on-na
28.12.10, 16:12
Moja córa ma teraz 5 lat i zastanawiam się, co to będzie w przyszłym roku. Nie wiem, kiedy są zapisy do szkół... w każdym razie, szlag by to, biję się z myślami. Wydaje mi się za mało dojrzała do I klasy, nie widzę żeby super szybko przyswajała litery i cyfry. W dodatku z pisaniem idzie jej trudniej bo jest leworęczna. Szybko się zniechęca i po jednej krzywo napisanej literce potrafi cisnąć długopisem i złościć się, że już nie będzie pisała, że to głupie, że się jej nic nie udaje itp. Cały cyrk. A w I klasie przecież już się dyktanda (krótkie, bo krótkie, ale zawsze) urządza. I czytanie... I jeszcze te klasy wymieszane: 7latki, które są do przodu i 6-latki, wyraźnie za nimi w tyle

Plus nauczycielki, które nie mają czasu, żeby w licznej klasie pochylić się nad każdym 6latkiem, tylko proponują żeby rodzice zapisali na zajęcia wyrównawcze (o ile takie są).
A jeśli zeróka?... Też drapięs ię w głowę: salka w podstawówce do której by mała szła, jest mocno nieatrakcyjna i co tu kryć - ponurawa, podwórko tycie, szkoła nie proponuje dla zerókowiczów zajeć dodatkowych, dzieci po zrobieniu programu zwyczajnie się nudzą

A to nas pani Hall uszczęśliwiła...
A Wy, mamy 5-latków? Jaką podjęłyście decyzję?