tezbudowlaniec A nie można tak po polsku zapytać? 07.06.11, 12:30 Rozumiem, że to tak dla podkreślenia, że ty taka światowa kobieta jesteś? Dlatego na laufradzie, a nie po prostu na rowerku biegowym? --- Czepiam się , a co? Odpowiedz Link Zgłoś
pasik Re: A nie można tak po polsku zapytać? 07.06.11, 12:42 tak jak hula-hop a nie obręcz: Odpowiedz Link Zgłoś
blue25 Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 12:46 U nas się nie śmieją, co 2 dziecko jeździ na laufradzie (mieszkamy w Warszawie). A ja wszystkim moim znajomym polecam rowerki biegowe dla ich pociech. Potwierdzam, że po laufradzie dzieciak od razu się przesiada na dwa kółka z pedałami. Mój 3-letni synek teraz jeździ na 12 calowym rowerku po przesiadce z Easy Ridera (polecam: drewniany i leciutki) i zdarza się, że wzbudza podziw wśród innych rodziców, których starsze dzieci jeżdżą na 4 kółkach. Świetny wynalazek! Odpowiedz Link Zgłoś
patrilla w Toruniu się uśmiechają pozytywnie :) 07.06.11, 13:41 U nas jak u blaszanego dzwoneczka Api miała biegowy już dwa lata temu i ciągle wzbudza zainteresowanie, ale mniejsze bo inni rodzice też widząc jak to super działa zakupili również sprzęt dla młodszaków, ale nadal jesteśmy w mniejszości. Mieszkam w Toruniu na osiedlu starszych ludzi i wzbudzamy bardzo pozytywne zainteresowanie i raczej reakcje typu "ale wspaniale nie musi męczyć sie z pedałowaniem" nigdy nikt się nie śmiał złośliwie raczej pozytywnie (myślę ze kwestia podejścia) inne dzieci są super zainteresowane i chcą próbować swych sił jeździ szybciej niż inne dzieci na 4 kołowych ma też u dziadków "normalny" z bocznymi kółkami i szaleje na nim Odpowiedz Link Zgłoś
tow_beton Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 18:32 mój siostrzeniec gdy miał ok 3 lata przyjachał do mojego miasteczka powiatowego (laufrad przywiezony oczywiście z D) i smigał wzbudzając pewne zainteresowanie, ale raczej pozytywne. Odpowiedz Link Zgłoś
kasina7 Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 20:40 Moja mała jeszcze nie ma. Ale dzieci w rodzinie jeźdzą i nikt się nie dziwił. A nie było to w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa29 Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 21:34 nie kumam tego co w tym smiesznego.U nas pelno tych rowerkow biegowych i nawet jakbym nie miala dzieci to dla mnie nic smiesznego w tym nie ma.Wlasnie sama radosc, ze dzieci sobie super radza i przesiadka na zwykly rower to bedzie pewnie pestka...naprawde jacys buraki moga tylko zartowac do dzieci spowodu tylko takich rowerkow.Natomiast mimo iz mieszkam w jednym z glownych miast Polski niesamowita ciekaowsc wzbudza przystawka do wozka.Moj czterolatek nia jezdzi,bo mam jeszcze niemowlaka.Oczywiscie nie caly czas,ale robie to dla wlasnego komfortu,bo chodzimy na wielokilometrowe spacery i jk starszak nie ma sily to jest po prostu czasem wygodniej...Bezcenne teksty :"A Ty nozek nie masz" albo "Bedzie miala pani problemy jak nie bedzie chcial chodzic"...Jak w jednym z watku ,ktore dzis zalozylam bylam moze nieasertywna tak tym razem zawsze mowie, ze to moja sprawa....Robie to troche dla wlasnego wygodnictwa..Bez sensu mam sie emczyc z narzekajacym na brak sil po 3 godzinach spacerowania ze wzgledu na niemowlaaka 4-latkiem jak moze stac na tej pokladce i "bez bolu" jestem szybciej w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa29 Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 21:35 rety, z powodu...pzepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 07.06.11, 21:36 Eee. Przecież to jedyny sposób na naukę jazdy na rowerku, bo prowadzenie dziecka na kiju to jakiś nieskuteczny stresujący rodzica i dziecko debilizm. Ja na moje nieszczęście nawet nie wiedziałem, że takie cuda istnieją i musiałem odkręcać pedały od rowerka. Efekt był taki, że jedno dziecko na drugi dzień jeździło na rowerze o własnych siłach, a drugie młodsze po tygodniu załapało jak to działa. Jakby moje dzieci miały laufrada to w wieku trzech lat mogłyby już śmigać na rowerku. Jak ktoś się śmieje to chyba z własnej głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: śmieją się z mojego dziecka jeżdżące na laufr 08.06.11, 00:06 Ja pamietam kiedy pierwszy raz widzialam u innego dziecka lafrauda. Pare lat temu to bylo. Moj starszak byl jeszcze malutki. Tez sie zdziwilam na ten wynalazek ale nie smialam sie z dziecka, byc moze wytrzeszczylam oczy ze zdumienia, byc moze sie usmiechnelam bo widok pedzacego na rowerku dziecka jest swietny, byc moze nawet mezowi pokazalam, zeby tez sie pogapil (on sam takich szczegolow jak brak pedalow przy rowerze nie dostrzega). Ale to wszystko bez zadnej zlosliwosci i ani mi przez mysl nie przeszlo, ze to kuriozum jakies a bardziej ciekawosc i chec podgladania innych rodzicow celem podmalpowania mna kierowala. I akurat rower biegowy bym podmalpowala ale tak sie zlozylo, ze dziecko dostalo w prezencie. Odpowiedz Link Zgłoś