czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę?

27.05.11, 21:27

Mój synek idzie we wrześniu do przedszkola,(ma 2,5 roku) nie martwię się o jego chęci i to czy da rade, bo jest bardzo mądrym i grzecznym dzieckiem (to nie tylko moja ocena – bo wiadomo byłaby nieobiektywna), martwię się bo nie jest taki szybki i zwinny jak wiatr, zawsze się zastanawia i raczej nie ryzykuje. Boje się, a bardzo się stara lgnąć do innych dzieci i za niemi nadarzać że nie da rady (np. zjechać, czy wejść na cos) i żeby nie stal się takim popychadłem, czy nie zrobił sobie krzywdy. Nie wiem jak wygląda ten pierwszy okres w przedszkolu dla tych małych dzieci? Może ktoś ma podobne brzdące?
    • alajna2 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 27.05.11, 21:52
      moja córka poszła do przedszkola majac 2l i 9mcy, tez z gatunku cichych i spokojnych, raczej nie umiala walczyc o swoje.
      Teraz widzę jak sie w grupie rozwinęła. walczy o kolejkę swoja na zjezdzalni, itp.
      Dała radę smile Nie martw się jak trafi na fajne i rozsądne panie wychowawcvzynie to nie dadzą mu zginąć smile
    • tusia-mama-jasia Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 27.05.11, 22:21
      Mój synek też startował wcześnie /2 lata i 10 miesięcy/ i też jest z tych spokojnych, żadnego ryzykanctwa, brawury, agresji. Poradził sobie doskonale od początku! Teraz ma 4,5 roku, kończy grupę średniaków i życia bez przedszkola sobie nie wyobraża wink
      Nie bój się - grunt to dobrze dziecko przygotować, zarówno samej, jak i w ramach zajęć adaptacyjnych w przedszkolu, a potem być w kontakcie z wychowawcą. Współpraca czyni cuda smile
      I powiem Ci jeszcze, że ten mój spokojniaczek wyrobił sobie pozycję w grupie w sposób zaskakujący dla mnie, po częsci nawet dla wychowawców - właśnie tym, że posługiwał się słowem, a nie pięścią, imponował dzieciom wiedzą, a nie brawurą. O dziwo, nawet u maluchów to może zdać egzamin!
      Powodzenia smile
    • gosia2300 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 28.05.11, 09:07
      Dziękuje dziewczyny bardzo mnie to pocieszyło, poprostu jak zobaczyłam na spotkaniu integracyjnym te niektóre dzieci to się przeraziłam, pewnie macie racje, ale wiadomo jak człowiek przeżywa.
      • tusia-mama-jasia Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 28.05.11, 15:46
        Też miałam po pierwszym spotkaniu adaptacyjnym taką myśl... Co ja robię, jak ja go mogę tu zostawić, takiego małego, wśród tych rozwrzeszczanych dzieci?? /na spotkaniu w ogródku były wszystkie grupy wiekowe, najstarsze dzieci miały za 2 tygodnie zacząć pierwszą klasę i ten mój okruszek wśród nich.../Przecież on tu zginie, nie jest przyzwyczajony do takich zachowań... I tak dalej w tym guście wink Chociaż tak w ogóle jestem wielką entuzjastką przedszkola i wtedy też widziałam moc plusów swojej decyzji.
        Dobrze będzie, uszy do góry! Z tego co na razie widzę, ci spokojni są zwykle lubiani, bo bezkonfliktowi, niekłopotliwi i pogodnie biorą udział w różnych przedsięwzięciach. A poza tym zwykle znajduje się w grupie więcej niż jedno takie dziecko i dobrze się ze sobą dogadują.
    • kara13 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 28.05.11, 21:20
      Moja corka miala 3,5 roku ale byla z tych niesmialych i wrazliwych. Dzisiaj juz ma 6 lat i moge powiedziec, ze daje sobie rade. Nie bylo jakis ciezkich chwil, na przedstawieniach nie wstydzi sie a w grupie w zabawie jest na drugim planie ale jest ok.
      Nie martw sie na zapas. Napewno duzo tez bedzie zalezec od przedszkola i pan.
    • gosia2300 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 28.05.11, 22:00
      Jeszcze raz dziękuje za wsparcie. Jak czytam Wasze opinie to się z nimi w pełni zgadzam, ale wiadomo że będzie mi ciężko, może jemu nie, mam nadzieje. Zapisanie go do przedszkola mialo na celu własnie troszeczkę usmaodzielnienie i takie pokazanie życia bez mamy zawsze obok, ale jednoczesnie wiadomo jest tysiąc myśli. Chcę żeby dał radę i jednocześnie aż tak mocno się nie zmienił.
      • sonrisa06 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 09:42
        Da radę, nie przejmuj się smile Moja córka też z tych spokojnych i baaardzo grzecznych i też się bałam. Teraz kończy drugi rok przedszkola i przez te dwa lata nie było problemów (poza początkowym płaczem i chorobami). Nie zamartwiaj się i nie denerwuj na zapas, bo dziecko wszystko wyczuje.
        Jeszcze przed Wami całe lato, jeśli mogę coś poradzić to staraj się przez wakacje jak najbardziej usamodzielnić synka (samodzielne jedzenie, picie, ubieranie, mycie). Niech robi powoli, ale sam. Dzieci, które potrafią się same ogarnąć są pewniejsze siebie - taka moja obserwacja. Ja myślałam, że moja córka jest samodzielna, kiedy w wieku 3 lat szła do przedszkola, a okazało się inaczej. Pamiętam, że na początku przedszkola na gwałtu rety uczyłam ją pić ze szklanki, bo nie umiała. U domu piła z kubeczka z dziubkiem.
        • mariela1987 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 10:40
          da sobie radę ale na poczatku społecznie będzie troche odepchnięty. Duzo zalezy od nauczycielki (mówię to na podstawie praktyk i wolontariatu w przedszkolu) jak nauczycielka zostawi dziecko samo sobie i nie bedzie zachecała do kontaktów z dziećmi i podejmowania tego jak ty to nazywasz ,,ryzyka" to będzie ciezko.
    • koza_w_rajtuzach Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 10:56
      wyrobi się w przedszkolu smile, może nie od razu
    • kasia_750 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 11:30
      Moja córka też wydawała mi się spokojnym dzieckiem w kontaktach z rówieśnikami. Tak to przynajmniej wyglądało na placach zabaw. Drobna, chuda, nie była w stanie wspiąć się na niektóre urządzenia. Dzieci czasami wyrywały jej zabawki chociaż broniła się jak mogła, ale one miały fizyczną przewagę. W grupie przedszkolnej najmniejsza.
      Już w drugim dniu przedszkola usłyszałam od pań z grupy, że mój aniołeczek...gryzie dzieci!!! Byłam w szoku, że moja "ofiara" stała się z dnia na dzień "oprawcą". Podejrzewam, że to był jej sposób na odreagowanie. Na szczęście szybko przeszło. Myślę, że była w tym duża zasługa pań, które umiały wpłynąć na dziecko, tak aby potrafiło właściwie zachować się w grupie.
      Po rocznym pobycie w przedszkolu (mimo że przerywanym licznymi i długotrwałymi chorobami) muszę przyznać, że córka bardzo się rozwinęła. Niski wzrost nie przeszkadza jej w szaleństwach na placach zabaw. Stała się bardziej odważna. Łatwo nawiązuje kontakt z dziećmi. Walczy o swoje, nie boi się dzieci większych i silniejszych od siebie. Nawet czasami interweniuję, bo boję się, że to ona zrobi komuś krzywdęwink
      • 18buzka Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 11:51
        moze byc róznie. ja mam złe doswiadzcenia. dziecko wyjatkowo grzeczne, odsunięte społecznie od razu, 2 lata walka aby nie chodził w płaczem do przedszkola. teraz jest lepiej ale bez rewelacji
        ale uszy do góry, moze u ciebie bedzie lepiej
        18buzka
    • cocosanka71 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 13:17
      Polecam Ci artykuł: www.rozwojdziecka.com/rozwoj-dziecka-%E2%80%93-wesole-przedszkole/
    • gosia2300 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 29.05.11, 23:17
      super piszecie, jeszcze raz dzięki za opinie i pomoc,
      to co mnie najbardziej martwi to ta jego naiwność, otwartość i trochę słaba ruchowość, co będzie jak wszystkie dzieci pobiegną na zjeżdżalnie a on się będzie bał, bo taki jest bardzo ostrożny, to wielki plus ale czasami minius, postaram się parę rzeczy przełamać w wakacje ale czy to coś da, mam nadzieje że będzie miał fajne Panie
      • mikams75 Re: czy spokojne dziecko w przedszkolu da radę? 30.05.11, 07:45
        dokladnie jak moja - na poczatku dala sobie wyrwac zabawke, teraz potrafi schowac za siebie jak widzi zamiar innego dziecka. Jak tylko jestem obok i widze taka sytuacje, to dopinguje ja do mocnego trzymania i nie popuszczania. Silna jest, tylko po prostu odpuszcza a pozniej rozpacza.
        Na placu zabaw tez sie najpierw przyglada, co robia inne dzieci. Nie pcha sie pierwsza na zjezdzalnie czy hustawke. Ale nie martw sie, nauczy sie. Nie bedzie sie rozpychac lokciami, ale jak bedzie chcial to zjedzie. Albo po prostu poleci za tlumem nie zwazajac na nic.
        Duzo tez zalezy od opiekunek - jesli o zjezdzalnie chodzi to u nas czesto stoi jakas praktykantka obok i pulnuje, bo jak malucha zaczna sie na gorze przepychac, to moze byc niebezpiecznie. Wiec troche kieruje ruchem.
        Poza tym w ogrodku nie wszystkie dzieciali leca na hura w jedno miejce - jedne wlaza do piaskownicy, inne ida do domku, inne sie turlaja z gorki i generalnie nie ma tloku przy sprzetach. Akurat jak ide po moja to musze caly ogrodek obejsc, wiec sie zawsze przygladam, co sie tam dzieje.

        U nas dosyc dlugo problemem bylo, zeby mala poprosila o cos np. picie. Niby stalo picie, ale ona z tych co nie potrafila wziac. Jak byly np. owoce na wielkim talerzu i kazdy bral, to tez stawala z tylu i czekala, az jej dadza. A bywalo, ze o niej zapomnieli.
        To zadanie opiekunek zauwazyc takie dziecko i pomoc nauczyc sie wpychac po swoje.

        Mimo tego wszystkiego, corka zaadoptowala sie bardzo szybko i bardzo lubila od samego poczatku tam chodzic. Troche mnie dziwilo to, ze na poczatku bardzo jej sie podobalo, bo np. jak byly zajecia w koleczku, to ona siadala biernie i nic nie robila. Ale jak tylko opiekunki zaproponowaly jakas zabawe, to byla zawsze chetna do wszystkiego, chetnie siadala w koleczku, po czym sobie tylko siedziala i obserwowala.
Pełna wersja