mm.broda
20.12.10, 17:01
Potrzebuje porady i zdania kogos kto popatrzy z boku i powie mi swoje zdanie.
Rozstalem sie z matka mojego syna, gdy mial on 6 miesiecy. Prosze nie wieszajcie po mnie psow, nie moglem zniesc pewnych rzeczy, przede wszystkim
moja partnerka jest emecjonalnie zbyt zwiazana z matka, a ta znowu jest moim zdaniem nadopiekunczym pedagogiem, ktory nie chcial wypuscic swojego dziecka z domu
Mieszkam za granica (od 11 lat) okolo 400 kilometrow od mojego syna. moj syn ma teraz 18 miesiecy.
Daje dla Niego 700 PLN na codzienne wydatki na miesiac.
Oprocz tego jak normalny tato wszelkie wyjazdy, wczasy, baseny, ubrania, zabawki,
jednarazowe wydatki jak fotelik do samochodu, drozsze szczepionki place osobno (mysle ze to srednio wychodzi 200-300 PLN miesiecznie).
Zakupy robie zawsze jak jade do polski, zawsze jak jestem w polsce, staram mu sie pokazac cos nowego, kupilem fotelik rowerowy kask, jezdzimy na wycieczki
Do polski jezdze co dwa tygodnie, bylem z synem na wczasach we wlszech, pozniej byl u mnie tydzien.
Staram sie, tak jak potrafie, utrzymywac z nim jak najczesciej kontakt, po prostu za nim bardzo tesknie.
W kraju ktorym mieszkam dostaje rodzinne okolo 400 PLN (dostaje wyrownanie w grudniu na caly rok) i moja byla partnerka jest zdania,
ze te cale pieniadze z rodzinnego powinienem odkladac dla syna, (wzglednie byc do dyspozycji na wieksze wydatki).
Powiedziala mi, ze wychodzi na to, ze Michala utrzymuje panstwo a ja dokladam tylko 280 PLN. Nie zgadzam sie z tym. Wyglada na to ze jak ja kupuje ubrania, zabawki, czy jade z dzieckim na basen to nie jest utrzymywanie dziecka
tylko prezenty, a jak pieniadze wydaje Ona to sa to wydatki.
Wiem, ja nie opiekuje sie moim dzieckiem na codzien, tak niestety wyszlo, jezdze wlasciwie tylko i wylacznie do niego co 2 tygodnie, czasami co tydzien.
To tez kosztuje mnie duzo nerwow, czasu spedzonego w samochodzie i nie ukrywam finansowo.
Nie chce tego podliczac, to nie na tym polega.
Interesuje mnie wasze zdanie, czy waszym zdaniem powinienem dawac wiecej.
W kwestie zabezpieczenia przyszlosci mojego dziecka, powiedzialem mojej bylej partnerce, ze przy calym respekcie to jest moja sprawa(ostatnio niby zartem zapytala mnie czy zapisalem w testamencie mieszkanie, ktore mam w polsce). Przeciez to jest oczywiste, ze co mam ja bedzie kiedys jego.
pozdrawiam