Pytanie do mam z Warszawy i okolic

06.04.11, 13:38
Witam,
bardzo bym poprosiła Panie o odpowiedź na następujące pytanie:
gdyby powstała dla Państwa maluszków szkoła uczącą j. angielskiego (dzieci od 2 do 6 lat) powiedzmy 2 razy w tygodniu plus do tego możliwość pobytu całodziennego bądź na godziny z zajęciami głównie anglojęzycznymi czy zapisaliby Państwo swoje pociechy?
Napiszę krótko czemu pytam. Zakładam działalność tego typu, szukam miejsca i nie wiem, gdzie by było największe zainteresowanie.
Sama jestem nauczycielem, studiuję dodatkowo filologię angielską. Nauczanie to moja pasja.
Pozdrawiam
Kasia
    • pysia_35 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 13:43
      Mój syn na razie za mały ( nie widze sensu takich zajec dla szkarbów 2 letnich) a potem będzie w przedszkolu cały dzień wiec nie bedzie kiedy skorzystać.
    • zazou1980 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 14:14
      ja nie, bo po pierwsze 2 razy w tygodniu po 2 godziny dziecko nic konkretnego się nie nauczy, no chyba że kilka piosenek, bezmyślnie liczyć i wymieniać kolory (znam tylko takie przypadki). po drugie moja córka na co dzień uczęszcza do żłobka, resztę czasu spędza na placu zabaw lub z nami (brak wolnego czasu). po trzecie sama (poprzez piosenki, bajki, zabawki) oswajam ją z tym językiem i to w stopniu nam wystarczającym. po czwarte nie mam żadnych ambicji, żeby kilkulatek śmigał po angielsku, wolę żeby dobrze nauczyła się polskiego, w języki obce zainwestuję sporo, ale w wieku szkolnym...
      • happybubbles Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 16:11
        Widzę, że nie ma Pani kompletnie pojęcia o nauczaniu języka. Myli się również, że takie dzieci niczego się nie nauczą. Wręcz przeciwnie. Nauka języka obcego nie ma żadnego wpływu na mówienie w języku ojczystym. Może inne mamy się wypowiedzą?
        W każdym razie za negatywne odp też dziękuję.
    • misia_matysia Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 17:56
      2 latka na pewno nie zapisałabym na takie zajęcia
    • semi-dolce Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 19:17
      Gdyby nie to, że młody juz chodzi do żlobka i nie będziemy zmieniać, to tak, posłałabym na pobyt calodzienny. No, jesli rzecz jasna cena nie byłaby z kosmosu.

      Nad zajęciami 2 razy w tygodniu ale po godzinie myślałam ostatnio, w naszej okolic sa od 3 lat, a syn ma 2,5 - więc jeszcze poczekamy.
    • aleksandra1357 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 19:46
      Posłałabym, ale tylko i wyłącznie, gdyby nie było polaków uczących angielskiego, jedynie native-speakerzy, bo uczenie angielskiego ze złym akcentem jest większą szkodą niż pożytkiem dla tak małych dzieci.
    • deela Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 19:56
      nie
    • dorek3 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 20:56
      Nie. Primo bo już mam starsze dzieci; secundo to strata kasy w tym wieku (mogę porównać efekty przedszkola-zajęcia codziennie przez 30 min i teraz 1 klasa SP 4 godziny tygodniowo.
      Ale na Tarchominie gdzie mieszkam dzieciaków są tłumy więc chętnie na pewno się znajdą.
    • anulka20001 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 21:46
      Niektóre z was mają złe podejście. Nie chodzi o to aby 2-latek który pochodzi trochę na ang, po pół roku poszedł do skarbówki i zalatwił sprawę po ang.
      Chodzi o osłuchanie się z językiem po to by w przyszłości ułatwić naukę. Nie jest powiedziane że to dziecko które w dzieciństwie 'pouczy się' języka będzie miało łatwiej od tego które się nie uczyło, inne cechy i możliwości tez są ważne.

      Tak, posłałabym, jeśli cena nie byłaby zbyt wygórowana i placówka byłaby na poziomie pod innymi względami (np. własna stołówka). Z tym że sama jestem anglistką więc może ze względu na zboczenie zawodowewink
      • egla30 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 22:12
        Ja też bym wysłała. Moja córka w przedszkolu zaczęła chodzić na angielski gdy miała 2,5 roku i teraz świetnie śpiewa angielskie piosenki (ze zrozumieniem), świadomie odróżnia kolory, zadaje proste pytania na określone tematy, potrafi się przedstawić i naprawdę lubi te zajęcia. Myślałam o dodatkowych zajęciach po przedszkolu bo tam ma angielski 2 razy w tygodniu smile
        Ostatnio siedzi w wannie, podnosi zabawki i pyta "What colour is it?" smile A wczoraj w sali zabaw podniosła piłkę w baseniku z piłkami i zawołała z radością "Mamo! Ta piłka jest w kolorze BLUE!" Miałam ubaw smile
        • batutka Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 22:25
          bardzo prawdopodobne, że bym zapisała
        • hanna26 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 06.04.11, 22:36
          Na pewno nie, dla mnie to byłby absurd. Średniaczka chodzi już do przedszkola, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni, najmłodsza trafi tam we wrześniu. I tak mają dużo zajęć, wolimy pozostały czas wykorzystać na zwykłe zabawy i bycie z nimi.
      • misia_matysia Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 11:12
        > Niektóre z was mają złe podejście.

        To nie jest kwestia złego podejścia. To samo mogę robić córką w domu - uczyć piosenek po angielsku ba nawet po hiszpańsku. Nie jest to kwestia podejścia ani kwestia pieniędzy tylko umiejętności językowych i chęci. Zwłaszcza jak ma się dostęp do internetu - to materiały są w sieci.

        > Nie chodzi o to aby 2-latek który pochodzi trochę na ang, po pół roku poszedł do skarbówki i zalatwił sprawę po ang.

        He,he - pokaż skarbówkę w której można po angielsku się chociaż przywitać i odpowiedzą big_grin
    • mw144 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 08:19
      Zapisałabym gdyby to był klub z możliwością pobytu całodziennego i j.angielskim. Syn do takiego chodził i byliśmy bardzo zadowoleni. Na sam angielski na 2 h 2 razy w tygodniu nie chciałoby mi się z dzieckiem chodzić.
    • budzik11 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 09:09
      happybubbles napisała:

      > gdyby powstała dla Państwa maluszków szkoła uczącą j. angielskiego (dzieci od 2
      > do 6 lat) powiedzmy 2 razy w tygodniu plus do tego możliwość pobytu całodzienn
      > ego bądź na godziny z zajęciami głównie anglojęzycznymi czy zapisaliby Państwo
      > swoje pociechy?

      Nie. W takim wieku dzieci raczej się tylko osłuchuje z jęz. obcym niż faktycznie uczy - wystarczy puszczać piosenki czy bajki.
    • nihiru Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 11:46
      Prawdę powiedziawszy, w tej chwili nie wiem (mam 1,5 rocznego syna).
      Na pewno bym nie zapisała jako uzupełnienie przedszkola.

      Być może zapisałabym, gdyby profil działania był mniej "szkoła angielskiego plus opieka nad dzieckiem" a bardziej "przedszkole z intensywnym angielskim".

      Bardziej mi zależy na wszechstronnym rozwoju dziecka, niż na samym uczeniu angielskiego, a do tego celu potrzebne są raczej nauczycielki po pedagogice niż po anglistyce. Anglistki dodatkowo.

      W zasadzie nie miałabym nic przeciwko "anglojęzycznemu przedszkolu", czyli normalne przedszkole, tylko że pani mówi do dzieci po angielsku, słucha się angielskich piosenek i angielskich bajek. Ale i tak podstawowymi kryteriami byłyby - czy dzieci dużo przebywają na dworze, czy zabawki są bezpieczne, czy panie aktywnie organizują czas dzieciom, czy widzą jak dzieci się zachowują itp,

      co do okolicy - jestem z Ząbek - jest tutaj bardzo dużo nowych osiedli - czyli i dużo dzieci, ale i przedszkoli kilka już powstało.
      • pomidorekk Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 13:08
        na tym etapie raczej nie. Nauczyć się angielskiego jeszcze zdąży (ma 22 miesięce). Osłuchać się z językiem osłucha bo w każdym przedszkolu są już teraz lekcje angielskiego. Myślę, że jednak może być to interesujące dla mam które są w domu z dziećmi (nie pracujących). Taka alternatywa spędzania czasu + lekkie wytchnienie dla mamy. Ale czy będzie na to duży popyt? Obawiam się że nie.
        Poza tym nie dajmy się zwariować. Gdzieś ostatnio czytałam artykuł o małych dzieciach i ambicjach dorosłych. W jednym z przedszkoli tata zaproponował, żeby dzieci (3-latki) uczyły się dodatkowo chińskiego. Na pytanie: po co? Odpowiedział : no w ramach przygotowania do życia korporacyjnego.... taaaaa
    • maciejska Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 17:26
      ja też nie skorzystałabym z takiej oferty. W tej chwili bardziej zależy mi na tym aby synek mówił "po polsku" (ze zrozumieniem czyli potrafił nazywac przedmioty, łączyć wyrazy w zdania a z czasem używać poprawnych zaimków, itp.)a nie bezmyślnie powtarzał zagraniczne słówka.
      • hanna26 Re: Pytanie do mam z Warszawy i okolic 07.04.11, 20:54
        Tak naprawdę angielskiego na poziomie 2-3 latka może pouczyć niemal każda mama. W dobie ogromnych możliwości Internetu, gigantycznej oferty wydawnictw, telewizji kablowej itd., trzeba by bardzo się postarać, żeby nie potrafić samemu pomóc dziecku "osłuchać" się z tym językiem.
Pełna wersja