Plac zabaw raz jeszcze

18.04.11, 21:06
Nie jestem doświadczona w tym temacie więc napiszcie czy to norma czy trza jakieś zasady wprowadzićsmile
Zabrałam dziś na plac zabaw zabawki (wiaderko, komplet foremek malutkich w dużej ilości, samochodzik, łopatka i grabki). Wcześniej tego nie robiłam, syn bawił sie zabawkami tylko w ogrodzie. Zabawki jak zabawki, typowo piaskownicowe, nic ciekawego. Dzieciaków było bardzo dużo, fajna pogoda. W piaskownicy tłok straszny wiec usiadłam na piachu nieopodal i sie bawiesmile Zleciały sie te dzieciątka, mysle super, Młody zadowolony, chętnie pokazuje te zabawki i gada. Dzieci oczywiście zaczeły sie bawić z Młodym. Super.
Wróciłam do domu z połową rzeczy które zabrałam... Nie patrzyłam dzieciakom na ręce, bawimy sie i jest fajnie. Nie przyszło mi do głowy że musze ich pilnować...... W pierwszym momencie pomyslałam że porozrzucały po okolicy ale niestety d.....a.
Troche mi żal bo Młody fajnie sie bawił a teraz nie mamy ani łopatki ani grabeksmile Kupie nowe ale nie wiem jak sie zachować na przyszłość, przecież nie bede kupowała codzinnie kolejnych.
Są jakieś "zasady" u Was? Tylko u mnie taka samowolka?
    • aleksandra1357 Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:09
      Podpisać!
      U nas w piaskownicy każda rzecz ma jakieś inicjały itd. Podejrzewam, że rodzice lub dzieci zgarnęły te zabawki przez nieuwagę.
      Trzeba śledzić swoje zabawki, żeby nie tracić ich z oczu smile
    • aniasa1 Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:13
      Ja wyjmuję z wozka po 3-4 max sztuki i co jakis czas zerkam na nie. Jak wychodzimy grzecznie prosze dzieci zeby oddaly. Ale jak by bylo strasznie tloczno to wyjelabym tylk 2 sztuki. Niestety czesto dzieci gdzies roznsza po placyku zabawki innych dzieci. Trzeba pilnowac samemu
      • batutka Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:15
        nie bierz takiej ilości zabawek- mały i tak wszystkim się bawić nie będzie, więc nie ma sensu brać za dużo
        weź z 5, 6 sztuk - wystarczy, a Ty będziesz miała nad tym kontrolę
    • slonko1335 Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:17
      Biorę kilka sztuk, podpisanych, pamiętam co brałam, bardzo rzadko się zdarza że coś się zawieruszy.
    • mikams75 Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:20
      na naszym kamertalnym placu zabaw w piaskownicy jest juz tak duzo zabawek, ze nie warto przynosic, podejrzewam, ze czresc z tego to nasze rzeczy. Te zabawki sa wspolne.
      Na innych placach zabaw jak tylko sie pojawie, to tez zlatuja sie dzieciaki i biora nasze zabawki, a corka bierze czyjes. Trzeba niestety pilnowac, bo dzieciaki roiznosza, rozrzucaja. Idac do domu zbieram co nasze, jak sie jakies dziecko tym bawi, to prosze zeby oddalo. Corka tez musi oddawac jak nie jej. Owszem, zdarzylo sie, ze czegos nie znalazlam, ale na drugi dzien ktos odniosl, podejrzewam, ze przez pomylke ktos spakowal.
    • leneczkaz Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 21:51
      U nas dziś było tyle zestawów, że ciężko było to ogarnąć. Ja pilnowałam naszych i policzyłam bo pożyczyliśmy z przedszkola i musieliśmy odnieść (tam pewnie też nikt nie sprawdza, al czułam się zobowiązana). Musiałam wyrwać jednej dziewczynce z wiaderka jak odchodziła i chłopczykowi z zabawy. Sądzę że połowa niań/babć/mam nie wie co przyniosła wink
      • karro80 Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 22:46
        he, a u nas zwykle dzieciory mają dokładnie te same zestawy - z tesco albo z cerfura(bo tuż obok) i tylko kolorem wiaderka czy łopatki się różnią i w sumie tylko trzeba zapamiętac ilośćwink, co do koloru czasem mamy "nowe" foremki, bo ktoś zabierze np naszą żółtą, a zostawi swoją zieloną.
        • ania_kr Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 22:52
          U nas w kameralnej piaskownicy koło bloku jest dużo wspólnych zabawek, głównie foremek. Z domu zabieram tylko jedną łopatkę i wiaderko, bo tego zawsze brakuje i pilnuję, a jak wracamy to zabieram dzieciom jeśli syn pożyczył.
    • agulle Re: Plac zabaw raz jeszcze 18.04.11, 22:49
      My w prywatnej piaskownicy mamy furę łopatek, wiaderek, foremek itd
      Do publicznej piaskownicy zabieramy po wiaderku, łopatce i foremce na głowę. Czasem jakieś auto się trafi. Raz: ja nie mam głowy do pamiętania wszystkich naszych zabawek, a dwa: rąk do noszenia, jak dzieciom się znudzi piaskownica.
      Czasem widuję jakieś zapomniane zabawki w piaskownicy, czyli jest dowód na to, że pozwalamy sobie na chwile zapomnienia smile
      ale jest też i tak, że kiedyś jedna matka wysypując reklamówę zabawek do piachu chwaliła się, że ona kupiła tylko kilka zabawek, a ta reszta się z czasem uzbierała, bo ona nigdy nie kontroluje co bierze z i do domu...
      Ja uczę swoje dzieci, że zabieramy ze sobą tylko to co przynieśliśmy, nie chciałabym się kiedyś spotkać z hasłem: "o macie moją zabawkę".
    • lilly811 Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 08:13
      Podpisanie to dobry pomysł. Nie u ciebie tylko taka samowolka- w piaskownicy wszystko jest wspólne. Ja zawsze wysypując własne zabawki do piasku je liczę i potem jak je zbieram staram się aby się zgadzało ale czasami też już miałam wątpliwości czy moje grabki były czerwone czy niebieskie wink widziałam ostatnio podpisane więc też tak zrobię. smile my za to wróciliśmy kiedyś z dodatkowymi grabkami właśnie ale to dlatego, że jakieś dzieci się upierały, że to na pewno nasze a w domu stwierdziłam, że jednak nie...
      • ma_niusia Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 09:04
        Nam się też tak zdarzyło. Ja teraz po prostu biorę tylko kilka sztuk i zawsze po skończonej zabawie przeszukuję okolicę wink Zresztą dzieciaki już teraz "zaprzyjaźnione" więc nawet jak się zdarzyło "pożyczyć" jakąś zabawkę to po kilku dniach odnosiły wink
    • camel_3d co za duzo to nie zdrowo... 19.04.11, 09:08
      lepiej zabierz tylko lopatki i wiaderko... zamiest 100 innach rzeczy.. latwiej pozbierac. A jak malemu si eznudzi to sie wymieni z kims.

    • budzik11 Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 09:51
      Bierzesz tyle zabawek, żebyś była w stanie je ogarnąć wszystkie a potem pozbierać.
    • zazou1980 Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 09:52
      my podpisaliśmy, bo w okolicznej piaskownicy dzieci mają podobne zabawki. nie bierzemy za dużo i nigdy jeszcze nic młodej nie zginęło. czasami zdarza się tak, że ktoś przez pomyłkę weźmie nie swoje, a czasami dzieci po prostu zakopują zabawki w piasku i po kilku dniach można odnaleźć zgubę...
      • oliwka2009 Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 17:06
        My tez mamy podpisane
    • longpath Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 17:08
      A u nas leżą wszystkie te zabawki w piaskownicy i nikt nie liczy ani nie podpisuje. Oczywiście niszczą się, więc co jakiś czas jakiś sąsiad robi czystkę, a za chwilę przynoszone są nowe. Ostatnio nawet plastikową kuchnię ktoś przyniósł i zostawił, samochody jeździki i hulajnogi się zdarzają. Ale głównie wiaderka, łopatki, foremki, samochody.
    • nastoletnia-mama Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 21:15
      Ja to zazwyczaj pilnuję i nie biorę wszystkiego co mam w domu, ale nie zdarzyło się jeszcze żeby coś zginęło. Jak dzieciaki widzą, że ktoś się zwija to same podbiegają i oddają zabawki.
      Dzisiaj jeden rozwalił mojego młodego łopatkę i taki przestraszony do mnie z tym podszedł i mówi : "Proszę pani, popsuła się łopatka" - tak mi się śmiać chciało z niego, bo nie przyznał się że to on, ale przelęknięty był że niewiem smile Łopatę ukryłam żeby Konrad nie widział,bo pewnie byłby płacz. Ale tamten fajnie postąpił,bo inny to możeby w piachu zakopał i nic nie powiedział.
    • memphis90 Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 23:00
      Pilnuję swoich i nie pozwalam na roznoszenie poza piaskownicę. Kiedyś zdarzyło mi się, że jakiś bachor bez pozwolenia łapał za co popadnie i rozwalał po całym placu (a mamy spory), jego ojciec oczywiście nie reagował, a ja z gigantycznym ciążowym brzuszyskiem musiałam biegać i zbierać. Od tego czasu jestem twarda.
    • gupia_rzona Re: Plac zabaw raz jeszcze 19.04.11, 23:47
      u mnie na podwórku wszystkie zabawki są wspólne. Każdy kto przynosi je do piaskownicy liczy się z tym, że wywołają zainteresowanie innych, więc najczęściej zabawki pozostają na placu "na zawsze". W tym roku wspólnota zainwestuje w skrzynię, gdzie będą składowane te "dobra wspólne", bo przez całą zime walały się pod śniegiem co niektóre.
      Co prawda są rodzice i dzieci, którzy mają silne poczucie własności, i tacy rodzice podpisują zabawki swych dzieci. Jak to później egzekwują nie wiem, bo sie jakoś specjalnie nie przyglądałam.
    • jerzozwierza Re: Plac zabaw raz jeszcze 20.04.11, 08:50
      U nas wszyscy się bawią zabawkami wszystkich. Na koniec zabawy krążę po placu zabaw i szukam naszych zabaweksmile Tylko raz zdarzyło mi się nie znaleźć jednej- i jestem pewna, że ktoś ją zabrał przez pomyłkę a nie specjalnie. Może się dobrze nie rozejrzałaś? Dzieci roznoszą te zabawki wszędzie, mogły leżeć gdzieś pod ciuchcią, drzewam itd. Ani razu nie słyszałam, żeby się u nas jakaś mama żaliła, że zniknęły jej zabawki. Natomiast rano jak się przychodzi, piasek jest pełen zabawek, których rodzice zapomnieli zabrać poprzedniego dniasmile
    • twitti Re: Plac zabaw raz jeszcze 20.04.11, 13:12
      U nas tez tak jest, ze dzieci bawia sie roznymi zabawkami. Potem trzeba ich szukac. Ostatnio zginela nam lopatka. Odnalazla sie po dwoch dniach. Byc moze ktos zabral przez pomylke.
      Dzisiaj np corka bawila sie jakas lopatka i foremka. Nagle przyszla jakas babcia i jej zabrala. Wziela wnuczke na bok i bawily sie same... Nie podobalo mi sie to, bo do tej pory u nas byl zwyczaj ze kazdy przynosi swoje rzeczy i rzuca do wspolnej zabawy.
    • karolach77 Re: Plac zabaw raz jeszcze 20.04.11, 13:51
      Ja mam podpisane zabawki.
      Z dwóch powodów.
      Młoda ma silne poczucie własności, przywiązuje się do zabawek i awanturuje się o swoje. Jak jej powiem że coś nie jest jej bo są inne literki albo nie ma literek, to Młoda się uspokaja.
      Po drugie-po pierwszym sezonie piaskownicowym zostałam z kilkoma kompletami foremek-osobiście przeze mnie kupionymi i a nie było w nich ani jednej łopatki... Grabek miałam z 5 par... Dziecko mam ruchliwe, plac zabaw duży, dużo urządzeń gimnastycznych i jak ja ją pilotowałam po placu to mi zabawki z piaskownicy wychodziły...
      Raz mi się zdarzyło że przyłapałam dziewczynkę na wynoszeniu zabawki córki z placu zabaw-a dziewczynka spora z dziewięć lat miała, to z pewnością czytać umiała.

      Teraz przynosimy na plac po kilka zabawek, w różnych kolorach i to jest fajny trening i na pamięć, i na kolorysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja