Przeczytałam coś takiego.. oddam synka

08.05.11, 21:18

Właście nie wiem co myśleć, nie umiem myśleć, popłakalam się a wszystko za sprawą tego:
www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110508/SLUPSK/713465532
Wiem, że jest wiele takich rodzin ale jak się czyta coś takiego to wstyd mi za kraj i miasto z którego pochodzę sad
    • futro.1 Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 08.05.11, 21:47
      przeczytałam, nie mieści się w głowie. jak to nie ma znikąd pomocy?? jeśli jest samotną matką (domyślam się, że jest) to powinna dostać zasiłek. czy jest sierotą? dzieckiem z domu dziecka? nie no, tak czy siak powinna dostać jakieś pieniądze. przecież przez 9 m-cy jakoś dawała sobie radę a teraz co? a może ma jakąś depresję? może zwyczajnie nie radzi sobie? jak to nie ma co dać jeść dziecku? a sama co je?
      a może jest 24letnią alkoholiczką lub narkomanką i cąłą kasę wydaje na używki zamiast na dziecko?
      a ojciec dziecka? jest czy sie wypiął lub nieznany?

      wiem, bardzo dużo pytań i szczerze mówiąc na wszystkie chciałabym otrzymać odpowiedź.
      jeżeli jesteś ze słupska a masz możliwość to zainteresuj się bliżej sprawą. może chociaż jakieś ciuchy, zabawki można dać temu dzieciakowi. jest przecież coś takiego na eDziecku jak oddam/zamienię. jeśli ona nie ma netu to może przez kogoś z sąsiadów.

      nie ma czego się wstydzić trzeba spróbować pomóc smile


    • aniasa1 Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 08.05.11, 23:40
      jesli to nie jest zart, to po co marnujesz czas na forum. Dlaczego nie zlosisz tego na policje?! Nie rozumiesz czego tu oczekujesz
      • listopadowka2008bis Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 02:44
        dlaczego zaraz na policje?
        Moze lepiej skontaktowac sie z redakcja, bo moze znajdzie sie wiecej osob (przeczytalam komentarze pod artykulem i wynika z tego, ze tak), ktore beda chcialy tej kobiecie pomoc, a nie ja zgnoic. Widac, ze dziewczyna totalnie zdesperowana. Ja, mimo, ze jestem z innego miasta, zamierzam jutro zadzwonic do redakcji.
      • aniasa1 Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 14:30
        a taka adopcja nie powinny zajmowac sie odpowiedznie instytucje?
    • camel_3d Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 08:18
      mysle, ze latwo jest szybko kogos osadzic..nie znajac przyczyn...
    • leneczkaz Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 09:19
      Nie wiem czym się bulwersować. Może dla niej jest lepsza ta adopcja otwarta niż 200zł zasiłku. Może chce iść na studia albo do pracy.
      Dajcie ludziom podejmować ich własne decyzje.
      Natomiast ja jednak wolałaby dziecko zatrzymać to trzeba zrobić 'szum' wokół siebie, dać dziecko do żłobka, iść do pracy i nie biadolić. JEst wiele samotnych matek które nie wieszają ogłoszeń na słupach.
    • budzik11 Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 10:04
      Powinna oddać dziecko do domu dziecka. Nie można sobie ot, tak oddawać dzieci "w dobre ręce". Co z dokumentami, w przyszłości przedszkolem itd - ktoś, kto je ew. weźmie - nie będzie miał do dziecka żadnych praw, nie będzie mógł nawet pójść z dzieckiem do lekarza (potrzebny opiekun prawny). To nie średniowiecze, kiedy kto miał dziecko (w sensie fizycznie je "posiadał", nie urodził), to je miał i tyle.
      • ciociacesia o adopcjoi otwartej ze wskazaniem 09.05.11, 10:06
        nie slyszalas?
        wg mnie opcje sa 2: desperacka proba uzysknia pomocy (moze sie udac)
        faktyczna proba znalezienia rodziny gotowej na adopcje otwarta
      • camel_3d Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 10:27
        z tego co tam jest napisane, ona chce dac do adpocji... wiec ta osoba bedzie miala pelne prawa.

