maja_2006
10.06.11, 08:57
Witajcie,
proszę o pomoc, bo już nie wiem, co robić.
Chcę odstawić 2-latka od piersi, uwielbiam karmienie i on też, ale uznałam, że już wystarczy. I proszę, nie piszcie tu na temat, że przecież można dłużej itp. (o tym już naczytałam się na forum Karmienie piersią powyżej roku). Oczekuję konkretnych wskazówek od mam, które odstawiały dzieci w tym wieku. Nie mam czasu na szukanie w przeglądarce, dlatego pytam.
Otóż wstępnie zaplanowałam to zrobić dzisiaj i "drastycznie", czyli koniec i już. Ale wiem, że to jest duża trauma dla dziecka, choć pewnie chwilowa. Zaczęłam nad tym mysleć, trochę czytać, no i pomyslałam sobie, że to jest na tyle duże i rozumne dziecko, że chyba można inaczej. Nic mnie nie goni, więc wpadłam na pomysł rozłożenia tego w czasie, powiedzmy miesiaca. Najpierw odstawiłabym dzienne karmienie (łatwiej), tzn. dziś po pracy już nie dostanie, powiem, że bylam u lekarza, zbadał i mleka jest już bardzo mało, kończy się i wystarczy tlko na noc. A potem stopniowo w nocy, jak się będzie budził (czasem o 23-24, czasem o 3-4 rano), będę mówiła, że śpimy, że będzie rano itp. (czytalam, że u niektórych to działa). No i tak jakiś czas, a w międzyczasie uczyłabym go zasypiać inaczej niż przy piersi, no i może udałoby się jakoś po mału, stopniowo to całkiem skończyć.
Nie wiem tylko, czy nie przedłużę mu w ten sposób frustracji? czy lepsza krótka, ale intensywna (weekend i po sprawie), czy lepiej dozować te negatywne emocje.
Kurcze, czemu to takie trudne...
Myślałm też, czy nie dawać mu już od dziś tylko wieczorem do usypiania i rano (tylko co to znaczy rano - 4 kiedy się przebudza, ale nie budzi?, 6?, czy może dopiero jak wstanie? Ale ja wstaję przed 7 i on od 6 śpi przy cycku, więc nie wiem, jak to "rano" wyodrębnić).
Proszę, pomóżcie, napiszcie, jak to u Was było. Nie chcę synkowi namieszać w głowie, że teraz nie, ale później tak. Jak to uzasadnić. czy z tym lekarzem to dobry pomysł? Wszyscy znajomi mówią, żeby odstawić i już, definitywnie. No, ale ja chcę mu jakoś pomóc, bo dla mnie samej, to pewnie i lepiej by tak było, bo mnie to już wykańcza psychicznie. Co innego roczne czy nawet kilkunastomieś. dziecko, za wiele mu nie wytłumaczysz, ale dwulatkowi już można.
Przepraszam za długość.