przeprowadzka

22.04.11, 23:02
Niestety sytuacja zmusiła nas do przeprowadzki do innego miasta (oddalonego o 320 km od poprzedniego). EMil spędził tu swój pierwszy rok. Bardzo przywiązał się do babci i dziadka, z wzajemnością. Strasznie się boję tego co nas czeka i że będzie za nimi tęsknił. Czy któraś z Was przechodziła coś podobnego? Jakieś rady? Czego się spodziewać po roczniaku w takiej sytuacji?
No ciężko nam wszystkim, ale wiem, że musimy. W końcu to my we troje (ja, mąz i syn) tworzymy TĄ rodzinę, a dziadków będziemy odwiedzać...
Zła Polska rzeczywistość tongue_out
    • batutka Re: przeprowadzka 22.04.11, 23:06
      myślę,że roczniak się szybko zaaklimatyzuje
      co do dziadków - nie wydaje mi się,żeby mocno tęsknił
      • agatuslack-re Re: przeprowadzka 22.04.11, 23:18
        tzn on z rana często woła "babę". stąd moje obawy. oj daj Boziu żeby było dobrze
    • mala_cza_rownica Re: przeprowadzka 22.04.11, 23:31
      my mieszkamy za granica -wizyty u dziadkow, albo dzaidkow u nas trwaja kilka tygodni -raz na pare miesiecy. Mala jest z moimi rodzicami bardzo zwiazana, kiedy babcia jest to nie odstepuje jej nawet na chwilke, o nia pierwsza pyta kiedy sie obudzi. Zawsze przed powrotem mamy serce mi sie kraje, ale moje dziecko przechodzi blyskawicznie do porzadku dziennego nad faktem, ze babci juz nie ma.
      Ostatnio wrocilam z lotniska- spytala gdzie babcia, uslyszala,ze babcia wrocila do dziadka i poszla sobie do pokoju.
      Wydaje mi sie, ze to nam, doroslym, jest zal i mamy te wszystkie emocje zwiazane z rozstaniem i tesknota, nie dziecku smile
      • agatuslack-re Re: przeprowadzka 24.04.11, 21:33
        Na pewno coś w tym jest smile Na samą myśl zaryczanej mamy robi mi się blado tongue_out
    • mruwa9 Re: przeprowadzka 23.04.11, 09:09
      Bez przesady, im mlodsze dziecko, tym szybciej sie aklimatyzuje w nowym miejscu. Zobaczy swoje meble czy zabawki i bedzie u siebie, bez znaczenia, czy kilometr, czy 500km od dziadkow. Sztuczny problem.
    • bagata100 Re: przeprowadzka 23.04.11, 15:07
      Moja córka ma półtora roku i właśnie się przeprowadziliśmy do innego miasta...nie zauważyła różnicysmile Bardziej jej się nawet podoba nowe mieszkanie, bo większe i balkon fajniejszy ale to wszystko. Wczoraj wróciła do starego mieszkania po 3 tygodniach i też od razu się zaaklimatyzowała... najważniejsze aby było blisko rodziców i swoich zabawek a reszta...kwestia przyzwyczajenia i poznaniasmile
    • lilka69 zla polska rzeczywistosc 24.04.11, 22:44
      co to znaczy????
      • agatuslack-re Re: zla polska rzeczywistosc 25.04.11, 09:22
        To znaczy, że gdyby nie sytuacja ekonomiczna, kiepski rynek pracy w małych miastach i brak perspektyw to nie musielibyśmy się przenosić. To znaczy "mojego męża koleś zwolnił z pracy z dnia na dzień mając gdzieś to, że ma małe dziecko i raty za samochód" tongue_out
        • mruwa9 Re: zla polska rzeczywistosc 25.04.11, 10:25
          w krajach o znacznie lepszym poziomie zycia nie traktuje sie migracji (wewnatrz kraju) czy emigracji jako dopustu Bozego , tylko naturalny etap zycia, otwierajacy nowe mozliwosci, glownie zawodowe. Normalne jest, ze ludzie sie przeprowadzaja tam, gdzie jest praca. A Ty traktujesz koniecznosc przeprowadzki jak tragedie i zyciowa porazke. Przypomina mi to moja babcie, ktora przez cale swoje , niemal 90-letnie zycie, nigdy nie dotarla dalej, niz 40 km od domu. Pewnie, ze tez tak mozna, ale czy trzeba?
          IMHO dramat ukladasz. Wiecej optymizmu, mniej defetyzmu.
          • agatuslack-re Re: zla polska rzeczywistosc 25.04.11, 21:15
            Na pewno trochę przesadzam.. No ja zwiedziłam pół Polski, mieszkałam w różnych częściach kraju, więc spoko- historia Twojej babci na pewno tu nie ma odniesienia wink Ja się chyba za bardzo przejmuję moją mamą, ale też by Ci to leżało jak cegła na żołądku, że Twoja mama będzie płakać i chodzić zdołowana przez dłuższy czas. No i ogólnie- sama to mogłam mieszkać gdzie mnie poniosło, a teraz... jestem przewrażliwionym babiszonem? big_grin
            • mruwa9 Re: zla polska rzeczywistosc 26.04.11, 20:40
              No, sorry, ale to jest problem Twojej mamy, ze nie potrafi odciac pepowiny, a nie Twoj (chyba, ze sama masz problem z odejsciem od roli coreczki mamusi). Normalny rodzic rozumie, ze jego dorosle dzieci musza nauczyc sie zyc na wlasny rachunek i byc odpowiedzialne za swoje nowo stworzone rodziny,a nie trzymac sie kurczowo maminej kiecki. Masz toksyczna matke chyba.
              • agatuslack-re Re: zla polska rzeczywistosc 26.04.11, 23:05
                Nie znasz mojej matki więc wstrzymaj się z ocenami suspicious
                Ona rozumie i gra twardą, po prostu będzie bardzo tęsknić za wnukiem z którym jest bardzo zżyta. Rozumiem ją i wiem że będzie jej z tym ciężko. Mamy bardzo dobre relacje i mi jej szkoda. Dziecko też z rana jak sobie przypomni to woła "babę", martwi mnie to, że tam też może tęsknić. Dziwna jesteś i niewiele widzę rozumiesz...smile
        • lilka69 ty sie chyba z choinki urwalas 25.04.11, 14:48
          choc mamy wilelkanoc. a co pracodawce obchodzi , ze macie male dziecko i raty na samochod? byl tu tai watek , ze ludzie przenosza sie za praca. nie chcecie- klepcie biede.
          • lilka69 Re: ty sie chyba z choinki urwalas 25.04.11, 15:14
            ale skoro juz sie zdecydowaliscie na przeprowadzke to gratulacje i pomyslnosci. krok rozsadny ale myslenie niestety pozostalo socjalistyczne. trzeba samemu o siebie zadbac.
            • agatuslack-re Lilko wspaniała :> 25.04.11, 21:17
              Ty masz duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem- przeczytaj raz jeszcze i wróć, albo oszczędź mi czasu i idź udawać mądrą gdzieś indziej smile Aczkolwiek- pozdrawiam Cię serdecznie!

              PS. Przepraszam że żyję i mam jakiekolwiek wątpliwości big_grin
              • bagata100 :) 26.04.11, 13:45
                To chyba nie był wątek dotyczący czy rodzice muszą czy chcą się przeprowadzać, tylko zapytanie co czuje dzieckosmile Chyba nikt nie lubi zmian i przeprowadzek... jak byłam młodsza też zmianiałam miejsca pobytu i wcale mi to nie przeszkadzało, ale odkąd się przeprowadziłam z dzieckiem to wcale mi się to nie podoba....a najgorsze, że jestem warszawianką od urodzenia i musiałam się przeprowadzić do innego, mniejszego miasta. Najważniejsze, że dziecko moje jest szczęśliwe a ja się jakoś przystosuję smile
                • agatuslack-re Re: :) 26.04.11, 23:06
                  Małe miasteczka mają swój urok- będę trzymac kciuki- sama tęsknię za Warszawą (mieszkałam 2 lata), a wyszłam za krakusa big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja