marcelina4
15.05.11, 11:19
właściwie nie wiem jak bu tu zacząć...
zabrzmi to pewnie strasznie, ale doszłam do wniosku, że moja córka ( 3,3 l) to... pierdoła w sensie fizycznym i różnych umiejętności manualnych
problemy mamy ze wszystkim od jedzenia począwszy, a na jeździe na rowerze skończywszy, ale po kolei:
młoda nie umie pojąć picia ze szklanki czy kubka, oblewa się cała, pomimo mojego pomagania, wielu prób za nic nie umie pić, sztućce uważa chyba za jakieś narzędzie tortur, zjedzenie obiadu kończy sie totalnym ubabraniem siebie i okolicy i chociaż staram sie jak mogę ją zachęcać, pokazywać jak się prawidłowo je, ona nie umie sobie z tym poradzić, nie karmię jej, ale czasem nie uda się inaczej, bo cały obiad ląduje na niej lub na stole
nie umiem nauczyć jej jak się wydmuchuje nos, ona zamiast dmuchać noskiem, wciąga wszystko do środka i tutaj tez pokazywanie, tłumaczenie nic nie daje, próbowałam nawet urządzać zawody w przesuwaniu kawałków chusteczek powietrzem wydmuchiwanym z nosa i masakra, nie łapie o co chodzi. Niestety córka miewa często katar, więc nos muszę jej oczyszczać, najczęściej fridą, bo inaczej się nie da
mycie zębów = koszmar, zamiast myć gryzie szczoteczkę, wysysa pastę, nie chce wypluwać i pukać ząbków, tylko pożera wszystko, oczywiście pokazywanie i tłumaczenie nic nie daje
o ubieraniu nawet nie wspomnę
jazda na rowerze jest najlepsza, młoda zamiast naciskać pedały i kręcić nimi do przodu kręci do tyłu, mamy rowerek zwykły i biegowy, uczymy ją jeździć od miesiąca, ani na jednym, ani na drugim nie idzie jej zupełnie, nie umie siedzieć prostu na siodełku, nie umie jechac do przodu, załamka jednym słowem
jednocześnie córka jest bardzo inteligentna, pięknie mówi od roku, ma ogromny zasób słownictwa, zna wszystkie literki i cyferki, właśnie uczy się liczyć i dodawać, ma świetna pamięć, szybko uczy się wierszyków i piosenek, chodzi tez na angielski i zbiera same pochwały od nauczycielki.
nie wiem już sama jak ją usprawnić manualnie i ruchowo ( na placu zabaw jest niestety ostatnią niezdarą ), to nie jest już małe dziecko, powinna umieć podstawowe rzeczy jak samodzielne jedzenie, picie z kubka, przynajmniej częściowe ubieranie się, a tu nic z tego.
Pytałam pediatry co o tym sądzi, nie dostałam jednoznacznej odpowiedzi, nie wiem czy córka jest po prostu taką niezgułą, czy to jakaś dysfunkcja i należy na nia pracować?
poświęcam dużo czasu na pracę z córką, staram się być cierpliwa, zachęcać ją do samodzielności, ale już mam tego dosyć, odechciewa mi się wszystkiego, a nauka jazdy na rowerze to już mnie dobiła
poradźcie coś proszę