ludzie !!!! bo zwariuję

13.04.04, 13:01
Moja zon a i moja mama, która sporo uczestniczy w wychowaniu naszego dwulatka
są zmarźluchami. 11 stopni to dla nich zimno. Chłopiec chodzi w rajstopach.
Nie moge im przetłumaczyć ze rajstopy to najbardzie wk7u65684654iający
element stroju dla mężczyzny nie zaleznie od wieku. A w amstwrdamie w lutym
było 6 stopni i na własne gały widziałem jak dzieciaki bez czapek w
przyczepkach rowerowych jeździły. Ten nasz junior gania bez przerwy, a one
myślą że moze zmarznąć.

I za jednym zamachem zapytam. jak to jest, że mój dzieciak potrafi zjeśc
tylko w stanie hipnozy tzn podczas ogladania bajki lub podczas zabawy. Sam z
siebie jeszcze nigdy nie usiadł i nie zjadł nic; chyba że cukierka lub
kawałek czekolady lub słonego chipsa. Czy to znaczy, że gdybyśmy nie zadbali
o to by zjadł chociaż trochę normalnego jedzenia to umarłby z wycieńczenia????
    • jorutka Re: ludzie !!!! bo zwariuję 13.04.04, 13:17
      A po co te nerwy? Tez mam dwu letnie dziecko, i co ci powiem to moim zdaniem 11
      stopni po zimie odczuwa sie inaczej niz 11 sopni po lecie, kiedy ziemia jest
      nagrzana, a co zatym idzie łatwo przeziębic trudno wyleczyc. Moje na razie
      chodzi w rajstopach i tylko w cieńszych spodniach. A poza tym to jest dziecko,
      któremu jeszce pielucha przystoi a co dopiero rajstopy. Nie rób na siłę
      mężczyzny z dziecka, bo to na dobre się nie obróci.
      A co do biegania z jedzeniem, no cóż 2-latki tak mają, moje tez choć czasem
      zdarza się ze na chwile usiądzie. Ale to podobno przychodzi w wieku ok. 3 lat.
      Wytrwałości i cierpilowości.
      Pozdrawiam,
      Joanna
    • antonina_74 Re: ludzie !!!! bo zwariuję 13.04.04, 15:28
      u nas odwrotnie - tata wpycha dziecko w rajstopy a dziś przy 14 stopniach
      zadzwonił żeby spytać czy dobrze ubrał Młodego w wiosenną kurtkę, czy nie
      będzie mu za zimno.
      Młody od kiedy zaczął dobrze chodzić na spacerach do teraz (4,5 roku) jest
      ubierany jak rodzice - mama w skarpetach pod spodnie to on też.
      Też mi się rajstopy na "małym mężczyźnie" nie podobają i Kuba zakłada je tylko
      kiedy jest na prawdę zimno (mniej więcej poniżej 10 stopni, bez słońca). Kiedy
      tatuś wpycha w rajstopy zawsze go pytam "a czy Ty założyłbyś dziś ciepłe
      rajstopy pod garnitur?" wink

      A co do jedzenia... dwulatki chyba tak mają że żyją miłością i powietrzem.
      ewentualnie lizakiem i garścią chipsów smile też mieliśmy taki etap. Przejdzie smileI
      z wycieńczenia nie umrze, zdrowe dziecko nie da się zagłodzić.
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4,5) i Zosi (6 m-cy)
    • jagienka.harrison Re: ludzie !!!! bo zwariuję 13.04.04, 18:51
      Muszę przyznać że NIGDY nie ubrałabym swojego synka w rajstopy, nawet nie mam
      czegoś takiego w domu...
      • dominikams Re: ludzie !!!! bo zwariuję 13.04.04, 20:23
        Dziewczyny,

        co wy tak z tymi rajstopami, Jagienka, a co zakładasz w zimie? Kombinezon na
        gołą skórę? To może jeszcze wyrzućcie podkoszulki, bo też obciach. Nie mówię,
        że ma w rajstopach w domu latać, ale pod spodnie na dwór, szczególnie jeśli
        jest wiatr - naprawdę nikomu nie będzie przeszkadzało, a będziecie mieć
        pewność, że nie zmarznie. A z niemęskich ciekawostek - mój mąż - który
        nienawidzi kalesonów- kiedyś w zimie, wybierając się na spacer z naszą córką, z
        którą trzeba było maszerować po parku przez 2 godziny, bo wtedy spała - otóż
        pewnego mroźnego dnia na spacer założył pod spodnie... MOJE RAJSTOPY!!!
        Uśmiałam się, że hej, ale był mocno zdesperowany po tym , jak poprzedniego dnia
        przemarzł na kość! ( I kupił sobie wreszcie kalesony na najgorszy mrózsmile)
        • jagienka.harrison Re: ludzie !!!! bo zwariuję 13.04.04, 20:28
          Spodnie nosi pod kombinezonem... tutaj w Anglii rajstop nie dostaniesz!
          • esteel Re: ludzie !!!! bo zwariuję 14.04.04, 02:39
            Haja
            moj maly ma 10mcy i rajstopy to jest to!!!. Oczywiscie pod spodnie na spacer.
            Kreci sie w wozku i spodnie nawet ze sciagaczem na dole podsuwaja mu sie do
            gory wiec rajstopki chronia mu nozki. Kombinezonow mam kilka ale jakos sie na
            nim nie sprawdzily. mysle ze jak bedzie wiekszy to nastepna zime tez przechodzi
            w rajstopkach wink)) Bede mu je ubierac tak do 20 roku zycia -smile)) E.
          • dominikams Re: ludzie !!!! bo zwariuję 15.04.04, 11:52
            Dostaniesz, dostaniesz, chociaż wiem, że w Anglii zimny chów preferują. Na
            szczęście mój mąż (Anglik) nie i sam dziwi się mocno, jak widzi zziębniętego
            sinego malucha z gołymi nogami, nawet bez skarpetek, i w krótkim rękawku ( a
            kochana mamusia w sweterku i w spodniach). To ci dopiero sprawiedliwość!!

            Pozdrawiam,
            Dominika
          • renapol Re: ludzie !!!! bo zwariuję 15.04.04, 15:11
            jagienka dostaniesz rajstopki dostanieszz. idz do mark and spencer a zobaczysz
            ze leza na polkach.
            pozdrawiam,
            renapol
        • antonina_74 Re: ludzie !!!! bo zwariuję/rajstopy 13.04.04, 20:34
          a ja pisalam ze Kuba nosi jak jest na prawdę zimno... dla mnie 10 stopni to nie
          jest zimno. Zimno to jest 2-3 stopnie, wiatr i deszcz ze sniegiem smile

          Sama wolę skarpety ale w mróz też zakładam rajstopy, nie jesteśmy rodziną
          morsów wink
          • gusia29 Re: ludzie !!!! bo zwariuję/rajstopy 14.04.04, 05:10
            Hey a moze kalesonki wink, bo my wlasnie takie cudo mamy. Dla mnie 11 stopni to
            tez troche zimno, wiec zakladamy kalesony i spodnie. Nie masz sie co martwic,
            chyba mezczyzni maja inna temperature ciala, bo moj maz tez twierdzi, ze 10
            stopni to cieplo. Nie zlosc sie, przeciez dzieciak maly i Jemu to nie robi
            roznicy, a Tobie mam nadzieje nie kaza w rajstopach chodzic wink. Mialam kumpla,
            ktory w zimie chodzil w rajstopach z lycry!!!! I zainteresowany byl kobietami
            (wiem, ze to pytanie sie samo na usta pcha). Sama bylam w szoku, ale
            przedstawil mi kilka zalet, ktorych kalesony nie posiadaly. I badz tu madry.
            Co do hipnozy z jedzeniem to u nas niestety to samo. Bez telewizora ani rusz,
            no chyba, ze jak pisales czekoladke lub cukierek. Moj Mlodzian jeszcze sie
            skusi na winogronko, jabluszko, fasolke sam, ale o reszcie mozna zapomniec. To
            rzeczywiscie chyba taki okres.
            • ewa2233 Re: ludzie !!!! bo zwariuję/rajstopy 14.04.04, 09:18
              Myślę, że to przesada tak się wkurzać rajstopami u malucha.
              Nawet mój starszy syn w wieku około 6 lat nosił zimą rajstopy
              podczas wariactwa na sankach(później kalesony).
              Rajstopy miały jedną "przewagę".
              Przy kalesonach bardzo często się zdarzało, że skarpetki się zsuwały,
              spodnie "podjeżdżały" w górę a okolice kostek zostawały mna mrozie smile
              Więcej luzu ! smile
    • rubi21 Re: ludzie !!!! bo zwariuję 14.04.04, 09:26
      A moje dziecko już trzyletni chłopczyk nie ma w swojej garderobie i nigdy nie
      miał rajstop, dlaczego? Ano dlatego ze sama pamietam ze swojego dzieciństwa jak
      mnie szwy bedące w rajstopach w uda uwierały, i do dziś pamiętam to fatalne
      uczucie. Mieszkam w Polsce jest zimno fakt ale moje dziecko nosi spodnie i
      tylko spodnie, jak widzę dziecko w rajstopach, których krok opada w okolice
      kolan to mi niedobrze, bez urazy ale to mój uraz z mojego dzieciństwa. Więc ja
      zakładam pod spodnie dresowe takie cienkie spodenki welurkowe, cos na zasadzie
      getrów a w domu pod spodniami nic nie nosi i w przedszkolu też nie - jedna
      warstwa wystarcza. I to tyle, staram sie nie przegrzewać dziecka, pozdrawiam
    • mamadwojga Re: ludzie !!!! bo zwariuję 14.04.04, 09:35

      A ja tam bardzo popieram rajstopy. Mój synek będzie z pewnością w nich chodził i to długo. Tak jak córeczka- teraz ma 5 lat i zasuwa w rajstopach pod spodniami. Nie widzę powodu by rajstop nie nosić. Są ciepłe, wygodne (pierwszy raz słyszę o uwierających szwach), praktyczne. W przedszkolu do którego chodzi córka właściwie wszyscy "panowie" noszą pod spodenkami rajtuzki. Szczególnie w zimie. Pytanie do Jagienki: a w czym chodzą dziewczynki w Anglii? I dlaczego moja kuzynka z Londynu przywiozła mi walizkę ślicznych rajstopek dla dzieci? Oczywiście nie chcę być złośliwa ani nic. Proszę się na mnie nie obrażać. To tylko chwilowy wisielczy humor spowodowany innymi problemami życiowymisad.
      • jagienka.harrison Re: ludzie !!!! bo zwariuję 14.04.04, 10:15
        Rajstopki dla dziewczynek owszem, ale nie dla chłopaków. Zresztą tutaj dzieci
        generalnie chodzą mało odziane, wczoraj było 12 stopni i dzieci chodziły w
        krótkich rękawkach i z gołymi nogami, ale to jest taka angielska specyfika.
        • mamadwojga Re: ludzie !!!! bo zwariuję 14.04.04, 10:22
          Fakt faktem, rajstopki typowo babskie mi się dostały- z Barbie i motylami. Ale synek chodzi w rajtuzach w biedronki i nic się nie dzieje. A poza tym to ja też raczej "po angielsku" chowam moje dzieci i raczej mi zmarzną niż się spocą. To daje dobry efekt w postaci wysokiej odporności na choróbska. W tym angole mają rację. Pozdrawiam.
          • dominikams Re: ludzie !!!! bo zwariuję 15.04.04, 12:01
            No nie wiem, mój mąż jakoś jej nie nabył ( a jak na anglika przystało, potrafi
            wylecieć do sklepu w sandałach w zimie, bez skarpet, oczywiście, a temp.
            powyżej 10 stopni nadaje się już na szorty), w przeciwieństwie do mnie -
            ciepłolubnego zmarźlaka. On choruje co chwila, ja wcale.


