leneczkaz
11.05.11, 08:40
Temat ciężki dla nas
Syn lat 2,5 do tej pory spał w dzień 2h. od 14 do 16. Potem nocą od 21 do 7.
No ale ostatnio dzienne usypianie to trochę jak wojna- ja go łapię, on ucieka, lulam go na rękach ('chcę być dzidzią').. W skrajnych wypadkach kółko autem naokoło osiedla. Paranoja ogólnie.
No i nie kładłabym go, niby logiczne. Ale o 16- 17 zaczyna się miałczenie, wszytko jest nie tak.. No śpiący dzieciak, co tu tłumaczyć.
O spaniu o 17 nie ma mowy, więc jakoś ciągniemy do 19.30 i pada. Wstaje wtedy o .. 5-tej! No i jak się można domyśleć tego dnia o 14 sam grzecznie zasypia choćby na siedząco w piaskownicy. Po 2- 2,5h. nie można się go dobudzić i wieczorem o 21 to jeszcze jest w formie do zabaw. Następnego dnia wstaje po 7 i historia zatacza koło- o 14 nie chce spać ...
Bosh.. Ile trwa taki etap?