Jak reagujecie...?

20.05.11, 14:16
...gdy Wasze dzieci zagadują kogoś obcego? Mój trzylatek jest śmiałym dzieckiem i czasem podchodzi do kogoś na ulicy i po prostu zaczyna rozmowę, raz na przykład podbiegł do jakiś panów i zwierzył się, że mama mu kupi deskorolkę wink Niektórzy chętnie z nim gadają, ale przecież nie wszyscy mogą mieć na to ochotę. Pozwalacie dzieciom na takie zagadywanie, czy raczej tłumaczycie, że obcych ludzi bez powodu się nie zagaduje? Ja mam mieszane uczucia, z jednej strony to w końcu nic złego, czy niegrzecznego, nie chciałabym zabijać w nim spontaniczności w kontaktach międzyludzkich, ale z drugiej strony...
No właśnie - co myślicie?
    • ma_niusia Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 14:40
      Mój (dwulatek) rzadko jest tak spontaniczny i otwarty, ale zdarza się. Mnie to bardzo cieszy! Na ostrzeganie przed kontaktem z obcymi ludźmi czy uczenie kultury przyjdzie jeszcze czas, na razie podziwiam jego każdy przejaw otwartości smile Jeśli ludzie reagują pozytywnie, odpowiadają i zagadują - tym lepiej! Jeśli nie (w mojej opinii to dziwne, bo jak można choćby uśmiechem czy jednym słowem nie odpowiedzieć na miłe słowa dziecka?), to odwracam uwagę Młodego. Ale szczerze - nie wyobrażam sobie jak można nie zareagować pozytywnie jak taki Promyczek Cie zagaduje? U mnie to wywołuje uśmiech nawet jeśli mam ciężki dzień i wracam zmęczona po 10 godzinach w pracy smile
      • lejla81 Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 15:01
        Ja mam podobne odczucia do Twoich, ale potrafię sobie wyobrazić, że niektórzy dzieci po prostu nie lubią (nawet takich cudownych, jak moje wink) albo nie mają ochoty rozmawiać. Stąd jakieś moje wątpliwości.
        • ma_niusia Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 15:08
          Myślę, że nie masz się czym przejmować (na razie), ja bym się nie przejmowała smile Za jakieś 2 lata przyjdzie czas na wyjaśnianie jak zachowywać się w stosunku do obcych ludzi.
          A jeśli widzisz, że ktoś nie reaguje, nie odpowiada, to wtedy dopiero odwróć uwagę dziecka i spróbuj zając czymś innym. I ciesz się otwartością Malucha!
      • gazeta_mi_placi Re: Jak reagujecie...? 22.05.11, 16:52
        A Ty zawsze miło reagujesz gdy zagaduje do Ciebie w miły sposób nawet ktoś obcy (np. menel)?
        Nie każdy lubi być zaczepiany przez obce dzieci.
    • franczii Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 15:15
      Ja nie zakazuje zagadywania do obcych. Sama piszesz, ze niektorzy chetnie gadaja. Jesli ktos nie lubi to nie bedzie podtrzymywal konwersacji z dzieckiem, odpowiadal bedzie zdawkowo ty sie zorientujesz i wtedy mozesz dziecko zabrac. Ja tak robie. Potem dzieciom troche mija zaczepianie. Mojemu minelo i mial okres niesmialosci a teraz znow ma faze na zagadywanie spacerujacych z psami i wypytywanie czy piesek czy suczka itp. Ale to moze byc akurat wzorzec z otoczenia bo nas tez czesto zagaduja o psa, o wiek, imie itp.
    • w_miare_normalna Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 15:59
      W zasadzie to miałam zakładać osobny wątek, ale wygadam się tutaj big_grin
      Moja 3latka również jest bardzo śmiała. Ciągle kogoś zaczepi, zagada, usiądzie obok na ławce, zapyta itd.
      I coraz więcej ludzi ją po prostu olewa. Oczywiście zdarzają się osoby, które co prawda ochoty rozmawiać chyba nie mają, ale uśmiechną się czy coś. Ale bywają takie zgredy, ze aż mi żal młodej. Stoi sobie np. na balkonie u moich rodziców i przechodzi jakaś kobieta, młoda krzyczy "dzień dobry i macha" , a ta się obejrzy i coś mruczy do siebie, a mogłaby chociaż pokiwać.
      Ja zawsze, ale to zawsze jak jakieś dziecko mnie zaczepi rozmawiam, uśmiechnę się, porozmawiam. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się bym -wyżywała się na dziecku bo zły humor mam, czy coś. Młoda nie raz zrobi smutną minkę, nie raz się obrazi, a nie raz podchodzi do tego normalnie, cóż przyzwyczaiła się chyba.