        > Powinna oddać dziecko do domu dziecka. Nie można sobie ot, tak oddawać dzieci "
        > w dobre ręce". Co z dokumentami, w przyszłości przedszkolem itd - ktoś, kto je
        > ew. weźmie - nie będzie miał do dziecka żadnych praw, nie będzie mógł nawet pój
        > ść z dzieckiem do lekarza (potrzebny opiekun prawny). To nie średniowiecze, kie
        > dy kto miał dziecko (w sensie fizycznie je "posiadał", nie urodził), to je miał
        > i tyle.
      • agnieszkaela Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 10:32
        Budzik, widzac ze sie nie orientujesz. Dziewczyna nie chce oddac dziecka ot tak, chce oddac do adopcji ze wskazaniem-co oznacza, ze przekaze prawa rodzicielskie komus innemu, osobie ktora sama wybierze. I mozna o zrobic zupelnie legalnie.
        • ciociacesia tam jest jeszcze o tym ze to adpocja otwarta 09.05.11, 10:36
          ma byc, czyli 'ex' matka bedzie chciala utrzymywa kontakt z rodzicami adopcyjnymi i dzieckiem (juz nie swoim). takie cos jest bardzo trudne dla wszystkich zainteresowanych
      • leneczkaz Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 10:47
        Jakaś niewtajemniczona jesteś. Ona chce OTWARTEJ ADOPCJI ZE WSKAZANIEM. Wygoogluj sobie.
        • listopadowka2008bis Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 10:59
          Mysle, ze tej dziewczynie jednak uda sie pomoc. Do redakcji dzwonilo mnostwo ludzi z oferta pomocy, ludzie poprzynosili rozne rzeczy, no i w koncu osoby, ktore moga jej pomoc od strony formalnej uzyskac jakies zasilki, zapomogi etc.
          Redaktorzy 'Uwagi' tez przeczytali ten artykul i sadze, ze dziecko jednak nie pojdzie do adopcji.
    • listopadowka2008bis Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 11:00
      a tutaj macie nr telefonu, bo jest organizowana dla niej pomoc :
      www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110508/SLUPSK/713465532
      • rp.babler Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 09.05.11, 22:07
        dziekuję dziewczyny za odzew, sama pochodzę ze Słupska ale nie mieszkam tam, zagladam tylko na stronkę lokalnej gazety.
        Teraz są na stronie nr telefoow i mozna zgłosić chęć pomocy.
        Pozdrawiam serdecznie
        • zjawa1 Mnie to nie bulwersuje! 09.05.11, 22:26
          Bowiem znam realia i stan faktyczny.... Kos napisal o 200 zl zasilku... Dosc przerysowane bowiem zasilek na czlonka rodziny wynosi 68 zl miesiecznie.
          Rozumiem po czesci ta dziewczyne-kocha swoje dziecko dlatego chceje oddac!
          Ojciec nie placi alimentow- Sadzcie, ze jak Sad ,,go dorwie"to ile bedzie placil?
          1000, 2000... nie dobrze jak dostanie srednia, zasadzana w tym kraju, a wiec ok 300 zl na dziecko.
          Ktos pewnie powie: kasy nie miala, zabawila sie bez rozsadku...moze i tak ale czym winne jest dziecko?
          Kobieta, jak sadze na skarju zalamania psychicznego, bo przyznajcie ile z Was dalby rade borykac sie samodzielnie 24 godziny na dobe z prowizorycznymi problemami zycia codziennego?
          Z chorobami dziecka, z oddaniem go w koncu do przedszkola, gdzie jesli zachoruje to mozecie liczyc tylko na siebie.Wy jestescie jedynym zrodlem utrzymania tej malej komorki rodzinnej. To wy non stop zwalniacie sie z racy, a komornik kolejy raz bez skutku probuje sciagnac te 250 zl na dziecko alimentow....
          • futro.1 Re: Mnie to nie bulwersuje! 09.05.11, 23:21
            wszystko to prawda, jest jednak kilka "ale". rodzinę ma, ba, nawet mieszka z nimi więc cóż stoi na przeszkodzie poszukać pracy? nawet jeśli nie rodzina to jakieś koleżanki czy sąsiadki, babcia; możliwości jest wiele. brak jest chęci do pracy. jasne, że wychowując samotnie można sie załamać. nie rozumiem jednak takiego podejścia do sprawy "kocha swoje dziecko dlatego chce je oddac" a wziąć się w garść i zapewnić temu dziecku spokojne życie to nie łaska? pewnie, lepiej jest rozłożyć ręce i powiedzieć " ja się załamałam i nie uda mi się". co zrobiła z "becikowym"? kupiła wózek? łóżeczko? ubranka? to wszystko mogła dostać, pisać ogłoszenia umie.
            przede wszystkim najpierw się myśli potem się robi i zabezpiecza się
    • titerlitury poraza jej pasywnosc 09.05.11, 23:17
      ale i szokuje wasze myslenie... litujecie sie, wyliczaciew zasilki itp, a przeciez ona przede wszystkim powinna isc do pracy! danie ryby głodnemu nie wyciaga go z biedy
      dziecko ma 9 m-cy, w zlobku nikt mu glowy nie urwie. Zamiast paczek i litosci ta dziewczyna potrzebuje robty i miejsca w zlobku.
      Dzieckjo zasikane, bo nie ma pieluch - tetrowych mozna uzyc, w mydl wyprac. Itp itd.
      • zjawa1 Re: poraza jej pasywnosc 09.05.11, 23:47
        Z tymi tetrowymi pieluszkami to fakt!
        Niestey Wy nie biezecie pod rozwage jest stanu psychicznego!
        Ponadto: co z tego, ze ma niby mame( babcie)i reszte swojej rodzinydo pomocy ,,pod nosem"!
        Skad wiecie czy fajtcznie moze, rzeczywiscie liczyc na ich wszelakiej masci pomoc?
        W tym : finansowa, psychiczna czy fizycnza?
        Byc moze, jest to rodzina destrukcyjana, a wiec matka pije nagminnie a matka tego, malego dziecka czuje sie bezradnie.
        Co jej przyjdzie po pracy za srednia krajowa, jak sadze a wiec maks ok 800zl?
        Skoro byc moze klimat ,,rodzinny"ma srajnie patologiczny i przed tym chce uchronic swoje dziecko?!!!
      • zjawa1 Re: poraza jej pasywnosc 09.05.11, 23:55
        Posluchaj. Pojdzie do pracy, wywala ja jak sadze w piewszych miesiacach probnych, bo nie bedzie miala z kim zostawic swojego dziecka chorujacego.... Tak to widze.
        Przede wszystkim kobieta potrzebuje wsparcia psychicznego!
        Jest w skarjnym dolku. Mieszkanie z ,,babcia siostra" paradoksalnie nie zawsze jest rajem na ziemi. to moze byc jeden z gl. powodow do depresji i destrukcji!
        Nie wiemy jaie one sa, gdyby dawaluy tej dziewczynie choc wsparcie psychiczne to nie sadze, ze doszlo do takiego ogloszenia i ,,prozby" wg mnie a nie ,,chceci" oddania dziecka ! JA tak to widze!
        • futro.1 Re: poraza jej pasywnosc 10.05.11, 00:30
          zawsze mogłaby pójść z dzieckiem do domu samotnej matki? tam atmosfera będzie przyjemniejsza a i wsparcie dostanie. to żaden wstyd. od czegoś trzeba zacząć

          "Ale możemy ją przyjąć i dopiero potem pomóc w załatwianiu papierków – deklaruje zakonnica. – Nie musi oddawać dziecka!"
          • angela10086 Re: poraza jej pasywnosc 10.05.11, 09:54
            miejsce w zlobku??? graniczy z cudem.... dziewczyna nie ma z kim zostawic dziecka wiec nie moze isc do pracy i bledne kolo sie zamyka.Nie znacie jej sytuacji rodzinnej. Znam osobiscie taka osobe, z tym ze pomagaja jej finansowo rodzice. Dziekuje Bogu ze mam taka sytuacje jaka mam, wspluczuje tej dziewczynie, to krzyk o pomoc.
    • minerwamcg Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 10.05.11, 10:17
      Nie ma sprawy, biorę. Tylko chciałabym wiedzieć, jak w przyszłości mają wyglądać kontakty z biologiczną matką dziecka.
      • zjawa1 Byla dzis o 18:50 w wiadomosciach na Polsacie 10.05.11, 20:26
        Wpowiadala sie ta dziewczyna. Faktycznie z matka zyje ,,jak pies z kotem". Chodzila do sasiadek po ciepla wode, bo matka czepiala sie itp....
        Ponoc otrzymuje juz pomoc.
    • czyscicka Re: Przeczytałam coś takiego.. oddam synka 11.05.11, 17:49
      Strasznesad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja