danwik 22.04.04, 08:47 Witam serdecznie i bardzo proszę o wyrażenie swojej opinii w następującej kwestii : Mój syn (1 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
danwik c.d. 22.04.04, 08:56 przepraszam ( tj. tak jak się pisze z małym dzieckiem na kolanach ) Mój syn (10 lat) w maju jedzie na zieloną szkołę (a w lipcu na kolonie) i zastanawiamy się z mężem czy powinien wziąć ze sobą telefon komórkowy (taki prosty model na kartę) czy też nie ?! pzdr cieplutko i z góry dziękuję za odp. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaww Re: c.d. 22.04.04, 08:59 Tym bardziej telefon na karte, mozna ukraść i nie ma jak znaleść później, chyba że syn nie będzie go spuszczał z oczu i będzie go nosił cały czas przy sobie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izunia6 Re: c.d. 22.04.04, 10:14 No pewnie. Tylko po pierwsze, musicie uświadomic dziecku, że nie jest to rzecz cenniejsza od ręcznika i życia ma za telefon nie oddawać, a po drugie, że ma z niego raz na tydzień, trzy dni dzwonić, a następnie wrzucać na dno plecaka i o nim zapomnieć. Oczywiście, jeżeli zamierzacie do niego dzwonić codziennie, pytać co właśnie jadł na śniadanie i czy wyprał sobie skarpetki - to dajcie spokój i nie kupujcie. Ale jeśli macie do tego odpowiedni dystans, to komórka niewatpliwie ułatwia życie, no i pograć na niej można. 10 lat, to już całkiem sporo i na pewno nie będzie jedyny z komórką w kieszeni. Dla naszych dzieci komórka, to codzienność, jak komputer, czy telewizor, ale my wychowani bez telefonów wogóle, patrzymy ciągle na nie jak na ósmy cud świata, albo wynalazek diabła. Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Nie dawać. 22.04.04, 11:12 Chociaż to zależy od dziecka... Ale opowiem moje doświadczenia. Mój syn (10-latek) w zeszłym roku był na obozie Aikido, gdzie nie miał komórki i musiał sobie jakoś radzić a ja miałam kontakt telefoniczny z wychowawcą. Na obóz szkoły językowej dałam mu telefon i efekt był taki, że zamiast swoje sprawy rozwiązywać samodzielnie lub iść do opiekunów syn najpierw dzwonił do mnie z tekstami typu: "Mamo! Powiedz im coś! Zabrali mi piłkę i nie chcą oddać!". Więcej mu telefonu na taki wyjazd nie dam. Nawet do grania. Na wyjeździe opiekunowie/wychowawcy są odpowiedzialni za dzieci i im w pierwszej kolejności dziecko powinno zgłaszać problemy. Pozdrowienia, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
groszek19 Re: c.d. 22.04.04, 11:18 Moje doświadczenie: syn 12lat, nie dawałam telefonu ponieważ nie miałam wolnego aparatu. Zemściło się akurat na wycieczce, wrócili dwie godz. wcześniej, dzieciaki zadzwoniły do domów a mój siedział z panią pod szkołą i czekał na nas. Daję tel. i wiem, że mam z nim kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Komentarz do Groszka. 22.04.04, 11:26 U nas też czasem dzieciaki wracają wcześniej niż było zaplanowane. Wtedy pani wychowawczyni wysyła SMSy (lub dzwoni) do rodziców z informacją. Można było też tą sytuację inaczej rozwiązać. Daję mojemu synowi komórkę, gdy idzie gdzieś sam lub jesteśmy w miejscu, w którym mógłby się zgubić. Na kolonii mamy kontakt z opiekunami. I moim zdaniem to wystarczy. Pozdrowienia, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
groszek19 Re: Komentarz do Groszka. 22.04.04, 11:34 W naszym przypadku pani nie dzwoniła do rodziców ze względy na koszty rozmów. Dzieci, które miały telefony, zadzwoniły do rodziców, inne nie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaww Re: DZIECKO Z KOMÓRKĄ ... NA ZIELONEJ SZKOLE/KOLO 22.04.04, 08:57 Z jednej strony to dobrze że dziecko będzie miała telefon, jest możliwy kontakt z dzieckiem, z drugiej strony w dzisiejszych czasach wystepuje ryzyko kradzieży pobicia na tle rabunkowym, byc może przersadzam, ale lepiej dmuchać na zimne. Odpowiedz Link Zgłoś
anfido Re: DZIECKO Z KOMÓRKĄ ... NA ZIELONEJ SZKOLE/KOLO 22.04.04, 09:26 Po piewrsze - Wysyłając dziecko na zieloną szkołę i na kolonie, wysyłacie je z pewnością, że będzie tam bezpieczne - czyli komórka mu jest zbyteczna.Opiekunowie mają z wami inny kontakt. Po drugie - zapytajcie organizatorów wyjazdów czy dzieci mogą mieć ze sobą komórki. Po trzecie - dziecko ma wypocząć podczas wakacji, a nie stresować się pilowaniem komórki. Ma odpocząć również od was. Przykre, ale prawdziwe. Moje dośwadczenie mówi, że każda cenna rzecz ( telefon, aparat fotograficzny, pieniądze itp.)na takim wyjeździe jest obciążeniem. Dzieci boją się, że zostaną one im skradzione, zgubią je, zniszczą. Znam to z autopsji, bo kilka razy byłam wychowawcą na koloniach. Dodatkowo jest to obciążenie dla opiekunów, którzy chcąc niechcąc muszą tych rzeczy też pilować, a nawet brać do depozytu, najczęściej również nie mając bezpiecznego miejsca do ich schowania. Odpowiedz Link Zgłoś
grajka11 Re: DZIECKO Z KOMÓRKĄ ... NA ZIELONEJ SZKOLE/KOLO 22.04.04, 11:16 Moje doświadczenia są odmienne od Anfido. Generalnie jestem za tym by dziecko (tym bardziej 10-cio latek) komórkę miało i myśmy z ulga powitali drugi telefon w domu, taki dyżurny. Kasia często wyjeżdża na zawody czy obozy sportowe i informacja, że dojechała szczęśliwie jest dla mnie bardzo ważna. Potem telefon ląduje na dnie torby i może o nim "zapomnieć". Umawiamy się, że następny kontakt za tydzień, chyba, że sama będzie miała jakąś sprawę. Odpada problem pilnowania "cennej" rzeczy (teraz komórkę ma co drugi dzieciak na koloni), inwigilowania dziecka, a jest spokój duszy, że jest oky, bo w przeciwnym razie pociecha zadzwoni. Najbardziej chora sytuacja jest wtedy, gdy rodzice wydzwaniają codziennie do dziecka, bo ono nie może oderwać się (odpocząć) od domu, W tym roku na zimowisku nabawiła się kontuzji- zadzwoniła co i jak, odczekaliśmy dwa dni na rozwój sytuacji i zdecydowaliśmy, że jedziemy po nią. Oczywiście byłam również w kontakcie z trenerką, ale cenniejszy był kontakt z córką. Pozdrawiam Grajka Odpowiedz Link Zgłoś
mamadwojga Re: DZIECKO Z KOMÓRKĄ ... NA ZIELONEJ SZKOLE/KOLO 22.04.04, 11:41 Ja tam bym dała. Po pierwsze dlatego żeby W RAZIE CZEGO był kontakt. Po drugie dlatego, że i tak większość dzieci będzie miała. Po trzecie- komórka to już nie jest przedmiot pożądania- szczególnie jeśli damy dziecku jakąś tanią, starą komórkę. Po czwarte- jeśli kogoś w dzisiejszych czasach stać na kolonie to z pewnością dziecko takich ludzi nie będzie kradło komórek. Po piąte- jestem strachliwa i moje dziecko niestety też i jestem pewna że czułoby się lepiej wiedząc że w każdej chwili może na mnie liczyć. Umawiałabym się oczywiście raczej na kontakt SMSowy żeby nie zakłócać rytmu dnia dziecka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: DZIECKO Z KOMÓRKĄ ... NA ZIELONEJ SZKOLE/KOLO 22.04.04, 12:58 Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odzew i wyrażenie swojej opinii (co ja kiedyś robiłam bez netu i TEGO forum ?!!!). Dzisiaj mam w szkole zebranie więc napewno temat komórek zostanie poruszony i jeżeli dzieciaki będą mogły je mieć to napewno mój syn pojedzie z "łącznością" (telefon ma już od ponad 1/2 roku ale zabiera go tylko sporadycznie i w wyjątkowych sytuacjach). Nie chodzi mi bynajmniej o ciągły kontakt i zdawanie relacji typu "co było dzis na obiad" ale o możliwość połączenia się z nami w jakiś "stresogennych" sytuacjach bądź gdy choć troszkę za nami zatęskni ( ... bo ja już za nim tęsknię ( ... Jeszcze raz wielkie dzięki . pzdr agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś