angelsik Re: czy mogę zaadoptować twoją babcię?? 24.06.11, 13:56 Mój syn tez ma pokoj u Babci - teściowej. I robie z tego powodu halo. Gorzej jakby zamykala go przed wnusiem. Nie widze nic w tym dziwnego jezeli tylko ma warunki i checi zeby wnusi dogodzic...od tego są własnie babcie i dziadkowie Niech rozpieszczają i sie cieszą Syn ma 3 lata ale doskonale wie kto, gdzie i z kim mieszka. Żadnego zamętu w życiu mu nie wprowadził babciny pokoik.Wyluzuj Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 15:02 Bardzo fajnie ze ma swoj kacik. U moich babc (obu) byly mieszkania absolutne nie przystosowane na przyjecie dzeci. U jednej wszystko bylo tiptop super wyszorowane i jedyne co wolno bylo robic to nie balaganic i siedziec w wyznaczonej sferze (srodek dywanu, kapcie nalezalo zostawic na skraju bo "rzucone kapcie nie sa ozdoba dywanu"), u drugiej byly wielkie ciemne bardzo wysokie pokoje napchane starymi meblami i niczego nie wolno bylo dotknac ("niech dziecko nie dotyka fortepianu!"), zreszta i tak nie chcialo sie niczego dotykac bo strach - siedzialam wiec w bezruchu, wystrojona w koronkowa sukienke, na kanapie i wyobrazalam sobie ze jestem kaleka i nie moge sie ruszac... Fajnie ze twoje dziecko ma caly pokoik... Odpowiedz Link Zgłoś
nezu-chan Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 15:40 A ja Cię rozumiem. Są pewne subtelne granice, których nie powinno się przekraczać, rodzice nie powinni czuć, że coś im narzuca babcia, z którejkolwiek strony by nie była. Fajnie, że babcia się wczuwa, ale już teraz jest pora na subtelne, acz stanowcze ustalanie granic. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuldogg Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 15:54 A ja Ciebie rozumiem. Co innego dać miejsce i czas wnuczce raz na jakis czas, co innego tworzyć konkurencyjny dom i zawłaszczać dziecko dla siebie (vide odseparowywanie od wnuczki męża i pogardliwy stosunek do innych dzieci, niezbędnych przecież dziecku w jego rozwoju). Pewnie, że fajnie móc od czasu do czasu skorzystać z pomocy babci, ale czym innym jest ta sytuacja gdy dziecko ma dwa domy i babcię konkurującą o rolę opiekunki. Rodzice muszą ze sobą uzgodnić, jak chcą dziecko wychowywać, to już wystarczajaco trudne. U Ciebie metody wychowywania dziecka będą za chwilę musiały być również uzgadniane z babcią, skoro takie koszty poniosła, to jej się coś będzie należało. Albo będzie wychowywała po swojemu i dziecko będzie naprawde trudno wychować skoro ty będziesz chciała dla niego czego innego, a teściowa czego innego. zaraz zacznie sie między Wami konkurowanie o dziecko i to ma niby pomóc w dobrym jego wychowaniu? Juz w dzieciństwo wpisany jest konflikt, ze ktoś tu się nie liczy ze zdaniem matki. Babcia swoją opiekuńczość narzuca, a nie uzgadnia z rodzicami. A moze Tobie wystarczy, ze babcia przyjedzie do Was do domu raz w miesiacu zająć sie dzieckiem, a wszelka inna pomoc jest dla Ciebie zbędna, bo sami sobie świetnie radzicie. Nie, jeśli kogoś nie rozumiem, to osób, które uważają, że to świetne, ze ktoś ich by zatąpił w roli matki, na własnych warunkach. A co do dobrego wychowania dzieci, to na lepszych ludzi wyrastają te, które maja jeden system wychowawczy i które w dzieciństwie borykaja się z róznymi trudnościami, a nie te rozpieszczane i wyrywane sobie nawzajem przez rodziców i dziadków. Dziecko podrośnie i świetnie wykorzysta tę niestabilną sytuację. Uważam, to co Ty, że babcia myśli o sobie, a nie o tym, jaka przydałaby się Wam pomoc i co jest najlepsze dla wnuczki. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuldogg Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 15:59 A wystarczyoby, gdyby się spytała, jaką chcielibyście od niej otrzymać pomoc i powiedziala, na ile jest w stanie, czy ma chęć Waszym potrzebom sprostać. Kiedyś, bardzo możliwe, będzie potrzebowała Waszej pomocy, gdy będzie starsza osobą. tez pewnie będzie wolała, byście jej pomagali tam, gdzie ta pomoc będzie jej naprawde potrzebna, a nie wg własnego i narzuconego jej widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 16:14 ja myślę, że to jest obsesja...u ciebie...Mój trzylatek ma swój pokój u dziadków, swoje łóżeczko, swoje ubrania i jakoś nie zauważyłam, żeby mu to namieszało w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
a_a_r Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 16:46 mam córkę w podobnym wieku do Twojej. I teściową - jedyną babcię. Babcia zwozi dla Tośki zabawki z niemieckich wystawek i socjali, krytykuje nasz sposób wychowania przy dziecku, rzuca hasała " no co ta matka ci robi". Wiecznie mimo naszych sprzeciwów podtyka Tośce słodycze, wmusza zupy na kostkach rosołowych krzycząc i krytykując nas. Ma wrednego psa, który warczy na dziecko, ale musi być cały czas przy nas, zeby się nie stresował na dworze. Zabiera na dwór tylko po to, z eby się dzieckiem pochwalić przed sąsiadkami. Głosi pogląd, że wystarczy dziecku dac w tyłek ( ona tak robiła) i sie oduczy pieluch i że mozemy jej nasze dziecko zostawić na dwa dni i ona ją oduczy. 2 latka jej zdaniem powinna spać wszędzie i wtedy kiedy dorosłym wygodnie, a nie wtedy kiedy dziecko tego potrzebuje. Jak widzisz - nie ma ideałów. Wolałabym rożowy pokój , chociaż trochę cię rozumiem. Spróbuj z nią delikatnie porozmawiać, bo wierzę, ze chce dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia_il Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 17:36 A ja powiem tak.Moze i bacia jest nadopiekuncza,ale widać ,że kocha swoją wnuczke i dałaby jej wszystko.Ja szczerze wolałabym taką ,która troche by rozpieszcała moja córeczk i sprawiała jej rózne miłe niespodzianki,niz taka jak ja mam(wiem,że zaraz się znowu potwierdzi teza ,że teściowa zła,ale to nie tak naprawdę),która wnuczce nic nie kupi.Dla mojej teściowej to liczy się tylko kościół i np. jak jest jakaś okazja np.urodziny córeczki to wyobraźcie sobie,że dostaje od niej jakieś gadżety zwiazane z Bogiem i kościołem i tak od małego.W tym roku na swoje 3 urodziny moja córeczka dostała od babci książeczkę tekturową "modlę się jak Pan Jezus".I do niej nic nie przemawia,że dziecko cieszyłoby się z zabawki lub nawet książeczki ale z bajkami a nie religijnej. Według mojej teściowej zabawki, czy taki pokoik rózowy o którym piszesz, czy jakieś inne przyjemnostki to zbytek.Najwazniejsze według niej to zyć zgodnie z Panem Bogiem i to juz trzeba uczyc dziecko od młodych lat. Jak przyjeżdża z jakichs pielgrzymek to w prezencie moja córeczka i my także otrzymujemy od niej jakieś obrazki, rózance itd. To dopiero może doprowadzic człowieka do szału, taki fanatyzm(bo inaczej tego nazwać nie mozna) religijny. A z różowego pokoiku i tego ,że babcia kupuje wnuczce zabawki to nawet bym się cieszyła. U nas to tylko moi rodzice kupuja zabawki dla wnuczki bo nie sa zdewociali tak jak teściowa. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 18:39 sylwia_il napisała: > A ja powiem tak.Moze i bacia jest nadopiekuncza,ale widać ,że kocha swoją wnucz > ke i dałaby jej wszystko.Ja szczerze wolałabym taką ,która troche by rozpieszca > ła moja córeczk i sprawiała jej rózne miłe niespodzianki,niz taka jak ja mam(wi > em,że zaraz się znowu potwierdzi teza ,że teściowa zła,ale to nie tak naprawdę > ),która wnuczce nic nie kupi.Dla mojej teściowej to liczy się tylko kościół i n > p. jak jest jakaś okazja np.urodziny córeczki to wyobraźcie sobie,że dostaje od > niej jakieś gadżety zwiazane z Bogiem i kościołem i tak od małego.W tym roku n > a swoje 3 urodziny moja córeczka dostała od babci książeczkę tekturową "modlę > się jak Pan Jezus".I do niej nic nie przemawia,że dziecko cieszyłoby się z zaba > wki lub nawet książeczki ale z bajkami a nie religijnej. Według mojej teściowej > zabawki, czy taki pokoik rózowy o którym piszesz, czy jakieś inne przyjemnostk > i to zbytek.Najwazniejsze według niej to zyć zgodnie z Panem Bogiem i to juz tr > zeba uczyc dziecko od młodych lat. Jak przyjeżdża z jakichs pielgrzymek to w pr > ezencie moja córeczka i my także otrzymujemy od niej jakieś obrazki, rózance it > d. To dopiero może doprowadzic człowieka do szału, taki fanatyzm(bo inaczej teg > o nazwać nie mozna) religijny. A z różowego pokoiku i tego ,że babcia kupuje wn > uczce zabawki to nawet bym się cieszyła. U nas to tylko moi rodzice kupuja zaba > wki dla wnuczki bo nie sa zdewociali tak jak teściowa. lo matko, bardzo Ci wspolczuje, przypomniala mi sie moja babcia, z ktora mieszkalam przez prawie cala szkole srednia i na poczatku, poniewaz bylam totalna malolata i mozna bylo mna manipulowac, posylala mnie do kosciola CODZIENNIE, modlic tez sie musialam codziennie, najlepiej na glos. Zbuntowalam sie wreszcie chyba w drugiej klasie liceum, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
magmar101 Re: Czy to juz obsesja?? 24.06.11, 17:47 A ja Cię doskonale rozumiem i trochę bawią mnie te wszystkie forumowiczki, które piszą ,ze taka babcia to cud-miód, że się czepiasz, że powinnaś pod sufit skakać z radości. Taka babcia to jest do zniesienia jeśli dziecko ma z nią kontakt sporadyczny, raz na 2-3 tygodnie, a nie jeśli są to spotkania częste. Moja teściowa miała do niedawna kontakt z moim dzieckiem 2 razy w tygodniu. Póki Mała była mała i spędzała czas na jedzeniu, spaniu i krótkiej zabawie, to wszystko było naprawdę ok. Ale czas płynie Mała podrosła i jej wymagania się zmieniły. I tu zaczęły się schody z teściową, bo teściowa, jak się okazało, ma zupełnie inne podejście do wielu tematów. Ciśnienie między mną a teściową rosło z wizyty na wizytę. Teściowa to typowy przykład Matki Polki Poświęcalskiej, czyli, że nie istniej nic poza dzieckiem, matka jest dla dziecka w 100% , itp Oczywiście publicznie wielokrotnie powtarzała, że matka jest najważniejsza, że to ja jestem matką i to ja wiem najlepiej, ale to wszystko to były tylko puste słowa. Jak przychodziło do konkretów, to były wieczne przepychanki słowne. Moja teściowa wychowała swojego syna ( jedynaka) na księcia, który w domu nic nie musiał robić i te same metody wychowawcze chciałaby zastosować na moim dziecku, bo uważa, że ona syna wychowała bardzo dobrze, a to znaczy, ze jej metody były słuszne. Ja mam inna wizję zajmowania się dzieckiem. Uważam, że dziecko powinno mieć stały rytm dnia (tresura dziecka wg. teściowej), powinno mieć swoje prawa, ale tez i obowiązki, zasady i granice ( naukowe dyrdymały wg teściowej). Teściowa jednak postuluje dzieciokrację i spełnianie wszystkich zachcianek wnuczki ( potem jest dumna z siebie bo Mała nie zapłakała ani razu przy babusi. A jak miała zapłakać jak wszystko dostaje i wszystko jej wolno ?). A jak to wszystko wygląda z boku? Babcia pędzi do wnuczki co sił w nogach, nie usiądzie na 5 minut, jest na jej każde skinienie. I tez zrobiła pokoik dla wnusi, i tez kupuje zabawki wg własnego widzimisię ( pluszami z wyłażącą watoliną)Czyli ideał dla wielu forumowiczek. Prawda jest też niestety taka, że nikt nie jest w stanie zajmować się Małą w taki sposób w jaki zajmuje się nią teściowa, bo i ja i mąż mamy obowiązki, trzeba zrobić pranie, obiad, itp. A moje dziecko po dniu spędzonym z teściową oczekuje, że każdy dzień będzie taki ja k z babcią i potem to ja muszę się męczyć nad powrotem do naszej codzienności. To nie jest miłe. Babcia może rozpieszczać dziecko, ale nie powinna go psuć. Finał jest taki, że po ostrej wymianie zdań teściowa się do mnie nie odzywa i skończyły się jej odwiedziny. Jest mi trudniej fizycznie, ale mam spokój psychiczny. A co do autorki: myślę, że miedzy Tobą a teściową są liczne różnice zdań i powoli masz tego dosyć i stąd Twoja motywacja na ” nie „względem teściowej. Może kobieta miała dobre intencje robiąc pokój, może nawet chciała dobrze kupując ta kuchenkę ( bo wnuczka ma taka w domu, więc to dobra zabawka bo rodzice akceptują, wnuczka się bawi, itp.) Uważam jednak, że takie sprawy się konsultuje i dziecko powinno być przede wszystkim wychowywane w myśl zasad rodziców, a nie dziadków. Zachowanie Twojej teściowej pokazuje trochę, że wnuczka jest do zaspokajania JEJ potrzeb, a nie ona do zaspakajania potrzeb dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 10:14 a ja się zastanawiam ile prawdy jest w tym co piszecie (o tych strasznie złych teściowych), a ile fantazji na potrzeby wątku... tak jak pisałam, nie mam teściów idealnych, ale dobrych, też się wtracają, ja to puszczam mimo uszu, przesadzają, czasami ostro. jednak wychodzę z założenia, że córka jest nasza, ale dziadków trochę też... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 23:47 >Jak przychodziło do konkretów, to były wieczne przepychanki słowne. Moja teściowa wychowała swojego syna ( jedynaka) na księcia, który w domu nic nie musiał robić. Jednak teściowa nie wychowała chyba tego syna aż tak źle i strasznie skoro jednak zdecydowałaś się, że to właśnie on będzie Twoim mężem oraz ojcem Twojego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
kysu Re: Czy to juz obsesja?? 26.06.11, 12:11 nie oznacza też to, że musi wychować klona swojego męża. ma prawo próbować do ulepszonej wersji Odpowiedz Link Zgłoś
magmar101 Re: Czy to juz obsesja?? 27.06.11, 15:53 To,że mój mąż jest dziś moim mężem i ojcem mojego dziecka , to wynik 10 lat naszej wspólnej pracy nad jego nawykami, przyzwyczajeniami, itp. Mąż lata temu się we mnie mocno zakochał i dzięki temu miał dużą motywację do zmian. Poza tym sam widzaił, że tak jak żył to droga do nikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 00:11 Ja w takim wypadku miałabym pretensje tylko o jedno - o różowy kolor pokoju. Nie chciałabym, żeby babcia psuła dziecku gust. Jeżeli poza tym co piszesz babcia traktuje dziecko normalnie, tj. nie robi z dziewczynki pępka świata, nie pozwala jej na to, na co Ty byś nie pozwoliła i nie próbuje decydować w kwestiach zastrzeżonych dla rodziców - to jest w porządku. Babcie z kotem na punkcie wnuków są zjawiskiem normalnym, i trzeba tylko, żeby utrzymywały kota w granicach przyzwoitości Odpowiedz Link Zgłoś
joann_80 Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 17:26 widzę ,że większośc mamusiek wszechwiedzących i jeden tatuś niestety (szkoda bo uważałam za w miarę normalnego na tle reszty) do perfekcji opanowało zahukiwanie autorek tematu a nie skupia się na czytaniu ze zrozumieniem. Wychwyciliście to co chcecie zjechać i jedziecie po niej jak po starej kobyle a mikry odsetek doczytał o co tak na prawdę chodzi autorce. Na prawdę myślicie ,ze chodzi tylko i wyłącznie o to ze to jest teściowa? Sorry ale jakby moja mama się tak zachowywała to tez byłabym przeciw. Większośc z Was nie zauwazyła ,że autorka napisała o tym ,że tesciowa jest zaborcza i stara się ograniczyć kontakty wnuczki z dziećmi i o zgrozo z dziadkiem. Na prawdę chcielibyście ,żeby Wasze teściowe zachowywały się z ten sposób? Wątpię. Jest Wam łatwo wieszać psy na "niewdzięcznej synowej" bo temat nie dotyczy Was. O konkurowaniu z rodzicami w kwestii kupowania prezentów już nie wspomnę bo normalna babcia nigdy ale to przenigdy nie konkuruje z mamą i tatą swojego wnuczęcia. Jest opoką i osobą do której zawsze wnuczę może się zwrócić a tutaj sądzę ,że babunia prędzej zbuntowałaby wnusię przeciw mamie niż przyznała jej rację. Moim zdaniem to niebezpieczne i także żadne z Was tego nie widzi. W kwestii pokoju dla wnuczki jestem tego samego zdania co wy ponieważ fajnie jest mieć swoje miejsce w domu babci , należy jednak przypominac dziecku ,że jego dom jest przy rodzicach i poświęcać mu jak najwięcej czasu. Kolor różowy? Co z tego? Wnuczka sama z czasem powie babci ,że to obciach o ile to dla niej obciachem będzie Wyluzujcie mamuśki i przede wszystkim nauczcie się czytać dokładnie to co piszą autorzy tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
anianiunia2507 Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 17:15 no to znowu ja te niewdzieczna autorka watku chyba nie dam sie jednak przekonac ze taka babcia to skarb. jest tak wiele sytuacji ktore dzialaj mi na nerwy ze musialabym napisac tu ksiazke a po co? a co do tego ze tesciowe maja przerabane to w moim przypadku akurat sie nie sprawdza. ja wlasnie od kiedy urodzila sie corka mialam spiecia z moja mama i wcale nie przyjmowalam z pokora tego co mama " kazala " zastosowac wrecz przeciwnie wychowywalam mala weglug swoich zasad a mamie nie raz powiedzilam do "rozumu" wiec to nie tylko ta zla tesciowa bo jak juz wczesniej napisalam z tesciowa poza tym tematem wnuczki dogaduje sie super. nie wiem jak jeszcze dlugo wytrzymam te wszystkie pierdoly ale jak wybuchne to nie wiem jak to sie wszystko zakonczy. Ale dzieki wszystkim za opinie ja swojego zdania nie zmienie-moja tesciowa nie jest normalna-bawi sie w mamusie-rozpuszcza mi dziecko i im mala jest wieksza tym jest gorzej.... aaaaa ostatnio jeszcze dowiedzialam sie ze chca ja zabrac na zagraniczne wakacje ( corka jezdzi z nami co roku ) a kiedy powiedzilam jej ze moze sobie pomarzyc obrazila sie w zyciu nie powierzylam bym swojej corki ZADNEJ osobie.Podroz samolotem,inny kraj,nie daj boze jakas choroba itp. a teraz czekam na nagonke ze jak to? taka okazja a ja dziecka nie wypuszcze na zagraniczne wakacje !!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joann_80 Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 17:34 faktycznie taka wycieczka to wyzwanie. Ja najpierw puściłabym dziecko z dziadkami gdzieś niedaleko i koniecznie w kraju by sprawdzić czy w ogóle na takich wypadach jest wszystko ok. Gdyby dziadkowie sprawdzili się załóżmy w warunkach "kempingowych" to chyba bym za granice puściła. W końcu to dziadkowie i zrobią wszystko by ich skarbowi włos z głowy nie spadł. Wszystko jest kwestią zaufania Odpowiedz Link Zgłoś
magnes1978 Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 22:28 Jak tacy mili to mogą zabrać i Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 23:43 >a kiedy powiedzilam jej ze moze sobie pomarzy > c obrazila sie I słusznie, bardzo nieelegancko jej odpowiedziałaś, jeżeli nie chcesz aby dziecko jeździło z nią zagranicę mogłaś jej to powiedzieć w inny, kulturalniejszy sposób niż "możesz sobie pomarzyć" (na przykład tak jak tu nam piszesz, że inny klimat, podróż samolotem, ewentualne choroby itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
kysu Re: Czy to juz obsesja?? 26.06.11, 12:16 nie przejmuj się. jeśli czujesz, że coś w tej relacji nie gra to masz prawo co wycofania się, obserwacji, stawiania swoich warunków na swoim terenie. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tyska1_3 Re: Czy to juz obsesja?? 27.06.11, 08:39 Trochę Cię rozumiem że ta nadgorliwość teściowej Cię irytuję ale w gruncie rzeczy nie robi nic złego, może wystarczy z nią po prostu spokojnie porozmawiać co Ci się nie podoba. Myślę że taka nadopiekuńczość jest lepsza niż totalny brak zainteresowania jak jest w przypadku mojej teściowej. Moja teściowa nie pamiętała o wnuczce jak był dzień dziecka, mikołaj, święta, roczek, nie odwiedziła jej jak leżała w szpitalu, przychodzi raz na dwa, trzy miesiące i robi 100 zdjęć aby pokazać obcym jaką jest świetną babcią, a tak naprawdę nic ją nie interesuję. Uwierz mi że to jest bardzo irytujące i przykre, szczerze mówiąc wolałabym aby teściowa zrobiła dla córki "pokój księżniczki" niż miała w dupie to czy w ogóle istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Czy to juz obsesja?? 25.06.11, 20:22 niektóre mamusie jeszcze nie dorosły do bycia matkami same zachowują sie jak dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kysu Re: Czy to juz obsesja?? 26.06.11, 12:14 w sensie matkami swoich dzieci, które mają już własne dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś