Bunt dwulatka??

08.06.11, 21:13
Jak w temacie. Pytanie na początek - czy coś takiego w ogóle istnieje?Czy to zalezy od rodziców i podejścia i uporu rodziców?
Nasz dwulatek, nie wiem co w niego wstąpiło, ale strasznie się zminił. Jakby ktoś go podeminił (ostatnio czytałam książkę o podmiankach i tak mi sie nasuneło ;-p). Zaczyna od rana, jak tylko otworzy oczy, bo : na nocnik "ne", śniadanie "ne" - ale przy zabawianiu zje, ściągnąć piżame - mowy niema, spodnie jeszcze tak, jeśli chodzi o górę - krzyk, płacz, nerwy a jak juz ściągne to placz okropny i zakłada sobie ją z powrotemuncertain
Spacer: przeważnie jest ok, biega jak szalony, widocznie tego potrzebuje. Na placu zabaw spieszno mu wszędzie, z tego pośpiechu potyka sie, wywala, jak wchodzi na zjeżdzalnie, to szybko szybko jakby ktos miał mu ja zabrać. Z tego powodu juz raz o mały włos co nie poleciał ...
Spać w dzień nie chce, a jesli już to o 16stej .... a potem bieganie do 22 lub dłużej ...
A kąpiel ... lepiej nie wspominać. Ale może to od tego, że nie mamy wanny a prysznic.

Ja już nie mam siły, bardziej też psychicznej. Dziewczyny, ja nie chcę sie użalać nad soba. Nie o to mi chodzi, ale chyba muszę się wygadać ...
    • ewka_r82 Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 22:01
      Poczułam się jakbym czytała swoje myśli. u nas to samo. Jedyne co mogę Ci doradzic to konsekwencja, bo inaczej wejdzie wam na głowę. Ze starszym też to przerabialiśmy i niewiele brakowało żeby wyrósł na małego terrorystę.
    • namrata86 Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 22:31
      Nie wiem czy bunt dwulatka istniej, nie mnie to oceniać. Ale mój 2-letni synek zachowuje się podobnie do Twojego. Od jakichś 2 miesięcy. Raz jest lepiej, raz gorzej. Na placach zabaw widuję wiele dwulatków o podobnym zachowaniu, wszystko na nie, wszystko po swojemu.
      • domi_33 Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 22:50
        oj istnieje istnieje, to nie jest jakiś wytwór. też to właśnie przerabiam.
        powodzenia!
    • a.nancy Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 22:57
      ja twierdzilam, ze nie ma czegos takiego jak bunt dwulatka, az moje dziecko dokladnie po drugich urodzinach tez ktos podmienil smile
    • camel_3d Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 23:15
      oj..spokojnie..bunt potrafi byc bardzo widowiskowy..poczekaj az zacznie sie w sklepie po podlodze rzucacsmile

      ale fakt faktem, ze sila buntu zalezy tez od rodzicow i ich reakcji na pewne zachowania. DZieci bardzo szybko si eucza. Jezeli zalapie, ze np placzem wymusi cos..to masz 100% gwarancje, ze przy najsteonej okazji tez te motode zsatosuje.
      Niestety do dzeici nie dolacza sie instrukcji obslugi i samemu trzeba jaks metode opracowac. JEst troche tutoriali w sieci...ale nei na kazd edziecko to samo dziala. Ja troche podgladalem mamy afrykanskie..one maja wogole dosc luzackie podejscie do takich tematow.
      Wstalo? ryzcy..no ryczy. nie chce jest.. no trudno nie chce.. nie chce sie myc..a w dpie z tym, dziecko sie pakuje do wanny turbo prysznic i po sprawiesmile U mnie bardzo poskutkowalo. Z myciem problemy skonczyly si epo 2 tygodniach bo zalapal, ze nic nie wskora. Z jedzienm..tak roznie..ale jak nie che to nie zmuszam..tylko wie, ze na pewno ciastek nei dostanie..zamiast obiadu. Ze spaniem...tu akturat nigdy nie bylo przepros. 19.30 mycie, 20 lozko, ksiazeczka, pogaduchy po ciemku..dobranoc. Byl okres, ze byly hocki klocki i wylazenie z lozka..ale tezt jakies 2 tyg max.
      Wazne zeby nie dac sie zwariowac...dzeici maja niestety jedna duza wad..jak zalapie, ktora metoda dziala, to bedzi ja naciagac do oporu...
      Warto zawsz eszukac jakiegos kompromisu. Moje lubi brac do laziemki auta... chce od razu 10..wiec ustalamy ze moze wziac dwa..albo wogoel..zgadza sie na 2 smile
      I tak dlaej.. zawsze jakis kompromis...
      • misiabela_1 Re: Bunt dwulatka?? 08.06.11, 23:22
        Jakby dziecko nie mogło z roczku przeskoczyć już na 3 latka, omijając ten okres ;-p Ile człowiek by na tym zyskał big_grin

        Jak zaczyna płakać, to próbuje jakoś przekonać, zgadać, ale jak widzę ze nie skutkuje, mówie,ze jak się uspokoi to mamusia/tatuś wróci ... dzisiaj ryczał dobre pół godziny z przerwami, przyszedł i założył te sandały .... uncertain
        Kompromisy ... oj dużo ich w naszym życiu niestety.
        • mak-111 Re: Bunt dwulatka?? 09.06.11, 00:22
          a ja nie jestem pewna czy zalezy od rodzicow. moja corka nie przechodzila buntu 2 latka (odbila sobie buntem 4 latka), za to syn ma 1,5 i od niedawna wszystko musi byc po jego mysli. ostatnio bardzo spektakularnie walnal sie na podloge w CH. postalam, poczekalam az mu przejdzie i zgarnelam mlodego jenak tam gdzie ja chcialam isc, a nie on. dodam, ze nie podpatrzyl tego u siostry, bo ona nigdy sie tak nie zachowala.
        • camel_3d oj...misiabela_1 09.06.11, 08:32
          misiabela_1 napisała:

          > Jakby dziecko nie mogło z roczku przeskoczyć już na 3 latka, omijając ten okres
          > ;-p Ile człowiek by na tym zyskał big_grin

          a nie nie..to dopiero czesc pierwsza...potem przychodzi bunt 4 lataka, 6 latka...i wogoel do 18 roku zycia to sa tylko bunty..mniejsze i wieksze.. smile szansa jest tylko ze np 13 latek nie rzuci sie na ziemie w sklepie z placzem .DDDD

          • gupia_rzona Re: oj...misiabela_1 16.06.11, 10:09
            o mateńko! weź nie strasz big_grin
            przechodzę właśnie ten pierwszy etap i powoli mam po berecik
    • mammana Re: Bunt dwulatka?? 13.06.11, 13:21
      Bunt jest na 100% i trzeba się z tego cieszyć, bo to znaczy, że dziecko się dobrze rozwija (rozwój psychiczny) dziecko w tym wieku nie radzi sobie z emocjami i po prostu nad nimi nie panuje, żadko jet to celowe działanie (manipulowanie itp..) Często z mega milusińskiego przeradza się w oka mgnieniu w "niesforniaka". ALe ja wychodzę z założenia, że nie można tego bagatelizować i uczyć dzicko KONSEKWENTNIE dobrych zachowań.
      POLECAM książkę "JĘZYK DWULATKÓW" - to kontynuacja "Języka niemowląt" JEst tam opisanych bardzo dużo konkretnych sytuacji, jakie nas codziennie spotykają i jak sobie poradzić z naszymi dwulatkami. Polecam, bo sprawdziłam i działają rady autorki.

      U mnie sprawdza się chwalenie, gdy mała jest grzeczna -wtedy nie wymusza mojej uwagi złym zachowaniem. W ogóle pewien rodzaj buntu jest ok, ale dy to już są mini szantaże i napady szału to trzeba działać szybko i zdecydowanie. W książce jest wszystko opisane.
    • ylunia78 Re: Bunt dwulatka?? 13.06.11, 22:09
      Moi rodzice przy ostatnim dziecku "wyczytali"w nowej na tamte czasy gazecie o dzieciach o buntu dwulatka i ostatecznie stwierdzili,że ten bunt trwa już 14lattongue_out
      A tak powaznie.To mój syn do 2latek był taki grzeczny,że szalałam ze szczęście.Niestety po "magicznej"dwójce strzelił w niego piorun i ...tak jest do dzisiajsad
      • zaklinka_k Re: Bunt dwulatka?? 15.06.11, 17:08
        Ja jestem po prostu załamana... w pewnym momencie zaczęłam podejrzewać opętanie!!!
        Moja córka zawsze należała do raczej spokojnych dzieci, ale to co się teraz dzieje zupełnie mnie przerasta... ona wpada w takie histerie, jakby ją zażynali normalnie... i najgorsze, że przeważnie nie wiem o co. Np. dzisiaj wołała, że chce pić, ale nie pasował jej żaden kubeczek, więc się darła ze 40 min. Ja zupełnie nie wiem jak postępować... najpierw próbuję zgadnąć o co chodzi, jakoś odwrócić jej uwagę, potem ignorować jak nie przechodzi a jak już za długo się drze to stawiam ją do kąta... ale tak naprawdę nic nie pomaga za bardzo...
        Porażka - a ja jestem w ciąży, hormony buzują, więc wytrzymać to wszystko jest cholernie ciężko... ostatnio obie płakałyśmy przez godzinę...
        A jak jest w domu mój mąż, to też próbuje się awanturować, ale on potrafi ją w miarę szybko przywołać do porządku, chociaż nie robi nic innego niż ja w takich sytuacjach...
        • ewka_r82 Re: Bunt dwulatka?? 15.06.11, 20:36
          och jak ja Cię rozumiem. U mnie od dwóch dni jest jakis dziki szał przy kąpieli, wyje jakby mu ktos krzywde robił a do tej pory uwielbial kąpiel. Masakra jakas
          • mdmaj2371 Re: Bunt dwulatka?? 15.06.11, 21:17
            przerabialismy bunt dwulatka teraz jest 3.5 latka...
            z ostatnich numerow : po kapieli nie chciala sie ubrac, fochy, placze i w rezultacie polozyla sie naga na chodniku w lazience, przykryla sie recznikiem i stwierdzila ze tak bedzie spac. Przeszlo jej po kilku minutach jak zostawilismy ja sama. Zlazla naga na dol i laskawie stwierdzila ze pojdzie spac do swojego lozeczka i nawet pizame zalozy.
            na moje stanowcze nie odnosinie czytania bajki na dobranoc (zawsze ma wybor albo bajka w tv albo czytanie) bo wybrala tv, rzucila sie na kolana na lozko i piescia walil tak w poduszke ze myslalam ze ja rozerwie na strzepy. Wszylismy z pokoju bo komicznie to wygladalo i smiac sie nam chcialo. Przeszlo po jakims czasie.
            Niestety to trzeba przezyc, konsekwencja i DUZO cierpliwosci jest niezbedna.
            U nas sprawdzilo sie kilka rzeczy: po pierwsze powtarzamy jej kilka/kilkanascie razy to samo - na przyklad kiedy zbliza sie pora spania a ona albo oglada bajke albo sie bawi, powtarzam jeszcze 5 minut i idziemy spac. I tak kilka razy, na poczatku o kant d.. mozna bylo sobie to otrzec ale teraz dziala swietnie i wszelkie wieksze fochy (male sie zdarzaja) juz nas omijaja.
            Jak czytam bajka z gory mowie ze tylko jedna lub dwie (w zaleznosci od tego jaka wybierze) i gasimy swiatlo. Teraz sama sie nauczyla i bierze ksiazke i pokazuje 1 palcec smile
            wszystkie proby wymuszenia czegos placzem po prostu ingorowalismy, potrafila lezec w kuchni na zimnych kaflach z pol godziny wyjac. ciezko bylo ale inngo wyjscia nie widzielismy, teraz rzucanie sie na glebe juz nas omija. No i stosujemy kary... niestety... najczesciej jest to wylaczenie bajki (choc maz juz uslyszal ze jak wylaczy jej bajke to ona mu komputer smile ) lub nie czytanie bajki na dobranoc i nie zaspiewanie piosenki. Dla nie to sa najgorsze kary. Pierwszy raz jak poszla spac bez kolysanki i bajki wyla tak okrutnie ze stalam pod drzwiami i malo sama nie plakalam, pozniej o dziwo samo wspomnienie kary dzialalo.
            Nie krzyczymy na nia (DUZO czasami to kosztuje) bo zauwazlismy ze krzyki wywoluja jeszcze wiecej agresji i buntu. No i po milion lub wiecej razy dzien w dzien jej tlumaczymy i gadamy ze tak sie dzieci nie zachwuja itd.
            Jednym slowem nie jest latwo ale u nas te wlasnie metody zadzialaly i nie chce zapeszac ale wybuchy i fochy zarzaja sie ale juz nie tak czesto i szybko mijaja.
    • jaga07 Re: Bunt dwulatka?? 16.06.11, 20:25
      Moja 1,7 mc nie zdąży jeszcze wejść do domu po żłobie i już robi awanturę...non stop ma jakąś inną koncepcję!
      Tradycyjnie robi szopkę kładąc się a to na ulicy, a to w sklepie....
      • mammana Re: Bunt dwulatka?? 16.06.11, 21:22
        A nasz skuteczny sposób na rozwrzeszczaną 1,8 latkę to automatyczna rozmowa (czasem bez sensu) z mężem, która sugerowała małej, że kompletnie nie zwracamy na Nią uwagii. Szok na tej maleńskiej buźce był komiczny-szybko spasowała, a charakterek ma, że hoho i nieźle już zaczynała swoim krzykiem manipulować. Teraz mamy aniołka, a sytuacja wydawała się beznadziejna. No i CZAS poświęcony małej procentuje bardzo.
    • kas.woj.1 Re: Bunt dwulatka?? 22.06.11, 14:04
      dołączam do watku...u nas również bunt...
      tylko jeszcze nie znlazłam sposobu jak sobie poradzić bo jak go zostawię wyje jeszcze głośniej, jak jestem z nim i tłumacze to i tak nic nie pomaga...swoje 15-20 min. ryczenia musi miec uncertain pociechą że to ''normalne'' w tym wieku i że nie tylko My sie z tym zmagamy wink
      choć mysli ''co robię źle'' nachodzą...
    • mamacorci0 Re: Bunt dwulatka?? 22.06.11, 15:18
      Ooooo kochana - mój jak mial 2 latka to był najruchliwszy i najcięższy okres jak do tej pory. Minie. Powodzenia i konsekwenscji zyczę
      • mala220 Re: Bunt dwulatka?? 22.06.11, 23:53
        u nas tez bunt.. i fochy kilkanascie razy dziennie.. o wszystko, i wyje, wyje, wyje.. foch na porzadku dziennym smile
    • mama-anusi jest i u nas :-( 24.06.11, 14:19
      Od miesiaca, a od tygodnia jest słowo ne! wszystko ne!
      Piziamka do zdjęcia NEEEEEE!!!A dzisiaj spoznilam sie do pracy godzine bo tyle trwało ubranie potwora! W koncu ubrałam siłą, co było przypieczetowane wykiem.
      POmijam ze cała noc nie spała! dosłownie całą.
      Dziekuje, nie mam pytan - ktos wie gdzie sprzedają psychotropy ? amfę? makówki ? smile
    • okruszek_a Re: Bunt dwulatka?? 26.06.11, 20:39
      Mój też dwulatek. Kiedyś był takim grzecznym dzieckiem............
      Od dwóch- trzech miesięcy nie poznaje go.
      Wrzask, rzucanie się na podłoge, wymuszania..... to nasz dzień powszedni.
      I bicie.....młody jak mu się coś nie podoba potrafi albo mi albo mężowi przyłożyć (my go nie bijemy, ale widocznie ze żłobka od innych dzieciaków dość szybko się uczy).
      Kary tzn postawienie do kąta, nie pozwolenie oglądnąć bajki itp. nie zawsze skutkują.
      Czasami musi się poprostu wyryczeć, żeby mu przeszlo.
      Na dworze, na zakupach, w galeriach totalna porożka, ucieka, bije, krzyczy.
      Czasami mam dość..........
      Ale jak usypia to staje się na powrót moim słodkim małym aniołkiem smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja