wegatka
27.04.04, 23:47
Sama mam dwie córki więc raczej nie mogę się obiektywnie wypowiadać na ten
temat. Problem dotyczy mojego bratanka (rok i 10 mies). Mam wrażenie, że
bratowa ma na tym tle jakąś obsesję. Gdy mały chce się bawić lalką, zaraz
stara się odwrócić jego uwagę od zabawki. W domu oczywiście lalek nie ma, ale
gdy bywa u nas lub u babci to chętnie bawi się wózkiem z lalą - jest to dla
niego coś innego niż jego autka czy klocki. Kiedyś, gdy byli u babci, mały
bawił się taką malutką szmacianą laleczką wielkości dłoni. Gdy szli już do
domu babcia powiedziała mu żeby sobie ją zabrał. Doszło wtedy prawie do
szarpaniny, bratowa wyrwała mu ją z rąk i stwierdziła, że ustalili z mężem,
że ich syn nie będzie się bawić lalkami. Jest jednak niekonsekwentna, bo w
domu mały ma szmacianą maskotkę - Adasia - którego zrobiła mu babcia, i tą
zabawką wolno mu się bawić, nawet z nim zasypia. Myślę, że mały zupełnie nie
rozumie dlaczego Adaś jest cacy, a inne lale - be.
Mój brat się natomiast nigdy w tej sprawie głośno nie wypowiadał. Mam
wrażenie, że nie dokońca się zgadza z żoną. Sam będąc dzieckiem, bawił się ze
mną lalkami i jakoś mu to psychiki nie skrzywiło. Na pewno nie jest
zniewieściałym facetem.
Bratowa jest teraz w ciąży, więc moja mama zapytała ją co zrobi, gdy urodzi
dziewczynkę, czy małemu nie pozwoli dotykać jej lalek? Stwierdziła, że wtedy
będzię mógł się bawić, a teraz nie.
Jestem ciekawa czy taki problem występuje w rodzinach, w których są chłopcy.
Czy pozwalacie się bawić swoim synom wszystkimi zabawkami, czy tylko
tymi "męskimi"?
Pozdrawiam. Wegatka