z moim dwulatkiem nie da się bawić :/

24.05.11, 17:47
Ręce mi opadają. Syn ma 2 l i 2 mies., nigdy nie umiał się bawić sam. Próbowałam go nauczyć, nieważne, tu nie o tym. Muszę (chcę) się bawić z nim, ale to od jakiegoś czasu jest masakra. Rysowanie polega na tym, że zrobi kilka kresek i wstaje, więcej nie chce. Chce kolorować, ale bazgnie dwa razy i koniec. Auta- ruszy z dwa razy w tę i z powrotem- koniec. Z puzzli połączy dwa kartoniki i zostawia. Wszystko trwa 1-2 minuty, czasem nawet pół minuty. Klocków ostatnio w ogóle nie chce ruszać. Poza tym snuje się po mieszkaniu bez sensu, widać, że się nudzi, zajrzy to tu to tam, ale wszystkie kąty dobrze znane. Mam wrażenie, że męczymy się oboje. Wydaje mi się, że nie brakuje mi pomysłów, wymyślam zabawy i zabawki, przeszukuję internet, wszystko jest na moment i jednorazowe. Co się dzieje?
    • camel_3d brakuje mu towarzystwa...:/ 24.05.11, 17:58
      innych dzieci.... i tyle...
      zapisz go do jakiegos klubiku na 3-4 godzny dziennie, jak masz taka mozliwosc...

      • pa.prot.ka1 Re: brakuje mu towarzystwa...:/ 24.05.11, 21:01
        Może to jest jakiś trop. Rozejrzę się w okolicy.
    • getmama Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 18:13
      a może więcej wychodźcie na dwór? ja jak zostaję z moją 2,2 w domu to ona dostaje szału po paru godzinach bez względu na to czy ja się z nią bawię, czy ona sama - bo lubi i umie się sama bawić. co do zabaw z dziećmi polecam Ci blog
      asiamipomyslowamama.blogspot.com/.
      Dziewczyna ma kapitalne pomysły na zabawy z dziećmi. Jest niesamowita. A i u mnie coś tam znajdziesz www.getmama.pl. A pomysł z klubikami dla dzieci też super. Tam jest milion zabawek i inne dzieci. Tylko teraz, przy dobrej pogodzie, to świeci tam pustkami. Niedawno zaszłam do takiego koło nas, to pani sobie manicure robiła bo nikogo nie było. ale spróbować wartosmile powodzenia!
      • ciociacesia ten blog jest faktycznie niesamowity 24.05.11, 20:44
        a dzieciaki w tym wieku raczej bawia sie obok siebie niz ze soba
      • pa.prot.ka1 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 21:03
        Dzięki za namiary. Tam akurat jeszcze nie trafiłam, korzystam głównie z poMyskowa i A tak się bawimy. Zajrzę na pewno.
    • my_valenciana Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 19:23
      Nie wiem co się dzieję z twoim dzieckiem - mój syn ma tak od urodzenia. Moje dziecko poprostu nie lubi się na długo zatrzymywać. Nie ma takiej zabawki, którą pobawiłby się dłużej niż kilka minut. Nawet oglądając bajkę podskakuje lub przestępuje z nogi na nogę. Tylko, ze moje dziecko ma tak od zawsze. Nie znoszę wymyślać zabaw bo ile można.
      Muszę przyznać, że z czasem coraz bardziej angażuje się w zabawy - bawi się dłużej jedną rzeczą, ale nie aż tak, zeby pół dnia bawić się w to samowink
    • joshima Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 19:48
      pa.prot.ka1 napisała:

      > Co się dzieje?
      A może przestań mu wymyślać i organizować czas. Zostaw go niech się snuje. Może sam czymś się zajmie.
      • pa.prot.ka1 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 21:00
        No zostawiam go i tak, bo ile można wymyślać 30-sekundowych zajęć? wink Snuje się i nie zajmuje niczym, co najwyżej w końcu coś spsoci. I to łażenie bez celu wcale mu się nie podoba.
        • joshima Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 21:06
          pa.prot.ka1 napisała:

          > I to łażenie bez celu wc
          > ale mu się nie podoba.
          A właściwie to dlaczego?
    • tusia-mama-jasia Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 21:42
      A może zaproponuj coś zaskakującego? Sama piszesz, że wszystkie kąty dobrze znane - wyjedźcie gdzieś, zobaczcie coś nowego... W każdym zakątku Polski jest coś ciekawego, co można pokazac dwulatkowi, to już wcale nie takie maleństwo. Konie, muzea pełne eksperymentów, zabytkowe kopalnie, lotnisko, no nie wiem, pomysły można mnożyć. Może na takiej wycieczce coś go zafascynuje i zgłębianie tematu potem wciągnie? Może to pomoże w dalszej perspektywie popracować nad koncentracją?
      A może na taki wypad zgadasz się z inną mamą?
      Chyba trzeba Wam odmiany smile
    • exotique Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 24.05.11, 23:15
      moze za malo czasu na zewnatrz spedza?
      wyganiac by sie przydalo, polazic po lakach-niech biega, drze sie- wtedy w domu spokojniejszy bedzie? bo jak przy rysowaniu czy ukladaniu puzli sie ma dzieciak wyszalec?
    • mikams75 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 08:17
      moja sie tak zachowuje, jak sie nie wyszaleje.
      Jak juz wyzej napisano - jakis klubik dla malucha albo wiecej wypraw poza domem.
      Nie musi to byc plac zabaw, takiego malucha wszystko zainteresuje - zalezy co masz w okolicy - zoo, zagrode wiejska, lotnisko, traktor, lokomotywa i jakies wagony na stacji, okoliczna budowa z zurawiem, walcem i koparkami to chyba najwiekszy hit dla kazdego dziecka w tym wieku - na pewno w twojej okolicy gdzies kopia rowy czy cos buduja.
      Jak masz rzeczke/jeziorko to mozna siedziec i wrzucac kamyki do wody, podziwiac slimaki.
      W miescie mozna chodzic od slupa do slupa albo liczyc latarnie, przejechac sie tramwajem itd. Wazne, zeby wtedy duzo z dzieckiem rozmawiac, pokazywac i tlumaczyc wszystko, bo dla nas wiele rzeczy jest oczywistych, dla dziecka jeszcze nie.

      Moja po takich wyprawach w domu jest duzo spokojniejsza i potrafi dluzej posiedziec i porysowac, czy pobawic sie ciastolina.
      • kanga_roo Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 09:14
        po pierwsze, ja bym pozwoliła się nudzić. takie urządzanie czasu może być dla dziecka zwyczajnie męczące - podejrzewam, że moja dwulatka też by tak reagowała - ale tylko podejrzewam, bo nigdy nie organizowałam jej czasu tak, jak to opisuje autorka wątku. proponowałam, i tyle. albo organizowałam to, co zaproponowała ona.
        po drugie, co to znaczy: coś spsoci? podejrzewam, że dziecko samo znajduje sobie zajęcie, które go interesuje, ale ponieważ kłóci się z wizją, jaką ma mamusia n/t zabaw, nie jest traktowane jako zabawa, tylko psota. i kółko się zamyka, bo dziecko ma zwyczajnie w nosie zajęcia typu przedszkolnego.
        nie wiem, moje dzieci świetnie się bawią robiąc rzeczy mało zabawowe - odkurzając, piekąc ciastka, przygotowując naleśniki czy napoje, nakrywając do stołu, podlewając kwiaty, czy choćby koncertujac na garnkach i pokrywkach. a już kiedy pozwolę się bawić makaronem, ryżem czy kaszą, albo wodą - mam ich z głowy na długo.
    • aihnoa Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 09:11
      Rób to, co Ty lubisz i niech dziecko Ci towarzyszy (albo się trochę posnuje). Gwarantuję, że obydwoje będziecie bardziej zadowoleni. Plus towarzystwo innych dzieci, jak już wyżej camel napisał.
      Tak trochę obok tematu, ale tylko trochę - czy z własnego dzieciństwa pamiętacie, żeby rodzice się z Wami całymi dniami aktywnie bawili? Ja nie pamiętam, żeby wymyślali dzieciom zabawy, co najwyżej włączali się, jak ich o to poprosiliśmy bo np. brakowało osób do gry planszowej.
      • pa.prot.ka1 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 12:17
        Dzięki za sugestie. Odpowiadam zbiorczo:
        wychodzimy tyle ile możemy, wiadomo że jak jest ciepło to większość czasu spędzamy na dworze. Nie o to pytałam. Problem się pojawia, kiedy już jesteśmy w domu (po dworze, przed lub zamiast jeśli leje czy z innych powodów nie możemy iść).
        Mały nigdy nie bawił się sam, zawsze domagał się mojej obecności. Czasem wystarczyło, że po prostu siedziałam sobie obok czy byłam w tym samym pokoju, czasem chciał, żebym aktywnie uczestniczyła (zresztą dlaczego miałabym się nie bawić z moim dzieckiem? bo z któregoś postu wyczytałam to jako zarzut). Próbowałam go nauczyć samodzielnej zabawy (wciąż próbuję, czasem są drobne sukcesy), nie będę się na ten temat rozpisywać. Rzecz w tym, że o ile dotąd się bawił z moim większym lub mniejszym udziałem, to teraz wszystko go zajmuje na moment.
        Kuchenne rewolucje też go już nie zajmują, podobnie jak wieszanie prania i inne takie, które kiedyś były hitem.
        Coś spsoci oznacza u mnie- zrobi coś, co zagraża jego bezpieczeństwu.
        Namierzyłam już dwa kluby malucha, chyba spróbujemy towarzystwa.