      Tym bardziej mnie to martwi bo chciałam żeby była ufna co do ludzi, oczywiście wszystko z głową i pod moja opieką. jak widzę, ze już narusza jakoś nietykalność drugiej osoby to ja zabieram smile
      -
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
    • rulsanka Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 16:12
      Myślę, że to zależy od sytuacji, chyba lepiej żeby nie ingerować zanadto. Dziecko z czasem nauczy się rozpoznawać, z kim i kiedy można rozmawiać a kiedy nie. No i zwracałabym uwagę, że jak jest bez rodziców, to żeby nie podchodził do obcych. No, do jakiegoś wieku. Widziałam nastolatkę, która nie chciała porozmawiać z kobietą w średnim wieku "bo jej rodzice nie pozwalają" - to było już przegięcie.
      • lejla81 Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 16:22
        A to jeszcze inny aspekt tej sprawy. Też się nad tym zastanawiam, jak mu wytłumaczyć, że czasami bezpieczniej z niektórymi nie rozmawiać. Na razie wszędzie chodzi ze mną, więc problemu nie ma, ale wkrótce się zacznie.
    • budzik11 Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 18:27
      Moim się nie zdarzyło zaczepiać przypadkowych ludzi. Zdarza się, że np. lekarzowi na wizycie dziecko się chwali, że samo płaciło za coś w sklepie, albo kasjerce w sklepie - że było u lekarza i miało zastrzyk. Ja się uśmiecham. Jak osoba dorosła ma ochotę rozmawiać z dzieckiem, to rozmawia, jak nie - to nie. Ani nie zachęcam, ani nie zabraniam.
    • leneczkaz Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 18:44
      Nic nie mów.. Gdybym była samotną matką to bym brała młodego na podryw tongue_out
      Zagaduje sąsiadów 'dzień dobry 2 bobry' tongue_out, ludzi na ulicy 'zobacz jakie mam ładne buty' .. Gada z budowlańcami, sklepowymi, ludźmi na placu zabaw.
      Potrafi podejść do mam na placu zabaw i sieknąć 'czy mogę na chwilę pożyczyć te zabawki' (bierze i zmyka tongue_out). Zawsze coś dostaje za darmo czy to w sklepie czy u lekarza. Ostatnio soję i rozmawiam z mamą jego kolegi a Mx poszedł z inną mamą, kolegą z p-kola i córka ww mamy i po chwili wraca z lizakami.. Niczego się nie boi.
      Ale nie czarujmy. Łatwiej naszym dzieciom w życiu. W p-kolu nie zginą.. W życiu na pewno też nie wink
      • lykaena Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 20:28
        leneczkaz napisała:
        Ale nie czarujmy. Łatwiej naszym dzieciom w życiu. W p-kolu nie zginą.. W życiu
        > na pewno też nie wink

        A z pedofilem ?
        • leneczkaz Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 20:32
          No właśnie moim zdaniem także łatwiej.. Bo takie dzieci są pewne siebie, kreatywne.. Nie będą siedzieć cicho jak dzieje się im krzywda.
          Pedofila na ulicy nie spotkają, a przynajmniej nic im się nie stanie bo chodzą z mamami. Natomiast już w p-kolu trzeba być przebojową skarżypytą. Mój dba o swoje z tego co mówią panie i wszytko mi opowiada co robił. Także łatwiej niż z nieśmiałymi lub niemówiącymi.
          • lykaena Re: Jak reagujecie...? 20.05.11, 21:10
            Mój jest taką śmiałą gadułą -cygańskim dzieckiem jak to się u nas mówi.
            I z jednej strony się cieszę- z każdym się przywita, coś tam opowie, pokaże , "pomaga" w zakupach w sklepie, zaskarbia sobie serca z prędkością błyskawicy, a z drugiej właśnie ten lęk- czy aby nie poszedłby z obcym ?
            Jak sobie pomyślę, że ktoś mógłby taką dziecięcą odwagę wykorzystać to aż mną telepie.
    • deodyma Re: Jak reagujecie...? 22.05.11, 16:56
      ja bym chyba jednak nie chciala, zeby moje dziecko zagadywalo innych ludzi...
      sama niejednokrotnie bylam zagadywana na osiedlu przez dzieciaki w roznym wieku, ktore opowiadaly mi i sasiadce, z ktora razem szlysmy akurat z naszymi psami, o swoch sprawach rodzinnych.
      od jednej dziewczynki dowiedzialam sie no gdzie mieszka, co maja w domu, ja wyglada jej ciotka i wujek itd...
      ja nic z tym nie zrobie, ale nie wiadomo, na kogo takie dziecko trafi i czy pozniej po osiedlu jakies ploty sie nie rozniosa, alboi ktos nie przyjdzie do ich domi i ich nie okradnie.
      ja tam nikomu nie wierze, poki nie poznam danego czlowieka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja