do mam małych histeryków

29.12.10, 16:36
Mój syn ma 2 lata i 7 miesięcy. Dość często wpada w histerie, najczęściej gdy mu się sprzeciwiamy, ja jestem twarda, konsekwentna, ale od jakichś 2 miesięcy te histerie strasznie się przedłużają, wcześniej uspokajał się po mniej więcej 15- 20 minutach, potem mu tłumaczyłam i były buziaki i było ok. Dzisiaj był rekord- histeria trwała ponad 2 godziny (oczywiście nie zostawiłam go z tym samego), próbowałam dotrzeć do niego ale to był jakiś koszmar, poszło o założenie skarpet innego koloru niż on chciał...błahostka...po tych dwóch godzinach padł ze zmęczenia, nie potrafiłam go uspokoić...
Od jakichś dwóch miesięcy te histerie trwają od 40 minut w górę, nie wiem jak się zachować, nie wiem jak przerwać histerię...
Dodam, że syn ma ustalone zasady i konsekwentnie się ich trzymamy (syn ma skłonności do takich zachowań, wiem, że nie mogę odpuścić bo wejdzie nam na głowę), nagradzamy za dobre zachowanie, przytulamy, mówimy, że kochamy..generalnie miałąm pod kontrolą te jego histerie i wiedziałm jak w porę zapobiegać, a jeśli już była to jak się jej pozbyc..no ale gdy dziecko histeryzuje tak długo to co robić???
    • agnieszka_i_dzieci Re: do mam małych histeryków 29.12.10, 16:52
      po pierwsze: zastanów się nad ustąpieniem mu czasem - w sumie czy kolor skarpetek miał tak wielkie znaczenie,że nie mógł założyć wybranych przez siebie? Nie znam dokładnych szczegółów, więc nie neguje Twojej decyzji tylko daje pod rozwagę - syn jest coraz starszy i może warto poszerzyć mu zakres możliwości decydowania?
      Po drugie: mimo wszystko spróbowałabym zostawić go na chwilę samego jak histeryzuje długo i nie daje się uspokoić. Odsunąć się, powiedzieć,że jak będzie potrzebował to jesteś w kuchni / pokoju obok czy gdzieś w jego zasięgu (oczywiście upewniwszy się wcześniej,że jest bezpieczny).
      • black-mama Re: do mam małych histeryków 29.12.10, 17:03
        Ja ustępuje w takich błahych sprawach, z tym, że w tym przypadku skarpety które chciał założyć prały się w pralce, pozwoliłam mu wybrać te które chce...ale on chciał te z pralki...
        Próbowałam go zostawiać samego - komunikując wyraźnie, że jak się uspokoi to niech do mnie przyjdzie i porozmawiały i niestety to nic nie dawało... sad
    • mikams75 Re: do mam małych histeryków 29.12.10, 16:58
      moja ma podobny charakter i sobie ustalilam o co walcze a kiedy odpuszczam. Z tym, ze trzeba zdecydowac od poczatku np. odpuszczam co do koloru skarpet, nie odpuszczam chodzenia bez czapki i odpowiednio to komunikuje. Bez sensu jest odpuszczenie po ilus minutach np. w sprawie skarpet dlatego wazne jest od poczatku sobie samemu ustalic granice.
      Dziecko nie widzi roznicy w zakazie zmiany skarpetek na inny kolor a zakazie chodzenia bez czapki, wiec wymusza to co akurat sobie umysli. To tyle teorii, w praktyce nie raz podnosi mi sie cisnienie. W kazdym razie nie upieram sie sama dla zasady o byle co, nie moge dziecku zabronic wszystkiego. Dlugie histerie byly nie raz, tlumaczenie w tym momencie nie ma sensu, tlumacze jak juz ochlonie, wtedy widze przynajmniej oznaki myslenia na twarzy, z reguly nie powtarza histerii o to samo.
      Zauwaz kiedy najwiecej histeryzuje - u nas jak jest zmeczona i jak jej spada poziom cukru, glownie po slodyczach albo jak sie pojawia rozdraznienie po czekoladzie. Niektore dzieci sa bardzo wrazliwe i wowczas sie nie kontroluja. Dla jasnosci - ma bardzo ograniczone slodycze, a maly kawaleczek czekolady powodowal bardzo duze rozdraznienie, to dziala jak kofeina na doroslego.


    • mama_nikodemka Re: do mam małych histeryków 29.12.10, 16:59
      te histerie i mnie czasami wykanczaja tym bardziej ze jestem w 7 m-cu ciazy sad tutaj jest moja wypowiedz z innego watku, nie chce zakladac nowego wiec prosze tez o rady..
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,120326650,120335805,Re_znowu_cos_w_desen_buntu_.html
      • myelegans Re: do mam małych histeryków 29.12.10, 17:37
        Pick your battles jak mowia tutejsi Indianie. Ja pozwalam i pozwalam na podejmowanie decyzji i kopii bym nie kruszyla o kolor skarpetek, zalozylabym, takie ktore mu pasuja.
        Ba, ja nawet 2.5 latkowi pozwolilam wyjsc w 30C upal w gumiakach, a na mroz bez czapki i rekawiczki, odpowiednie odzienie mialam ze soba. Zobaczyl, przekonal sie, doswiadczyl, poprosil o rekawiczki, w tych gumiakach przechodzil 2 godziny, nogi mial mokre.

        Nigdy nie popuszczam jezeli chodzi o kwestie bezpieczenstwa np. kasku na glowe, zapiecia w foteliku itd. itp.

        W tym wieku codzienne wyjscia na pobliski plac zabaw konczyly sie wleczeniemi pod pacha wrzeszczacego dziecka, bo jezeli zostawic to jego woli, to bylibysmy na tym placu zabaw do polnocy.

        Daj mu ostrzezenia, nastawiaj minutnik, badz troche plastyczna, bo jak wszystko musi byc tylko i wylacznie po twojej mysli i zelaznej konsekwencji to to jest zelazne lamanie dziecka, daj mu mozliwosc podejmowania decyzji i posiadania jakiejs kontroli nad wlasnym zyciem.

        Moj byl taki sam, troche to mija z czasem, ale osobowosc zostaje z czasem nauczysz sie odrozniac kiedy kryzys nadchodzi. U nas czesto przychodzil jak dziecko bylo glodne, zmeczone, przestymulowane, wiec mozna zapobiegac, szybko odwracac uwage, itd. itp.
        Jak jest histeria to jest, ja sie dawalam wykrzyczec i wywrzeszczec, nie probowalam nawet rozmawiac, nawet przytulic sie nie dalo. Wkladalam korki w uszy, siedzialam obok i czekalam az minie.

        Jako juz 4,5 latek jak mial napady histerii, to pozniej jak z nim romawialam, mowil, ze on nie chce tak sie zachowywac, ze nie lubi, ale nie wie dlaczego, bo mial tak w glowie i nie mogl przestac, chociaz bardzo chcial.

        Popatrz na to ze strony dziecka, nie latwo jest byc 2-latkiem w swiecie doroslych, ktorzy dyktuja wszystko, a tu dzieciak chcialby sobie wykroic odrobine niezaleznosci, chociaz nawet o tym nie wie.
        • mikams75 Re: do mam małych histeryków 30.12.10, 09:07
          o rany, zalamalas mnie, ze 4,5 latek nadal ma ataki histerii...
          ps. moja chodzila w upal prawie tydzien w kaloszach i szla w nich spac, po czym jak jej zdjelam na spiocha to sie budzila z placzem po kilku minutach o te kalosze. Najgorsze bylo to, ze ona twierdzila, ze jej zimno a skarpetki mozna bylo wykrecac od potu.
          Rekawiczki zima odpuszczam jak sie uprze, ale czapki i kurtki juz nie. W listopadzie rozebrala sie na placu zabaw, tylko bluzki nie dala rady sciagnac. Myslalam, ze jak zimno poczuje, to zmieni zdanie ale nic z tego. Jak sie zrobila sinawa z zimna to wzielam pod pache i zanioslam do domu. Ludzie sie niezle gapili jak nioslam taka pol gola wyrywajaca sie syrene...
    • nika1310 Re: do mam małych histeryków 30.12.10, 10:00
      nie chcę Cię załamywać, ale jak masz ochotę przeczytaj mój wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/w,575,116890841,116890841,Moje_dziecko_zamienia_moje_zycie_w_koszmar_pomozci.html
      napisze na koniec, ze wszystko skonczylio sie dobrze i dziecko z histerii wyrosło, ale stało sie to trochę po 4 urodzinach...
      • black-mama Re: do mam małych histeryków 30.12.10, 12:54
        Śledziłam Twój wątek, u nas takiego hard coreu nie ma, mały chodzi 3 razy w tygodniu do Klubu Malucha i jest dobrze- histerie się zdarzają, ale Panie sobie z nim radzą, generalnie moje dziecko jak jest u dziadków, z tatą- to nie histeryzuje w ogóle, tylko ze mną. Ostatnio zostawiliśmy go i jego młodszą siostrę na cały dzień z dziadkami, był do rany przyłóż, ale najśmieszniejsze było to, że jak tylko weszłam do domu to rzucił się na podłogę i zaczął spazmować smile
Pełna wersja