        • aihnoa Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 12:55
          Czasem wystar
          > czyło, że po prostu siedziałam sobie obok czy byłam w tym samym pokoju, czasem
          > chciał, żebym aktywnie uczestniczyła (zresztą dlaczego miałabym się nie bawić z
          > moim dzieckiem? bo z któregoś postu wyczytałam to jako zarzut).

          Nie, nie zarzut, tylko wyobraziłam sobie z Twojego pierwszego posta, że biegasz non stop za dzieckiem z kreatywnymi zabawami, a on wszystko ignoruje. Więc pomyślałam, że może ma przesyt.

          Widać taki wiek, lub taki egzemplarz, towarzystwo rówieśników może pomóc.
          Powodzenia!
          • pa.prot.ka1 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 13:34
            aihnoa napisała:
            Nie, nie zarzut, tylko wyobraziłam sobie z Twojego pierwszego posta, że biegasz
            > non stop za dzieckiem z kreatywnymi zabawami, a on wszystko ignoruje.

            Heh, nie, ja raczej z tych normalnych smile Pozdrawiam.
        • wszystko-wiedzaca Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 14:51
          Nie pociesze Cie, moj ma 4,5 i ciagle nie lubi sie sam bawic, choc nie powiem zdarza sie ze sie sam soba zajmnie nawet na dluzej ale to rzadko, najczesciej wlasnie snuje sie po domu bez celu, lub oglada telewizor (to mu limituje ile moge, no ale czasem oglada). Moze po prostu niektore dzieci tak maja.
      • camel_3d Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 15:41

        > Tak trochę obok tematu, ale tylko trochę - czy z własnego dzieciństwa pamiętaci
        > e, żeby rodzice się z Wami całymi dniami aktywnie bawili?

        nie...mniej wiecej wlasnie od drugiego roku zycia aktywnie zajmowal sie mna (i jeszcze jednym 2latkiem) kolega o 4 lata starszy i 2 kolezanki o 2 lata starsze... potem my zajomawalismy sie aktywnie naszymi dwoma malymy sasiadkami o 4 lata mlodyzsmy... wiadomo, ze nei przez caly dzien..ale ponad polowe...
    • mama_i_igor Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 13:36
      Wyjdźcie gdzieś z domu.
    • mruwa9 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 17:10
      1. Zapisz do zlobka/przedszkola/klubu malucha. dziecko potrzebuje towarzystwa innych dzieci.
      2. Przestan proponowac zabawy, zajmij sie swoimi pracami i angazuj synka do prac domowych, zamiast rysowania- lepienie pierogow, zamiast puzzli- daj mu plastikowy nozyk, deseczke i ogorek zielony czy gotowana marchewke , niech kroi, zrobicie salatke. Daj mu skarpetki do segregowania w pary albo niech sypie proszek do pralki. Niech obiera ziemniaki plastikowym nozykiem, jest masa rzeczy, ktore mozna robic z dwulatkiem.
    • kasiak37 Re: z moim dwulatkiem nie da się bawić :/ 25.05.11, 17:36
      e,normalny dwulatekwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja