annasqo
30.05.11, 20:48
Witam,
mam problem u mojego niespełna dwuletniego synka. Wciąż (od ponad roku) utrzymują się różowawe plamki z nielicznymi krostkami na policzkach. Słyszałam, że to typowy objaw skazy białkowej. 2 miesiące temu byłam u alergologa. Badania moczu, krwi i kału były OK. Pani alergolog zaleciła odstawienie wszystykich alergenów. O skazie białkowej wprost nie mówiła. Nie sprecyzowała i nie powiedizała jak mam w związku z tym karmić dziecko. Przepisała syropek i tyle. Trochę oszołomiona wyszłam z poradni i postanowiłam zająć się sprawą. Ta mnie jednak przerosła. Po pierwsze słyszałam i czytałam, że małemu dziecku absolutnie samemu nie można wprowadzać diet. Po drugi nie wiem tak naprawdę jak rzeczowo się do tego zabrać. Problem mam dodatkowo z tym, że synek to straszny łakomczuszek i chętnie by jadł wszystko i non stop... a tu mu mama nagle zabrania tego i tamtego w zasadzie to wszystkiego. Nie wiem czym go karmić i czy wogóle powinnam odstawiać białko krowie (pomijając fakt, że jest to piekielnie trudne bo białko krowie jest nawet w wędlinach), jaja, truskawki, cytrusy... nie wiem jakie są jeszcze alergeny... nie wiem na co jest tak naprawdę uczulony. Pomóżcie, doradżcie co mam robić. Może najlepiej poczekać na testy. Od kiedy można je robić u małych dzieci? Informacje w necie są często strasznie sprzeczne...
Z góry serdecznie dzięuję i pozdrawiam