amy33 12.02.11, 09:32 Polecam artykuł nt. reformy edukacyjnej: fakty.interia.pl/religia/przewodnik-katolicki/news/wielka-kumulacja,1595647,4255 A tu strona wspominana przez autora: www.ratujmaluchy.pl Zapraszam do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 09:52 o czym tu dyskutowac? dyskusji bylo juz co niemiara! przez te dyskusje, przez te ratuj maluch (rany boskie! 6 latek to nie MALUCH, to juz duze dziecko) i histeryczne reakcje rodziców owszem bedzie zle. to pewnie zalezy gdzie, na pewno w krakowie dobrze nie bedzie, bo rocznik 2005, nie tak jak w innych rejonach polski jest duzy, a nie znizkowy. Ja wysylam jako 6 latka (nooo, mloda nie bedzie miec jeszcze pelnych), bo: 1. w przedszkolu sie nie nauczy niczego 2. mam dobra publiczna szkole o interesujacym mnie programie, gdzie, MOIM staraniem, bedzie klasa 6 latkow (w szkole jest mój starszy syn) 3. mała bardzo chce 4. jestem osoba głeboko wierzaca w potege edukacji 5. przeanalizowalam program i JEST dobrze dostosowany 6. 6 latek to juz duuuuze dziecko, wg mnie nie potrzebuje tuneli, stosu zabawek etc. 7. rodzice 6 latkow wysyłanych dobrowolnie do szkoły, i to do klasy sportowej to beda osoby myslace tak jak ja, dzieci gotowe do pojscia- akurat wierze, ze komunikacja z rodzicami jest bardzo wazna w szkole, a klasy zlozone z przygotowanych dobrze do szkoly dzieci poradza sibie LEPIEJ niz 7 latków 8. dla mnei prawdziwe dziecinstwo zaczelo się dopiero w szkole, podobnie dla mojego meza- to dla tych co beda gadac o skróceniu dziecinstwa to tak na biezaco o tych kreynskich dyskusjach nikt nie bedzie pamietal za 2 lata, jak przebrzmia echa podwojnych roczników zafundowanych PRZEZ RODZICÓW, i 6 latki jak prawie wszedzie na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:05 O kretyńskich dyskusjach nikt nie będzie pamiętał, ale klasy 2012 nadal będą podwójne. Współczuję tym dzieciakom naboru na studia. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:13 studia sa rozne, spokojnie mozna sobie gap year zrobic. ale gimnazjum..... Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:26 Mi nie tyle chodzi o to, czy 6-latek jest przygotowany czy nie. Bardziej przeraża mnie liczba miejsc w szkołach dla dzieciaczków z podwójnego naboru, to, że będzie mega walka o miejsca. Akurat w moim mieście z cudem graniczyło dostanie się dziecka do przedszkola. Nie chcę nawet myśleć co się będzie działo, jak dzieciaki z dwóch roczników będą startować w jednym wyścigu. Już teraz wiadomo, że szkoły będą działały 2-zmianowo, co mi się w ogóle nie podoba - z różnych powodów, m.in. z takiego, że będzie to niełatwe do pogodzenia z praca zawodową, szczególnie jak nie ma się pod ręką dziadków, ciotek itp., a rodzice pracują poza miastem. A o dobrą szkołę, która zapewnia dziecku poza lekcjami inne zajęcia, organizuje mu czas (nie bezczynne siedzenie w świetlicy) jest baaaardzo trudno już teraz. A co będzie za rok? Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:29 Dodam tylko, że w przypadku dzieci, które są z XII 2006, różnica wieku będzie czasami prawie 2 -letnia (np. w porównaniu z dziećmi ze I 2005). No ale to nie jest argument. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:58 kunnegunnda napisała: > studia sa rozne, spokojnie mozna sobie gap year zrobic. > ale gimnazjum..... Koło mnie w gimnazjum rejonowym jest w tej chwili 6 klas po przeszło 30 osób. Najwyżej będzie 9 klas po osób 40 - co to w sumie za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
halapta Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:27 Nie tylko na studia, nabór jest jeszcze do gimnazjów, liceów i dopiero studia. A potem rynek pracy będzie musiał wchłonąć dwa roczniki w jednym. Ale o to będą się martwić rządy za 20 lat, Hal i Tuska już pewnie nie będzie (w sensie minister i premiera), to co oni będą się martwić za innych. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką z USA, jej syn właśnie poszedł do zerówki jako 5 latek. Do szkoły chodzi na 8 i ma zajęcia naukowe: czytanie, pisanie, matematyka przez pół dnia, rzadko są to zajęcia statyczne, potem przerwa na lunch i do końca dnia (do 14:30) zabawa. Zerówki mają osobne wejście do szkoły, właściwie z dworu wchodzi się wprost do ich klasy. Dzieciak uwielbia chodzić do szkoły, jak go dopadnie choroba i musi zostać w domu to jest tragedia. Marzę o takiej szkole dla moich dzieci, do której będą chodziły z chęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:36 tak, gdyby w Polsce zapewniano takie szkoły, nie miałabym cienia wątpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:49 koorche, ale byłby krzyk jakby wysłac 5 latki- a one juz w wielu krajach ucza sie czytac ,pisac etc. a u nas takie jełopki na tym przesławnym dywanie. zmianowośc bedzie, bo reforma nie jest wprowadzona tak jak miało byc tylko ugieto sie przed rodzicami histerykami. BTW sa fajne szkly, naprawde. trzeba poszukac. faktem jest,ze nie kazda jest fajna, ale w ZADNYM kraju nie ma tak, ze kazda jest dobra bez wyjatku. moja sisostra w stanac dowoz- loklana zadna sie nie nadala. ludzie wybieraja szkoly, a rejonowosc jest tylko z jednym z kryteriów Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 10:55 kunnegunnda napisała: > koorche, ale byłby krzyk jakby wysłac 5 latki- a one juz w wielu krajach ucza s > ie czytac ,pisac etc. > a u nas takie jełopki na tym przesławnym dywanie. Bo w tych innych krajach te 5-latki uczą się na tym przesławnym dywanie, a u nas szkoła=siedzenie w ławce+walka o przetrwanie w szatni, kiblu i stołówce > zmianowośc bedzie, bo reforma nie jest wprowadzona tak jak miało byc tylko ugie > to sie przed rodzicami histerykami. Zmianowość jest i bez reformy, wiesz? A jak teraz niż poszedł do gimnazjum to klasy są przeszło 30-osobowe. > BTW sa fajne szkly, naprawde. trzeba poszukac. faktem jest,ze nie kazda jest fa > jna, ale w ZADNYM kraju nie ma tak, ze kazda jest dobra bez wyjatku. Jak będzie tłok to szkoły będą miały wystarczająco dużo uczniów rejonowych i ci spoza rejonu będą mogli zapomnieć o dostaniu się. Już nie wspominając o logistyce codziennych dojazdów. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 19:56 jakw napisała: > kunnegunnda napisała: > > > koorche, ale byłby krzyk jakby wysłac 5 latki- a one juz w wielu krajach > ucza s > > ie czytac ,pisac etc. > > a u nas takie jełopki na tym przesławnym dywanie. > Bo w tych innych krajach te 5-latki uczą się na tym przesławnym dywanie, a u n > as szkoła=siedzenie w ławce+walka o przetrwanie w szatni, kiblu i stołówce Dokładnie. 2 dni temu mielismy w szkole spotkanie z dyrektorem, nauczycielkami pierwszej klasy i zerówki. Nauczzycielka 1 klasy, która ma w klasie 3 dzieci 6-letnich mówi, że - owszem - te dzieci dają sobie radę dydaktycznie, uczą się tego wszystkiego, co dzieci starsze, ale na lekcji ich skupienie trwa góra 10 minut, potem pokłądają sie na ławkach, rozpraszają siebie i innych i generalnie rozwalają pracę całej grupy. Bo 1 klasa to już normalne ławki i 45-minutowe lekcje (oczywiście nauczyciel robi przerwę wcześniej jeśli widzi, że dzieci są zmęczone - ale jeśli w tej samej klasie jest np. 20 siedmiolatków które pracują normalnie i 3 6-latkół, które męczą się po 10 minutach lekcji - to jak te dzieci mają razem pracować? Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 20:32 no wiec ja generalnie widze, ze nie nalezy pewnie mieszac klas 6 i 7 latków. dlatego (a czesciowo zmuszona decyzja dyrektora szkoły, zeby do klasy sportowej nie przyjmowac 6 latków, wywalczyłam i zebrałam klase 6 latków. i jest cool. BTW- caly czas twierdzem ze dywan to jakis potworny przezytek moj syn w III klasie- przerwy ich nie obowiazuja, chodza sobie po klasie, gadaja, skladaja te lawki jak chca, tzn siedza w grupach etc, wychodza do toalety kiedy chca- w ogole to w klasie panuje cos w rodzaju niewielkiego chaosu. sa zmeczeni, bo czesto po np 2,3 wf- wtedy spokojniejsi- nie ma czegos takiego jak 45 minut w ławce! a dla odmiany u mojej corki w zerówce- owszem, tak, siedza nie przy ławkach, ale przy stoliczkach naet p 1,5 godz!- przedszkole dodam, i ten koszmarny brudny dywan jest.... osobnego wejscia nie ma- szkola starsza i na to nie pozwala. ja sie o moja mala nie boje, podobnie jak nie balam sie o syna, choc byl starszy. spotykali sie ze starszymi dziecmi- a dlazcego nie? nawet mieli takie super lekcje,ze starsze w dziecii IV-VI przychodizły im pomagac przy wiazaniu butów na wf, na wf np uczyli ich odbijac w siatkówce, na zajeciach zitegrowanych uczyli ich pisac etc- nooo, jak dla mnie rewelka, super wspłpraca- mieli chyba nawet swoich przydzielonych opiekunów- naprawde fajnie to działało. dlaczego wy chcecie te dzieci tak izolowac??? zadnych osobnych wejsc nie trzeba. ale u nas w szkole zadnych patologii nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 20:42 kunnegunnda napisała: > no wiec ja generalnie widze, ze nie nalezy pewnie mieszac klas 6 i 7 latków. No to cudownie, że to widzisz, ale nie wszystkie dzieci pójdą do tej cudownej sportowej szkoły. Moja córka NIE pójdzie, dyrektor NASZEJ szkoły cyt. "nie jest w stanie przewidzieć, czy będzie możliwość utworzenia klasy samych 6-latków". W chwili obecnej w TEJ szkole takich klas nie ma. Więc po co wręcz wyśmiewasz i dziwisz się decyzjom rodzicół, których dzieci pójdą do zwykłych szkół? Skoro twoje dzieci chodzą do tej super szkoły - to wspaniale. Ale kazdy rodzic musi wiedzieć co dzieje się w JEGO konkretnej szkole, do której będzie chodziło JEGO dziecko. A to już któryś z kolei wątek, w którym opisujesz tę "sportową szkołę". Nie wiem, po co. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:08 dyrektor mojej cudownej (nie, nie cudownej, ale wybranej, w zasadzie kazdy pracujacy czlowiek jest w stanie WYBRAC szkołę, choc oczywiscie rozumiem, ze w maęlj miejscowości to może nie do konaca mozliwe- ale jak zalezy to mozna dowozic- wszystko zalezy od priorytetów) rowniez odmówił- klasa powstała dzieki wsparciu rady rodziców, radnego,do ktorego sie zwrociłam, i kuratorium- tak wiec wystarczy troche samozaparcia. dzieci do niej zbierałam JA, bo szkoła, przeciwna, odmówiła umiesczeniu na stronie internetowe! wiele sie da, ale łatwiej utyskiwac i psioczyc na forum na rzad i siły wyższe! dyrektor NASZEJ szkoły cyt. "nie jest w stanie przewidzieć, czy będzie możliwość utworzenia klasy samych 6-latków" to go naciskajcie, zaden nie jest w stanie powiedziec i zadnemu sie nie chce. powiedz tez ze wam sie nie chce, i wsztstko powinno byc na tacy podane. troche inicjatywy. i nie ma nic takiego jan NASZA szkoła- moja corka jest na wszelie wiem, na wszelki wypadek zapisana do 3 szkół . A to już któryś z kolei wątek, w którym opisujesz tę "sportową szkołę". primo, nie opisuje sportowej SZKOŁY, tylko KLASE- zasadnicza roznica secundo, wolno mi sie wpisywac do watków! wpiernicza mnie utyskiwanie, histeria brudnych dywanów i rodzicow, kotrzy mysla, ze ich 6 latki to maluchy! to jest chore i patologiczne myslenie. teraz jest dzieci mniej- nalezy w ramach rozwiazania problemu wybrac dobra szkole i poslac teraz, a nie plakac o rok nastepny. Nie wiem, po co. po to zeby pomoc biedakom jak ty, ktorzy msla, ze ne maja wyjacia. pozdrawiam pozytywnie myslacych Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:41 > po to zeby pomoc biedakom jak ty, ktorzy msla, ze ne maja wyjacia. > pozdrawiam pozytywnie myslacych klapki na oczach i tyle. Myślisz, że wszyscy mają wybór i mozliwość ? Łatwo jest pozytywnie myśleć jak się ma do wyboru fajną, przyjazną i przystosowaną szkołę. Gorzej zrozumieć tych, którzy takiej cudownej perspektywy nie mają. Trzy szkoły podstawowe na krzyż i we wszystkich taka sama sytuacja. Taaak...zaraz będę słuchała opowieści o tym, żeby wozić dziecko 40 km w jedną stronę albo działać w kwestii wybudowania nowej szkoły Jak to łatwo się mówi tym, którzy mają dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:50 kunnegunnda napisała: > dyrektor mojej cudownej (nie, nie cudownej, ale wybranej, w zasadzie kazdy prac > ujacy czlowiek jest w stanie WYBRAC szkołę, Ja nie mogę, bo mieszkam na wsi, gdzie jest tylko jedna podstawówka choc oczywiscie rozumiem, ze w maęl > j miejscowości to może nie do konaca mozliwe- ale jak zalezy to mozna dowozic- > wszystko zalezy od priorytetów) bez przesady - wozic dziecko do innej miejscowości - w imię czego - żeby poszło do szkoły jako 6-latek? to nie jest moim priorytetem. rowniez odmówił- klasa powstała dzieki wsparciu > rady rodziców, radnego,do ktorego sie zwrociłam, i kuratorium- tak wiec wystar > czy troche samozaparcia. z 3 dzieci klasy nikt nie utworzy dzieci do niej zbierałam JA, bo szkoła, przeciwna, odm > ówiła umiesczeniu na stronie internetowe! wiele sie da, ale łatwiej utyskiwac i > psioczyc na forum na rzad i siły wyższe! nie widzę sensu (ani szans) ściagania z okolicznych miast dzieci do naszej wiejskiej szkoły, po to tylko, żeby utworzyć klasę dla 6-latków. I nie utyskuję. Mnie ta reforma w niczym nie przeszkadza. > to go naciskajcie, zaden nie jest w stanie powiedziec i zadnemu sie nie chce. p > owiedz tez ze wam sie nie chce, i wsztstko powinno byc na tacy podane. troche i > nicjatywy. Bo dyrektor jest wróżką i zgadnie, ilu rodziców w marcu się zdecyduje na posłanie swoich 6-latków do 1 klasy. Albo będzie chodził po domach i przeprowadzał ankietę, jak go przyciśniemy > primo, nie opisuje sportowej SZKOŁY, tylko KLASE- zasadnicza roznica nie widzę żadnej > secundo, wolno mi sie wpisywac do watków! wpiernicza mnie utyskiwanie, histeria > brudnych dywanów i rodzicow, kotrzy mysla, ze ich 6 latki to maluchy! no pewnie, że wolno. ale co to da komuś, jeśli np. ja we wszystkich wątkach na ten temat będe pisała o tym, co dzieje się w naszej szkole? Ja na reformę nie narzekam, córka pójdzie jako 7-latka bo tak zdecydowaliśmy, młodszy syn już jako 6-latek - i ok, on będzie ze swoimi rówieśnikami, wiem, że sobie da radę, że program jest przystosowany dla 6-latków - ja nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:56 reforma ci nie przeszkadza, nie utyskujesz- oki. nie widzisz szansy wozenia dzieci do innej miejscowosci dla poprawy edukacji- te twoja wola. rozumiem, ze masz szkole, z ktorej jestes zadowolona. i swietnie. jak ja ale zwroc uwage na OGROMNA liczbe osob, ktore nic nie robia i ustskuja- a klasy sie tworzyc da, ja wiem, ze jest "przykazanie" z ministerstwa, ze nalezy je tworzyc- nie wiem dlaczego dyrektorzy sie wymiguja- w wystrczy uderzyc do organu zwierzchniego i juz klasa moze powstac. i problem zalatwiony. a nie: u nas dyrektor nie chce a w ogole jak to sie robi, bo ja nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 19:50 BTW- caly czas twierdzem ze dywan to jakis potworny przezytek Nieprawda, mój syn jest w II klasie (z samych siedmiolatków) i nadal czesto korzystaja z dywanu (czytanie, zabawa w kole itp.). Fajna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 22:35 nieee...no bo w tych "lepsiejszych" szkołach dzieci mają ogrzewanie podłogowe, więc luuuuz a w tych "gorszejszych" nic im się nie stanie jak posiedzą sobie tyłkami na zimnym pcv czy tam linoleum nosz kurna...ponoc maja nie siedzieć w tych ławkach po 45 minut, więc gdzie się maja pobawić, pograć, powygłupiać jak nie na tym cholernym dywanie z roztoczami, od których chyba nie umrą ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 22:50 wiekszosc szkół, przynajmniej mi znanych, ma PARKIET, nie pcv! nie wiem dlaczego.... bawic sie, kurna, moznana wiele sposobów- po 45 min siedzeniu (??? ale w zadnej mi znanej szkole nie siedz anawet 7, czy 8 latki- bo po co???) raczej zabawy ruchowe, a nie walanie sie po brudnym dywanie, nie? uff, mie ten dywan mierzi nawet w przedszkolu- po co to??? Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 23:06 Dywan ZAMIAST siedzenia w ławkach Nie PO. W przedszkolu dzieci sie regularnie , jak to piszesz "walają" po dywanie, w świetlicy tez, więc czemu w klasie mają nie móc? Moga i lubia Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 00:08 a nawet jesli parkiet, to w miarę wygodny i podgrzewany ? Co przyjemnego jest w zabawach na wypastowanej, twardej i zimnej podłodze ? Przez tyle godzin w szkolnych ławkach na twardych krzesłach nie mogą te dzieciaki sie tak po prostu od czasu do czasu poturlać, powygłupiać, pobawić, powałkować czy poleżeć i poodpoczywać na tym strasznym dywanie bo roztoczy się najedzą ??? A nie przyjemniej usiąść po turecku w kółku wokół pani czytającej książkę, czy opowiadającej ciekawe historie ? Nieeee, to tylko ściema - w szkole to oni w ławkach mają sztywno siedzić albo ganiac się po korytarzu na przerwie... Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 07:24 afrikana napisała: > a nawet jesli parkiet, to w miarę wygodny i podgrzewany ? normalny, ekologiczny, drewniany- taki jak mam w domu, bez dywanów > Co przyjemnego jest w zabawach na wypastowanej, twardej i zimnej podłodze ? on jest na ogół lakierowany, nikt juz tego nie pastuje. wiekszosc dzieci w tym wieku czyli 6/7 woli inne zabawy, poza sluchaniem ksiazeczek etc niz walkowanie na dywanie > ez tyle godzin w szkolnych ławkach na twardych krzesłach nie mogą te dzieciaki > sie tak po prostu od czasu do czasu poturlać, powygłupiać, pobawić, powałkować tyle godzin to 18+2 angielski=20 20:5b]4[/b] (religia nieoboiazkowa wiec nie wliczam) tyle godzin, o to całe halo- 4 godziny dziennie. na 24 na dobe > czy poleżeć i poodpoczywać na tym strasznym dywanie bo roztoczy się najedzą ??? > A nie przyjemniej usiąść po turecku w kółku wokół pani czytającej książkę, czy > opowiadającej ciekawe historie ? > Nieeee, to tylko ściema - w szkole to oni w ławkach mają sztywno siedzić albo g > aniac się po korytarzu na przerwie... ja nie wiem z jakim patologicznym systemem TY masz do czynienia (czy ja dobrze kojarzę ze ty jestes NAUCZYCIELKA????) ale w zanych mi szkolach dzieci NIE SIEDZA, ale niekoniecznie sei wałkuja. choc zgadzam sie, ze np zamiast tego dywany mogliby miec pianke, u nas w szkole swietlica ma sofy i pianke, sorki, ale dzieci wola grac w gry przy stolikach (latwiejsza w uczymaniu czystosci), ale raczej powinny sie zajac innymi rzeczami, np berkiem na korytarzu (nie w czasie ogólnej przerwy, tylko swojej ) ot, ten mit brudengo dywanu Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 13:55 Tak, jestem nauczycielką - aktualnie i na szczęście - w szkole prywatnej i BARDZO się cieszę, że mamy duuuże dywany i miejsce na swobodną zabawę i w ogóle o niebo lepszy standard niz w szkołach panstwowych w moim mieście Wyobraź sobie, że moi uczniowie uwielbiaja gry i zabawy - zarówno edukacyjne jak i rozluźniające na tym strasznym dywanie i nie muszą się martwić, ze wytrą kurz z podłogi czy, że sobie kośc ogonową odgniotą A znane mi dzieci spędzaja więcej niz 4 godziny w szkole, bo maja nie tylko angielski ale też liczne zajęcia dodatkowe, kółka, zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, a czasami siedza też po wiele godzin w świetlicy zanim zaczną lekcje, które często mają do późnych godzin i sa po prostu zmęczone. Pomyśl o tych, którzy nie mają tak fantastycznie i muszą zostawić dzieci w szkole przez więcej godzin niż ty. Nie myśl tak samolubnie. Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 11:10 "ludzie wybieraja szkoly, a rejonowosc jest tylko z jednym z kryteriów" - yhm, tylko jednym z.. chciałaś powiedzieć głownym. Tak jest u nas. A przepraszam, głównym kryterium są znajomości, potem rejonizacja.... Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 12:39 kunnegunnda napisała: > BTW sa fajne szkly, naprawde. trzeba poszukac. faktem jest,ze nie kazda jest fa > jna, ale w ZADNYM kraju nie ma tak, ze kazda jest dobra bez wyjatku. Oczywiscie, ze szkoly bywaja rozne lepsze i gorsze, co kilka lat sa kontrolowane pod wieloma wzgledami i tworzone sa rankingi, ale wszystkie bez wyjatku podlegaja ogolnym standardom, ktore sa jasno okreslone i rowne dla kraju, nieznaczne roznice moga wystepowac w roznych rejonach. Moja starsza zaczela odpowiednik polskiej zerowki w wieku 4 lat i 9 m-cy, byla jedna ze starszych, nauczyla sie tam czytac proste opowiadania, pisac litery, wyrazy, tworzyc zdania zlozone, liczyc, odejmowac i dodawac w zakresie do 100 i wiele innych ciekawych rzeczy, codzienne zadania do wykonania na komputerze itd. Wszystkie szkoly podstawowe bez wyjatku pracuja w systemie dziennym w godzinach niezmienianych od lat i ujednoliconych, wiekszosc szkol oferuje kluby sniadaniowe czyli dzieci mozna zostawic godzine wczesniej, i 2-godzinne kluby po lekcjach czyli od 15-17, wiele zajec pozalekcyjnych. Szkoly nie sa molochami srednio od 300-400 uczniow wliczajac przedszkolne grupy w szkolach. Osobne wejscia, podzielone place zabaw gdzie dzici mlodsze ze starszymi nie maja kontaktu. Nie ma mowy o 45 min. lekcjach ani lawkach w rzedach i siedzeniu parami do konca szkoly podstawowej. Multimedialne tablice w kazdej klasie oraz w przedszkolu, sale komputerowe, laptopy itd. to norma, tak jak dostosowanie zadan do mozliwosci dzieci oraz warunki rozwoju i doskonalenia umiejetnosci a nie rownanie czyli zdolniejsi sie nudza a slabsi nie daja rady. Klasy nie wieksze niz 26 osob, nauczyciel plus asystent, dodatkowo praktykanci lub wolontariusze, jesli w klasie jest dziecko np. ze zdiagnozowanym problemem chocby ADHD zatrudnia sie asystenta specjalnie dla takiego dziecka. Moj mlodszy zacznie zerowke we wrzesniu tego roku bedzie mial 4l i 1 miesiac (rocznik 2007) i bedzie jednym z najmlodszych. W PL rzadko mozna znalezc dobre szkoly ze swietnym programem i nie sa one z gumy, niestety miejsc nie wystarczy dla wszystkich tylko dla garstki a reszta pojdzie do molochow na dwie zmiany, ktore reform nie ujrza jeszcze wiele lat, stad obawy rodzicow i sie nie dziwie, bo do takich szkol nie chcialabym poslac dzieci wogole. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 18:43 najma - nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 20.05.11, 11:45 kunnegunnda napisała: > koorche, ale byłby krzyk jakby wysłac 5 latki- a one juz w wielu krajach ucza s > ie czytac ,pisac etc. > a u nas takie jełopki na tym przesławnym dywanie. jak chcesz, to mozesz posylac swoje dzieciaki do szkoly w wieku 3 lat i mnie nic do tego, ale kazdy rodzic powinien miec prawo wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 04.06.11, 21:52 W takim razie dlaczego to jego prawo wyboru ma się kończyć, kiedy dziecko skończy siedem lat? Chyba że jesteś ogólnie za zniesieniem obowiązku edukacji albo za zniesieniem wieku rozpoczęcia obowiązkowej edukacji - wtedy się nie kłócę. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 11:19 Kunegunda, zdradzisz w której szkole wywalczyłaś klasę? Ja dopiero jestem przed spotakaniem, zainteresowanie pewnie będzie marne, z grupy syna raczej nik nie chce posłać do szkoły jako szesciolatka. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 10:53 > Ja wysylam jako 6 latka (nooo, mloda nie bedzie miec jeszcze pelnych), bo: > 1. w przedszkolu sie nie nauczy niczego > 2. mam dobra publiczna szkole o interesujacym mnie programie, gdzie, MOIM stara > niem, bedzie klasa 6 latkow (w szkole jest mój starszy syn) > 3. mała bardzo chce > 4. jestem osoba głeboko wierzaca w potege edukacji Kunnegunnda, niezmiennie zadziwia mnie Twój optymizm, choć w sumie łatwiej i zdrowiej się tak żyje W każdym razie spróbuj zajrzeć na inne podwórko i wykrzesać trochę empatii dla tych, którzy wyboru nie mają (np. mieszkający w miasteczkach, a nie metropoliach), dla tych, których dzieci nie są wybitne (i naprawdę nie nudziłyby się w zerówce, a potem w pierwszej klasie) itd. Odnosząc się do Twoich punktów i stosując Twoją metodologię myślenia: 1) moje przedszkole jest super, moja córka bardzo dużo się tam uczy, w wieku 4 lat umie już pisać, liczy od dawna, nie wspominam o wielu super wycieczkach edukacyjnych, wyjściach do teatru itp itd. => wniosek: mogłaś wybrać lepsze przedszkole 2) uważam, że ważniejsza od nauki jest np. interakcja m. dziećmi, czy dużo ruchu na świeżym powietrzu, bo o intelektualny rozwój córki się nie boję; nie chcę jej wozić do szkoły do 10 roku życia, bo chcę by uczyła się wcześniej samodzielności itp itd. =>w związku z czym nie chciałabym jej wozić na drugi koniec miasta, tylko dlatego, że w mieście 5% szkół jest dostosowanych do 6latków, a reszta nie. 3) moja też chce, ale skąd ona może wiedzieć, co to szkoła W każdym razie, skoro już nie ma wyboru, to też będę nastawiała dziecko tak, by chciało, no bo nie ma co pod sobą dołków kopać i nastawiać negatywnie. 4) jestem głęboko wierzącą w potęgę edukacji, przy czym - patrząc po sobie i kilku znajomych, którzy odnieśli sukcesy różnego rodzaju - niekoniecznie edukacja = szkoła. Śmiem twierdzić, że więcej nauczyłam się poza nią a normalna polska szkoła jest dla przeciętniaków. Dodam tylko, że w sektorze edukacji pracuje cała moja rodzina - od podstawówki po wszystkie szczeble wzwyż. I niestety - niewielu jest w polskich szkołach obecnie tzw. "nauczycieli z powołania" 5) dobrze dostosowany dla 6latków i 7latków? Czy dla którychś z nich bardziej? 6) pewnie, że duże, u mnie w przedszkolu robią milion razy więcej rzeczy, niż zabawa tunelami, zabawkami.. 7) dawniej też był wybór i można było posłać 6latka do szkoły, można też było posłać do fajnej zerówki szkolnej czy przedszkolnej - jak kto chciał. Teraz wyboru nie ma - i o to chodzi. Rząd mamiąc obietnicami większej wolności, tę wolność co rusz ogranicza. 8) dla jednych szkoła to męka, dla innych super czas, tak to już jest, to tak samo jak ze studiami - jedni się bawią, inni w pocie czoła wkuwają i się przy tym bawią, a dla jeszcze innych to udręka. Tak więc niektórym pójście do szkoły może kojarzyć się z końcem beztroski. O tych dyskusjach nie będzie pamiętał, ale ciekawa jestem w którym momencie zaczną się nowe dyskusje nt. tego, jak to możliwe, że takie świetne reformy, a poziom nauczania znów spadł... vide artykuł, który zalinkowałam poniżej. Aha, kolejny raz podkreślam, że mi tam obojętnie w jakim wieku dziecko do "szkoły", byle to, co ukrywa się pod tym pojęciem było dostosowane do tego właśnie wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
julka1967a Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 17:05 Oczywiste jest, że nie chodzi o wczesne wyłapanie talentów, tylko dłuży czas pracy do emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 13:08 Nie w każdej szkole jest tłum. Są szkoły podmiejskie gdzie w klasach jest niewielu uczniów, a poziom nauczania taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 13:23 Podmiejskie? No to chyba nie pod W-wą. Peryferia = młode rodziny z dziećmi. W podmiejskich szkołach w mojej okolicy dwie zmiany są od dawna, z roku na rok coraz tłoczniej, nowa szkoła pewnie powstanie za 10 lat. A w peryferyjnych dzielnicach W-wy typu Białołęka, Tarchomin, Kabaty, co się dzieje? Właśnie w centrum jest jeszcze w miarę luźno. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 19:49 W mojej podwarszawskiej miejscowości jest w tym roku 6 pierwszych klas, w tym dwie sześciolatków. To tak apropos luzów w podmiejskich szkołach. Ale u nas jednak warunki są wrecz komfortowe, jak porównuje z sytuacjami opisywanymi na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiiemilki Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 16:19 tak, ale- jakby w tym roku wszystkie dzieci z rocznika 2005 poszły do szkoły jako 6latki, to byłaby także kumulacja dwóch roczników- 2005 i 2004, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
sabrina_30 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 16:48 nie tylko o wawwe chodzi ja reż mieszkam jak to moią w polsce nie Ba C juz) i to na wiosce)) nie daleko od miasta wojewódzkiego i z roku na rok w klasach jest wiecej dzieci. Szkoła wybudowana w połowie lat 90 i przystosowana była do 8 klas potem przyszło przedszkole potem gimnazjum. Teraz wiocha jak to mówili sie rozwinęła i u nas co roku wyż demograficzny i robią sie klasy A i B. Potem taki ministerek mówi co za problem posłać 2 roczniki na raz, ale gdzie ich pomieścić??? Dyrektorka rwie sobie włosy z głowy zeby jakośc rozbudować i przystosować szkołe dla podszeb mniejszych dzieci, ale nie ma kasy i rób sobie co chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 19:36 > jakby w tym roku wszystkie dzieci z rocznika 2005 poszły do szkoły jako 6latki, > to byłaby także kumulacja dwóch roczników- 2005 i 2004, prawda? Jednak gdyby w najbliższym roku poszła połowa rocznika i w kolejnym połowa, sytuacja by się rozładowała. Nie rozwiązałoby to wszystkiego, ale zapewne sporo. Dyskusja na ten temat toczy się teraz także na "Przedszkolach", mówiąc szczerze marzę o tym, żeby nastąpiło przesunięcie "okresu przejściowego", żeby decyzja "posłać czy nie posłać do szkoły" była jeszcze w gestii rodziców dłużej niż do 2012. A chciałabym tego po to, żeby ... posłać mojego synka do podstawówki w wieku 6 lat. Bo sama idea ma sens, naprawdę 6-latek to duży i mądry człowiek. Jednak to czekające nas przepełnienie mnie przeraża. Tylko to - bo tak jak dziewczyny pisały, zmianowość jest organizacyjnym kanałem dla tych, którzy nie mają rodziny do pomocy, nauka popołudniami dla 6- czy 7-latka jest po prostu niefizjologiczna, a nabór na kolejne stopnie edukacji będzie przeogromnym stresem i wyścigiem szczurów jeszcze większym niz dotąd. Okaże się, że debiutanci 2012 to jakiś pechowy rocznik. BTW, dzisiaj byłam na dniach otwartych dwóch podstawówek w moim mieście. Dodajmy, że wcale nie sa to najlepsze szkoły, po prostu są blisko domu i chciałam zobaczyć, jak jest, choćby po to, żeby mieć porównanie z innymi, które rozważam poważniej. I wiecie co? W KAŻDEJ z nich jest osobne wejście dla zerówki, osobna szatnia i kibelek, w każdej I i II klasie /starszych nie zwiedzaliśmy/ są zabawki, dywaniki, przed każdą ze szkół nowy plac zabaw. Nie widzę w organizacji samej szkoły nic, co dla 6-latka byłoby odstręczające. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 19:43 tusia-mama-jasia napisała: > W KAŻDEJ z nich jest osobne wejście dla zerówki,osobna szatnia i kibelek Ale jak 6-latka poślesz do I klasy to będzie wchodził wejściem dla zerówki czy dla wszystkich? Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 19:52 jakw napisała: > tusia-mama-jasia napisała: > > > W KAŻDEJ z nich jest osobne wejście dla zerówki,osobna szatnia i kibelek > Ale jak 6-latka poślesz do I klasy to będzie wchodził wejściem dla zerówki czy > dla wszystkich? > Napisz mi proszę, jakie znaczenie ma osobne wejście dla sześciolatków? I tak dzieci w tym wieku same do szkoły nie chodzą, tylko sa przyprowadzane przez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 21:41 agni71 napisała: > > Napisz mi proszę, jakie znaczenie ma osobne wejście dla sześciolatków? > I tak dzieci w tym wieku same do szkoły nie chodzą, tylko sa przyprowadzane prz > ez rodziców. Chcę po prostu wiedzieć czy szkoła traktuje 6-latka w klasie I tak samo jak w 6-latka w zerówce. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:48 > Ale jak 6-latka poślesz do I klasy to będzie wchodził wejściem dla zerówki czy > dla wszystkich? Dla wszystkich, bo to I klasa, a nie zerówka, ale 5-latek zerówkowy będzie miał osobne. Wejście to jeszcze mniej istotny temat, i tak przecież nie przychodzi sam, ale już np. szatnia i ubikacja wydaje mi się ważniejsza, bo to może być wylęgarnia nowatorskich pomyslów w głowach co bardziej twórczych starszych kolegów Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:16 > Jednak gdyby w najbliższym roku poszła połowa rocznika i w kolejnym połowa, syt > uacja by się rozładowała. Nie rozwiązałoby to wszystkiego, ale zapewne sporo. Właśnie. Przecież to już teoretycznie trwa od dwóch lat. Teraz będzie ostatni rok z możliwością wyboru i nagle wszyscy się obudzili. Od dwóch lat było wiadomo, że jeśli rodzice nie będą posyłać sześciolatków to w końcu nastąpi ta kumulacja. Ludzie z "Ratujmy maluchy" najpierw namawiali, żeby nie posyłać sześciolatków a teraz płaczą. Ja właśnie, między innymi z obawy przed tym tłumem, posyłam swojego teraz. Taki plan miałam od samego początku. W przyszłym roku zagęszczenie nastąpi dzięki tym rodzicom, którzy swoje dzieci przetrzymali do siódmego roku życia. Im można podziękować. Na szczęście w moim pięknym mieście problem jest znacznie mniejszy bo od samego początku do I klasy szło ponad ponad 30% (rok temu prawie 40%) to i tłok będzie mniejszy a i w szkołach doświadczenie większe. Bo zadziwia mnie jeszcze jedna rzecz - narzekania, że szkoła nie ma doświadczenia z maluchami bo do tej pory nie było w niej takich klas. A jak miały być skoro rodzice dzieci nie oddali do szkoły? Nigdy nie udałoby się przeprowadzić takiej reformy bez pewnej kumulacji roczników. Ja tu nie debatuję o jej sensowności ale o technice wprowadzenia. Jak by nie robić zawsze musiałyby pojawić się łączone roczniki. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:45 > Ja właśnie, między innymi z obawy przed tym tłumem, posyłam > swojego teraz. Taki plan miałam od samego początku. W przyszłym roku zagęszczen > ie nastąpi dzięki tym rodzicom, którzy swoje dzieci przetrzymali do siódmego ro > ku życia. Im można podziękować. No właśnie! Zdumiewa mnie to, że rodzice obecnych 6-latków tego tłumu sie nie obawiają i przetrzymują dzieci mimo wszystko. Gdybym miała wybór, nie wahałabym się ani chwili. I jeśli będę go miała - tzn. [i]vacatio legis[i] się przedłuży, to Młody na pewno wystartuje jako 6-latek w 2012, tylko wtedy bez stresu. > . Bo zadziwia mnie jeszcze jedna rzecz - narzekania, że szkoła nie ma doświadcz > enia z maluchami bo do tej pory nie było w niej takich klas. A jak miały być sk > oro rodzice dzieci nie oddali do szkoły? Nigdy nie udałoby się przeprowadzić ta > kiej reformy bez pewnej kumulacji roczników. Ja tu nie debatuję o jej sensownoś > ci ale o technice wprowadzenia. Jak by nie robić zawsze musiałyby pojawić się ł > ączone roczniki. Nic dodać, nic ująć... Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 19:40 tusia-mama-jasia napisała: > No właśnie! Zdumiewa mnie to, że rodzice obecnych 6-latków tego tłumu sie nie o > bawiają i przetrzymują dzieci mimo wszystko. bo wiesz, ze wszystkich rzeczy, jakich sie boję myśląc o posłaniu córki juz w tym roku do 1 klasy - to akurat tłumu boję się najmniej. Bardziej boję się o: - niepowodzenia szkolne dziecka: nauczycielka nauczania początkowego tłumaczyła to tak, że dziecko 6-letnie jest w stanie zrobić w określonym czasie np. 3 zadania. Dziecko 7-letnie w tym samym czasie - zrobi te 3 zadania i nauczycielka da mu jeszcze 2 dodatkowe, żeby się nie nudziło. Takie powtarzające się sytuacje moga wzbudzić w młodszym dziecku niepokój, zachwiać wiarą we włąsne siły i poczuciem własnej wartości, dać poczucie niepowodzenia. - nieprzystosowanie systemu nerowego - o czym już wyżej pisałąm - dziecko 6 letnie skupia się 10-15 minut, potem pokłąda się na ławce, siedzi z mętnym wzrokiem, nie słucha, przestaje rozumiec polecenia, jest rozkojarzone i po 5 godzinach ledwo żywe ze zmęczenia - podczas kiedy starsze o rok znosi to dobrze. Powtarzam - to są słowa nauczyciela, który ma w tej samej klasie 7 i 6-latki. - program dla 7 i 6-latków jest ten sam. Nauczyciel, dając polecenia/sprawdzając dyktando itp. - rozliczając dziecko z wykonania zadania, oceniając dziecko - nie patrzy na rocznik urodzenia, tylko na efekt pracy, wynik zadania. Dzieci młodsze muszą robić tę samą robotę co 7-latki w tym samym czasie - co jest dla nich trudne, czasami niewykonalne - dzieci 6-letnie nie są przystosowane do ciężkiej i obowiązkowej pracy umysłowej - to słowa naszej pediatry, która sama ma dziecko z 2006r. i boi się nadchodzącego obowiązku szkolnego. Jej zdaniem tak wczesne nałożenie nauki na nieprzystosowany mózg, oraz stres, jaki towarzyszy początkom szkoły skutkuje po kilku latach załamaniem nerwowym, przemęczeniem, depresjami, nawet próbami samobójczymi, zniechęceniem do szkoły i nauki, nerwicami. I ona to powiedziała jako doświadczony lekarz. - kwestie bezpieczeństwa dzieci - w tej chwili może mniej istotne, ale np. w starszych klasach podstawówki czy w gimnazjum - dzieci ze starszego rocznika (róznica nie raz 2 lat jeśli policzyć miesiące) szybciej dojrzewają, szybciej im w głowach seks, narkotyki, wagary itp. "głupoty". Dla młodszych dzieci z tej samej klasy - może to być niedobry wpływ, mogą być - jako ci słabsi - molestowani, gnębieni itp. W tym świetle przepełnione klasy to nie jeest najgorsze zło. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 19:56 dzieci nieprzystosowane do pracy, nie potrafi asie skupic- ale ty chyba nie widziałas tego programu, zadnej ksiazki etc- one sa banalne... PRZECIETNE dziecko sobie poradzi z palcem w nosie.... zawsze sa takie poniżej przecietnej- takie sobie troche ciezej radza, ale podobnie jest w klasie 7 latków idacych starym programem- zawsze sa dzie ci dla ktorych program jest oki, czesc dla ktorych jest za trudny troche i czesc, ktor smiga i sie nudzi. takei program widzialam, ze robily dzieci 4 letnie w emiratach miedzynarodowej szkole- sama ogladalam przez tydzien i sie zasatnawialam. podobnie program taki sam robi corka moje siostry 4 latka w stanach... czy nasze dzieci to kretyny??? BTW- zadna z tych szkół nie maila dywanu na podłodze... Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 20:12 kunnegunnda napisała: > dzieci nieprzystosowane do pracy, nie potrafi asie skupic- ale ty chyba nie wid > ziałas tego programu, zadnej ksiazki etc- one sa banalne... PRZECIETNE dziecko > sobie poradzi z palcem w nosie.... Masz problemy z czytaniem?? JA nie widziałam programu, ja powtarzam to, co powiedziała na zebraniu doświadczona NAUCZYCIELKA nauczania poczatkowego - na podstawie obserwacji zachowania dzieci w klasie. I nie chodzi o naukę tylko o koncentrację - dzieci z opanowaniem programu sobie RADZĄ (o tym też zaraz), ale chodzi o to, że zajmuje im to dłużej, i że nie są w stanie wytrzymać lekcji w ławce bo nie sa w stanie skupic się i wysiedzieć spokojnie przez 45 minut. Bo mimo mozliwości robienia przerw przez nauczyciela (dzieci mogą iśc do kącika zabaw, są pufy, jes i DYWAN, są zabawki, jakieś manualne zabawki, labirynty itp) to lekcje trwają 45 minut od dzwonka do dzwonka. I jak już wyżej pisałam - to nieprzystosowanie dokucza i dzieciom 6-letnim i starszym, bo te młodsze odchodzące do kącika zabaw rozpraszają je, przeszkadzają. Natomiast co do RADZENIA sobie - 6-latki muszą wykazać więcej wysiłku żeby poradzić sobie z programem niż 7-latki - i one sobie po prostu radzą, podczas kiedy gdyby były w klasie ze swoimi rówieśnikami - mogłyby błyszczeć, brylować (to też cytat tej nauczycielki). A tak - gonią peleton starszaków. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 21:11 dzieci w klasach I-III nie maja lekcji 45 minutowych, nie dotycza je przerwy. serio, pomyslalabym o innej szkole jakby te dzieci sadzali... jezeli chodzi o nauczycieli z doswiadczeniem- niestety, nie sa w stanie dostosowac sie do zmian. bo główny cieżar reformy spoczywa na nich, a ich tylko karta nauczyciela obowiazuje, i stoja okoniem do wszystkich zmian. NB szkoda, ze tak mało rodziców oglada program nauczania- to dlatego taka dyskusja racze czej jalowa- jak z slepym o kolorach. wejdz na forum starsze dziecko i sie dowiesz jak radza sobie dzieci 7 letnie w I klasachpewłen forum tego jest- sa totalnie znudzone, rozrabiaja i sie nie rozwijaja- nastepny stracony rok dla nich, choc jako 6 latki moglyby fajnie cwiczyc rozumki Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 21:12 pardon, chodzi o to, ze nauczycieli interesuje tylko KN Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 09:55 kunnegunnda napisała: > dzieci w klasach I-III nie maja lekcji 45 minutowych, nie dotycza je przerwy. > serio, pomyslalabym o innej szkole jakby te dzieci sadzali... Ale co ty mi tu wmawiasz. W naszej szkole mają i tyle. Zapewne w twojej sportowej klasie nie Pomyśleć o innej szkole? Wozić dziecko do innej miejscowości (zwłaszcza, że obowiązuje rejonizacja), przestawić sobie pół życia, zmienić pracę, żeby dostosować godziny pracy do konieczności wożenia i odbierania dziecka - pół życia postawić na głowie, żeby dziecko nie miało przer 45 minutowych? Ułatwić dziecku szkolne życie przy okazji przestawiając zycie całej rodziny? Super pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 04.06.11, 21:55 No to twoja szkoła nie tylko nie lubi tej reformy, ale nie zauważyła jeszcze jednej czy dwóch poprzednich. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 10:18 > wejdz na forum starsze dziecko i sie dowiesz jak radza sobie dzieci 7 letnie w > I klasachpewłen forum tego jest- sa totalnie znudzone, rozrabiaja i sie nie roz > wijaja- nastepny stracony rok dla nich, choc jako 6 latki moglyby fajnie cwiczy > c rozumki No właśnie, a takiego paradoksu nie widzisz - że jest różnica m. rozwojem, także intelektualnym 7 a 6 latków. Mówię o przeciętnym 6 i przeciętnym 7 latku, pomijając skrajności. Idąc dalej tym tropem. Wszystko fajnie z klasą samych 6latków - pod względem emocjonalnym itp. to popieram, sama bym wolała, żeby moje dziecko czuło się pewnie w klasie, nie musiało "na starcie" nadganiać zaległości itp. Ale jest druga strona medalu - czy te wszystkie klasy 6latków dogonią w czasie trwania podstawówki klasy 7latków? Które będą szły swoim torem. Bo jeśli z góry klasy 6latków będą traktowane jako te, od których mniej się na wstępie wymaga, będzie potrzeba naprawdę dobrze przygotowanych nauczycieli, którzy będą umieli w odpowiednim momencie zmienić ciąg myślenia i zacząć traktować te byłe 6latki na równi z 7latkami.Testy gimnazjalne, licealne będą dla tych dzieci już takie same, bez ulg. Ilu nauczycieli bez odpowiedniego przeszkolenia (a na to reforma nie przewidziała pieniędzy) ma takie osobowościowe predyspozycje, żeby samemu wyczuć moment, w którym trzeba przyspieszyć, żeby zrównać poziom? Jeśli z kolei będzie tak jak piszesz, że poziom będzie dostosowany do 6latków, a 7latki będą się nudzić, to gdzie ten zakładany cel reformy - podniesienie poziomu nauczania??? Podoba mi się nazwa "reforma o obniżeniu wieku szkolnego". To nie chodzi o obniżenie wieku szkolnego, to chodzi o skrócenie edukacji o rok. I szczerze wątpię, czy to przełoży się na podniesienie poziomu nauczania w PL, co więcej - zakładam się z Wami dziś, że nie. Słabsi od początku będą musieli gonić, lepszym poziom zostanie obniżony, bo polska szkoła jest przygotowana do kształcenia przeciętniaków, a nie wybitnych, czy nawet "bardzo dobrych". Przy okazji - ciekawy artykuł: www.rp.pl/artykul/378870.html?print=tak Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:03 no wiec dowiedz sie, ze dzieci maja max do III klasy dogonic zaleglosci- zreszta dlatego mamy nauvczanie zintegrowane poporzedzajace nauczanaie "wlasciwe"- i tak jest, zdarza sie,z e sa dzieciniespecjalnie dobrze czytajace jescze w w III klasie- itojest szeroka norma. Nic nie trzeba bedzie obnizac- bo poziom bedzie taki sam! z oserwacji- polecam forum strsze dziecko- tam sobie poczytasz- rowniez moja kolezanka prowadzaca klase 6 latkow potwierdza- ida doskonale przygotowane, i poza zdolnosciami manualnymi, w niczym nie odbiegaja od wynudzonych, niezmotywowanych 7 latk ow. a na zdolnosci manualne trzeba dac im czas. i juz. to jest wliczone w program! to jest norma. budzik- twoja sprawa jak odnosisz sie do edukacji swojego dziecka. jezeli masz 45 minutowe lekkcje, a tak nie powinno byc na pewno w I klasie, to mozesz a. porozmawiac z pania b. porozmawiac z dyrektorem c. pozrozmawiac z wizytatorem d. zlozyc formalna skarge do kuratorium/wydzialu wychowania e. przeniesc dziecko i przemeblowac swoje zycie. wszytsko zalezy od dziecka, od priorytetow, i sily przebicia. ale jaszcze raz- wchrzania mnie malkontenctwo i ogolna niemoc- jezeli cos jest wazne wh was, to walczcie o to. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:06 >wchrzania mnie malkontenctwo i ogolna niemoc- jezeli cos jest wazne wh was, to > walczcie o to. i tyle. Mnie wkurza niemożność wyboru tego, co uważam, że najlepsze dla mojego dziecka. I o to właśnie walczę. O wolność wyboru, a nie ograniczanie go. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:12 jest dosc prawdopodobne, ze gdyby byla taka wolnosc wyboruto wiekszosc rodzicow by w ogole nie wysylala dzieci do szokly... jak ty sobie wyobrazasz taka wolnosc wyboru??? ze w kazdym roczniku rodzice by sami decydowali?? ja mam wolnosc wyboru: jezeli uwazam ze moje dziecko jest niegotowe, potrafie mu odroczyc nauke szkolna. jezeli jest gotowe wczesniej- to przyspieszyc. jak mi sie szkola nie podoba- to nie wysle do niej. i poszukam odpowiedniej- za cene przemeblowania zycia- lub- bede uczyc w domu. bo edukacja jest jednym z priorytetow mojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:35 > jak ty sobie wyobrazasz taka wolnosc wyboru??? ze w kazdym roczniku rodzice by > sami decydowali?? ja mam wolnosc wyboru: jezeli uwazam ze moje dziecko jest nie > gotowe, potrafie mu odroczyc nauke szkolna. jezeli jest gotowe wczesniej- to pr > zyspieszyc. Nie, że mieliby wybór, czy posłać dziecko do szkoły, czy do zerówki szkolnej, czy do zerówki przedszkolnej. Taki wybór by mieli. Czyli status quo. Czy Ty brałaś udział w przygotowaniu tej reformy? Bo bronisz jej bardzo zaciekle, ale rozumiem, że to racjonalizacja własnych wyborów. Przy całym Twoim przekonaniu i głębokiej wierze w edukację szkolną - nie jest Ci przykro, że Twoje dziecko będzie w szkole o rok krócej, niż by mogło przed reformą? Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:29 > no wiec dowiedz sie, ze dzieci maja max do III klasy dogonic zaleglosci- zreszt > a dlatego mamy nauvczanie zintegrowane poporzedzajace nauczanaie "wlasciwe"- i > tak jest, zdarza sie,z e sa dzieciniespecjalnie dobrze czytajace jescze w w III > klasie- itojest szeroka norma. > Nic nie trzeba bedzie obnizac- bo poziom bedzie > taki sam! no więc dowiaduję się - teorię znam, pytanie jak to będzie w praktyce i ilu nauczycieli jest przygotowanych/przeszło przeszkolenie, żeby takie eksperymenty=nadgonienie zapewnić. > Nic nie trzeba bedzie obnizac- bo poziom bedzie > taki sam! Ok, inaczej w takim razie: - 7latki na osiągnięcie założonych celów mają 4lata - 6-latki - trzy lata (rok krótsza edukacja). Uważasz, ze program jest dostosowany do 6latków - zatem poziom się obniży! 7latki będą musiały zwolnić, albo 6latki przyspieszyć, albo jedno i drugie - innej opcji nie ma. Kariera szkolna będzie o rok krótsza - tego nie widzisz? Zobacz jak wygląda program szkoły średniej trzy i czteroletniej, czy ten sam materiał dają radę realizować na wszystkich przedmiotach. Podpowiem, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe - NIE. Poziom spada na łeb na szyję. Nie muszę czytać, co twierdzą Twoje koleżanki, bo szansa, że moje dziecko pójdzie do "Twojej szkoły" jest bliska 0; ja wiem, jak wyglądają szkoły które są w mojej okolicy, a informacje o tym mam "z pierwszej ręki". To, że w Twojej koleżanki szkole są same świetne 6-latki i wynudzone, niezmotywowane 7latki też dla mnie o czymś świadczy -albo o jej percepcji albo o niedostosowanym programie nauczania dla 7latków. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:07 aihnoa napisała: > > no wiec dowiedz sie, ze dzieci maja max do III klasy dogonic zaleglosci- > zreszt > > a dlatego mamy nauvczanie zintegrowane poporzedzajace nauczanaie "wlasciw > e"- i > > tak jest, zdarza sie,z e sa dzieciniespecjalnie dobrze czytajace jescze w > w III > > klasie- itojest szeroka norma. > Nic nie trzeba bedzie obnizac- bo po > ziom bedzie > > taki sam! > > no więc dowiaduję się - teorię znam, pytanie jak to będzie w praktyce i ilu nau > czycieli jest przygotowanych/przeszło przeszkolenie, żeby takie eksperymenty=na > dgonienie zapewnić. nie, w znanych mi szkołach, a z racji posiadania dziecka w wieku szkolnym, i tego ze ma znajomych w wielu szkolach a ja porownanie- tak, jest to praktyka! > > Nic nie trzeba bedzie obnizac- bo poziom bedzie > > taki sam! > > Ok, inaczej w takim razie: > - 7latki na osiągnięcie założonych celów mają 4lata > - 6-latki - trzy lata (rok krótsza edukacja). to widac ze sobie nie zdajasz sprawy z tego jak to było- przychodziły dzieci po zerówce z zupełnie różnymi umiejetnościami- znajace litery, nei umiejace liczyc, nie znajace liter, i czytajace biegle i liczace do miliona. zerowki nie mialy obowiazku uczyc czytac, i np w moim przedszkolu nie uczyla. w szkole lokalnej uczyla nawet pisac! i trzba bylo sobie poradzic z tymi zmiksowanymi dziecmi, zteszta tak jak teraz jak z 6 i 7 latkami. > Uważasz, ze program jest dostosowany do 6latków - zatem poziom się obniży! 7lat > ki będą musiały zwolnić, albo 6latki przyspieszyć, albo jedno i drugie - innej > opcji nie ma. > Kariera szkolna będzie o rok krótsza - tego nie widzisz? sorki, ale zerowka to nigdy nie byla szkola, to bylo przygotowanie przesdzkolne nawet jezeli realizowane w szkolach. teraz to samo jest realizowane w ZALECANYCH 5 latkach- czyli wyrownanie szans, liczenie, prace manualne, i sylabizowanie (nawet nie gloskowanie, bo to juz kontrowersyjne) jest rok mniej na dywanie, i chwala bogu- dzieci sa juz inne niz 30 lat temu- popatrz na doswiadczenia innych krajów > Zobacz jak wygląda program szkoły średniej trzy i czteroletniej, czy ten sam ma > teriał dają radę realizować na wszystkich przedmiotach. Podpowiem, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe - NIE. Poziom spada na łeb na szyję dokladnie wiem jak wyglada program. i tak, przecietne dziecko OCZYWISCIE bedzie w satnei go zrealizowac, po 3 latach juz nie bedzie ZADNYCH STYSTYCZNE ISTOTNYCH ROZNIC poznawczych powmiedzy dziecmi 6 i7 letnimi wtedy. przeczytaj troche teorii, to zobaczysz. popytaj osoby, ktore konczyły szkoly jako dzieci mlodsze. a poziom przedmiotów scislych jest wyzszy i wyzszy, nei taki jak 30 lat temu, ale wyzszy niz w latach 90. te 6 alatki dorównaja, i to z reka w pupie- wczesniej ich zdolnosci percepcyjne były niewykorzystane > > Nie muszę czytać, co twierdzą Twoje koleżanki, bo szansa, że moje dziecko pójdz > ie do "Twojej szkoły" jest bliska 0; ja wiem, jak wyglądają szkoły które są w m > ojej okolicy, a informacje o tym mam "z pierwszej ręki". to walczcie o lepsza, o przestrzeganie programu, macie srodki To, że w Twojej koleżanki szkole są same świetne 6-latki i wynudzone, niezmoty > wowane 7latki też dla mnie o czymś świadczy -albo o jej percepcji albo o n > iedostosowanym programie nauczania dla 7latków. mowie ci, poczytajk jesienne wpisy ze starszego dziecka, to zobaczysz. o tym jak szkola jest niedostosowana na dzein dzisiejszy dla 7 latków. i materiał, ktory jest dla 6 latków, wlasnie. i o to chodzi- ie ma czego sie bac! Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 13:12 aihnoa: >> teorię znam, pytanie jak to będzie w praktyce >> i ilu nauczycieli jest przygotowanych/przeszło przeszkolenie, żeby takie eksperyme >> nty=nadgonienie zapewnić. kunnegunnda: > nie, w znanych mi szkołach, a z racji posiadania dziecka w wieku szkolnym, i te > go ze ma znajomych w wielu szkolach a ja porownanie- tak, jest to praktyka! ale o czym my mówimy? Te 2 roczniki dopiero się spotkają - więc wszystko przed nami. Jaka praktyka, jak dotychczas szedł nikły procent 6latków i śmiem twierdzić tych ponadprzeciętnych. Jak to wyjdzie w życiu, czas pokaże, teraz NIE WIADOMO. > dokladnie wiem jak wyglada program. i tak, przecietne dziecko OCZYWISCIE bedzie > w satnei go zrealizowac, po 3 latach juz nie bedzie ZADNYCH STYSTYCZNE ISTOTNY > CH ROZNIC poznawczych powmiedzy dziecmi 6 i7 letnimi wtedy. przeczytaj troche t > eorii, to zobaczysz. popytaj osoby, ktore konczyły szkoly jako dzieci mlodsze. > a poziom przedmiotów scislych jest wyzszy i wyzszy, nei taki jak 30 lat temu, a > le wyzszy niz w latach 90. te 6 alatki dorównaja, i to z reka w pupie- wczesnie > j ich zdolnosci percepcyjne były niewykorzystane Chyba znamy inne statystyki i mieszkamy w równoległych rzeczywistościach. Nie będę tu opowiadać mojego życiorysu, ale znam dzieci kt. wcześniej szły do szkoły. Teorii nie potrzebuję więcej, bo bardziej interesuje mnie praktyka. W teorii to socjalizm był całkiem dobrym systemem Możesz podać źródła statystyk, że teraz poziom "opanowania" przedmiotów ścisłych jest w Polsce wyższy? Bardzo mnie to interesuje, bo pracując na uczelniach technicznych tego na co dzień nie zauważyłam. Aha, chodzi o statystyki dotyczące samej Polski, bo że na tle innych, to być może jest jakiś relatywny wzrost (choć wątpię) - patrz artykuł nt. spadającego poziomu nauki np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii itd. Powodzenia i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 13:29 > sorki, ale zerowka to nigdy nie byla szkola, to bylo przygotowanie przesdzkolne > nawet jezeli realizowane w szkolach. teraz to samo jest realizowane w ZALECANY > CH 5 latkach- czyli wyrownanie szans, liczenie, prace manualne, i sylabizowanie > (nawet nie gloskowanie, bo to juz kontrowersyjne) Miałam w zerówce szkolnej naukę czytania, głoskowania, pisania itp. Mówisz, że to było ponad program? Sprawdzę, bo mnie zaciekawiłaś, szkoła raczej przeciętna była. > jest rok mniej na dywanie, i chwala bogu- dzieci sa juz inne niz 30 lat temu- p > opatrz na doswiadczenia innych krajów yyy... patrzę na doświadczenia innych krajów. Np Finlandii albo Wielkiej Brytanii. www.rp.pl/artykul/378870.html?print=tak Przyrównywać to można coś, co funkcjonuje w podobnych warunkach (program nauczania, PKB), a nie gruszkę do pietruszki. > mowie ci, poczytajk jesienne wpisy ze starszego dziecka, to zobaczysz. o tym ja > k szkola jest niedostosowana na dzein dzisiejszy dla 7 latków. i materiał, ktor > y jest dla 6 latków, wlasnie. i o to chodzi- ie ma czego sie bac! Ja się nie boję, że moje dziecko sobie z materiałem nie poradzi, piszę po raz kolejny. Staram się tylko spojrzeć na sprawę z perspektywy globalnej.. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 14:17 aihnoa - odzwierciedlasz moje opinie w sposób doskonały Właściwie ja juz nie muszę nic pisać, nic dodawać ani odejmować, pozwól że się zgodze z Tobą w 100% A co ciekawsze, Ty też pracujesz w szkolnictwie - o zgrozo Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 23:08 > a poziom przedmiotów scislych jest wyzszy i wyzszy, nei taki jak 30 lat temu, a > le wyzszy niz w latach 90. Raczej nieprawda - zgodnie z nową podstawą programową w LO matematyka rozszeszona będzie jednak miała mniejszy zakres niż dawne klasy mat-fiz; za to humaniści zamiast fizyki , chemii, biologii i może jeszcze geografii będą mieli przedmiot typu przyroda w podstwówce. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:54 kunnegunnda napisała: > budzik- twoja sprawa jak odnosisz sie do edukacji swojego dziecka. jezeli masz > 45 minutowe lekkcje, a tak nie powinno byc na pewno w I klasie, to mozesz (...) ale dlaczego "tak nie powinno być"? Mnie to nie przeszkadza. Sama miałam w 1 klasie 45-minutowe lekcje. Dziwi mnie twoje podejście - posyłasz dziecko do 1 klasy mimo, że wszystko ci się nie podoba i ze wszystkim musisz walczyć, wszystko wyszarpywać, organizować, załatwiać itp. Po co to? Albo jestem zadowolona z reformy i ze szkoły i posyłam dziecko bo uważam, że świetnie sobe poradzi albo nie jestem i nie posyłam wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:42 ale dlaczego "tak nie powinno być"? Mnie to nie przeszkadza. Sama miałam w 1 kl > asie 45-minutowe lekcje. mnie to nawet linijka w tylek raz zbili, zobacz czy u ciebie tak nie ma, chyba ,z e ci nie przeszkadza 45 minutowe siedzenie w lawkach jest niewlasciwe dla dzieci 6,7, 8 letnich tak nie powinno byc zgodnie z reforma, ktora wprowadziła zajecia zintegrowane, wiele lat temu....to jest "Nielegalne" od wielu lat, a co dopiero jezeli chodzi o 6 latki.... Dziwi mnie twoje podejście - posyłasz dziecko do 1 klasy mimo, że wszystko ci s > ię nie podoba i ze wszystkim musisz walczyć, wszystko wyszarpywać, organizować, > załatwiać itp. jak na razie jedyna rzecza ktora MUSIALAM ZALATWIC to by la klasa dla corki i ja jestem zadowolona z klasy, moj syn w takiej jest. ale pokazuje tym wiecznie niezadowolonym do kogo sie zglosic- bo ja nie wysle dziecka 6 lateniego do szkoly, bo szklole ma mam zla, a nie "naprawie" bo mi sie nie chce.... a zycia nie bede przemeblowywac, zeby 15 minut dziennie nie stracic ...takie jest podejscie, wiec podpowiadam jak mozna zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:58 Ja od razu powiem, że jestem za reformą obniżającą wiek szkolny. Nie zastanawiam się czy to poprawi system edukacji w Polsce, czy te wszystkie dzieci kończące szkoły rok wcześniej niż dotychczas pójdą do pracy o rok szybciej (bo niekoniecznie). Oni wszyscy dorosną i pójdą swoją drogą, czy to poszerzając wykształcenie czy do pracy czy posiedzą rok w domu po maturze zastanawiając się nad sensem życia, czy pojadą na saksy za granicę albo jako au-pair, różnie to będzie. W wieku dorosłym nie spotykamy w jednym miejscu ludzi z tego samego rocznika, wszystko się miesza. Więc liczą się dzieci zanim dorosną, tak to widzę. 6 latki to dzieci w fazie szybkiego rozwoju umysłowego, które naprawdę są w stanie opanować i czytanie i liczenie, tak jak wymaga tego nowy program szkolny. Są w stanie skupić się więcej niż 15 minut jeśli trzeba, są w stanie zapamiętać gdzie jest ich szatnia, samodzielnie się ubrać i skorzystać z toalety. Mogą po szkole iść na swój plac zabaw, jeśli szkoła jeszcze nie wybudowała szkolnego, po tych ok. 5 lekcjach dziennie kończących się o 12-13 mają jeszcze wiele dnia na "rozbrykane dzieciństwo", zadania domowe w pierwszej klasie nie zabierają więcej czasu niż pół godziny. Martwienie się o spotykanie uczniów klas starszy też jest na zapas, bo wszystkie tak martwicie się o 6 latki, a o 7 latki to już nie? Problem ewentualnej przemocy ze strony starszych kolegów tak samo może dosięgnąć pierwszaki 6letnie jak i 7letnie. Tu naprawdę nie ma dużej różnicy, niby w czym lepiej 7 latek obroni się przed starszym powiedzmy 11-12 latkiem? I czy naprawdę w każdej szkole taka przemoc się zdarza? Najczęściej uczniowie klas I-III mają oddzielny korytarz, na każdej przerwie jest tam nauczyciel, w telewizji nie podają przykładów obrażeń ciała dzieci z klas I-III, które zdarzyły się w szkole. Więc o co się tak boicie? No i co najważniejsze, program nauczania jest dostosowany do dzieci 6 letnich i on jest realizowany w szkole, więc klasy 7 latków nie będą do przodu z klasami 6 latków, bo robią to samo. Nie ma tak, że pani przerobi podręczniki z 7latkami już w kwietniu i zacznie program drugiej klasy bo są do przodu, tak samo rozłoży pracę na 10 miesięcy pierwszej klasy jak u 6latków. Zawsze będą dzieci, które szybciej zrobią dane zadanie, dostaną dodatkowe by się nie nudzić, ale ja uważam, że dziecko, które zrobi tylko podręcznikową ilość zadań też jest w stanie tak samo opanować materiał a jak chce więcej ćwiczyć to niech robi to w domu. Tu wiek nie gra roli, niejeden 6 latek może przegonić 7 latka.U nas pani wychowawczyni powiedziała, że tak daje dodatkowe zadania dzieciom, które bardzo szybko wykonają to co inni, ale nie daje im non stop tych zadań, tylko trochę a resztę czasu muszą czekać - szkoła to też nauka cierpliwości, jak ktoś jest taki do przodu non stop to może trzeba było go posłać wcześniej o rok do szkoły to byłby już w drugiej klasie i nie nudziłby się tak na lekcji? Poszedł do szkoły jako 7 latek, to teraz musi swoje w ławce wysiedzieć czy na dywaniku czekając aż koledzy zrobią zadanie. Bo program jest dostosowany do 6 latków powtarzam i rodzice zdawali sobie z tego sprawę, a jednak większość rodziców dzieci z 2003r. pozostawiła ich w przedszkolu (swego czasu). Moja córka dopiero w czerwcu skończy 7 lat a jest w pierwszej klasie. I prawdę mówiąc nie pytam nawet czy jej koledzy i koleżanki niektórzy skończyli może w styczniu czy lutym już 8 lat? Nie interesuje mnie to bo nie zauważyłam by ktoś się tak wybijał swoim bardziej dojrzałym zachowaniem, mądrością. Tak samo chichrają się w szatni, pokazują sobie nowe PetShopy, umawiają się kto kogo odwiedzi, żeby się pobawić. Tak samo wypadają wszystkim mleczaki, wzrost też nie jest wielce zróżnicowany, umiejętności sportowe też. Moja córka radzi sobie doskonale w szkole, ma koleżanki, a na świetlicy - o zgrozo - spotyka również starsze dzieci, dzięki temu ma też koleżanki o 2-3 lata starsze, nikt jej nie gnębi i na powitanie nie pyta z którego jest rocznika. Może lepiej byłoby przeprowadzić tę reformę takim ostrym cięciem, żeby roczniki szły razem (bo wszystkie tak boicie się by wasze dziecko kolegowało się z dzieckiem o rok starszym ojej), ale podobno to sami rodzice walczyli by można było zdecydować. Jeszcze mi się jeden argument przypomniał, ktoś też obawiał się tłoków i przepychanek na stołówce. Otóż powiem Wam, że w naszej szkole nie ma aż tak wielu uczniów i obiady wydawane są tylko na jednej długiej przerwie, pewnie ilość stolików jest dostosowana do zapotrzebowania a pani od świetlicy zawsze tam jest i ogarnia wzrokiem całą salę, więc nie ma przepychanek i moje 6,5 letnie dziecko dostaje obiad bez problemu. Jak ja chodziłam do szkoły i miałam 7 lat i była to duża szkoła to non stop chłopaki z 8 klas wpychali się w kolejkę i czasem musiałam przez kilka kolejnych przerw wystawać w ogonku by dostać obiad i trudno - jakoś przeżyłam, nie mam traumy z tego powodu. I nie pomogło mi to, że byłam 7 latkiem, bo Wy tak się boicie o 6 latki, że zapominacie, iż 7 latek tak naprawdę jest w bardzo podobnej sytuacji w szkole i ewentualne scysje na stołówce nie wynikają z reformy o obniżeniu wieku szkolnego tylko są normalną przypadłością szkół. I w pewien sposób uczą nasze dzieci życia. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 16:10 Daga, brawo na stojąco! Lepiej bym własnych myśli w słowa nie ubrała Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 17:01 Z lenistawa podpisze sie pod toba. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j tusia i przeciwciało 14.02.11, 20:41 Dzięki za zrozumienie i podobne zdanie, jest nas więcej Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:16 ewentualne scysje na stołówce nie wy > nikają z reformy o obniżeniu wieku szkolnego tylko są normalną przypadłością sz > kół. I w pewien sposób uczą nasze dzieci życia. Uffff....widzę światełko w tunelu Moje dziecko nauczy się życia zdecydowanie lepiej niż te wszystkie z przyjaznych, fantastycznych szkół Yuppi Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:02 kunnegunnda napisała: > wejdz na forum starsze dziecko i sie dowiesz jak radza sobie dzieci 7 letnie w > I klasachpewłen forum tego jest- sa totalnie znudzone, rozrabiaja i sie nie roz > wijaja- nastepny stracony rok dla nich, choc jako 6 latki moglyby fajnie cwiczy > c rozumki Nauczycielka powiedziała, że ponieważ dzieci szybko łapią materiał - nie muszą go gonić, lecieć "po łebkach" - mają dużo czasu na ćwiczenie zdobytych umiejętności, dzieci w już pierwszej klasie płynnie czytają, nauczyciele mają czas, żeby poświęcić go spokojnie każdemu dziecku, nikt nie zostaje z tyłu z materiałem, nie ma potrzeby żadnych zajęć wyrównawczych (co wcześniej było zmorą nauczycieli i uczniów). Nie jest to czas stracony. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 11:06 nie ma potrzeby żadnych zajęć wyrównawczych (co wcześniej było zmorą nauczycie > li i uczniów) a to nayczycielka w bambuko robi dzieci "przecietne" i powyzej- chyba by mnie szlak trafil jakby moj mily syn robil to co syn pani basi- czyli material "wyrownawczy". szkola wam sciemnia- MUSZA byc zajecia wyrownawcze. a jezeli chodzi o nauczycieli- towiekszosc ich pracy jest dla niektorych z nich zmora, w to wierze.... Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:04 kunnegunnda napisała: > a to nayczycielka w bambuko robi dzieci "przecietne" i powyzej- chyba by mnie s > zlak trafil jakby moj mily syn robil to co syn pani basi- czyli material "wyrow > nawczy". Błagam, nie rozśmieszaj mnie. A tobie się wydaje, że każde dziecko w klasie ma swój własny program, dostosowany do swoich mozliwości, zdolności i zainteresowań? Wszystkie dzieci w Polsce obowiązuje ten sam program i wszystkie muszą nauczyć się tego co "syn pani Basi". Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:13 program jest ten sam, znaczy podstawa. zeby nie bylo, sa dzieci, ktore dostaja zadania trudniejsze, kazdy pakiet do nauczania zintegrowanego ma pakiet podstawowy, typu rozszerzony, i "wyrównawczy"- i wcale nie chce cie rozsmieszac PODSTAWA taka sama, tylko czesc dzieci robi ten podstwowy, czesc podstawowy + rozszerzony (tak pracuje mój syn, to wiem), natomiast dzieci na zajeciach wyrównawczych robia podstwowy+wyrównawczy- czyli pani robi w twojej szkole jeden, hmmm moze ma ZAWSZE bardzo wyrownane dzieci, a może jest rownanie w dół? i trzeba zgłosic w szkole jak nie ma zajec walidacyjnych czy wyrównawczych- to jest skandal. walczcie o swoje. oj, malutko wiesz o edukacji szkolnej, ale krzyczysz równo. tak, moj syn np ma inna wiedze nic syn pani basi, ktory swoja wiedze musi wyrownycwac na zajeciach wyrownawczych. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 12:40 kunnegunnda napisała: POD > STAWA taka sama, tylko czesc dzieci robi ten podstwowy, czesc podstawowy + rozs > zerzony (tak pracuje mój syn, to wiem), natomiast dzieci na zajeciach wyrównawc > zych robia podstwowy+wyrównawczy- czyli pani robi w twojej szkole jeden, hmmm m > oze ma ZAWSZE bardzo wyrownane dzieci, a może jest rownanie w dół? i trzeba zgł > osic w szkole jak nie ma zajec walidacyjnych czy wyrównawczych- to jest skandal > . walczcie o swoje. Jak wyżej w wątku napisałam - wszystkie dzieci robią podstawę. Dzieci zdolniejsze/starsze, które zrobią podstawę - dostają zadania dodatkowe. Dzieci młodsze/mniej zdolne, które gorzej sobie radzą, wolniej pracują - realizują tylko podstawę. > oj, malutko wiesz o edukacji szkolnej, ale krzyczysz równo. nie krzyczę, normalnie piszę, Rozśmieszasz mnie tylko z argumentami "mój syn w swojej sporotwej klasie...". BTW - nie wiem, czy są jakieś zajęcia wyrówanwcze - napisałam tylko, że w klasie, którą uczy ww. nauczycielka żadne z dzieci nie ma konieczności korzystania z takowych, bo wszystkie dają radę dzięki temu, że program jest prosty i mają dużo czasu na zrealizowanie go. Nie wiem też, czy takie zajęcia są, bo moja córka chodzi na razie do przedszkola, potem pójdzie do zerówki i dopiero w nastepnym roku do I klasy. I nie zakładam, że będzie potrzebowała zajęć wrównawczych, więc na razie nie mam potrzeby "walczenia o swoje" czyli o te zajęcia. Dziekuję za uwagę, kończę mój udział w tej bezsensownej dyskusji o porównaniu "klasy sportowej" syna kunnegunndy z resztą szarej polskiej szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 13:37 budzik11 napisała > mają dużo czasu na ćwiczenie zdobytych umiejętn > ości, dzieci w już pierwszej klasie płynnie czytają, nauczyciele mają czas, żeb > y poświęcić go spokojnie każdemu dziecku, nikt nie zostaje z tyłu z materiałem, > nie ma potrzeby żadnych zajęć wyrównawczych (co wcześniej było zmorą nauczycie > li i uczniów). Nie jest to czas stracony. Dokładnie to samo usłyszałam od nauczycielki z naszej, rejonowej szkoły. Teraz ma klasę mieszaną 6 i 7 latki i stwierdziła, że chcąc czy nie chcąc musi obniżyć poziom (w stosunku do klas, które miała w latach ubiegłych), bo rozrzut między dziećmi jest zbyt duży. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielnamama85 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 16:35 aihnoa napisała: > Dokładnie to samo usłyszałam od nauczycielki z naszej, rejonowej szkoły. Teraz > ma klasę mieszaną 6 i 7 latki i stwierdziła, że chcąc czy nie chcąc musi obniży > ć poziom (w stosunku do klas, które miała w latach ubiegłych), bo rozrzut międz > y dziećmi jest zbyt duży. I w tym miejscu właśnie pokazujesz, że nie wiesz o co chodzi w reformie. Nie jest to tylko obniżenie wieku szkolnego, ale przede wszystkim inny, nowy program najpierw nauczania zintegrowanego, później podstawówki, gimnazjum i liceum. Nie ma mowy o konieczności obniżenia poziomu, bo program został odgórnie zmieniony przez MEN. Obecny program 1 kl jest dostosowany do 6latków, dlatego nie dziwi, że 7latki się nudzą albo inaczej mówiąc nie rozwijają. Nie ma już innego programu dla 7latków i 6latków w 1 kl. Program dawnej zerówki dla 6 latków został przeniesiony do 1 kl, do której idą 6latki (+7latki), a program obecnej zerówki (roczne przygotowanie przedszkolne), do której idą 5latki (+6latki) to nic innego jak program dawnej przedszkolnej grupy 5latków. I wszystkie podręczniki, z których dzieci się obecnie uczą są napisane wg tej właśnie nowej podstawy. Te zmiany obowiązują już od 2009 r, kiedy to w 1 kl spotkały się dzieci z rocznika 2002 i niektóre z 2003. Naprawdę nie pamiętacie jak rodzice dzieci z rocznika 2002 utyskiwali, że ich dzieci będą stratne bo przez dwa lata będą przerabiać ten sam materiał, dawnej zerówki i nowej 1 kl? Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 18:44 Ja kiedys w "zerówce" jako 6 -latka absolutnie nie uczyłam się czytać ani pisać. Przez cały rok ćwiczyliśmy rękę szlaczkami i uczyliśmy się literek. Czytac i pisac uczono nas w 1 klasie jako 7 -latków i raczej nikt się nie nudził a i zdecydowana większośc studia pokończyło i dobre prace znalazło A teraz ten wyścig szczurów już od kołyski...bleah Ja sie cały czas zastanwiam co w tym wszystkim było takiego złego....i nie moge się od nikogo dowiedzieć. Nie znam nikogo kto by narzekał, ze za późno szkołę rozpoczął Odpowiedz Link Zgłoś
dzielnamama85 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 20:53 afrikana napisała: > Ja kiedys w "zerówce" jako 6 -latka absolutnie nie uczyłam się czytać ani pisać > . Przez cały rok ćwiczyliśmy rękę szlaczkami i uczyliśmy się literek. Czytac i > pisac uczono nas w 1 klasie jako 7 -latków i raczej nikt się nie nudził a i zde > cydowana większośc studia pokończyło i dobre prace znalazło Nie wiem z jakiego rocznika jesteś, czy chodziłaś do zerówki w przedszkolu? Ja jestem rocznik 85, do zerówki chodziłam w szkole, ale sala była taka przedszkolna, stoliki nie ławki, dywan, zabawki, gry, łazienka przy sali, nie obowiązywały nas przerwy i uczyliśmy się liter i cyfr, czytać i pisać, choć nie mieliśmy podręcznika, szlaczki też były, ale na początku roku, poza tym dużo prac plastycznych. Wtedy zerówki były nieobowiązkowe i wiele dzieci nie chodziło, przynajmniej w moim średniej wielkości mieście. W 1 kl nauka zaczynała się od początku, bo trzeba było się dostosować do tych dzieci, które do zerówki nie chodziły. Teraz jest inaczej, bo roczne przygotowanie przedszkolne jest obowiązkowe i wszystkie dzieci przerabiają to samo. A teraz ten wyści > g szczurów już od kołyski...bleah Nie zauważyłam. Córka chodzi do przedszkola, do grupy 4latków i jakoś nie widzę presji czy to rodziców czy nauczycieli. > Ja sie cały czas zastanwiam co w tym wszystkim było takiego złego....i nie moge > się od nikogo dowiedzieć. Na tamte czasy nie było to nic złego, ale teraz świat jest zupełnie inny. Naprawdę uważasz, że dzisiejszy 6latek jest takim samym dzieckiem jak 6latek 30 lat temu, a dzisiejszy świat taki sam jak w latach 80? Nie znam nikogo kto by narzekał, ze za późno szkołę > rozpoczął Bo do tej pory było czymś oczywistym, że do 1 kl szły 7latki, a teraz czymś oczywistym będzie, że idą 6latki. Na tym polegają zmiany, a reformy są zmianami. Zmienia się społeczeństwo, zmienia się świat i trzeba się dostosować, żeby za tymi zmianami nadążyć. Ja tak to sobie to tłumaczę. Teraz też oczywiste jest dla wszystkich, że podstawówka ma 6 lat, później gimnazjum 3 i liceum 3, a jeszcze nie dawno było inaczej. Kiedyś nauka języka obcego zaczynała się w 4 czy 5 kl (za moich czasów), a teraz obowiązkowo od 1 kl, a dwa języki od gimnazjum. Takie jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:05 Jestem starsza i to sporo I w "O" pisać i czytać się nie uczyłam, było to przerabiane w 1 klasie, nauczyć się zdążyłam i się jakoś nie wynudziłam i studia skończyłam i pracę fajna mam A nasze dzieci dzięki tej wspaniałej reformie edukacji będą miały mniej nauki, bo o cały rok krócej. Możesz mi napisać co w tym wspaniałego ? I naprawdę nie słyszałaś o wyścigu szczurów ? A jak myślisz skąd ten termin ? to nie jest anachronizm. Jest to w miarę nowe, coraz silniejsze zjawisko w szkołach, w pracy, w życiu. Jeszcze się przekonasz. A rodzice sami gotują taki los swoim dzieciom. Ogarnia nas pęd, byle szybciej. A do czego się tutaj spieszyć ? Życia na naukę zabraknie ? Po co skracac ścieżkę edukacyjną i przenosić ją w mniej komfortowe warunki ? U nas szkoły nie wyglądają tak jak za granicą. A czym się różni dzisiejszy 6 -latek od tego 30 lat temu ? Rozumy już wszystkie pozjadał ? Urodził się z umiejętnością czytania i pisania ? Tabliczkę mnozenia opanowuje w przedszkolu ?Potrzebuje innej zabawy, mniej swobody ? To czego potrzeba nie potrafi już przyswoić w przedszkolu ? Musi zmienic budynek ? A może jeszcze wcześniej klucz na szyję mu załóżmy. No i dla kogo jest to oczywistym, że do szkół idą 6-latki ? Są świetne kraje, z których by można było brac przykład, gdzie do szkół idą dzieci starsze. No i co w tym złego ? Głupsze są ? A zmiany wcale nie zawsze wychodza na dobre. Moim osobistym zdaniem zmiana systemu edukacyjnego i powołanie do życia gimnazjów, to jedna wielka porażka na przykład. Swiat się zmienia i my chcąc czy nie chcąc za nim podążamy. Nasze dzieci mają i tak więcej szans i możliwości od nas. Mają komputery, wcześniej uczą sie języków, maja więcej możliwości rozwoju w przedszkolu czy szkole, jak również poza nimi. Nie stoja więc w miejscu, cały czas się uczą i rozwijają. Tylko po co je popychac tymi patykami zabierając im przy tym rok nauki ? Im szybciej tym lepiej, ale im dłużej to już nie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 17.02.11, 09:54 afrikana napisała: > A zmiany wcale nie zawsze wychodza na dobre. Moim osobistym zdaniem zmiana syst > emu edukacyjnego i powołanie do życia gimnazjów, to jedna wielka porażka na prz > ykład. I o to chodzi. Co "reforma" to głupsza > Tylko po co je p > opychac tymi patykami zabierając im przy tym rok nauki ? Im szybciej tym lepiej > , ale im dłużej to już nie ??? Kopiuję powyższe raz jeszcze, może więcej osób przeczyta. Najłatwiej oszczędzać na najmłodszych, inni będą się bronić. Straszna krótkowzroczność Łatwo karmić społeczeństwo bajkami, których ich twórca nie będzie musiał wprowadzać w życie. Smutne to. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 17.02.11, 09:35 Do dzielnamama85: o co chodzi w reformie wiem doskonale - o łatanie dziury budżetowej i zamiatanie innych problemów pod dywan. > I w tym miejscu właśnie pokazujesz, że nie wiesz o co chodzi w reformie A w którym miejscu konkretnie to pokazuję? W tym, w którym piszę, co powiedziała mi nauczycielka obecnej klasy pierwszej, z którą ma zajęcia już od pół roku? Porównała obecną pierwszą klasę, z klasami które miała 3, 6, 9 lat wcześniej. W obecnej pierwszej klasie poziom najniższy - w porównaniu do jej byłych klas. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:55 kunnegunnda napisała: > jezeli chodzi o nauczycieli z doswiadczeniem- niestety, nie sa w stanie dostoso > wac sie do zmian. bo główny cieżar reformy spoczywa na nich, a ich tylko karta > nauczyciela obowiazuje, i stoja okoniem do wszystkich zmian. > NB szkoda, ze tak mało rodziców oglada program nauczania- to dlatego taka dysku > sja racze czej jalowa- jak z slepym o kolorach. Skoro nauczyciele olewają reformę to jakie znaczenie ma przeczytanie przez rodzica zreformowanego programu? Przecież w praktyce nauczyciel i tak będzie uczył tak jak przedtem. > wejdz na forum starsze dziecko i sie dowiesz jak radza sobie dzieci 7 letnie w > I klasch (...) choc jako 6 latki moglyby fajnie cwiczy > c rozumki Ech, ta wiara w to, że szkoła służy do ćwiczenia rozumu Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 13.02.11, 21:14 Chyba jednak demonizujesz. Ja też poszłam do szkoły jako 6-latek, znam kilka osób, które z wyboru posłały 6-letnie dzieci - WSZYSCY są zadowoleni. I dzieci i rodzice. Dzieci sobie radzą doskonale i mają satysfakcję, a przecież skoro mogą po wykonaniu zadania pójść na mityczny dywan, odpocząć /a tak wynika z moich rozmów z nauczycielami nauczania początkowego na dniach otwartych podstawówek/ to nie siedzą 45 minut w ławce. Poza tym szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego skupienie 6-latka ma trwać 10 minut, jeśli mówimy o zdrowym dziecku. Mam 4-latka i nie jest ŻADNYM problemem koncentracja 25-30-minutowa na konkretnej rzeczy. Oczywiście w godzinach aktywności, wieczorem rzecz jasna jest gorzej, ale wieczorowo uczyć się nie będą Natomiast zmianowa praca już może w tym kontekście być niepokojaca i wracamy do wątku przepełnienia. Wracamy tez chyba do tego, co wałkuje się przed debiutem przedszkolnym - do przygotowania dziecka, bo poradzenie sobie z takim programem dla dobrze przygotowanego 6-latka nie stanowi problemu. To co cytujesz z wypowiedzi pediatry to dla mnie - jako lekarza - totalne zaskoczenie, bo mam wrecz przeciwne zdanie. Dziecko w tym wieku ma chłonny umysł, ogromny potencjał, kipi od ciekawości świata i marnowanie tego to grzech. Ale oczywiscie przygotowanie dziecka do szkoły wymaga pracy, niezależnie od tego czy to 6-czy 7-latki. Pracy w domu, nie tylko w pkolu. Koncentracji nie trenuje sie z użyciem kompa/tv. Oczywiste jest też, że rytm nauki musi się odbywac zgodnie z neurofizjologią tak młodego mózgu, ale to JEST - we wszystkich szkołach jakie odwiedziłam / na razie 3/ są przerwy śródlekcyjne, przerywniki ruchowe, nauka z wykorzystaniem kilku zmysłów itd. Natomiast to co piszesz o bezpieczeństwie - to i moja obawa, ale właśnie z uwagi na tłum rodzą się we mnie niepkoje co do bezpieczeństwa. Myślę tu o latach kariery szkolnej dziecka, a nie tylko o I klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 21:57 tusia-mama-jasia napisała: > Chyba jednak demonizujesz. Ja też poszłam do szkoły jako 6-latek, znam kilka o > sób, które z wyboru posłały 6-letnie dzieci - WSZYSCY są zadowoleni. Właśnie - z wyboru - w tym wypadku jest to słowo kluczowe. > /a tak wynika z moich > rozmów z nauczycielami nauczania początkowego na dniach otwartych podstawówek/ > to nie siedzą 45 minut w ławce. Dni otwarte to jest w dużej części przypadków wciskanie kitu. Mam 4-latka i > nie jest ŻADNYM problemem koncentracja 25-30-minutowa na konkretnej rzeczy. Ale jesteś pewna, że twój młody jest całkiem w normie? Bo nawet moja starsza - wzór cnót przedszkolnych i potem szkolnych w wieku lat 4 nie miała takich osiągnięć Oc > zywiście w godzinach aktywności, wieczorem rzecz jasna jest gorzej, ale wieczor > owo uczyć się nie będą Oj, żeby MEN nie zaskoczył cię swoimi pomysłami > Wracamy tez chyba do tego, co wałkuje się przed debiutem przedszkolnym - do prz > ygotowania dziecka, bo poradzenie sobie z takim programem dla dobrze przygotowa > nego 6-latka nie stanowi problemu. Ale praca z ogółem 6-latków, z których część nie będzie wcale jakoś super przygotowana (tzn nie będzie miała we wrześniu I klasy opanowanego materiału klasy I), może stanowić zbyt duże wyzwanie dla nauczycieli... > Dziecko w tym wieku ma chłonny umysł, ogromny potencjał, kipi od ciekawości świata i > marnowanie tego to grzech. I w związku z tym nie należałoby posyłać dziecka do szkoły. Bo szkoła, średnio rzecz biorąc, jest śwetna w 2 rzeczach: uśrednianiu uczniów i zabijaniu w nich ciekawości świata. > Ale oczywiscie przygotowanie dziecka do szkoły wyma > ga pracy, niezależnie od tego czy to 6-czy 7-latki. Skoro wymaga to pracy to znaczy że jednak szkoła nie jest dla dziecka w tym wieku środowiskiem naturalnym ;-p Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 21:45 kunnegunnda napisała: > dzieci nieprzystosowane do pracy, nie potrafi asie skupic- ale ty chyba nie wid > ziałas tego programu, zadnej ksiazki etc- one sa banalne... PRZECIETNE dziecko > sobie poradzi z palcem w nosie.... Wiesz, ja uważam, że program matematyki w szkole do matury włącznie jest całkiem banalny. Ciekawe tylko dlaczego całkiem spora część uczniów sobie z matematyką nie radzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 17.02.11, 10:08 jakw napisała: > Wiesz, ja uważam, że program matematyki w szkole do matury włącznie jest całkie > m banalny. Ciekawe tylko dlaczego całkiem spora część uczniów sobie z matematyk > ą nie radzi? No właśnie. Sporo pytań pozostało bez odpowiedzi. Pozostaje mieć nadzieję, że dały chociaż do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 12.02.11, 21:47 Moje dziecko jest z rocznika 2006. Gdyby było rok starsze, też posłałabym teraz do szkoły. W przyszłym roku nie tylko nie będę miała wyboru, ale będę zmuszona stawić czoła temu spiętrzeniu dwóch roczników. Więc, drogie mamy dzieci z 2005 r., poślijcie teraz swoje "dorosłe" maluchy do szkoły, to w przyszłym roku i Wam (2005) i nam (2006) będzie lżej... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 21:58 amy33 napisała: > Więc, drogie mamy dzieci z 2005 r., poślijcie teraz swoje "dorosłe" maluchy do > szkoły, to w przyszłym roku i Wam (2005) i nam (2006) będzie lżej... Jeśli wszystkie dzieci z 2005 poszłyby w tym roku do klasy I to nadal byłyby niemal 2 roczniki w 1... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: 100% poparcia! 13.02.11, 17:14 O tak... oby więcej osób tak myślalo... Na razie to chyba mało rozpowszechniony stosunek do sprawy, bo za podobny apel na "przedszkolach" nieco mi się oberwało Odpowiedz Link Zgłoś
ajarl1 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 14:25 Z ciekawości obdzwoniłam prywatne szkoły podstawowe - u mnie są 3. Prawdopodobnie NIE będą prowadzili naboru do I-ej klasy dla roczników 2005 i 6 (na rok szk. 2012/13), bo mają już tylu chętnych do zerówki na zajęcia od IX 2011, że wyczerpali miejsca! Świetnie. Czyli pozostaje przydział z rejonu - konglomerat, jedna ze szkół nie ciesząca się dobrą sławą, wręcz odwrotnie. W takiej sytuacji stawia nas reforma, że właściwie wyboru to mieć nie będziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 16:22 Byłam dziś w trzech szkołach podstwowych, wszystkie maja na tyle siedmiolatków że klas dla sześciolatków nie przewiduja. Szesciolatkowi moge zaklepać miejsce w zerówce,. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 17:51 To co zrobią za rok? Czy to zgodne z prawem? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 19:27 W jednej pani mi wprost powiedziała że szesciolatka do pierwszej klasy nie przyjmą. W dwóch pozostałych ze te nieliczne szesciolatki trafia do klas siedmiolatków. Nie wiem czy to legalne czy nie. W tym tygodniu mam spotkanie w rejonowej szkole zobaczymy. Tam przynajm,niej nie kręca nosem na szesciolatki Odpowiedz Link Zgłoś
mal_gra przeciwcialo- tu sa miejsca dla 6 latków kraków 14.02.11, 22:12 przeciwciało- nie wiem z jakiej czesci krakowa jestes, ale jezeli bronowice, to polecam 93- jest klasa dla 6 latków, np zwierzyniec- polecam 31 na prusa (boczna od focha) sa miejsca zobacz na strone, w klasie o profilu arystycznym (ale to taki buzer), jest tez w 32 krolowej jadwigiale tam juz lista rezerwowa, i w 72 na woli justowskiej Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:01 Prawdopodobne jest to całkiem legalne. Bo zgodnie z ustawą możesz wysyłać 6-latka do dowolnej szkoły (bez rejonizacji) a dyrektor dowolnej szkoły może ci odmówić powołując się np. na brak miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 15.02.11, 07:18 W szkole mogą odmówić przyjęcia 6-latka, powołując się na brak miejsca. A za rok już nie będzie mógł, szkoła cudownie się powiększy . Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 18:49 Świetnie. Czyli pozostaje przydział z rejonu - konglomerat, jedn > a ze szkół nie ciesząca się dobrą sławą, wręcz odwrotnie. > > W takiej sytuacji stawia nas reforma, że właściwie wyboru to mieć nie będziemy Zaraz Ci tutaj dziewczyny, które maja świetne szkoły dla swoich dzieci napiszą - nie marudź ! Walcz ! Trochę wysiłku i dobrych chęci, a znajdziesz szkołę w innej miejscowości ! Albo najlepiej to postaraj się o wybudowanie nowej Śmiac mi się już chce z tego wszystkiego To jest właśnie ta nasza świetna reforma Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 20:16 Chyba nikt na tym forum nie twierdzi, ze jest ona bez zastrzeżeń swietna, wspaniała i dopracowana w każdym calu. Na pewno nie jest. Ale też z pewnoscią gdyby odzew rodziców od początku był lepszy, to sytuacja wyglądałaby teraz inaczej. Myślę po prostu, że stopień negatywizmu rodziców nie jest adekwatny do znaczenia niedociągnięć reformy. Większość kłopotów jednak wynika z "nadmiaru dzieci" - te braki miejsc, brak wyboru placówki itd. I temat wielkiej kumulacji wraca jak bumerang. Posłanie 6-latków do szkół okazało się na pewno pretekstem do zmian, na których skorzystają i 7-latki i inni, choćby te place zabaw, w moim odczuciu istotniejsze niż dywanik. Pustka betonowego boiska została urozmaicona i to miło, nie każda szkoła dysponuje przeciez ogródkiem czy choćby kawałkiem zieleni. W niektórych szkołach jak zauważyłam pojawiają się szafki na manatki, żeby dzieci nie musiały dźwigać tych kilogramów nadwymiarowych na swych młodych kręgoslupach - to też wazne i pozytywne nie tylko dla 6-latków. Takich drobnych i ważniejszych przykładów jest kilka, w natłoku wszelkich narzekań warto to docenić. Uprzedzając pytania, czy jestm twórcą reformy - nie jestem Jestem mamą, która - mówiąc szczerze - była bardziej zaniepokojona przed zwiedzaniem podstawówek okolicznych, niż po. A to dobry znak. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 21:36 z pewnoscią gdyby > odzew rodziców od początku był lepszy, to sytuacja wyglądałaby teraz inaczej. Szkoły byłyby lepiej przygotowane, rozciągnęłyby swoje sciany a nauczyciele zostaliby wyszkoleni ? Ach taaak...teraz to wszystko wina rodziców, nie pani minister Myślę po prostu, że stopień negatywizmu rodziców nie jest adekwatny do znaczenia > niedociągnięć reformy A ja myślę, że stopień negatywizmu jest zalezny od punktu siedzenia Założę się, że masz dla swojego dziecka do wyboru fajną, przygotowaną i przyjazną szkołę, prawda ? . Większość kłopotów jednak wynika z "nadmiaru dzieci" - > te braki miejsc, brak wyboru placówki itd. I temat wielkiej kumulacji wraca jak > bumerang. TAk. I ten problem jest już dzisiaj. Jeszcze ZANIM ruszyły dwa roczniki naraz. Dlaczego ministerstwo nie zaczyna od zapewnienia godziwych warunków nauki dla wszystkich dzieci w kraju ? Dlaczego nie wyrównuje się standardów ? Dlaczego pcha się w to wszystko coraz młodsze dzieci nie zrobiwszy porządku ? > Posłanie 6-latków do szkół okazało się na pewno pretekstem do zmian, na których > skorzystają i 7-latki i inni, choćby te place zabaw, w moim odczuciu istotniej > sze niż dywanik. Można to było osiągnąć bez reformy. 7,8,10-latki zasługują na place zabaw mniej niż 6 -latki ? W niektór > ych szkołach jak zauważyłam pojawiają się szafki na manatki, żeby dzieci nie mu > siały dźwigać tych kilogramów nadwymiarowych na swych młodych kręgoslupach - to > też wazne i pozytywne nie tylko dla 6-latków. A widzisz...a w niektórych szkołach się dopiero walczy o szatnie, zeby dzieciaki nie musiały taszczyć ze sobą wszystkich ciuchów przy przejściach do innych sal, bo jak narazie rzucają wszystko na kupę na końcu sali. Fajnie, co ? Takich drobnych i ważniejszych p > rzykładów jest kilka, w natłoku wszelkich narzekań warto to docenić. Ale co docenić ? Że jesteśmy sto lat za murzynami i musimy się o wszystko szarpać ? Mam docenić, ze mimo że płacę takie same podatki, moje dziecko nie ma świetnej szkoły do wyboru ? Mam docenić WALKĘ o szatnię, o szafki czy chociażby szuflady, o dystrybutor z wodą, dostęp do zdrowej żywności w bufetach szkolnych, godziwe godziny zajęć ? Ze musimy szukać szkoły jednej na sto i np. dowozić dzieciaki czasem naprawdę daleko albo rozważyć ED ? O wybudowaniu nowej szkoły już przestałam marzyć. Dano to nam rodzicom jednoznacznie do zrozumienia. Co mam docenić ? Mam docenić fakt, ze w niektórych miastach jest lepiej i ze niektóre kolezanki forumowe mają świetne szkoły dla swoich dzieci ? A poza tym, od kiedy to aby budowac place zabaw czy wyposażać szkoły w szafki to potrzeba obniżenia wieku obowiązku szkolnego ??? A jakie to ma w tych przypadkach znaczenie ? Jestem mamą, która - mówiąc > szczerze - była bardziej zaniepokojona przed zwiedzaniem podstawówek okoliczny > ch, niż po. A to dobry znak. No i dlatego łatwo Ci mówić i mieć pozytywne nastawienie. A ja jestem mamą, która nie musi iść zwiedzać, bo zna te szkoły od podszewki Ale problemy z którymi się borykają nie zawsze są od nich zależne i dlatego cięzko je rozwiązać. A na rozwiązanie niektórych z nich potrzeba dużo czasu i pieniędzy. Reforma ich nie rozwiąże, wręcz przeciwnie - dobije. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:30 afrikana napisała: > Ach taaak...teraz to wszystko wina rodziców, nie pani minister Oraz samorządów - tak zapewne twierdzić będzie MEN. Bo samo ministerstwo nie odpowiada za nic (przynajmniej wg mniemania jego urzędników) > . Większość kłopotów jednak wynika z "nadmiaru dzieci" - > > te braki miejsc, brak wyboru placówki itd. Ale nadmiar dzieci był całkiem możliwy do przewidzenia - w końcu w momencie wprowadzania reformy wszystkie roczniki były już na świecie. I nawet przy rozłożeniu reformy na 3 lata (po 4/3 rocznika) w którymś momencie w klasach I-III byłyby 4 roczniki - co oznacza konieczność zapewnienia im sal, nauczycieli czy świetlicy. > Ale co docenić ? Ja byłabym w stanie docenić np. wprowadzenie sensownego standardu w nauce języków obcych - tak żeby dziecko nie latało ciągle na dodatkowe lekcje języków obcych a ww było w stanie nauczyć się w miarę porządnie w szkole. Niestety, dotychczasowe doświadczenia z nauką języków w szkole publicznej nie nastrajają mnie pod tym względem optymistycznie. > > Jestem mamą, która - mówiąc > > szczerze - była bardziej zaniepokojona przed zwiedzaniem podstawówek okol > iczny > > ch, niż po. A ja doskonale znam rejonową podstawówkę z autopsji - starsza jest w I klasie gimnazjum. I wcale nie jest to najgorsza szkoła w okolicy - podobno nawet 1 z lepszych... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 14.02.11, 22:07 tusia-mama-jasia napisała: > Ale też z pewnoscią gdyby > odzew rodziców od początku był lepszy, to sytuacja wyglądałaby teraz inaczej. Jaka reforma taki odzew... Imho malkontenctwo rodziców jest wprost proporcjonalne do postawy reformatorów. > W niektórych szkołach jak zauważyłam pojawiają się szafki na manatki, żeby dzieci nie mu > siały dźwigać tych kilogramów nadwymiarowych na swych młodych kręgoslupach - to > też wazne i pozytywne nie tylko dla 6-latków. Nie ma to jednak związku z reformą - w podstawówce starszej sprawa szafek była wałkowana już 4-5 lat przed reformą. Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 budzikowa 14.02.11, 18:51 ale ty ostatnio tak zajadle kłóciłaś się właśnie o ten tłok w szkołach, że będą się uczyć na dwie zmiany, że konkurencja w gimnazjum i na studiach i w pracy nawet. Przekonywałaś że ten rok w zerówce to czas stracony, więc żeby nie tracić cennego czasu swojej córki i uniknąć tłoku zapisujesz ją do I klasy. A teraz nagła zmiana frontu? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: budzikowa 15.02.11, 09:26 iza232 napisała: > ale ty ostatnio tak zajadle kłóciłaś się właśnie o ten tłok w szkołach, Po pierwsze - z nikim się nie kłóćiłam, a na pewno nie zajadle. Pisałam własne zdanie i argumenty. A teraz n > agła zmiana frontu? Po drugie - tylko krowa nie zmienia zdania. Nawet w tej chwili nie jestem zdecydowana na 100%. Cały czas się zastanawiam. Może jeszcze wrócę do pierwszej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
mal_gra o kl. dla 6 latków- na forach lokalnych! 15.02.11, 07:01 hej, tych, ktorzy wysylaja 6 latki, proponuje bardziej konstruktywne działanie: zakładajcie na forach lokalnych wątki o tym, ktora szkoła przyjmuje 6 latki do klas dla nich stworzonych. Na pewno pomoże rodzicom myślącym o sprawie bardziej konstruktywnie. w krakowie dzwoniłam do 4 znanych mi szkół, które jakoś tak przemyśliwalam- każda z nich ma klasy dla 6 latków- wiem, ze czesciwo zapisy juz dla dzieci rejonowych, ale pewnie nie tylko, warto tez sie wpisac na liste rezerwowa. napisalam na forum dla rodziców krakowskim Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: o kl. dla 6 latków- na forach lokalnych! 15.02.11, 16:07 Popieram, propagujmy ideę posyłania 6-latków już teraz do szkoły na forach lokalnych. A uprzedzając zarzuty, że w takim razie teraz doprowadzimy do kumulacji 2 roczników, odpowiem: nie będzie to większa kumulacja niż w przyszłym roku. Za rok to się dopiero będzie działo, skoro niektóre szkoły rekrutacji do 1-ych klas robić nie będą, bo zerówkowicze automatem przejdą do 1-ej klasy i miejsca będą wyczerpane. Swoją drogą, to chyba niedozwolona praktyka w państwowych szkołach? Może jedynie niepubliczne mogą sobie na to pozwolić (czy tez nie?). Znacie wymogi względem szkół w tym zakresie? Mogą odpuścić rekrutację do 1-ej klasy w przyszłym roku w przypadku zapełnienia liczby miejsc przez uczniów zerówek z obecnego naboru? Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: o kl. dla 6 latków- na forach lokalnych! 15.02.11, 16:29 W tym roku szkoły podstawowe mogą odmówić jeszcze 6-latkom, tłumacząc się brakiem warunków. Ale w 2012 szkoły podstawowe będą musiały przyjąć wszystkie 6 i 7 ze swojego rejonu. Mogą nie przyjąć dzieci spoza rejonu. Ale z rejonu muszą przyjąć, nie ważne czy chodziły w tej szkole do zerówki czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 17.02.11, 17:31 Ludzie, a co to niby za róznica, czy dziecko nauczy się czytać i liczyć w wieku 5 czy 7 lat? Ja umiałam czytać mając lat 5, moi rówieśnicy uczyli się tego w wieku lat 7- po 20 latach naprawdę nie ma żadnej róznicy... Co najwyżej będziemy mieć więcej młodych bezrobotnych, którzy umieli czytać już w wieku 5 lat. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
ankawojcik Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 12:12 Niestety dzieci z 2005r i z 2006r. będą poddane psychozie tzw. wyścigów szczurów aby dostać się do dobrego/wymarzonego gimnazjum, Liceum czy studiów. W porównaniu z innymi rocznikami muszą byc o połowę lepsi dlaczego ? bo Panom z Sejmie się tak zachciało ! Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 13:04 Nie zwalajmy wszystkiego na sejm. W końcu pierwotna wersja zakładała rozłożenie reformy na trzy lata. Ale miedzy innymi akcja "ratuj maluchy" wywalczyła aby to rodzice decydowali. Jak zdecydowali, wiemy, co będzie w tym roku i w przyszłym, nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciri_77 Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 13:26 dokładnie! moim zdaniem akcja "ratuj maluchy" zrobiła więcej szkody niz dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda ratuj maluchy winna kumulacji! 18.05.11, 14:41 tragedia. nareszcie sie ktos zgadza. dlatego uwazam, ze moderator powinien usuwac wszystkie posty/watki tej akcji. wysoka szkodliwosc społeczna Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: ratuj maluchy winna kumulacji! 18.05.11, 15:45 Oczywiście, że ta akcja przyczyniła się do złego. To z ich winy wielu rodziców spanikowało, że oto niemowlęta niemalże będą zmuszone do przechodzenia kursów uniwersyteckich + ścieżki zdrowia i nie posłało dzieci do szkół, a teraz ucierpią zarówno ich 7-latki, jak i niczemu nie winien rocznik 2006. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: ratuj maluchy winna kumulacji! 18.05.11, 16:35 Nie wiem kim jesteś, ale obawiam się że w rzeczywistości sprzed '89 znajdowałaś się doskonale. Cenzura funkcjonuje jeszcze w kilku krajach, przeprowadź się, może będzie Ci tam lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: ratuj maluchy winna kumulacji! 18.05.11, 17:02 ziew ziew przed 89 nie mogłam uczestniczyć w zyciu politycznym Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 16:29 Wybacz, że podpinam się akurat pod Twoim postem - ale dziewczyny, przejrzyjcie na oczy. Uważacie, że lepiej, żeby to SEJM decydował odnośnie Waszych dzieci, zamiast rodzice???? Może zróbmy sobie tu drugie Chiny - oddawajmy dzieci od razu państwu na przymusową indoktrynację. Wybór rodziców o czymś mówi - szkoły w większości przypadków nie są przygotowane, reforma jest przygotowana i przeprowadzona ŹLE. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ktoś ci broni decydować o swym dziecku? 18.05.11, 16:35 Jeśli uważasz, że jest opóźnione, to je odrocz. Jeśli szkoła państwowa ci nie pasuje, to poślij do innej albo zapewnij nauczanie domowe. Jestem zdecydowanie przeciwna, aby odnośnie moich dzieci mieli dużo do powiedzenia obcy ludzie-oszołomy, dla których 6-latek to "maluszek", którego przed edukacją trzeba "ratować". Koncepcja "ratowania" kogokolwiek od znajomości liter, zabawy z rówieśnikami i dowiedzenia się czegoś o świecie nie przemawia do mnie zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Ktoś ci broni decydować o swym dziecku? 18.05.11, 17:04 O swoje dziecko się nie boję. Co najwyżej, że już rok wcześniej będzie się nudziło w szkole. Nt Twojego dziecka się nie wypowiadam, przed reformą również mogłaś je posłać wcześniej do szkoły, jeśli jest takie do przodu. > Jestem zdecydowanie przeciwna, aby odnośnie moich dzieci mieli dużo do powiedze > nia obcy ludzie-oszołomy, dla których 6-latek to "maluszek", którego przed eduk > acją trzeba "ratować". O czym Ty w ogóle ze mną rozmawiasz... Nie chce mi się po razy n-ty przytaczać tych samych argumentów, poczytaj sobie wyżej, jeśli Cię to interesuje. > Koncepcja "ratowania" kogokolwiek od znajomości liter, z > abawy z rówieśnikami i dowiedzenia się czegoś o świecie nie przemawia do mnie z > upełnie. Poczytaj sobie szerzej o reformie, bo mam wrażenie że operujesz utartymi pojęciami "ratuj maluchy", a oprócz tego niewiele więcej wiesz. Ja również nie rozumiem, dlaczego reforma wprowadza teraz zakaz nauki literek dzieci w przedszkolu np., uważam że to najwyższy czas. Tym bardziej biorąc pod uwagę analfabetyzm wtórny szerzący się w naszym społeczeństwie. Popatrzcie na statystyki innych krajów i związek m. wcześniejszym posyłaniem dzieci do szkoły, a poziomem nauczania. Najbardziej mnie zadziwia, że za reformą są osoby, którym zależy na wczesnej EDUKACJI swoich dzieci, a które nie widzą, że reforma oznacza skrócenie czasu edukacji o rok. I de facto obniżenie przez to ogólnego poziomu nauczania. Jakiś zupełny brak logiki. A nasze uczelnie np. i tak od wielu lat nie należą do czołówki światowej... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Co to za mania z tym "zakazem"? 18.05.11, 18:07 CytatPoczytaj sobie szerzej o reformie, bo mam wrażenie że operujesz utartymi pojęci > ami "ratuj maluchy", a oprócz tego niewiele więcej wiesz. > Ja również nie rozumiem, dlaczego reforma wprowadza teraz zakaz nauki literek d > zieci w przedszkolu Widziałaś jakieś podręczniki do nowej podstawy programowej? Materiały zalecane/zatwierdzone przez MEN do nauki w przedszkolach/ "zerówkach"? Znasz jakieś dzieci w zerówce? Nauczycieli? Nie pojmuję, jak nie wiedząc nic na ten temat można powtarzać tę głupią plotkę o "zakazie uczenia liter" w przedszkolach. To, że 5-latek nie ma obowiązku ich opanować, by jako 6-latek pójść do szkoły, nie znaczy, że w programie przedszkolnym nie ma przygotowania do czytania i pisania i że dzieci z literami nie są zapoznawane. Może przejrzyj jakieś materiały do nauczania przedszkolnego zamiast opowiadać bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
katydid Re: Co to za mania z tym "zakazem"? 19.05.11, 08:57 Widziałaś jakieś podręczniki do nowej podstawy programowej? Materiały zalecane/ > zatwierdzone przez MEN do nauki w przedszkolach/ "zerówkach"? Znasz jakieś dzie > ci w zerówce? Nauczycieli? > Nie pojmuję, jak nie wiedząc nic na ten temat można powtarzać tę głupią plotkę > o "zakazie uczenia liter" w przedszkolach. To, że 5-latek nie ma obowiązku ich > opanować, by jako 6-latek pójść do szkoły, nie znaczy, że w programie przedszko > lnym nie ma przygotowania do czytania i pisania i że dzieci z literami nie są z > apoznawane. Może przejrzyj jakieś materiały do nauczania przedszkolnego zamiast > opowiadać bzdury. > W przedszkolu mojego dziecka w zerówce prze kontrolą z kuratorium wychowawczynie chowały do szuflad nawet podpisane obrazki figur geometrycznych, bo bały się ukarania. Podczas poprzedniej kontroli dostały za to reprymendę. Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co to za mania z tym "zakazem"? 19.05.11, 14:42 Jakies niemądre. Programu nie znają chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Co to za mania z tym "zakazem"? 20.05.11, 01:26 To znaczy, że w przedszkolu twojego dziecka pracują ograniczone nauczycieli. Dziecko kończące przedszkole ( grupę pięciolatków) MUSI znać figury geometryczne, podział wyrazu na sylaby, określenie pierwszej i ostatniej głoski w wyrazie, arytmetykę w zakresie do dziesięciu, następstwo dni tygodnia i tego wszystkiego MUSI nauczyć się w grupie pięciolatków, więc brednie o zakazie nauki to wymysł twórców akcji ratujmymaluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Ktoś ci broni decydować o swym dziecku? 18.05.11, 17:16 Ułatwię Ci trochę zadanie: www.rp.pl/artykul/378870.html?print=tak Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Ktoś ci broni decydować o swym dziecku? 18.05.11, 17:34 jest to jeden z tysiecy artykułów a tę strone akurat, mozna bez problemu znaleźc artykuly mowiace o tym, ze w innych krajach sie dzieci rozwijaja....... skoro jestes tak przeciwna edukacji, szkole jako takiej (NB masz jakies doswiadczenie, jestes nauczycielem, masz dzieci w szkole- cokolwiek poza czytaniem o tym i przechodzeniem obok osiedlowej szkoly? jestes pedagogiem, psychologiem, czymkolwiek? masz inne doswiadczenie z dziecmi niz ze swoimi wlasnymi lub przyjaciol? jezeli nie- to skad u ciebie taka trauma?), jeszcze raz powtarzam- edukuj w domu- bedzie lepiej dl aciebie, twojego dziecka (bo jednak postawa rodzicow sie bardzo liczy) i dla innych - wiecej miejsc aw szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: Ktoś ci broni decydować o swym dziecku? 18.05.11, 19:34 kunnegunda napisała: > jest to jeden z tysiecy artykułów a tę strone akurat, mozna bez problemu znaleź > c artykuly mowiace o tym, ze w innych krajach sie dzieci rozwijaja....... Zalinkuj, chętnie poczytam rzetelne dane. (NB masz jakies doswiad > czenie, Mam Ci tu opowiadać swój życiorys? Odpowiem zbiorczo: tak, mam o tym pojęcie inne niż "osiedlowa szkoła" i tak, mam doświadczenie i tak, jestem m.in. pedagogiem. I ręce mi opadają, że dorośli ludzie "śmietanka społeczeństwa" na jednej z lepszych uczelni technicznych (w Polsce...) nie znają podstaw: logiki, ortografii, nie wspominając o kiepskim poziomie przedmiotów ścisłych wyniesionym ze szkół. Uważam, że rok dłużej w szkole dobrze by im zrobił. > jeszcze raz powtarzam- edukuj > w domu- bedzie lepiej dl aciebie, twojego dziecka (bo jednak postawa rodzicow s > ie bardzo liczy) i dla innych - wiecej miejsc aw szkole. Ale jaka postawa? Czy Ty myślisz, że moje 4letnie dziecko wciągam w tajniki akcji przeciw durnym pomysłom rządowym mającym na celu tylko i wyłącznie krótkookresowe oszczędności? Wcale nie uważam, że edukacja domowa jest lepsza - tj. na pewno jest lepsza pod względem możliwości dostosowania wiedzy do poziomu danego ucznia, ale są jeszcze aspekty IMHO ważniejsze jak choćby nauka życia w zróżnicowanym społeczeństwie. > skoro jestes tak przeciwna edukacji, Gdzie ja piszę, że jestem przeciwna edukacji??? Jestem przeciwna edukacji na kiepskim poziomie to tak, i na równaniu tego poziomu jeszcze bardziej w dół. Jestem jak najbardziej ZA dobrą edukacją. To chyba Ty jesteś przeciwna, skoro chcesz by Twoje dziecko chodziło rok krócej do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda głupota....... 18.05.11, 17:11 KAZDY cywilizowany kraj ma cos co sie nazywa przymus/obowiazek edukacyjny (jeden z wielu, jest tez np przymus placenia danin społecznych)i ty zupełnie mylisz pojecia- ty w ogole do jakiejś szkoły chodzilas? wkazdym cywilizowanym panstwie to wlsnie aparat ustawodawczy decyduje czy dzieci maja chodzic do szkoly, jak długo, czy edukacja jest płatna etc. okresla to tez ustawa zasadnicza. a ty w ogole masz wybor: - w tym roku, po akcji oszolomow, mozesz, ale nie musisz poslac dziecko 6 latnie -mozesz poslac do szkly prywatnej/spolecznej/panstwowej -jezeli uwazasz, ze dziecko jest uposledzone/niegotowe- mozesz, po konsultacji z poradnia, dziecko odroczyc (czyli, np moze isc jako 8 latek) -mozesz, w majestacie prawa, nauczac dziecko w domu ale dziecko do szkoly MUSI chodzic, comprehende? BTW, ten SEJM, to reprezentacja narodu, to nie kretyni, ktorzy sami sie uzurpowali. like it or not. tyle ode mnie, obiecalam sobie ze juz niebede sie udzielac w tego typu watkach, ale głupota wypowiedzi zaczyna siegac zenitu. a jak widac, wbrew krzykowi, wola spoleczenstwa jest inna Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: głupota....... 18.05.11, 19:52 Tak, chodziłam do szkół w 3 krajach europejskich i 1 pozaeuropejskim, wystarczy? Ja nie mam wyboru, bo moje dziecko rocznik 2006, walczę więc żeby ten wybór mieć. To Ty mylisz pojęcia i jesteś nielogiczna. > ale dziecko do szkoly MUSI chodzic, comprehende? Jak "comprehende" to chyba wykrzyknik na końcu, nie znak zapytania. Podszkol się z łaciny. Mogę podesłać kilka lekcji, jakby co. > BTW, ten SEJM, to reprezentacja narodu, to nie kretyni, ktorzy sami sie uzurpow > ali. like it or not. Should I write you in some foreign languages too, so that you could understand better ? Like it or not, mogę w jeszcze kilku. Hasta nunca baby i może rzeczywiście już się nie udzielaj, szczególnie w j. obcych, szkoda innych wprowadzać w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 18.05.11, 16:38 Otóż nie dlatego. Dlatego, że mamusia "ratowała" przed straszną szkołą i nakręciła jeszcze tysiąc innych mamuś. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.2005 Zakaz nauki liter w zerówkach 18.05.11, 16:25 Zakaz nauki liter w zerówkach zgodnie z nową reformą obowiązuje od 2 lat. Tłamszenie naturalnej ciekawości dziecka to jest MASAKRA. Wiele lat temu rodzice dzieci z roczników 2005, 2006... uczyli się w zerówce liter, a ich pociechy nie mogą To w końcu gonimy Europę, czy się COFAMY? Tylko pozornie chodzi o przyśpieszenie edukacji, bo w rzeczywistości całkowity czas nauki skróci się o rok. I rok szybciej trzeba będzie płacić podatki. Zbieram podpisy, bo jest nadzieja, że uda temu zapobiec Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw To bzdura 18.05.11, 16:31 Nie ma żadnego zakazu. Natomiast faktem jest, że dziecko nie ma obowiązku przyswoić w zerówce liter, by iść do I klasy. Widziałaś w ogóle materiały zatwierdzone do nauczania w zerówkach i/lub lekcje prowadzone w przedszkolach/oddziałach przedszkolnych w szkołach, czy tak sobie wrzeszczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 18.05.11, 19:59 Żadna bzdura. Żeby móc w tej chwili uczyć dziecko w przedszkolu np. liter, trzeba stworzyć program dla dzieci wybitnych i tylko z nimi go realizować. To wprowadziła m.in. właśnie rzeczona ustawa p. min. Hall. Artykuł podany w prostej formie dla zainteresowanych: praca.gazetaprawna.pl/artykuly/349975,nauczyciele_i_rodzice_chca_nauki_w_przedszkolu.html Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: To bzdura 18.05.11, 20:41 Spytam ponownie: widziałaś jakiekolwiek podręczniki/materiały dydaktyczne dla przedszkolaków zgodne z nową podstawą, czy nakręcasz się na podstawie artykułów w gazetkach? Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: To bzdura 18.05.11, 20:48 moj kuferek, wg nowej podstawy- dla zerowki- litery cyfry- boze, ile te gazety narobily....... a wiekszosci osob sie nie chce do ksiegarni pojsc, tylko artykuly linkuja Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 18.05.11, 22:17 Tak, widziałam przyszłoroczne podręczniki mojego dziecka pod tytułem - nomen omen "Szkoła tuż-tuż". Ale to co ja widziałam, to jest akurat nie ważne, ważne że: - istnieje dezinformacja nt. wśród nauczycieli wych. przedszkolnego, - że przepisy są niejasne, - że nowa podstawa programowa nie mówi o nauce liter, tylko o gotowości do tej nauki (w szkole) i że tym samym dużo zależy od dobrej woli danego nauczyciela/interpretacji urzędnika. I gdzie w tym wszystkim rzeczone "równanie szans"/"podnoszenie poziomu"? Sam zamęt wśród nauczycieli (vide artykuł) jest znakiem, że reforma jest źle przygotowana - powinno się zacząć od przeszkolenia kadr. Z 15 punktów nowej podstawy programowej dla przedszkoli, tylko 1 mówi o jakimkolwiek przygotowaniu do czytania i pisania, przy czym brzmi on tak (z Lexa): "Kształtowanie gotowości do nauki czytania i pisania. Dziecko kończące przedszkole i rozpoczynające naukę w szkole podstawowej: 1) potrafi określić kierunki oraz miejsca na kartce papieru, rozumie polecenia typu: narysuj kółko w lewym górnym rogu kartki, narysuj szlaczek, zaczynając od lewej strony kartki; 2) potrafi uważnie patrzeć (organizuje pole spostrzeżeniowe), aby rozpoznać i zapamiętać to, co jest przedstawione na obrazkach; 3) dysponuje sprawnością rąk oraz koordynacją wzrokowo-ruchową potrzebną do rysowania, wycinania i nauki pisania; 4) interesuje się czytaniem i pisaniem; jest gotowe do nauki czytania i pisania; 5) słucha np. opowiadań, baśni i rozmawia o nich; interesuje się książkami; 6) układa krótkie zdania, dzieli zdania na wyrazy, dzieli wyrazy na sylaby; wyodrębnia głoski w słowach o prostej budowie fonetycznej; 7) rozumie sens informacji podanych w formie uproszczonych rysunków oraz często stosowanych oznaczeń i symboli, np. w przedszkolu, na ulicy, na dworcu." "Interesuje się"/"jest gotowe" - interesuje się i jest gotowe moje dziecko od mniej więcej 2giego roku życia. To żaden wyznacznik dla nauczycieli, żeby zacząć coś w tym kierunku robić. Miałam zdecydowanie więcej materiału do opanowania chodząc do zerówki (czyli teraz odpowiednika ww.) Znajomość wszystkich liter to dopiero klasa pierwsza (wg nowej podstawy). Same zresztą piszecie, że 7latki się nudzą w szkole, program idealny dla 6latków - skoro się nudzą to znaczy, że program ma obniżony poziom (dotychczas się nie nudziły). Edukacja ma trwać rok krócej - przy obniżonym poziomie, taki prosty wniosek, że nie przełoży się to pozytywnie na poziom wiedzy. Zapytam Cię jeszcze odwrotnie - skoro teraz przedszkola mogą równie świetnie przygotowywać dzieci do szkoły i to robią (jak twierdzisz), dlaczego chcesz odebrać mi wybór decydowania o tym, gdzie posłać moje dziecko? Skoro wola rządu, to wola ludu, to niech zostanie wolny wybór przez jeszcze kilka lat. Ci, którzy będą chcieli to poślą, Ci którzy nie - to nie. Tym sposobem, jeśli reforma jest udana, sama się wdroży w życie, bez "kumulacji". Ciekawe jakie będą statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda a jak było? 18.05.11, 22:40 bo może nie wiesz. bo jednak twoja info o szkołach jest tylko z gazet. było tak: czesc dzieci sie w zerowce (znaczy 6 latków) uczyła i nauczyła, częśc- nie. i takie dzieci sie spotykały w I klasie- przygotowane i nieprzygotowane. wyrównanie miało byc w III klasie- i jak to osobiście widzę jako matka III klasisty. czesc czytała harry pottera, czesc- nie znała literek. a jak teraz bedzie w I klasie? będa się uczyć od początku. i tyle. i wiesz, proponowałam ci juz w innym watku: wyszukaj na starszym dziecku info dot. dzieci, ktore jako 6 latki juz w szkole sa. to rozne dzieci, niektore przygotowane, niektore nie. i wiesz co? wiekszosc opinii jest pozytywna, choc oczywiscie zdarzają si etakie, ktore takie nie są. ale jak szły jako 7 latki- było podobnie- poszukaj sobie archiwalnych watków. zawsze tak było i będzie, że częśc dzieci nie daje na początku rady. nie wiem, gdzie to skrócenie edukacji- chyba że sie zaklada, że dzieci chodza do przedszkola od 3 rż, a takich dzieci jest coś koło 10%! była obowiązkowa (??? chyba nie do końca) zerówka i 6 klas. jest obzowiązkowe przygotowanie przedszkolne (5 latki) i 6 klas. Gdzie ta róznica??? jezeli liczy sie całe przedszkole- to tak. planuje się objąc przdszkolem 2 latki. ale ile ich pojdzie w kraju gdzie nawet 6 latki to maluchy? moje dzieci chodziły od 2 latków- i ciesze się, że młoda będzie chodzic rok krócej do przedszkola. juz jest gotowa do szkoły. jak jej cała grupa. ale idzie tylko ona Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: a jak było? 19.05.11, 11:10 > bo może nie wiesz. bo jednak twoja info o szkołach jest tylko z gazet. Tak, jestem wybitnym samoukiem Gazet nie czytam, bo większość kłamie. Nie będę podawać tytułów. > było tak: czesc dzieci sie w zerowce (znaczy 6 latków) uczyła i nauczyła, częśc > - nie. i takie dzieci sie spotykały w I klasie- przygotowane i nieprzygotowane. > wyrównanie miało byc w III klasie- i jak to osobiście widzę jako matka III kla > sisty. Wytłumaczę jeszcze raz powoli. Zawsze było tak i zawsze tak będzie, że część dzieci lepiej, szybciej, sprawniej opanuje materiał, część nie. Dawniej, dzieci zaczynały naukę w zerówce i po tym roku nauki było tak, jak piszesz. Miały wobec tego jeszcze 1 rok (w pierwszej klasie) na wyszlifowanie umiejętności (te lepsze), na podciągnięcie się (te słabsze). Wcale nie uważam, że te 2 lata to było za dużo na opanowanie podstawowych umiejętności. Chodziłam do przeciętnej podstawówki w dużym mieście – zdarzały się dzieciaki, które nawet w 4tej, 5tej klasie „dukały”. Nie mówiąc o przedmiotach ścisłych. Była też cała grupa osób przeciętnych, które naprawdę nie nudziły się w pierwszej klasie. To z punktu widzenia ucznia. Z punktu widzenia nauczyciela, dużo łatwiej uczy się klasę z wyrównanym poziomem. Kiedy pojawia się zbyt duży rozrzut m. nie jednostkami, ale już całymi grupami osób, wszyscy tracą. Lepsi – nie będą mieli szans rozwoju (mówię o przeciętnej polskiej szkole), gorsi – będą cały czas nadganiać, co nie jest zbyt motywujące dla większości. Kiedy to są skrajne jednostki, zazwyczaj się je „pomija” lub też przeciwnie (gdy znajdzie się ambitny nauczyciel) – daje się zadania do rozwiązania „na boku”, niejako w trybie indywidualnym. Ale to tylko dobra wola nauczyciela. Kiedy to są całe grupy, między którymi jest przepaść - nie ma takiej możliwości – tracą wszyscy. To nie U.S.A., gdzie można sobie wybrać, na jakim poziomie chce się mieć nauczany dany przedmiot. (BTW, moim zdaniem akurat świetny wynalazek). > a jak teraz bedzie w I klasie? będa się uczyć od początku. i tyle. I dla wielu to nie będzie wystarczająco. Po I klasie w podstawówce, będą jeszcze mieli 5 lat nauki w tej szkole. Dotychczas naukę zaczynali w zerówce i mieli jeszcze 6 lat na opanowanie tego samego. Poziom się obniży, bo jednostkom wybitnym i b. dobrym i nawet załóżmy dobrym (jaki to procent wszystkich uczniów?) będzie obojętnie czy to 5 czy 6 lat, program opanują; dzieciom słabszym zdecydowanie to nie będzie obojętne. > i wiesz, proponowałam ci juz w innym watku: wyszukaj na starszym dziecku info d > ot. dzieci, ktore jako 6 latki juz w szkole sa. to rozne dzieci, niektore przyg > otowane, niektore nie. > i wiesz co? wiekszosc opinii jest pozytywna, choc oczywi > scie zdarzają si etakie, ktore takie nie są. Forum nie stanowi reprezentatywnej większości. Ci którzy się udzielają i mają już jakieś doświadczenie w tym względzie to procent z procenta tych, którzy dzieci posłali. Zakładam, że ludzie nie są głupi i decydując się na taki wybór, mieli do wyboru akurat dobre szkoły i posłali do nich swoje raczej zdolne dzieci. > ale jak szły jako 7 latki- było po > dobnie- poszukaj sobie archiwalnych watków. zawsze tak było i będzie, że częśc > dzieci nie daje na początku rady. Dokładnie o to samo mi chodzi. Zawsze tak było – dajmy więc tym słabszym szansę na dobry start. > nie wiem, gdzie to skrócenie edukacji- chyba że sie zaklada, że dzieci chodza d > o przedszkola od 3 rż, a takich dzieci jest coś koło 10%! 10% to wcale nie tak mało. > była obowiązkowa (??? chyba nie do końca) zerówka i 6 klas. Już na podstawie ustawy z dnia 7 września 1991 o systemie oświaty – nauka obowiązkowa była od 6-18 roku życia. Zerówka była obowiązkowa (szkolna lub przedszkolna – do wyboru). Rozdział II Ustawy, art. 14, punkt 3. Kolejne ustawy tego nie zmieniały. > jest obzowiązkowe przygotowanie przedszkolne (5 latki) i 6 klas. > Gdzie ta róznica??? Wytłumaczyłam wyżej. W 5latkach nie będzie realizowany program obecnych 6latków (sprzed reformy). Sama piszesz, żeby posyłać 6latki, bo program w 1 klasie został dostosowany do nich. Dzieci będą kończyć szkołę w sensie stricte rok wcześniej, prawda? > jezeli liczy sie całe przedszkole- to tak. planuje się objąc przdszkolem 2 latk > i. ale ile ich pojdzie w kraju gdzie nawet 6 latki to maluchy? Ten argument nie jest dla mnie argumentem. Od 2,5 r. ż. moje dziecko chodzi do przedszkola, wysłałabym dziecko do szkoły nawet w wieku 4 lat, gdyby ta szkoła zapewniała odpowiednie warunki. Ale jest cała rzesza szkół, która takich warunków nie zapewniają, więc dajmy rodzicom zdecydować, co dla ich dzieci lepsze. > moje dzieci chodziły od 2 latków- i ciesze się, że młoda będzie chodzic rok kró > cej do przedszkola. juz jest gotowa do szkoły. jak jej cała grupa. ale idzie ty > lko ona Niech idzie. Nie krytykuję tego, że idzie Twoje dziecko. Masz możliwość posłać do dobrej szkoły, dziecko jest gotowe, przedszkole masz kiepsko rozwijające – popieram – poślij. W czasach sprzed reformy też miałaś taką możliwość. Sama chodziłam do szkoły od 6 r. ż., jak i moje rodzeństwo. Nie było przeszkód. I jeszcze. Patrzysz na szkołę tylko przez pryzmat tzw. „edukacji” i na tym się skupiłam w mojej wypowiedzi. Ale tak naprawdę, problem jest bardziej kompleksowy, poczynając od nieprzygotowania nauczycieli, poprzez nieprzygotowanie wielu szkół i kwestie tego typu jak chociażby różnica m. udźwigiem niespełna 6 i ponad 7latka (zważ podręczniki swoich 3klasistów), występujące obecnie choroby cywilizacyjne dot. wad postawy. I na końcu, ale równie istotne – kumulacja 2 roczników. Poczytaj wypowiedzi psychologów odnośnie różnic m. dziećmi w wieku prawie 6 i prawie 8 lat. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: a jak było? 19.05.11, 11:24 aaa, jednak te gazety tylko, doswiadczenia nie masz. no nie masz racji- ale juz mi sie punktowac nie chce. po co? wlaczcie- na szczescie- sznase macie zerowe- bo promil spoleczenstwa was popiera. cos w tym musi byc. BTW- normalne rozwijajace sie dziecko przyswoi z palcem buzi ten program, ktory jest w klasach I-III. a przepraszam- jak ma problemy (prawdopodobnie i tak by mial, jako 6-7 latek), pracuje z nim szkola, psycholog, rodzice. to powtarzanie materialu tam i z powrotem- to jest bzdura, ze to jest lepsze przyswojenie. dziecom normalnei roziwnietym i zdolnym- owszem to szkodzi. nie rozwija motywacji do pracy, zadnej a to zadnej. a to oni, nie te osoby, ktore musza powtarzac program kilka razy zeby zrozumiev- sa przyszłościa kraju i o nich trzeba zadbac. jezlei chodzi o reprezentatywnosc forum- jest zadna. w krakowie byly w jakiejś gazecie oboblikowane badania opinii rodzicow o szkole dla 6 latków i programie (znaczy rodziców dzieic chodzacych do szkoly) i byly one [pozytywne. niereprezentatywni nauczyciele, korych znami i rodzice dzieci, ktore poszly jak 6 latki tez sa zadowolenie. i ja sie tym kieruje, program tez [potrafie przeczytac- jest po prostu prosty. BTW- dzieci w 5 latkach owszem, ucza sie, jezeli nie czytac- to sylabizowac i gloskowac. czyli ucza. podobnie z liczeniem- ucza sie. i wyrabianiem manualnym- ucza sie. tak ze nie opowiadaj ze nic nie robia- w dobrym przedszkolu, owszem tak. i nie jest to skrocenie edukacji- jest to element populistyczny. postawiałam sobie za cel i mam do tego prawo- bede zglaszac do moderacji kazdy watek ratuj dzieciuch- moze w koncu wymra te kretynskie akcje. mam do tego prawo- bo to typowe spamowanie. EOP Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: a jak było? 19.05.11, 11:33 Ja o kozie, Ty o wozie. Nie przedstawiłaś żadnych merytorycznych argumentów oprócz danego przypadku Twoich dzieci, Twojej szkoły, dla mnie to za mało. Nie znasz podstaw prawnych. I mi zarzucasz, że gazety tylko. Śmieszne to Pozdrawiam i gdybyś chciała dyskutować (choć nie sądzę, bo metody walki z akcją masz raczej mało demokratyczne) to proponuję już na mail, bo dyskusja staje się trochę nudna dla pozostałych. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: a jak było? 19.05.11, 11:50 przedstawiłam jak to wyglada w praniu- a ty o programach, ktorych i tak nie umiesz, niestety, interpretowac, o prawie, ktore tez mozna roznorako. prawo sobie potrafie wyguglowac- uzuwalam w kampanii o klase dla corki o profilu ktory mnie interesowal. osobioscie uwazam ze wazniejsze sa odczucia, praktyka- a nie to co w pro katolickich medaich, gdzie miejscem dziecka jest rodzna, brrrr. to juz naprawd wszystko ode mnie- reagowac bede tylko na nieprawde, jak o tych podrecznikach i nieuczeniu literek w zerowkach. mloda wlasnie. robi ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: a jak było? 19.05.11, 12:28 Ty mnie jeszcze nie znasz i nie wiesz, co umiem Widać "wyguglować" to niestety nie wszystko. Guglać to umie wielu, a jakoś radcy prawni na brak klientów nie narzekają. > osobioscie uwazam ze wazniejsze sa odczucia, praktyka- a nie to co w pro katoli > ckich medaich, gdzie miejscem dziecka jest rodzna, brrrr. hahahahahaha, teraz mnie naprawdę rozbawiłaś. Moja rodzina jest całkiem fajna, wcale nie brrr; wpisując się w tematykę forum: wspulczuje w takim razie twoim dziecia Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda błagam........ 19.05.11, 12:43 wspulczuje w takim razie twoim dzieciawink wpółuczuję dzieciom co innego literówki- ale faktycznie tobie powtarzanie pierwszych klas by sie przydało... a n/t a ja moim dzieciom zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: błagam........ 19.05.11, 12:46 powiedzenie o ironii i kopaniu w tyłek znasz? Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: błagam........ 19.05.11, 23:13 aihnoa, nie zwracaj uwagi na zaczepki kunegundy. Szkoda Twojego cennego czasu na dyskusję z nią, przerabiałam to Srednia przyjemność, bo to jak walić głową w ścianę Ona kompletnie NIC nie rozumie, a na dodatek ma bujną fantazję, nie umie czytać ze zrozumieniem, co niewygodne to niby przypadkiem pominie i się nie ustosunkuje, za to w kółko pisze o jednym i tym samym i nie widzi dalej, niż czubek własnego nosa Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: błagam........ 20.05.11, 08:49 Czas zawsze deficytowy, fakt, ale może dzięki tej wymianie zdań i poglądów, kilka osób więcej będzie miało szerszy ogląd na sprawę. Wiedzy nigdy za wiele. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: błagam........ 19.05.11, 23:07 matko, kunnegunda - jaka ty mało rozgarnięta jesteś to aż żal. Trzeba być niesamowicie "rozgarniętym", zeby nie załapać, ze to celowe było, ha, ha No, ale co się dziwić, ty nie potrafisz ani dyskutować, ani czytać ze zrozumienim To juz wiadomo od daaawna... Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: błagam........ 19.05.11, 23:28 pomine twoje zaczepki, bo pewnie znow zaczniesz o wolce mazowieckiej i szkole za rzeka Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: błagam........ 20.05.11, 00:04 Znowu błysnęłaś swoją bujną wyobraźnią Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: błagam........ 21.05.11, 00:58 Koleżanko z metropolii, dyskryminujesz wieś? w dodatku ukraińską? taka rada: moje zaczepki też już lepiej pomiń Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: To bzdura 19.05.11, 13:06 aihnoa napisała: >Znajomość wszystkich liter to dopiero klasa pierwsza (wg nowej podstawy). Same zresztą >piszecie, że 7latki się nudzą w szkole, program idealny dla 6latków - skoro się nudzą to znaczy, >że program ma obniżony poziom (dotychczas się nie nudziły). Dotychczas nudziły się również, bo dzieci do szkoły przychodzą już nieźle przygotowane.Mój syn potrafił czytać i pisać (nauczony przez nas i w przedszkolu) i to był największy błąd!Pierwszy roku to było zbijanie bąków na lekcji a druga klasa to był dramat bo młody tak się przyzwyczaił do laby i wydawało mu się, że już wszystko umie.I takie problemy ma 70 % dokształconych wcześniej 6-7 latków.Dlatego ciesze się że w tej chwili w przedszkolu nie ma presji na naukę czytania i liczenia!Na to jest czas w pierwszej klasie! Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 19.05.11, 13:50 > Dotychczas nudziły się również, bo dzieci do szkoły przychodzą już nieźle przy > gotowane Powtórzę jak mantrę - jedne się nudziły, inne nie. I tak będzie zawsze. Lepiej dla wszystkich, żeby tych nudzących się i tych nadganiających było jak najmniej, prawda? > Mój syn potrafił czytać i pisać (nauczony przez nas i w przedszkolu) i > to był największy błąd! Ja też z obawy przed nudą w szkole, nie staram się uczyć dziecka pisać i czytać, tylko wyganiam na dwór (właściwie wyganiać nie trzeba), bo ważniejsze dla mnie zdrowie fizyczne. Sama czytałam w wieku 3-4 lat i do szkoły chodziłam raczej w celach towarzyskich. Potem faktycznie trudniej się przestawić na "uczciwą naukę". > takie problemy ma 70 % dokształconych wcześniej 6-7 latków możesz podać źródła statystyk? Chodzi Ci o 70% ogółu pierwszoklasistów, tak? Tu proszę o wypowiedzi nauczycieli obecnych klas pierwszych, choć wątpię czy przebrnęli przez wątek Czy w Waszych klasach, 70% uczniów się nudzi w szkole, bo mają już materiał opanowany? > .Dlatego ciesze się że w tej chwili w przedszkolu nie ma presji na naukę czytan > ia i liczenia!Na to jest czas w pierwszej klasie! To jak w końcu - uczą się te dzieci czytać i pisać w przedszkolach, czy się nie uczą? Odpowiem: pewnie różnie. Różne są przedszkola, różne szkoły - dajmy więc zdecydować rodzicom, którzy swoje środowisko lokalne znają najlepiej, gdzie posłać swoje dzieci. Nie uważasz, że to dobry pomysł? Jeśli reforma jest dobra, obroni się sama poprzez wybór rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: To bzdura 19.05.11, 13:59 dajmy więc zdecydować rodzicom, którzy swoje środowisko lokalne znają najlepiej, gdzie posłać swoje dzieci. Nie uważasz, że to dobry pomysł? nie, nie uwazam, zeby to był dobry pomysl. bo nigdzie na swiecie nie jest praktykowane wybieranie, gdzie poslac dzieci. dzieci ida do szkoly i kropka. jest to ekonomicznie nieuzasadnione, podobnie i metodycznie. trudno utrzymywac mozliwośc pojscia tam i tam, i zobaczyc gdzie dzieci pojda. to jest tez logistycznie nieuzasadnione. a potem protesty, otwieranie klas/grup po 15 osób, potem jedna odchodzi, laczenie z inna klasa- i jest 35. po co te komplikacje? żeby dywan był? wybor szkoly- juz w gestii rodziców. podobnie jak ew. wybór ED. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 19.05.11, 14:25 > nie, nie uwazam, zeby to był dobry pomysl. bo nigdzie na swiecie nie jest prakt > ykowane wybieranie, gdzie poslac dzieci. Nie musisz tak uważać, Twoje prawo. Ale chyba pytałam kogoś innego? Podaj przykłady jakichś krajów, które wprowadzały taką reformę w ostatnim czasie i jak rozwiązali problem kumulacji roczników? Naprawdę nie sądzisz, że rozłożenie reformy w czasie przyniosłoby lepszy (dla wszystkich) skutek? Nie masz dziecka z 2006 roku, więc Cię to prawdopodobnie nie obchodzi. Ode mnie tyle, chyba wszystko już napisałam wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: To bzdura 19.05.11, 21:09 > Naprawdę nie sądzisz, że rozłożenie reformy w czasie przyniosłoby lepszy (dla w > szystkich) skutek? > Nie masz dziecka z 2006 roku, więc Cię to prawdopodobnie nie obchodzi. Przepraszam, że się wtrącam, ale chyba coś przeoczyłaś. Przecież ta reforma jest rozciągnięta w czasie. Trwa już od dwóch lat, co oznacza, że już dwa roczniki mogły rozpocząć naukę w wieku 6 lat. Gdyby nie sławna akcja, nie byłoby problemu kumulacji w przyszłym roku. Roczniki zostałyby rozłożone równomiernie. Ten przyszły tłok w jednym roku to wina rodziców. Na szczęście w moim mieście co roku, od początku reformy, rodzice posyłali do 1 klasy około 40% 6-latków. Sama też w tym roku posyłam właśnie 6-latka. I nie boję się, że szkoły są nieprzygotowane - bo u nas ćwiczą w ten sposób już dwa lata. W każdym razie życzę powodzenia. Zawsze możesz odroczyć pójście dziecka do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 09:09 > Trwa już od dwóch lat, co oznacza, że już dwa r > oczniki mogły rozpocząć naukę w wieku 6 lat. Gdyby nie sławna akcja, nie byłoby > problemu kumulacji w przyszłym roku. Roczniki zostałyby rozłożone równomiernie > . Ten przyszły tłok w jednym roku to wina rodziców. Nie masz racji. Dobra reforma powinna była coś takiego przewidzieć. Zakładasz, że większość ludzi jest głupia? To po pierwsze. A po drugie - dlaczego rodzice dzieci z 2006 r. mają ponosić konsekwencje decyzji rodziców dzieci starszych? Liczę na odpowiedź. > W każdym razie życzę po > wodzenia. Zawsze możesz odroczyć pójście dziecka do szkoły. Dziękuję i nawzajem. Wiem, że mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 09:42 > Nie masz racji. Dobra reforma powinna była coś takiego przewidzieć. Zakładasz, > że większość ludzi jest głupia? To po pierwsze. Dobra reforma edukacji, a konkretnie reforma dobrze wprowadzona nie powinna zawierać żadnego okresu przejściowego.zgadzam sie reformatorzy znając mentalność polaków powinni przewidzieć, że większość z nich nie zapozna się z reformą i będzie bardzo podatna na sugestię patałachów bazujących na ich strachu. "> A po drugie - dlaczego rodzice dzieci z 2006 r. mają ponosić konsekwencje decyz > ji rodziców dzieci starszych? Liczę na odpowiedź. " konsekwencje akcji ratuj maluchy ponosimy wszyscy. "> Dziękuję i nawzajem. Wiem, że mogę. " Zawsze miałaś możliwość odroczenia dziecka, które czy też pod względem intelektualnym czy emocjonalno-społecznym odstaje od grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: To bzdura 20.05.11, 13:07 > Nie masz racji. Dobra reforma powinna była coś takiego przewidzieć. Zakładasz, > że większość ludzi jest głupia? To po pierwsze. Reforma przewidziała na początku. Potem histeria rodziców spowodowała zmiany. I tyle. Gdyby trzymano się pierwotnego planu, to rocznik 2006 nie miałby problemów. Jeśli akcja się powiedzie, to będzie się przeciągał ten bajzel i będziemy się kulać z mieszanymi rocznikami przez następne 10 lat. > A po drugie - dlaczego rodzice dzieci z 2006 r. mają ponosić konsekwencje decyz > ji rodziców dzieci starszych? Liczę na odpowiedź. > Spytaj o to rodziów z "Ratujmy maluchy". Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 13:15 > Jeśli akcja się powiedzie, to będzie się przeciągał ten bajzel i będziemy s > ię kulać z mieszanymi rocznikami przez następne 10 lat Ale, Waszym zdaniem, nie ma żadnej znaczącej różnicy między dziećmi 5 i 7 letnimi, więc co to za problem, że będą sobie roczniki mieszane przez 10 lat? Strasznie jesteście niekonsekwentne. > Spytaj o to rodziów z "Ratujmy maluchy". Pytam Ciebie, bo z Tobą dyskutuję. Uważasz, że to jest w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: To bzdura 20.05.11, 13:21 Ty też jesteś w takim razie niekonsekwentna, bo skoro uważasz, że łączenie takich dzieci jest złe, to dlaczego chcesz je przeciągać? A tak będzie jeśli rodzice będą mieli wybór przez następnych kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 19.05.11, 23:47 > Naprawdę nie sądzisz, że rozłożenie reformy w czasie przyniosłoby lepszy (dla w > szystkich) skutek? Trzyletni okres przejściowy, pokazał zarówno to że pani minister nie ma jaj, jak również to że takich okresów nigdy nie powinno być. Chciałabym ale się boję to domena nastolatek a nie dojrzałych ludzi, posiadających rodziny. Pani Minister zrobiła gigantyczny błąd idąc na trzyletni okres przejściowy, natomiast największe cięgi otrzymają twórcy ratujmymaluch. swoją drogą sądziłam że tylko wyznawcy ojca dyrektora charakteryzują się taką bezmyślnością, zacofaniem i niechęcią do zmian Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: To bzdura 19.05.11, 23:53 dokladnie, dobrze napisane. tylko sie zrobiło gorzej- bo roszczenia, bo ratuj pieluchy. ugiecie się pod populizmem było złym, słabym krokiem Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 09:38 > Trzyletni okres przejściowy, pokazał zarówno to że pani minister nie ma jaj, j > ak również to że takich okresów nigdy nie powinno być. Załóżmy, że reforma jest fajnie przygotowana i wszystko super. Nawet wówczas, taki okres powinien być, tylko przeprowadzony w inny sposób. Choćby wg kryterium wieku, jeśli nie ma innych przeciwskazań psychologa np. odnośnie danego dziecka. Czyli np. rozłożone na 3 lata, z odgórnie podanymi datami: np. w 2010 idą wszystkie dzieci z 2003 i 30% najstarszych z 2004 (=30% więcej dzieci w danym roku niż bez reformy) w 2011 - 70% pozostałych z 2004 i i 60% najstarszych z 2005 ( = 30% więcej dzieci w danym roku) w 2012 - 40% pozostałych z 2005 i wszystkie 2006 (=40% więcej dzieci w danym roku). Pomijając wszystkie aspekty naukowe, rozwojowe itp., byłoby łatwiej zarządzać takim podziałem, prawda? Bo teraz co, załóżmy że pójdą prawie 2 roczniki naraz (choć myślę, że rodzice dzieci z 2005 się przestraszą i w tym roku statystyki posyłania 6latków będą wyglądały inaczej - sama znam kilka osób, które posyłają dzieci wcześniej tylko z tego powodu, bynajmniej nie dlatego że reforma wydaje im się udana) to za 7 lat nagle trzeba będzie zwalniać część nauczycieli w podstawówkach, a zatrudniać na gwałt w gimnazjach i za kolejne 3 lata to samo - tylko w gimnazjach i szkołach średnich. To tak z punktu widzenia osoby zarządzającej placówką. Z punktu widzenia dzieci - to by było sensowniejsze prawda? Bardziej realizowałoby to rzekomy cel reformy "wyrównywania szans", nie uważasz? > swoją drogą sądziłam że tylko wyz > nawcy ojca dyrektora charakteryzują się taką bezmyślnością, zacofaniem i niechę > cią do zmian to do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 10:23 > Załóżmy, że reforma jest fajnie przygotowana i wszystko super. Nawet wów > czas, taki okres powinien być, tylko przeprowadzony w inny sposób Taki okres nigdy nie powinien funkcjonować, z prostego powodu wprowadza dodatkowe zamieszanie. Wprowadzenie okresu przejściowego wpłynęło na gigantyczne zróżnicowanie poziomów na starcie pierwszej klasy, zwłaszcza w roku 2010/2011. Część nauczycieli przedszkolnych pozostała przy starych programach, część wprowadziła już nowe, spora część rodziców sześciolatków pozostawionych w zerówce nawet nie zapoznała się z programem w efekcie naciskali nauczycieli na prowadzenie starych programów. Trzyletni okres przejściowy wprowadził więc samo zamieszanie. > Pomijając wszystkie aspekty naukowe, rozwojowe itp., byłoby łatwiej zarządzać t > akim podziałem, prawda? Rozwój dziecka i jego dojrzałość nie zależy tylko od wieku. Swoją droga dziwne, że większość dzieci rodziców z akcji ratujmy maluch est niedojrzała, w sumie jakiej dojrzałości można oczekiwać od sześciolatka który przez rodziców traktowany jest jak maluch. '> Z punktu widzenia dzieci - to by było sensowniejsze prawda? Bardziej realizował > oby to rzekomy cel reformy "wyrównywania szans", nie uważasz? " W przeciwieństwie do rodziców, dzieci nie srają w majtki na widok o rok starszego kolegi, ba większość z nich nie zauważa nawet tej różnicy. "> > swoją drogą sądziłam że tylko wyz > > nawcy ojca dyrektora charakteryzują się taką bezmyślnością, zacofaniem i > niechę > > cią do zmian > > to do mnie?' Tak, również do ciebie jak i każdego bezmyślnie zapatrzonego w akcje ratujmy maluch, i srającego w gacie na wieść że jego sześciolatek nie będzie już maluchem Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 10:40 Chyba muszę dużymi literami, może mnie gazeta nie wytnie. Uważam, że nawet 4 LATEK NIE JEST JUŻ MALUCHEM. Naczelnie bronię prawa rodziców do samodzielnych urlopów, jeśli tego potrzebują, do posyłania dzieci, gdzie chcą, żłobków, przedszkoli, szkół, jeśli uważają, że ich dzieci są gotowe. Moja 4latka jest doroślejsza od niejednego 6latka, chodzi do przedszkola od 2,5 r.ż., umie liczyć w zakresie 20, zna alfabet blablabla. NIE O TO CHODZI. Dyskutujesz ze mną używając kontrargumentów do argumentów, których ja w ogóle nie użyłam. Poniżej pisze o proporcjach ilościowych dzieci, a Ty mi wyjeżdżasz z tekstami w ogóle nieadekwatnymi. np. ja: > '> Z punktu widzenia dzieci - to by było sensowniejsze prawda? Bardziej rea > lizował > > oby to rzekomy cel reformy "wyrównywania szans", nie uważasz? " > > W przeciwieństwie do rodziców, dzieci nie srają w majtki na widok o rok starsze > go kolegi, ba większość z nich nie zauważa nawet tej różnicy. " Gdzie ja o tym piszę????? Ludzie, czy Wy naprawdę nie umiecie czytać ze zrozumieniem, czy po prostu nie chcecie??? Mam nadzieję, że jednak ta druga opcja wchodzi w grę, bo inaczej ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 11:23 > Chyba muszę dużymi literami, może mnie gazeta nie wytnie. Uważam, że nawet 4 LA > TEK NIE JEST JUŻ MALUCHEM. Naczelnie bronię prawa rodziców do samodzielnych url > opów, jeśli tego potrzebują, do posyłania dzieci, gdzie chcą, żłobków, przedszk > oli, szkół, jeśli uważają, że ich dzieci są gotowe. Moja 4latka jest doroślejsz > a od niejednego 6latka, chodzi do przedszkola od 2,5 r.ż., umie liczyć w zakres > ie 20, zna alfabet blablabla. NIE O TO CHODZI. Możliwość odroczenie dziecka nie uległa zmianie, jeżeli jakieś dziecko nie jest dojrzałe czy tez intelektualnie czy też emocjonalnie to nauczyciel przedszkolny sugeruje odroczenie dziecka. Do tej pory to jednak zazwyczaj rodzice uciekali od te możliwości. Czego oczekujesz anarchii, braku unormowania okresu w którym dzieci podejmują naukę. Czyżbyś była z tych ugrupowań które uważają, że nauka tylko dla elity i poprzez brak obowiązkowej edukacji chcą sobie zapewnić to prawo. Tak bardzo boisz się, że twoje "wybitne" dziecko przegra w konfrontacji z całkowicie przeciętnym dzieckiem, że dążyć do wyeliminowania obowiązkowej edukacji . Dla dzieci, ta różnica roku, która w tobie wywołuje taki strach jest o wiele mniej odczuwalna. Jeżeli chodzi o program który muszą opanować, to nie ma znaczenia czy dziecko ma sześć czy siedem lat bo program dostosowany jest do możliwości sześciolatka. Zapieluchowany więc siedmiolatek ma więc takie same szanse na trudności jak i sukcesy jak sześciolatek . Co do rozwoju społeczno-emocjonalnego upupione siedmiolatki mają większe szanse na porażkę w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 12:10 Zaczęłam dyskusję, to już ją pociągnę do końca, choć powoli mi się nie chce. > Możliwość odroczenie dziecka nie uległa zmianie, jeżeli jakieś dziecko nie jest > dojrzałe czy tez intelektualnie czy też emocjonalnie to nauczyciel przedszkoln > y sugeruje odroczenie dziecka. Do tej pory to jednak zazwyczaj rodzice uciekali > od te możliwości. Wiem, po co mi to piszesz? > Czego oczekujesz anarchii, braku unormowania okresu w którym dzieci podejmują n > aukę. Czyżbyś była z tych ugrupowań które uważają, że nauka tylko dla elity i p > oprzez brak obowiązkowej edukacji chcą sobie zapewnić to prawo. Oczekuję właśnie m.in. unormowania okresu - tak jak napisałam w poprzednim poście, m.in. po to, żeby nie dopuścić do kumulacji (bo o tym ten wątek). Uważasz, że kumulacja będzie dobra? Podaj powody. Gdzie piszę, że chcę braku obowiązkowej edukacji, wskaż proszę. > Tak bardzo boisz się, że twoje "wybitne" dziecko przegra w konfrontacji z całko > wicie przeciętnym dzieckiem, że dążyć do wyeliminowania obowiązkowej edukacji. W ogóle się nie boję, że moje dziecko przegra, bo nie widzę takiego zagrożenia. Potrafię jednak spojrzeć trochę dalej niż na swoje dzieci, na swoje możliwości i na swoje podwórko. W przeciwieństwie do Ciebie. > Dla dzieci, ta różnica roku, która w tobie wywołuje taki strach jest o wiele mn > iej odczuwalna. Różnica roku nie wywołuje we mnie strachu. Wkurza mnie natomiast niesamowicie np. i między innymi to, że będę musiała wozić dziecko nie wiadomo gdzie, żeby nie chodziło do szkoły na zmiany, ze względu na kumulację. SAMA SZŁAM DO SZKOŁY JAKO 6LATKA, dawniej też się dało. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 12:59 "Oczekuję właśnie m.in. unormowania okresu - tak jak napisałam w poprzednim poście, m.in. po to, żeby nie dopuścić do kumulacji (bo o tym ten wątek)" Nie da się uniknąć kumulacji bo tak czy inaczej 4 rocznik muszą być skumulowane w 3 latach. "Gdzie piszę, że chcę braku obowiązkowej edukacji, wskaż proszę. " Napisałaś, że to rodzice powinni decydować o tym kiedy dziecko rozpocznie edukacje, a to jest możliwe tylko wówczas gdy nie ma obowiązku edukacji. Twoja walka o prawo do wyboru rodziców jest niczym innym jak walką o brak obowiązku edukacji, wszak możliwość odroczenia zawsze była ale przecież nie o to tobie chodzi. "W ogóle się nie boję, że moje dziecko przegra, bo nie widzę takiego zagrożenia. Potrafię jednak spojrzeć trochę dalej niż na swoje dzieci, na swoje możliwości i na swoje podwórko. W przeciwieństwie do Ciebie. " Właśnie patrzę dalej, niż czubek własnego nosa.Dzięki obniżeniu wieku edukacji dzieci z rodzin przeciętnych i patologicznych mają większą szansę na dorównaniu do dzieci których rodzice szkolą od niemowlęcia. "Różnica roku nie wywołuje we mnie strachu. Wkurza mnie natomiast niesamowicie np. i między innymi to, że będę musiała wozić dziecko nie wiadomo gdzie, żeby nie chodziło do szkoły na zmiany, ze względu na kumulację. SAMA SZŁAM DO SZKOŁY JAKO 6LATKA, dawniej też się dało' To zależy od organizacji gminy. W wielu gminach i w dobie niżu demograficznego zmianowość była, a w wielu tak ak np w Poznaniu kumulacja roczników zmianowości nie wywołuje. Należy więc zobaczyć i zająć się przyczyną, a nie skutkiem Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 13:08 > Nie da się uniknąć kumulacji bo tak czy inaczej 4 rocznik muszą być skumulowane > w 3 latach. Lepiej 4 roczniki w 3 latach w podobnych proporcjach, niż 2 roczniki w 1 roku. > Twoja walka > o prawo do wyboru rodziców jest niczym innym jak walką o brak obowiązku edukac > ji, wszak możliwość odroczenia zawsze była ale przecież nie o to tobie chodzi. Nadinterpretujesz. Poznaniu kumulacja roczników zmianowości > nie wywołuje. Skąd to info? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 13:22 > Lepiej 4 roczniki w 3 latach w podobnych proporcjach, niż 2 roczniki w 1 roku. Ale o to, to możesz mieć pretensje do twórców akcji ratujmy maluchy, wszak to oni spowodowali największy bałagan i zrobili więcej szkód niż pożytku. "> > Twoja walka > > o prawo do wyboru rodziców jest niczym innym jak walką o brak obowiązku e > dukac > > ji, wszak możliwość odroczenia zawsze była ale przecież nie o to tobie ch > odzi. > > Nadinterpretujesz. " To nie nadinterpretacja, to raczej przewidywanie konsekwencji. Nie ma możliwości dania komuś wyboru wieku rozpoczęcia edukacji bez zdjęcia obowiązku edukacji. "> Poznaniu kumulacja roczników zmianowości > > nie wywołuje. > > Skąd to info? Bo mieszkam w Poznaniu moja córka od września jako 6 latka rozpoczyna naukę w I klasie i dokładnie zapoznałam się z propozycjami szkół. Znakomita większość poznańskich szkół nie ma wprowadzonej zmianowości. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 13:45 > Ale o to, to możesz mieć pretensje do twórców akcji ratujmy maluchy, wszak to o > ni spowodowali największy bałagan i zrobili więcej szkód niż pożytku. Nie należę do osób, które narzekają, mają pretensje i siedzą z założonymi rękami, wolę działać. > Bo mieszkam w Poznaniu moja córka od września jako 6 latka rozpoczyna naukę w I > klasie i dokładnie zapoznałam się z propozycjami szkół. Znakomita większość po > znańskich szkół nie ma wprowadzonej zmianowości. Znam wiele szkół i dyrektorów tych szkół, które zmianowość nawet teraz (przed prawdziwą kumulacją) mają. Także w Poznaniu. Bo dotychczas - co to za kumulacja, skoro do szkół szedł niewielki odsetek 6latków. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 13:59 > > Nie należę do osób, które narzekają, mają pretensje i siedzą z założonymi rękam > i, wolę działać. Działać! wydłużając jeszcze bardziej to co jest szkodliwe i bezsensowne, dążąc do ograniczenia dostępu do edukacji, bo tym wcześniej czy później skończą się idiotyczne akcje ratujmy maluchy przed edukacją. Działać czyli kosztem ograniczenia dostępu do edukacji słabszym i mniej zamożnym wypchnąć własne ograniczone dziecko. To nazywasz działaniem. "> Znam wiele szkół i dyrektorów tych szkół, które zmianowość nawet teraz (przed p > rawdziwą kumulacją) mają. Także w Poznaniu. Bo dotychczas - co to za kumulacja, > skoro do szkół szedł niewielki odsetek 6latków. " W większości poznańskich szkół klasy sześciolatków były utworzone już rok temu, aby wyeliminować tłok zwyczajnie likwidowane są w szkołach klasy zerowe, a na ich miejsce powstają klasy pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 14:20 > Działać czyli kosztem ograniczenia dostępu do edukacji słabszym i mniej zamożny > m wypchnąć własne ograniczone dziecko. Ale populizm. Pewnie niektórzy się na to nabiorą. Liczę, że myśląca większość jednak nie. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 14:34 Czyżby, właśnie do tego dąży akcja bronienia maluchów przed edukacją. Zadziwiające jest to, że osoby tak ostro popierające tę akcję same swoich dzieci nie chronią przed edukacją. Ty na przykład jak sama napisałaś swoją czterolatkę nauczyłaś liczyć do 20, alfabetu ale dość głośno krzyczysz o ochronie sześcioletnich maluchów przed edukacją. Gdzie tu sens i logika, gdzie spójność. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 20.05.11, 16:45 Nie uczyłam, sama się nauczyła. Sens i logikę moich wypowiedzi osoby myślące bez problemu wyłonią. __ stopka ocenzurowana przez administratorów forum Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: To bzdura 20.05.11, 16:59 Skoro według ciebie sześciolatek to maluch którego należy bronić przed edukacją, czemu nie obroniłaś córki tylko ją uczyłaś .Dziecko nie nauczy się liczyć i i czytać jeżeli mu tego nie pokażesz, więc trzeba było nie pokazywać skoro nauka według ciebie jest taka szkodliwa, . Trzeba być wyjątkowym hipokrytką aby popierać akcje ratujmy maluch i ich slogany o tym jak program pierwszej klasy jest zbyt wygórowany, i jaką szkodę robi się dzieciom obniżając wiek rozpoczęcia edukacji, a jednocześnie uczyć tego własne dziecko. I tu właśnie pokazane jest prawdziwe oblicze akcji, zwykła hipokryzja ludzi bojący się że ich dzieci sa zbyt mało inteligentne. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 25.05.11, 10:40 Powtórzę po raz ostatni. 6latek wg mnie to nie maluch. Córki nie uczyłam, ale ma fantastyczne przedszkole, bardzo rozwijające. Dlatego uważam, że rodzice najlepiej znają swoje lokalne środowisko i to oni powinni wybrać, czy lepsza szkoła, czy przedszkole. Szczególnie w obliczu zderzenia masowego 2 roczników. > o tym jak program pierwszej klasy jest zbyt wygórowany Program pierwszej klasy został "obniżony", ale przy zderzeniu 2 roczników powstanie zbyt duży rozrzut umiejętności dzieci, z niekorzyścią dla wszystkich. O skutkach tego pisałam wyżej. > I tu właśnie pokazane jest prawdziwe oblicze akcji, zwykła hipokryzja ludzi boj > ący się że ich dzieci sa zbyt mało inteligentne. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: To bzdura 04.06.11, 21:33 W szkole do której pójdzie mój syn od wrzesnia beda klasy mieszane. Za rok juz porozdzielane roczniki tak więc dzieci szescioletnie beda razem a siedmiolatki razem. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: To bzdura 20.05.11, 13:09 > Załóżmy, że reforma jest fajnie przygotowana i wszystko super. Nawet wów > czas, taki okres powinien być, tylko przeprowadzony w inny sposób. Choćby wg kr > yterium wieku, jeśli nie ma innych przeciwskazań psychologa np. odnośnie danego > dziecka. Czyli np. rozłożone na 3 lata, z odgórnie podanymi datami: > np. w 2010 idą wszystkie dzieci z 2003 i 30% najstarszych z 2004 (=30% więcej d > zieci w danym roku niż bez reformy) > w 2011 - 70% pozostałych z 2004 i i 60% najstarszych z 2005 ( = 30% więcej dzie > ci w danym roku) > w 2012 - 40% pozostałych z 2005 i wszystkie 2006 (=40% więcej dzieci w danym ro > ku). Ale tak to w przybliżeniu miało wyglądać. Sprzeciw "Ratujmy Maluchy" spowodował zmiany. Kiedyś to trzeba skończyć, i tyle. Mamy przeciągać sprawę przez następnych kilka lat? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: To bzdura 20.05.11, 17:11 Dokładnie tak miało byc, miało sie zacząc póściem rocznika 2--2 i dzieci z pierwszego kwartału 2003, potem kolejne podziały. Ratuj maluchy namieszało tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 21.05.11, 00:53 Znalezienie winnego nic nie zmieni, trzeba wobec tego pomyśleć, jak zmienić sytuację, żeby była optymalna dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
analist73 Re: To bzdura 21.05.11, 08:15 Ale niestety u nas szuka się winnego zamiast rozwiązań. Co nam da znalezienie winnego, jeżeli stracimy czas potrzebny na przygotowanie szkół, nauczycieli, programu naauczania itd... Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: To bzdura 19.05.11, 16:41 aihnoa napisała: > > takie problemy ma 70 % dokształconych wcześniej 6-7 latków > możesz podać źródła statystyk? Chodzi Ci o 70% ogółu pierwszoklasistów, tak? > Tu proszę o wypowiedzi nauczycieli obecnych klas pierwszych, choć wątpię czy pr > zebrnęli przez wątek Czy w Waszych klasach, 70% uczniów się nudzi w szkole, > bo mają już materiał opanowany? Tak jest w roczniku mojego syna.Jest to były rocznik zerówkowy (2003).A w zerówce przedszkolnej to była regularna naukaW szkole syna jest to spory problem wielokrotnie omawiany z pedagogami.W innych szkołach z tego co słyszę od znajomych nauczycieli i rodziców innych dzieci.Nie przypuszczam aby kuratorium prowadziło jakieś statystyki > To jak w końcu - uczą się te dzieci czytać i pisać w przedszkolach, czy się nie > uczą? W tj chwili w przedszkolu (u nas 4 grupa )dzieci poznają (nie uczą się !)cyferki, literki rysują szlaczki.Nie uczą się ani czytać ani pisać.W dawnej czwartej grupie która była zerówką dzieci przerabiały materiał pierwszej klasy.Teraz to zmieniono.I dobrze > Odpowiem: pewnie różnie. Różne są przedszkola, różne szkoły - dajmy więc zdecyd > ować rodzicom, którzy swoje środowisko lokalne znają najlepiej, gdzie posłać sw > oje dzieci. Nie uważasz, że to dobry pomysł? > > Jeśli reforma jest dobra, obroni się sama poprzez wybór rodziców. > No i to jest ten wybór rodziców.Możesz zdecydować do której szkoły chcesz posłać dziecko!Są szkoły lepsze i gorsze.Ja już w tej chwili szukam szkoły dla średniego syna który do pierwszej klasy pójdzie w 2012 roku.Wybór jest ogromny przynajmniej w Warszawie.Szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie dzieciaków.W prawie każdej szkole którą odwiedziłam klasy będą albo 6 latków albo 7 latków.Dyrektorzy tych szkół starają się jak mogą i nieźle im to wychodzi.Nie mają jedynie wpływu na poziom przyjętych dzieciaków, bo do szkół podstawowych (na szczęście) nie ma egzaminów.Inaczej jest w dobrych szkołach prywatnych.W takich szkołach dokonuje się po prostu selekcji nie tylko pod względem wiedzy i umiejętności dzieciaków ale statusu majątkowego rodzicówI wybiera się najlepszych z najlepszych. Dlatego uważam ze zamiast protestować my rodzice powinniśmy brać udział w jak najlepszym przygotowaniu szkół na przyjęcie 6 latków.Szkoła do której zamierzam posłać syna organizowała w tej sprawie dni otwarte.Dyrektor był otwarty na wszelkie propozycje rodziców, odpowiadał na pytania.W szkole już teraz poczyniono wiele zmian zgodnie z wolą rodziców.Pewnie jeszcze wiele rzeczy wyjdzie w praniu ale tak jest zawsze.Zamiast protestować trzeba się skupić nad wyborem najlepszej szkoły i to jest teraz priorytet A to co mnie martwi w całej reformie to egzamin w wieku 10 lat!To zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek testy/egzaminy!Jednak to temat na inną dyskusję Odpowiedz Link Zgłoś
aihnoa Re: To bzdura 18.05.11, 22:22 Aha - zapomniałam dodać - powyższa informacja (odnośnie programu dla dzieci wybitnych) to informacja od 3 różnych nauczycieli wych. przedszkolnego. Zapytam skąd to info, sądzę że to wytyczne konkretnego organu nadzoru. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Zakaz nauki liter w zerówkach 18.05.11, 20:04 Mój syn w pięciolatkach obecnie ma w podręczniku literki i cyfry, rysowanie szlaczków po sladzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.2005 Czas ucieka... 18.05.11, 23:48 Proszę, aby wszystkie Mamy, które są przeciwne obowiązkowemu posłaniu wszystkich sześciolatków do szkoły we wrześniu 2012 roku pamiętały o tym, że podpis na formularzu może złożyć każda osoba posiadająca prawo wyborcze ( babcia, dziadziu, ciocia...). Zebrane podpisy należy do 15 czerwca wysłać do organizatorów akcji. Rodzice już zbojkotowali reformę zapisując niewielki procent sześciolatków do szkół. Teraz tylko należy swój sprzeciw wyrazić na papierze. A jeśli ktoś zechce, to nadal będzie mógł zapisać swojego sześciolatka do szkoły. "Będzie mógł", a nie "będzie zmuszony" - a to duuuża różnica. Ja cały czas zbieram podpisy Odpowiedz Link Zgłoś
benkaluki Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 20.05.11, 11:01 Witam, a ja tylko praktycznie: u nas,w Gdańsku w sp8 zerówka będzie zaczynała lekcje o 7.30, a druga grupa kończy o 17. Chciałybyście tak? W szkole nr12 pewnie też tak bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 21.05.11, 01:20 Niestety niezbyt ciekawa sytuacja związana ze zmianowością jest w wielu miejscach Mnie to też dotyczy. A tutaj to Ci mogą co najwyżej przeprowadzkę doradzić Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Kumulacja 6- i 7-latków w I-ych klasach w 201 21.05.11, 10:36 Niedawno w ramach rekonansu szkół w okolicy odwiedziłam jedna szkołe, jednozmianowa, 3- 4 klasy w roczniku i pierwszaki zaczynają lekcje od 10-11 a nie od 8. zapytałam dlaczego i usłyszałam ....żeby sie mogły wyspać bo wtedy sa bardziej skłonne do współpracy. Szybciej wyszłam z tej szkoły niż weszłam. To dopiero paradoks. Odpowiedz Link Zgłoś