miksa2979
19.05.11, 12:59
Witam
Jestem mamą 3,5-letniego Jaska. Jasiek jest z grudnia 2007 roku i zgodnie z rocznikiem od września ubiegłego roku poszedł do przedszkola. W mojej rodzinie nie ma małych dzieci i do czasu zetknięcia się z rówieśnikami w przedszkolu miał mały kontakt z dziećmi. Początki przedszkola były trudne pomim, że chodziliśmy na zajęcia edukacyjne 2 razy w tygodniu. Jasiek nie lubi dzieci. Jest wycofany, wyraźnie odstaje od grupy. Grupa liczy 20 dzieci i Panie nie mogą się skupiać tylko na nim. Nie umie się skoncentrować np na ubieraniu, twierdzi że nie umie. Zaczeliśmy pracować w domu sam stara się ubierć, jeść śniadanie.Zajmuje to więcej czasu ale wiem że to ważne. Oczywiście ten proces się rozpoczął. W przedszkolu dzieci go nie akceptują popychają, on nie umie się bronić. Tata Jaśka tłumaczy mu jak ma postepować ale on woli się wycofać. Jest bardzo ostrozny boi sie odejść daleko np na placu zabaw zawsze mama, tata, babcia, dziadek muszą być obok. Oczywiście to wszystko może być wynikiem że wychowujemy Jaśka wspólnie ale nie mieszkamy razem. A więc tydzien wygląda tak we wtorek tata Jaśka odbiera go z przedszkola i spędzają wspólnie czas aż do wieczora w środę. Przyjeżdzają potem do mnie. A wiec wt, śr jest u taty. Pozostałe dni nocuje u mnie. Pozostają weekendy czesto spędzamy je wspólnie tzn we troje. A jeśli nie to Jasiek u taty jest co drugiu weekend. Relacje pomiędzy nami-rodzicami są dobre. Często się też odwiedzamy w tygodniu i to wszystko jest ruchome w zależności od potrzeb.
Pisze to wszystko z prośbą o wskazówki, cenne rady, mam i tatusiów.
Z prośbą o miejsca gdzie można popracować nad tym problemem.
I czy nasz model wychowania może mieć na jego zachowanie wpływ?