samodzielna zabawa i inne pytania

04.05.11, 14:48
Mam cudowne dziecko, które niestety jakiś czas temu się "zepsuło". Moja 19 miesięczna córka nie potrafi się sama bawić, nie potrafi się skupić na niczym dłużej niż 3 minuty i ciągle wymaga ode mnie wsparcia i zaangażowania. Nie pozwala mi nic zrobić bez niej. Moje życie staje się powoli koszmarem a zapowiadało się tak fajnie. Zastanawiam się zatem czym i jak bawią się inne dzieci w jej wieku, ponieważ może Wasze podpowiedzi pozwolą mi coś zmienić w naszym życiu.
Drugie pytanie związane jest ze spacerem....kiedyś było miło i przyjemnie, teraz natomiast przez większość spaceru jest wrzasksad Jak jedzie w wózku to jeszcze jakoś idzie ale jak tylko z niego wysiądzie, zrobi dwa kroki to każe się brać na ręce i nosić. Oczywiście odmawiam, bo co to by był za spacer, i wtedy zaczyna się wrzask...na początku potrafiła położyć się na chodniku i leżeć a teraz stoi i wrzeszczysad Nic do niej nie trafia i wogóle nic nie słyszy. Czasami chodzimy do piaskownicy i na plac zabaw i tam się trochę pobawi ale szybko się znudzi i ucieka, co za chwilę kończy się wrzaskiem....a może dopadł nas jakiś diabelski "bunt dwulatka".
Z miłą chęcią posłucham rad innych matek, bo może ze mną jest coś nie tak smile
    • w_miare_normalna Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 15:51
      Moja córka ma prawie 3 lata , a sama bawi się od około pół roku. Usiądzie ładnie z klockami, ale po chwili i tak woła żeby ktoś pobawił się z nią. Sama bawi się jedynie wózkiem i lalką i sama również koloruje. Ale nie ukrywam, ze nie jest to dłużej niż jakieś 20 minutek.

      Co do spacerów to Ci powiem, że jakiś czas temu sama pisałam posta o tym, ze córka chcę być noszona. W sumie do zis jak wyjdziemy z domu i idziemy na zakupy to potrafi powiedzieć "wez mnie na ręce bo mi ciężko". Tylko, że u mnie sytuacja wygląda tak, że młoda od początku kiedy nauczyła się chodzić, chodziła dużo i często (wszędzie chodziłyśmy pieszo). pewnego dnia kiedy młoda była mocno zmęczona to tatuś wziął na ręce :po co ma się męczyć, widać że jest zmęczona" . i właśnie od tamtego czasu młoda chce być noszona "bo mi ciężko". Ze mną nie idzie jej tak łatwo bo zawsze zagadam, ale Tatuś już ma przesrane bo musi ją nosić. Zresztą musiałam się przeprosić z wózkiem, więc na zakupy biorę wózek i gdzieś dalej. Ktoś mi kiedyś mówił, ze to taki etap dzieciaki mają smile


      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
    • joshima Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 15:59
      bagata100 napisała:

      > Mam cudowne dziecko, które niestety jakiś czas temu się "zepsuło". Moja 19 mies
      > ięczna córka nie potrafi się sama bawić, nie potrafi się skupić na niczym dłuże
      > j niż 3 minuty i ciągle wymaga ode mnie wsparcia i zaangażowania.
      W wieku około półtora roku, dzieciaki często przechodzą taki kryzys. Nie wymiękaj to minie. Nie ma sensu z tym walczyć. mniej więcej w tym wieku moja córka też nie odstępowała mnie na krok. Była skłonna pobawić się "sama" pod warunkiem, że siedziałam obok. Jak miałam cos do roboty, to albo siedziała u mnie na plecach w mei tai, albo "pomagała" mi.

      > Z miłą chęcią posłucham rad innych matek, bo może ze mną jest coś nie tak smile
      No cóż. Jeśli nie możesz/nie chcesz nosić to nie pozostaje Ci nic innego jak wrócić do domu i nie przejmować się zbytnio, że może to było za krótko. A może pomogłaby zmiana pory spaceru?
    • krolowanocy Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 16:17
      a jak stoi i chce noszenia, a ty mówisz że nie i idziesz, to pójdzie za tobą czy stoi i nie obchodzi jej, że sobie pójdziesz?
      • bagata100 Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 16:42
        Na spacery chodzimy czasem dwa razy dziennie między spaniem, więc jakoś nie ma możliwości zmiany pory sad
        A co do stania....czasem poprostu stoi i się drze, czasem pójdzie z wrzaskiem za mną ale tylko po to aby dalej się drzeć. Ma nawet pomysł, że jak ja idę, to ona wrzeszcząc idzie w drugą stronę.
        • wariamiktoria Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 21:34
          Młody też tak robi, że chce aby go nosić. Babcia nosi to dlaczego mama nie chce. Tyle, że ja go nosiłam długo w chuście ale od kiedy chodzi to chcę aby rozwijał mięśnie, równowagę w ten sposób. Potrafi i dziesięć razy pod rząd w złości położyć się na ziemi, wtedy zostawiam go tak, odwracam się, robię parę kroków i odwracam do niego. Jak jest gotowy to może się przytulić, wcześniej próby przytulenia go nic nie dają, odpycha mnie i wygina się gwałtownie do tyłu. Wiem, że sprawdza na ile może sobie pozwolić, trochę ja ulegnę, trochę on i dajemy radę. Chodzi swoimi ścieżkami, ja tylko pilnuję aby zszedł z uliczki osiedlowej jak jedzie samochód albo asekuruję przy podejściu na stromą górkę albo pokazuję bezpieczne zejście lub podaję rękę przy schodzeniu. W twoim wypadku poszłabym te parę kroków i poczekała aż przyjdzie, oczywiście nie sprawdza się gdy nie ma czasu albo dziecko całe się zalało i trzeba szybko wracać aby je przebrać. Wtedy biorę na barana, po noszeniu na rękach bolą mnie biodra i kręgosłup.
          Może warto też pomyśleć o formie spacerów, która nie będzie wymagał długiego chodzenia, pójście na plac zabaw i spędzanie tam większej ilości czas. Mój po tygodniu na placu znów zaczął chodzić na dłuższe wyprawy ale było tak, że nawet pójście na plac pod blokiem to było dużo dla niego. Może być też taka opcja, że dziecko jest głodne albo spragnione. Kawałek jabłka czy łyk wody mógłby pomóc.
    • mamaigiiemilki Re: samodzielna zabawa i inne pytania 04.05.11, 22:29
      ja sobie nie lubię uprzykrzać życia, więc:
      1. bawię się z dzieckiem kiedy mogę, a jak nie mogę, to zabieram je ze sobą np. do kuchni, niech tam np. rysuje a gotuję; albo gotujemy razem;
      2. biorę wózek, to jeszcze małe dziecko; rozumiem, że jak np. szaleje na placu zabaw, to potem jest zmęczona i woli być wieziona, też bym wolaławink
Pełna wersja