memphis90
20.12.10, 15:33
Tytułem przestrogi. U mnie cała rodzina chora, gorączkująca, smarkająca, kaszląca. Jako że matka karmiąca nic brać nie może, to sobie chociaż nos sterimarem zapsikałam. No i d..., bo miałam jakąś reakcję paradoksalną i śluzówka napuchła mi tak, że w ogóle oddychać nosem nie mogłam, wszytsko się zamurowało na amen. Kurczę, pamiętam, że kiedyś laryngolog mi odradzał sól morską- może takie rzeczy są częstsze? W każdym razie skoro coś takiego zdarzyło się u mnie, to może też zdarzyć się u dzieciaków. Więc nie szalejmy z psikaniem gdzie popadnie, bo można przypadkiem bardziej popsuć. A, "Katarek" w dalszym ciągu sprawdza się idealnie, wypróbowalam wreszcie na sobie- ale uczucie dziwaczne