wielkanocny zajączek

15.04.04, 09:41
Mam pytanie które może niektórym wydać się głupie, ale może nie popełnię
błędu w przyszłym roku. Wczoraj moja pierwszoklasistka bardzo przeżywała bo w
szkole dzieci chwaliły się prezentami od zajączka, a ona nic nie dostała. U
mnie i męża w domu nie było takiej tradycji, wielkanocnych słodyczy dostały
dużo tylko nie od zajączka a od mamy, babci czy cioci. Jak wyglądają takie
prezenty od zajączka, czy to tylko drobiazgi czy coś jak na Gwiazdkę czy
Mikołaja? Kiedy sie je daje i w jaki sposób? Proszę o wasze rady
Ania z Wrocławia
    • jagienka.harrison Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 09:58
      U nas tradycyjnie daje się prezenty w Wielką Niedzielę przed śniadaniem i
      trzeba ich poszukać. Zwykle były to małe rzeczy, jak skarpetki, mała zabawka
      czy kosmetyk, plus słodycze i owoce.
      • mamamajki Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 10:08
        U mnie w rodzinie wychodziliśmy na spacer do parku, do lasu - wcześniej
        wychodził ktoś starszy i wkładał paczuszki w krzaki - i chyba czekał tam na nas-
        spacerowaliśmy sobie i w pewnym momencie dostawaliśmy podpowiedź,że może
        zajaczek cos zostawił nam w krzaczkach - więc wpadaliśmy w te krzaki i mieliśmy
        jak pamietam ogromną radość z szukania - było nas zawsze 4 - siostra,
        kuzynostwo i ja
        mieliśmy takie same paczuszki - to były jakieś słodycze i jajko-pisanka
        ale pamiętam bardziej tą całą oprawę a nie prezenty - też tak chcę organizować
        zajączka mojej Mai smile)))
        pozdrawiam serdecznie
        Asia mama Mai
        • mamamajki Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 10:10
          a dodam jeszcze,że skakaliśmy po tych krzakach jak zajączki właśnie smile))))
    • anek.anek Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 10:04
      Ja też nigdy w życiu nie obchodziłam "zajączka". Ani jako dziecko ani jako
      osoba dorosła. Podobnie zresztą z Mikołajkami, ale w tym przypadku muszę ugnąć
      i kupić jakiś drobiazg dla syna i "mężą" - bo czjęsię zobowiążana - ja zawsze
      na Mikołajki dostaję jakiś drobiazg.Myślę, że możesz w przyszłości dziecku jako
      zajączka kupować po prostu słodycze - wiem, że to teraz nie jest popularna
      forma prezentu, ale za to bardzo symboliczna, miła dla podniebienia, a jeśli
      będzie miała fajnąformę, to też miła dla ducha.
      W przypadku osoby i dziecka wierzącego to rzecz dla mnie oczywista: w tych
      dniach nie nalezy myśleć o prezentach tylko przeżywać największe i
      najważniejsze święto chrześcijańskie! Sama nie jestem wierząca, ale gdybym
      była, to wolałabym kupić dziecku prezent bez okazji, a Święta Wielkanocne
      przeznaczyć na uzmysłowienie dziecku że te dni stanowią poniekąd istotę wiary.
      wydaje mi się, że jeśli dziecko czuje się na tle innych 'pokrzywdzone", to mimo
      wszystko można z takiej inności i niedawania prezentów zrobić też wartość
      wyższą. Jeżeli prezent to naprawdę drobiazg, choćby zajączek z czekolady! Boże
      Narodzenie nie jest okupione takąsamą hierarhią ważności i takimi przeżycciami
      duchowymi (dla wierzących). Kilku, czy nastolatkowi można chyba wytłumaczyć, że
      święta są okazją do wspólnego spędzenia czasu, i to powinno nas cieszyć a nie
      prezenty. Jesli więc do tej pory nie robiłaś "zajączka" swojemu dziecku, to
      powinnaś przy tym pozostać. Nie można naginać się pod presją innych. I to jest
      kolejna rzecz, którą dziecku można przy takiej okazji przekazać.
    • danwik Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 10:28
      U nas podobnie jak i u Jagienki - w Wielką Niedzielę rano dzieci szukają
      schowanych prezentów (jeszcze przed śniadaniem wielkanocnym a mój syn to i nad
      ranem potrafi wstać i urządzić "polowanie" na prezenty surprised) (w tym roku równo o
      4,oo !).
      Co do prezentów - są to raczej drobne upominki + słodycze (coś na kształt
      prezentów mikołajkowych).
    • judytak Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 12:30
      u mnie zajączek zostawia jajeczka, zajączki, baranki itp. - oczywiście
      czekoladowe, wszystko najmniejszy rozmiar, żeby było ilościowo dużo

      w niedzielę wielkanocną, rano, ale czasami "akcja" się powtarza kilka razy w
      ciągu dnia

      no i oczywiście trzeba szukać, i zbierać do koszyczka (koszyczek, to nieodzowny
      atrybut!), po drodze, w parku, w ogrodzie, na tarasu, albo w mieszkaniu - w
      zależności od warunków atmosferycznych :o)

      ale innych prezentów na wielkanoc nie ma

      dla mnie tradycje (ludowe czy rodzinne) nie stoją w sprzeczności z religijnym
      wymiarem świąt, tylko właśnie się podkreślają na wzajem

      pozdrawiam
      Judyta
      • m.kszczotek Re: wielkanocny zajączek 15.04.04, 14:09
        A u nas Zając zawsze zostawiał prezenty koło łóżka. Pamiętam że ten wieczór
        przed przyjściem zajączka był bardzo ekscytujący. Trzeba było przygotować
        koszyczek czy buta??? W każdym razie zasypiało się szybko żeby szybko było rano
        a tam... niespodzianka pełen koszyczek słodyczy i jakichś drobiazgów. Bardzo
        fajny zwyczaj. Przywiozłam go do Warszawy z Wielkopolskiwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja