co z tym dwulatkiem

26.04.11, 16:14
Wiem ze to bunt dwulatka, ale ja juz nie wiem co robic, jak np. synkowi cos nie pasuje i nie jest po jego to rzuca sie na podloge i placze, krzyczy, zanosi sie, a ja nie wiem jak postepowac, wiem ze ustepowanie mu na nic dobrego sie nie zda, ale ja juz nie mam sily i poprostu nie wiem jak sobie z tym radzic. Jak wy radzicie sobie z takim zachowaniem, ja probowalam nie reagowac, probowalam tlumaczyc, probowalam przytulac, ech nic nie dziala i nic go nie uspokaja. Czytalam w internecie na ten temat rozne rzeczy, ale duzo roznych rad i nie wiadomo czym sie kierowac.
    • forio Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 16:26
      Bunt buntem, a zęby wszystkie już ma?
      • oltremare Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 16:36
        a co ma bunt do zebow wink tak ma juz wszystkie zeby
    • drobnostka7 Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 16:37
      Co z dwulatkiem? Ma "bunt dwulatka", ot co! Przeczytałam ostatnio wskazówke dla rodziców nie radzących sobie z faktem, że dzieci przechodzą taki okres jak "bunt dwulatka" - żeby dziecko się rozwijało musi przechodzić okresy takich "niedyspozycji", bo żeby coś się zbudowało stary porządek musi się zburzyć, to normalna kolej rzeczy - tak w skrócie, moimi słowami..
      Dziwię się, że znajdujesz wiele różnych rad jak postępować podczas histerii syna, bo ja znalazłam jedną - spokojnie ją przeczekać. Najlepiej nie okazywać wtedy dziecku że Cie to obeszło, a wręcz przeciwnie, sprawiać wrażenie jakby nie robiło to na Tobie żadnego wrażenia. Nie należy jednak zostawiać wtedy dziecka samego. Dziecko jest na tyle kumate, że potrafi okazać swoje niezadowolenie ale nie rozumie tych wszystkich emocji jakie nimi targają i musi się samo nauczyć jak sobie z nimi radzic - nie tłumić, ale panować nad nimi.
      Wiem, że trudno spokojnie siedzieć obok dziecka, które krzyczy wniebogłosy, nierzadko wali główką w twarde przedmioty czy robi inne przerażające nas rzeczy, też próbowałam na początku przytulać, przemawiać spokojnie, a nawet przekrzyczeć małą, by zwrócić jej uwagę, to na nic wszystko bo nawet ją to rozjuszało na dobre. Najlepsze rezultaty daje ignorowanie, bycie obok, ale bez odzywania się, bez dotykania bez ochraniania głowy przed uderzeniami - mała po dwóch siniakach na główce już nie wali w ściane czy w podłogę gdy się wkurzy, ale znajduje sobie np. poduszkęsmile A ja widzę, że to daje rezultaty i coraz łatwiej znoszę takie akcje. Tobie też się uda, powodzenia!
      • oltremare Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 16:43
        Drobnostka7; dziekuje za pomoc wyprobuje Twoje rady. To ze znajduje w necie rozne rady to mialam na mysli, ze czasami czytam ze lepiej zostawic dziecko samemu sobie zeby sie wyplakalo, a innym razem ze podejci tlumaczyc. Sama juz nie wiedzialam co robic....
        • rulsanka Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 22:38
          Tłumaczenie jak dziecko jest w histerii jest bez sensu, wtedy dziecko jest "głuche", choć ja powtarzam "na zdartą płytę", że np. trzeba już wracać do domu. Staram się przytulać - o ile młody ma ochotę i to mu pomaga. Czasem daję mu ulubioną przytulankę jak jest pod ręką.
          Jak histeryzuje o jakąś sprawę, która nie podlega negocjacjom - to przeczekuję, stosując powyższe sposoby. W przypadku drobniejszych rzeczy staram się ustępować, zanim nastąpi płacz i wrzaski. Większości histerii daje się uniknąć - dbając, by dziecko nie było przemęczone i dbając o to, by nieprzyjemne rzeczy nie działy się z zaskoczenia. Np. przed opuszczeniem placu zabaw mówię synowi, że ma jeszcze 15 minut, po czym nastawiam budzik.
    • joshima Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 18:08
      oltremare napisała:

      > Wiem ze to bunt dwulatka, ale ja juz nie wiem co robic, jak np. synkowi cos nie
      > pasuje i nie jest po jego to rzuca sie na podloge i placze, krzyczy, zanosi si
      > e, a ja nie wiem jak postepowac,
      A to zależy co Twojemu synowi pomaga wrócić do równowagi. Jeśli przytulenie mu pomaga to go przytul. Jeśli szybciej się uspokaja pozostawiony w spokoju to zostaw w spokoju. Aha. Przytulenie, czy wzięcie na ręce nie oznacza ustępowania. A jakakolwiek rozmowa to ma sens po fakcie i żeby nie była za długa.
    • camel_3d Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 20:31
      u mnie skutkuje podniesony glos i polecenie, ze ma nytchmiast wstac.. moze plakac na stojaco.
      a ze podnosze glos niezmiernie rzadko, mlody wie ze to juz na serio.
      No i sa rozne rodzaje placzu...
      dzis poryczal sie plus odsadzil standartowy rzut na podloge, bo w TV skonczyl aie jego ulubiona bajka..i puscili cos innego..wtedy wiadomo..to placz z zalu. wiec wypada pocieszyc i pokazac, ze ta inna bajka tez jest fajna bo jest w niej misiek i tygrys i czarna pantera itd...
      za to kompletnie nie toleruje rzucania sie nia podloge ze zlosci...
      • joshima Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 20:45
        camel_3d napisał:

        > u mnie skutkuje podniesony glos i polecenie, ze ma nytchmiast wstac.. moze pla
        > kac na stojaco.
        Ale dlaczego nie mpoże sobie płakac na leżąco? Nie rozumiem.
        • rulsanka Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 22:24
          Też nie rozumiem. Co jest złego w płakaniu na leżąco?
    • gupia_rzona Re: co z tym dwulatkiem 26.04.11, 21:16
      ja tylko pilnuję, by nie zrobiła sobie krzywdy (np. waląc głową w podłogę z pozycji stojącej) Ryki olewam, chociaż przeżywam różne emocje - od wściekłości i chęci wyrzucenia na balkon po żal, bo zasmarkane i spazmujące dziecko robi na mnie wrażenie. Zdarza się, że zatykam uszy kiedy drze się w łóżeczku, bo ona nie chce spać. Reasumując, nie daję po sobie poznać, że jej histerie robią na mnie wrażenie. Bo mi na głowę wejdzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja