gdzie można z wózkiem?

13.05.04, 16:04
Jak to z praktyki wygląda młode mamy? chodzi mi o to gdzie można wejść z
wózkiem: sam, hipermarket , poczta....? ostatnio weszłam na pocztę z wózkiem
ale potem zobaczyłam naklejkę na drzwiach z przekreślonym wózkiem_ co za
dyskryminacja! nie było w środku tak ciasno, przecież nie zjeżdżają się na
pocztę w jednym terminie wszystkie panie z wózkami z osiedla!!! a nie
zostawie przed pocztą bo ukradną i wózek i dziecko! jak załatwiacie codzienne
sprawy jestem ciekawa.
    • donatta Re: gdzie można z wózkiem? 13.05.04, 16:12
      Wysyłam mężasmile
      Ewentualnie wychodzę wtedy, kiedy on jest w domu. Z dziećmi załatwiam sprawy w
      ostateczności, bo mam ich aż troje, a ich łączny wiek nie przekracza nawet
      trzynastu latsmile Wtedy pakuję się z wózkiem tam, gdzie muszę i biada jeśli ktoś
      mi coś powie. Na Twoim miejscu poszłabym na pocztę, a w przypadku
      nieprzyjemności zażądała rozmowy z naczelnikiem. A najlepiej wszelkie płatności
      załatwiać przez internet, wtedy problem wózka Cię nie dotyczysmile
      Pozdrawiam
    • steffa Re: gdzie można z wózkiem? 13.05.04, 16:16
      NIGDY nie zostawiam dziecka z wózkiem na zewnątrz. Tam, gdzie nie można wejść
      z przyczyn technicznych (większość sklepików osiedlowych - za wąskie alejki),
      to nie wchodzę. Ale mogę sobie zrobić zakupy w supermarkecie... Teraz wózek
      coraz rzadziej jest moim problemem, bo syn już właściwie nie chce nim jeździć.
      W każdym razie dziecko to nie pies, żeby zostawiać go przed sklepem. Dziwna ta
      poczta, jeśli zwracają ci na niej uwagę, że masz wózek, napisz skargę do
      centrali. Co, niepełnosprawnych też nie wpuszczają? Swoją drogą jak ma się ze
      sobą wózek, to dopiero zaczyna się choć trochę rozumieć przez jakie trudności
      techniczne przechodzą ci, który jeżdżą NA wózku, czyli niepełnosprawni.
    • catalinka Re: gdzie można z wózkiem? 13.05.04, 18:13
      A ja wjeżdża właściwie do wszystkich sklepów na osiedlu. Sożywczych a nawet
      ciucholandów. Na poczcie też nie ma u nas problemów żadnych. Przy bankomacie to
      nawet mnie przepuszczją ludzie, bo w naszym PKO trochę ciasno i blokuję
      przejście, ale nikt nigdy źle nas nie potraktował. Pozdrawiam
      Kasia
    • domali Re: gdzie można z wózkiem? 14.05.04, 11:23
      Ja wchodziłam z wózkiem wszędzie. No chyba że było bardzo mało miejsca, to
      rezygnowałam w ogóle z wejścia. I te naklejki, z którymi się czasami
      spotykałam, mnie nie zniechęcały. Ale też nigdy nie spotkałam się z jakąś
      uwagą, że z wózkiem nie wolno.
      • tymulek Re: gdzie można z wózkiem? 14.05.04, 22:33
        oj zrobilabym zadyme... ale nie mialam powodu, nigdy sie nie spotkalam z taka
        naklejka, a ponoc weszlismy do Unii.... i z czym?? z naklejkami....
        • miniakoz Re: gdzie można z wózkiem? 16.05.04, 09:29
          nikt mnie na szczescie nie wyrzucił z tej poczty bo sama szybko wyszłam z tej
          poczty - już taka jestem -ale bardzo sie natrudziłam by na nia wogole wejść.
          Podwujne, wąske drzwi, musiałam wchodzić tyłem i omało sie nie zaklinowałam. Po
          waszych wypowiedziach będę odważniejsza
          • joasiiik25 Re: gdzie można z wózkiem? 16.05.04, 14:02
            wchodze wszedzie gdzie tylko sie
            zmieszcze...poczta,supermartek,hipermarket,ostatnio fryzjer...a moj synek ma 17
            dni w spacerach i codziennych zakupach towarzyszy mi maz mimo,tego nie
            zostawiam ich pod zadnym sklepem..nauczylam sie robic zakupy z mezem.


            szczesliwa mama Kacperka
    • mgosha Re: gdzie można z wózkiem? 16.05.04, 15:36
      Ja też robie zakupy gdzie się tylko da tzn. tam gdzie mogę bez problemu wejść i
      nie zdemolować za bardzo sklepu zachaczając wózkiem o półki. Ale zdecydowanie
      wolę sklepiki z "okienkiem" chociaż wybór tam raczej nie jest za duży.
      Mam tylko jeden problem i proszę powiedzcie jak wy sobie z nim radzicie. Otóż
      gdzie mam wkładać zakupy? Do siatki w wózku? Pomyślą, że kradnę. A gdy kładę je
      obok mojego 8-mio miesięcznego synka, on albo chce je pożreć albo po prostu
      wyrzuca z radością. Poradźcie coś!
      Pozdrawiam!
      Gosia
Pełna wersja