green_nuska
08.12.10, 11:33
Jestem z dzieckiem w domu, obecnie nie pracuję więc mam dla dziecka czas i nikogo nie proszę o pomoc. Moja mama przyjeżdża sama (często bez zapowiedzi nawet) i proponuje, że zabierze małego na spacer. Świetnie! Tylko dlaczego nie potrafi iść z nim na normalny spacer: do parku (jest blisko) czy w inne typowo spacerowe miejsce. Zawsze, ale to zawsze bierze go do marketu i sobie robi przy okazji zakupy, albo jedzie do swojej siostry na ploty, albo do mięsnego, albo zapłacić za prąd, albo do przychodni po receptę. Ja rozumiem, że taki niespełna trzylatek to całkiem miłe już towarzystwo, ale czy ona musi ciągać go ze sobą i załatwiać swoje sprawy przy okazji? Przecież dziecko jest tu ewidentnie dodatkiem. W poniedziałek wzięła go do przychodni bo szła po receptę i dzieciak już jest chory. Najgorsze, że nie uprzedza gdzie idzie, tylko mówi już po fakcie. Zapytałam dzisiaj, czy nie może iść zwyczajnie do parku, a mama mi na to, że ona po g...nach deptać nie będzie. Powiedziałam kulturalnie w czym problem, to się obraziła i poszła. Teraz to ja czuję się winna.
Pewnie niektóre z Was pomyślą: ile jak bym dała, żeby mi tak ktoś wziął dziecko na spacer. Ale ja o to nie proszę, sama umiem i mam możliwość zorganizowania mu normalnego spaceru. Tak sobie myślę, że gdybym miała taką nianię, dla której spacer=zakupy albo wizyta u koleżanki to powiedziałabym dziękuję.