            Jeszcze jedna uwaga co do tych nieszczęsnych rajstop. Przyznam, że nie
            ubrałabym synka w rajstopy kolorowe (chyba, w jakiejś nagłej nieprzewidzianej
            sytuacji), za to na pewno w granatowe... Kolega mojej córki tak latał po domu -
            bo spodnie właśnie mu się zsuwały z pupska, a w rajstopach nogi można wykręcać
            w każdą stronę...
            Dominika
    • judytak Re: rajstopki 15.04.04, 12:21
      ja też nie lubię chłopaczków w rajstopkach
      w żadnym wieku
      ale dziewczynek w samych rajstopkach, bez spódnicy też nie lubię

      moje chłopaczki noszą spodnie dresowe, takie cienkie, raczej wąskie, niż
      szerokie, w domu czy w przedszkolu, i na to spodnie "wyjściowe"
      dwulatek może trochę dłużej chodzi w podwójnych spodniach, niż sześciolatek,
      ale w 11 stopni już raczej nie

      dziewczynka albo tak samo, albo rajstopki plus spódniczka (w przedszkolu miała
      w szatni spódnicę, jak zdjęła spodnie, to założyła spódnicę), od kiedy poszła
      do szkoły, nie ingeruję, czy zakłada coś pod spodnie i kiedy

      ja sama nienawidzę rajstop pod spodniami, zakładam tylko w stanie wyższej
      konieczności, czyli jak jest minus dwadzieścia stopni :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • orlaa Re: ludzie !!!! bo zwariuję 15.04.04, 14:16
      Po czesci rozumiem Twoje "zale", hi,hi,hi!
      A tak powazniej. Watki, ktore poruszasz beda obfite w opinie "za" i "przeciw",
      gdyz sa roznie postrzegane przez ludzi, totez odniose sie jedynie do
      postepowania, jakie my /ja i maz/ obralismy.
      Dziecie nasze /obecnie 20 miesiecy/ ubieramy raczej ciut chlodniej niz ciut
      cieplej , co oczywiscie szokowalo/szokuje wiele osob, a naszemu synkowi bardzo
      odpowiada /latwo to sparwdzic, ale niektorzy o tym zapominaja/.
      Z rajstopami chyba przesadzasz - nie tedy droga. Tej zimy zakupilismy pierwsze
      pary rajstop i jednak przydaly sie. Prawdziwie zimowy kombinezon nasze dziecie
      oprotestowalo, totez calodzienne kotlowanie sie w sniegu wymagalo warstwy
      ciaglej pod spodniami /wracalismy do domu, gdy juz cudak byl calkiem
      przemoczony/. Wtedy rajstopki przydawaly sie, a nasz cudak, ktory nie lubi
      zbytniego opakowania, nie wyrazal zadnych protestow. Wiadomo, ze rajstopki juz
      dawno poszly w zapomnienie, ale podczas tych zimowych harcow przydaly sie i
      tyle. Ja jestem okropnym zmarzluchem, ale to ja nim jestem, a nie moje dziecko,
      totez zawsze bylam opakowana duzo cieplej od cudaka, co jedynie podsycalo
      niepokoj innych spacerowiczow.
      Jesli chodzi o jedzenie, to cudak jada we wlasnym krzeselku przy swoim
      stoliczku /od kiedy byla juz taka mozliwosc/. Gdy oglasza, ze jest glodny, badz
      my oglaszamy posilek, to przybiega, zasiada i juz. Mamy mega zywiolka, totez
      podczas zabawy nie ma on czasu na jedzenie /nie biegamy za nim z papu/, ale
      nadciaga chwila, ze poczucie glodu zwycieza, hi,hi!
      >chyba że cukierka lub kawałek czekolady lub słonego chipsa.
      Tego nasz cudak nie zna, nie je i nie domaga sie. My nie musimy zabiegac o to,
      aby dziecie zjadlo, a dziecie lubi jesc, choc bywaja dni, ze ma mniejsza
      ochote, czy tez mniej czasu na jedzonko, bo "podbija swiat". Z wycienczenia nie
      padl - czasami my padamy, gdyz synek nadal ma w pupce "doladowywacz", niewiele
      spi, a regeneruje sie blyskawicznie, hi,hi!
      I tyle.

      Ania
Pełna wersja