tempera_tura
18.04.11, 21:06
Nie jestem doświadczona w tym temacie więc napiszcie czy to norma czy trza jakieś zasady wprowadzić
Zabrałam dziś na plac zabaw zabawki (wiaderko, komplet foremek malutkich w dużej ilości, samochodzik, łopatka i grabki). Wcześniej tego nie robiłam, syn bawił sie zabawkami tylko w ogrodzie. Zabawki jak zabawki, typowo piaskownicowe, nic ciekawego. Dzieciaków było bardzo dużo, fajna pogoda. W piaskownicy tłok straszny wiec usiadłam na piachu nieopodal i sie bawie

Zleciały sie te dzieciątka, mysle super, Młody zadowolony, chętnie pokazuje te zabawki i gada. Dzieci oczywiście zaczeły sie bawić z Młodym. Super.
Wróciłam do domu z połową rzeczy które zabrałam... Nie patrzyłam dzieciakom na ręce, bawimy sie i jest fajnie. Nie przyszło mi do głowy że musze ich pilnować...... W pierwszym momencie pomyslałam że porozrzucały po okolicy ale niestety d.....a.
Troche mi żal bo Młody fajnie sie bawił a teraz nie mamy ani łopatki ani grabek

Kupie nowe ale nie wiem jak sie zachować na przyszłość, przecież nie bede kupowała codzinnie kolejnych.
Są jakieś "zasady" u Was? Tylko u mnie taka samowolka?