porcje dla dzieci w restauracjach...

27.06.11, 08:39
wracajac z gdanska w ubieglym tygodniu zatrzymalem sie w takiejo "goralskiej" chacie.
zamowilem dla mnie golabki..a dl amalego "talerz niejadka"...

wiecie co to byl talerz niejdka?

zapiekany w panierce sznycel, ziemniaki, sos, slatka... w ilosci..dla doroslej osoby.
kurde..to ja sie nie dziwie, ze duzo dzieci ma nadwage, jezeli ktos wmusi "niejadkowi" taki talerz... a swoja droga baba widziala, ze to maly 2latek, mogla powiedziec, ze talrze niejadka to tak od 14+ smile))

pewnie mialem pecha, ale do tej pory tylko raz spotkalem (w Lodzi) restauracje, gdzie kelnerka powidziala, ze porcja dla dzieci jest duza..i ze dla takiego malucha to bedzie za duzo i ze moze polowe nalozyc...
    • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 09:16
      idiotyczny pomysł nazwania tak porcji dla dzieci

      ale nie ma obowiązku zjadania całej porcji, serio. więc czepianie się ilości w porcji dziecięcej jest bez sensu, są dzieci, co jedzą dużo i lepiej żeby najwyżej nie zjadło wszystkiego, niż potem mieć problem, że jeszcze głodne i co by tu zamówić jeszcze
      • ciociacesia ja tam nigdy nie zamawiam 27.06.11, 09:20
        osobno dla 3 latki. biore dla niej dodatkowy talerz i tyle.
        • camel_3d Re: ja tam nigdy nie zamawiam 27.06.11, 10:08
          tez tak zazwyczaj robie..ale wiem, ze nie lubi galabkowsmile a ja bardzo...
      • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 10:09
        > ale nie ma obowiązku zjadania całej porcji, serio.

        no niee..oczywiscie ze nie ma..ale wydaje mi sie, ze to kompletnie wywalanie pieniedzy, jezei zamawiasz porcje dla dziecka....a dostajesz jak dla osoby doroslej..dziecko z tego zjadlo pol sznycle..byl wielkosci mojej reki...
        • budzik11 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 10:19
          camel_3d napisał:

          > no niee..oczywiscie ze nie ma..ale wydaje mi sie, ze to kompletnie wywalanie pi
          > eniedzy, jezei zamawiasz porcje dla dziecka....a dostajesz jak dla osoby dorosl
          > ej..dziecko z tego zjadlo pol sznycle..byl wielkosci mojej reki...

          No ale zapłaciłeś jak za porcję dla dziecka (czyli mniej niż za "normalną' porcję), nie ? to kto jest na tym stratny? A dziecko nie musi wszystkiego zjadać. Ja nigdy tych dziecięcych dań nie biorę, ale mam na szczęście dwoje dzieci - biorę im jedno zwykłe danie na pół.
          • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 20:35
            to nie ma znaczenie kto stratny jest... bo ja na cene nie potrzylem..ale wydaje mi sie, ze logicznie byloby powiedziec, ze talerz niejadka..to duzy kotlet , ziemniaki i surowka.
            Chcialbym zobaczyc niejadka, ktory to zjadl smile)

        • ciociacesia no ale jak zamawiales 27.06.11, 10:19
          to chyba wiedziales ile to kosztuje?
          koro cena nie przeszkadzala ci przy zamawiniu to doprawdy nie rozumiem problemu. skoro wydawala ci sie podejrzanie wysoka trzeba bylo spytac o wielkosc porcji.
          • camel_3d Re: no ale jak zamawiales 27.06.11, 13:03
            > to chyba wiedziales ile to kosztuje?
            > koro cena nie przeszkadzala ci przy zamawiniu to doprawdy nie rozumiem problemu
            > . skoro wydawala ci sie podejrzanie wysoka trzeba bylo spytac o wielkosc porcji

            masz racje..cena mi nie przeszkadzala... i mlody zjadl tyle ile zdjal..ale mysle, ze wiele osob nie bedzie zadowolona, ze dzeicko zjadlo tylko polowe kotlecika..

            mimo to wedlug mnie (zeby nie marnowac jedzenia).. mozna byloby porcje troche pod wiek dostosowac..

            porcja dla "niejadka" wielkosci porcji dla osoby doroslej to przegiecie.
        • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 12:50
          > no niee..oczywiscie ze nie ma..ale wydaje mi sie, ze to kompletnie wywalanie pi
          > eniedzy, jezei zamawiasz porcje dla dziecka....a dostajesz jak dla osoby dorosl
          > ej..dziecko z tego zjadlo pol sznycle..byl wielkosci mojej reki...

          ja bym była zachwycona. mój 7-letni syn jada więcej ode mnie. ale, oczywiście, cały świat ma się dostosować do twojego dziecka, które je jak ptaszek?
          • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 13:04

            > ja bym była zachwycona. mój 7-letni syn jada więcej ode mnie. ale, oczywiście,
            > cały świat ma się dostosować do twojego dziecka, które je jak ptaszek?

            pol kotleta schabwego dla 2.5 lata to raczej nie jest "jak ptaszek"...
            ale wole dziecko jedzace jak ptaszek, niz 7letniego obzartuchasmile)) no chyba ze ty malo jeszsmile)
            • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 13:55
              > ale wole dziecko jedzace jak ptaszek, niz 7letniego obzartuchasmile)) no chyba ze
              > ty malo jeszsmile)

              żadnej różnicy nie widzisz między 2,5, a 7-latkiem?
              dziecko je dużo, bo potrzebuje, bo rośnie, bo biega, bo spala dużo energii i jest wg skąpiradła #zforum "obżartuchem"?

              nie karm w ogóle dziecka w restauracjach, jak potem masz tako rzeke wypłakiwać, bo zapłaciłeś za całą porcję, a nie pół, omujborze, tyle jedzenia się zmarnowało, trzeba było wziąć woreczek i na później sobie zabrać
              • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 20:33
                lepiej jest czesciej i mniej...
                jedna z przyczyn otylosci jest wlasnie jedzenie duzo i na raz... rozdziagasz zoladek i tyle. potem potrzebujesz coraz wiecej zeby zaspokoic glod..jak tylko przestaniesz biegac i skakc to zaczniesz szybko tyc...
                dlatego wole zeby mmoj maly jadl czesciej i mniej niz rzadziej i duzo...
    • misia_matysia Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 10:47
      > ... a swoja droga baba widziala, ze to maly 2latek, mogla powiedziec, ze talrze niejadka to tak od 14+ smile))

      Pani nie powiedziała ale ty też mogłeś zapytałać jak duża jest porcja.
    • mondovi Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 10:58
      Przecież w kartach przeważnie podają gramaturę. Można porównać z porcją dorosłego. Nie trzeba wmuszać przecież - w domu zakładam, też nie wymagasz, aby talerz był pusty po posiłku. Do tej pory, jesli chodzi o posiłki dla dzieci spotykałam się z połową porcji, albo np z pizzą bez pikantnych dodatków i stosownie mniejszych rozmiarów.
    • tijgertje Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 11:06
      Camel, musisz zaczac jezdzic w druga stronewink moj mlody od lat w tubylczych 9holenderskich) restauracjach z uporem maniaka zamawia lososia. zawsze musimy zaznaczac, ze losos ma byc "dorosly" i ludzie bywaja w szoku, ze maluch potrafi tyle zjesc. w Polsce faktycznie roznie to bywa i porcje nieraz sa rodzinnewink Latwo powiedziec : nie trzeba wszystkiego zjesc". Sama stosuje to zasade i do jedzenia ani siebie, ani dziecka nie zmuszam. Gorzej, jak idziemy na obiad z rodzina, ktora ma inna mentalnosc, boi sie marnowania jedzenia i skoro sie zaplacilo, skoro zrobili, to trzeba wszystko zjesc, chocby czlowiek mial peknac, bo marnowac jedzenia nie wolno. Faktycznie wole, jak porcje sa dopasowane do mozliwosci. W ubieglym roku siedzialam tydzien w hotelu, gdzie po pierwszym obiedzie i rodzinnej porcji przy skladaniu zamowienia scisle okreslalam ilosc, jaka chce dostac, ziemniaki 1/4 zwyklej porcji, mieso podobnie, za to wiecej warzyw. Tak jem w domu i nie zmusze sie do zjedzenia kolosalnej porcji miesa, po ktorym przez kilkanascie godzin czuje sie, jakbym kule armatnia polknela. Rozni ludzie maja rozne nawyki i mysle, ze dla wszystkich by taniej wyszlo, gdyby sie z tym liczyc. Najgorzej jeszcze, jak w restauracji z rodzinnymi porcjami kelner jeszcze sie obraza, ze deseru nie chcemy zamowic i nie rozumie, ze niektorzy maja ograniczona pojemnosc zoladkawink
      • budzik11 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 11:14
        Mnie bardziej drażni wybór tych dziecięcych dań: kurczak panierowany i paluszki rybne najczęściej, naleśniki z serem i frytki. Raz spotkaliśmy ciekawostkę - kolorowe (ciasto w różnych kolorach) pierogi z różnym farszem. Tak, jakby nie można było po prostu napisać, że danie dziecięce to pół dorosłej porcji wszystkiego, co jest w menu.
      • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 13:09
        mnie wlasnie o to "Marnowanie" troche chodzi. Wedlug mnie kelnerka, powinna miec obowiazek uprzedzenia mnie, ze ta porcja to dla 2 latka za duzo... O ile moge sobei wyobrazic 7 ltaka, ktory zje te porcje.. choc tez z trudem..ale kto wie.. to raczej ciezko moge sobie wyobrazic sobie 2 latka..a kelnerka widzac, ze zamawiam dla dziecka powinna przynajmniej ev. powiedziec, ze to moze byc za duzo... Tu czesto kelnerzy pytaja czy nalozc polowe (za pol ceny) bo porcja moze byc za duza..
    • ana_mama_patrycji Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 11:57
      Ha i dlatego uwielbiam greckie tawerny big_grin Każdy dostaje czysty talerzyk a to co sie zamawia idzie na środek stołu i każdy może zjeść ile chce, co chce i na dodatek może zjeść wszystkiego po trochu.
    • calineczkazbajkii Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 13:01
      Bo to miał być góralski niejadek tongue_out
    • w_miare_normalna Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 13:31
      Ja nigdy nie zamawiam osobnego dania dla młodej, jedynie że chcę frytki to zamawiam pół porcji, ale generalnie zamawiam sobie danie i ona je ze mną, je- czyli wezmie 2-3 kęsy uncertain
    • minerwamcg Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 22:32
      Ja też podkarmiam małą ze swojej porcji, biorę dla niej tylko mały talerzyk. Dużo nie je... Chyba, że specjalnie dla niej zamawiam rosół z makaronem - oo, to co innego. Wtedy młoda zasiada z łychą, a ja potem ewentualnie dojadam, o ile cokolwiek zostanie smile Ale nie wszędzie mają dobry rosół... w tej knajpie, do której czasem chodzimy na rodzinne obiady akurat mają.
    • 3-mamuska Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 27.06.11, 22:51
      camel_3d napisał: > zapiekany w panierce sznycel, ziemniaki, sos, slatka... w ilosci..dla doroslej
      > osoby.
      > kurde..to ja sie nie dziwie, ze duzo dzieci ma nadwage, jezeli ktos wmusi "niej
      > adkowi" taki talerz... a swoja droga baba widziala, ze to maly 2latek, mogla po
      > wiedziec, ze talrze niejadka to tak od 14+ smile))

      To masz jakiegos pecha ,bo jak my jezdzimy gdzies to zawsze nas pytaja czy to porcja dla dziecka i sami proponuja polowe porcji i cena tez wtedy mniejsza.
      A bylo pod nazwa podane co jest w tym zestawie,jesli tak to mozna bylo sie domyslic ze to porcja dla doroslego.
      • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 09:01
        > A bylo pod nazwa podane co jest w tym zestawie,jesli tak to mozna bylo sie domy
        > slic ze to porcja dla doroslego.


        no oczywiscie ze bylo napisane co zawierasmile inaczej bym nei kupi..ale nie bylo napisane JAK duza jest porcja... dla mnei pojecie "dla niejadka" znaczy ze porcja jest mala...
        • atena12345 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 10:50
          camel_3d napisał:

          > no oczywiscie ze bylo napisane co zawierasmile inaczej bym nei kupi..ale nie bylo
          > napisane JAK duza jest porcja... dla mnei pojecie "dla niejadka" znaczy ze porc
          > ja jest mala...


          I oczywiście wyobraziłeś sobie sznycel opiekany w panierce wielkości naparstka big_grin
          • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 12:28

            > I oczywiście wyobraziłeś sobie sznycel opiekany w panierce wielkości naparstka
            > big_grin


            a twoje sznycle dla dzeicka maja wielkosc talerza ..?
            • 3-mamuska Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 19:39
              camel_3d napisał:

              > wracajac z gdanska w ubieglym tygodniu zatrzymalem sie w takiejo "goralskiej" c
              > hacie.
              > zamowilem dla mnie golabki..a dl amalego "talerz niejadka"...
              camel, a czy tam bylo napisane "karta/menu dla dzieci i w tym "talerz niejadka"
              czy to poprostu tak w karcie bylo napisane,bez zadnego uprzedzenia ze dla dziecka.
              Bo moze to nie bylo danie dla niejadka dzieciecego,a doroslego niejadka,a ty skojarzyles to odrazu z dzieckiem.

              camel_3d napisał:

              >
              > > I oczywiście wyobraziłeś sobie sznycel opiekany w panierce wielkości napa
              > rstka
              > > big_grin
              >
              >
              > a twoje sznycle dla dzeicka maja wielkosc talerza ..?
              >
              A druga sprawa to to ze sznycel jest zawsze slusznej wielkosci i nie bardzo nadaje sie na porcje dla malego dziecka.
        • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 14:38
          >. dla mnei pojecie "dla niejadka" znaczy ze porc
          > ja jest mala...

          a może dla kogoś to było rozumowanie: a domu nie żre, bo to w domu, ale w knajpie to atrakcja, to właśnie zeżre dużo
    • leneczkaz Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 08:58
      Talerz niejadka to powinny być 3 fryki i 1/10 pizzy małej. Mój by wtedy może.. może zjadł smile
    • pagaa Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 09:57
      my synkowi 2 letniemu zawsze bierzemy normalne porcje, on potrafi tyle zjeść, że masakra, 8 pierogów ruskich, to norma np., a przy tym chudzinka taka, że zawsze lekarka nam wmawia, że niedojada zapewne.., ale my tez oboje szczupli, więc zapewne geny a do tego masa ruchu codzienniewink
    • kaskahh Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 10:26
      ale w cudzyslowiu bylo?
      no to "niejadek" mial prawo dostac tak duzowink

      i dzieci to nie tylko 2 lata, sa tez strarsze... ktore moze wiecej potrzebuja?
    • atena12345 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 10:47
      W menu obok nazwy potrawy jest jej opis, nawet w podrzednych "knajpach", często z podaniem wagi. Dodatkowo zawsze można sie dopytać skoro już nie pierwszy raz taka sytuacja. Moim zdaniem camel po raz kolejny szuka dziury w całym i obgaduje na forum.
    • balb11 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 11:27
      Ty tak poważnie? Zazdroszczę Ci problemów, albo raczej nie zazdroszczę upierdliwego charakterku. Dają duże porcje w widocznie akceptowalnej cenie, a ten narzeka...
      • mag_pie Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 12:45
        To raczej nie jest kwestia kasy tylko zdrowego rozsądku.
        Skoro danie się nazywa ze dla Niejadka i do tego porcja dziecięca to powinno być zawierać taką ilość jedzenia której 3/4 nie skończy w śmietniku.
        Jak na razie wynika że większość ma podejście jak dużo nie kosztowało to można wyrzucić.
        Pomyślcie bardziej globalnie jednak, gdyby to danie było o połowę mniejsze to po 1 mniej by kosztowało i ktoś z mniej zasobnym portfelem mógłby dziecku ciepły posiłek kupić a nie np napychać go bułkami bo nie ma kasy.
        Wiecie ile dzieci w PL nie ma takiego luksusu jak obiad?
        Oczywiście świata nie zbawimy ale uważam że warto jednak komunikować np w restauracjach ze porcja dla dziecka nie powinna być tylko z nazwy. Po co wyrzucać jedzenie do śmieci jeżeli z jednej porcji można przygotować dwa pełnowartościowe posiłki tańsze np o 5zł? Jedni powiedzą ze 5 zł to nie majątek ale uwierzcie mi że dla niektórych rodziców 5 zł składka w przedszkolu miesięcznie często spotyka się z dużym oporem.
        Ważny tez jest aspekt psychologiczny , dziecko które dostanie mniejsza porcję ma większe prawdopodobieństwo że zje całość i będzie dumne a przy dużej porcji z reguły rodzice wciskają nadmiar bo przecież jeszcze tyle zostało.
        A Ci których dzieci wciągają kotleta i pol kilo ziemniaków na obiad niech kupują porcję dla dorosłych. Ale statystycznie jednak takich dzieci jest bardzo mało.
        przestańcie patrzeć tylko na czubek własnego nosa, gdyby jednak upominać się, sugerować chociażby tak drobne sprawy jak porcje dziecięce ( nie tylko ilościowo ale np od strony estetycznej typu kotlecik w kształcie serduszka )w knajpach wszystkich dookoła napewno dużo radośniej spożywało by sie posiłki niż wciskanie jeszcze kawałeczka z wielkiego kotleta z ziemniorami.
        • leluchow1 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 28.06.11, 13:35
          Ale czy to jakiś problem sprawdzić w karcie gramaturę porcji? I generalnie mam wrażenie że czepiasz się. Jakby ci przyniosła 3 frytki i gryz kotleta to byś biadolił, że się dziecko nie najadło. Moje dzieci zjadają porcję dla dzieci. Nie są obżartuchami. Spokojnie policzysz im wszystkie żebra. A młodszy ma nogi jak patyczki. Tak więc nie sądź wszystkich swoją miarą.
          Po drugie, kto przy zdrowych zmysłach zamawia 2 latkowi osobną porcję???? Jeśli tak ci zależało na dostosowaniu ilości jedzenia trzeba było się przemęczyć i gołąbków nie jeść.
          Jest jeszcze trzecie rozwiązanie - stosowane u nas nagminnie. Porcje po synkach dojada tatuś z 25 kg niedowagą smile.
          A tak w ogóle więcej luzu życzę.
          • eliszka25 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 11:00
            moze to faktycznie nie jest problem wielkiej wagi, ale ja tez nie lubie wyrzucac jedzenia. bez wzgledu na to, czy w domu, czy w restauracji. oczywiscie nie zmuszam nikogo do zjedzenia, jesli juz sie najadl, ale zwyczajnie szkoda mi tego wyrzucanego jedzenia. oczywiscie mozna podzielic sie dorosla porcja z dzieckiem, ale np. moj niespelna 2-latek je sporo. calej doroslej porcji nie zje, ale zje tyle, ze jak wezme jedna porcje dla nas na pol, to albo oboje sie nie najemy, albo on sie naje, a ja zjem resztki i dalej bedzie mi w brzuchu burczec, wiec zawsze zamawiam dla niego osobna porcje. logiczne jest, ze wybieram porcje dziecieca. no, chyba, ze to jakies smieci w postaci frytek z ketchupem plus cola. no i wlasnie tu jest pole do popisu dla kelnera/kelnerki, ktory powinien zaproponowac najlepsze rozwiazanie. u nas nawet w zwyklej pizzeri w centrum handlowym, jak wejdziemy z dziecmi, to przy zamawianiu jedzenia zaraz kelnerka pyta, czy przyniesc plastikowy talerz dla dziecka, sama np. pyta, czy to, co zamawiamy, to aby nie dla dziecka, bo np. ostre albo porcja duza, jak zamawiamy picie, to pytaja, czy dla dzieci przyniesc slomki itp. no i chyba najwazniejsze, jak juz dostamieny jedzenie, to po chwili zawsze ktos przychodzi spytac, czy wszystko w porzadku i czy jestesmy zadowoleni.

            niestety, w polsce taka obsluga w zwyklych restauracjach, gdzie trafiaja rodziny z dziecmi, to naprawde rzadkosc.
          • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 12:30
            leluchow1 napisała:

            > Ale czy to jakiś problem sprawdzić w karcie gramaturę porcji?

            musialaby najpierw tam byc...
            • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 12:40
              jezu, camel
              wypłacz tako rzekę


              naprawdę nie masz innych zajęć, jak biadolenie w nieskończoność na forumciach? było spytać o wielkość porcji, ja często pytam również o wielkość porcji dla dorosłych, jak nie jestem pewna, czy zjem całą

              • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 14:13
                no i powiedzialo co wiedzialo...
            • leluchow1 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 13:37
              camel_3d napisał:

              > leluchow1 napisała:
              >
              > > Ale czy to jakiś problem sprawdzić w karcie gramaturę porcji?
              >
              > musialaby najpierw tam byc...
              A ładnie i uprzejmie spytać? smile
              W karcie powinno być to i tamto, kelner powinien to i tamto. No racja! Ale nie jest tak jak być powinno i chyba zdążyliście się do tego przyzwyczaić. I generalnie jeśli człowiek dosyć problemowy jest, jak ty camelu, dla własnego zdrowia psychicznego nie czekaj na to co być powinno a działaj i pytaj. Ja już dawno przestałam liczyć na to co byc powinno.
              • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 14:12
                dla mnie porcja dla dzeicka to porcja dla dzeicka.. a nie dla doroslego... no ale moze nie dla wszystkich to takie oczywiste... a szkoda...
                moze wlasnie stad tyle prypdakow otylosci...
                • leluchow1 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 14:18
                  Obsesje masz? Otyłość powstaje jak się żre za dużo a nie jak się za dużo zamówi. Nikt normalny nie wepchnie 2 latkowi wielkiego kotleta. Inna sprawa to jakieś ewentualne "problemy moralne" związane z wyrzucaniem jedzenia. I tu jestem w stanie cie zrozumieć. Ale winic porcję w knajpie w kwestii o epidemii otyłości dziecięcej to juz paranoją zajeżdża. No i powtórzę jeszcze raz nie tylko ty masz dziecko. Jak przyjedzie rodzina z CHUDYM 9 latkiem to taki może spokojnie poradzić sobie z obiadem BEZ SZWANKU DLA FIGURY smile
                  • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 30.06.11, 13:03
                    > Obsesje masz? Otyłość powstaje jak się żre za dużo a nie jak się za dużo zamówi
                    > . Nikt normalny nie wepchnie 2 latkowi wielkiego kotleta.

                    niestety jest wielu nienormalnych rodzicow, ktorzy nie sa zadowoleni, ze dziekco zostawilo AZ tyle..i jest: zza babci, ze dziadka, za kotka, za mamusie, za tatusie, za wojka...

                    a otylosc bierze sie glownie z malej ilosci ruchu...
                    • leluchow1 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 30.06.11, 14:28
                      Ale nawet jeśli taki nienormalny rodzic dostanie malutką porcje w knajpie to zakluskuje dzieciaka w domu. Nikt nie staje się otyły od jednego obfitego posiłku. A jak rodzice wmuszają, to przede wszystkim w domu dzieciak je za dużo. I mała porcja w knajpie nie zmieni tu nic
                • krolowanocy Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 14:27
                  camel_3d napisał:

                  > dla mnie porcja dla dzeicka to porcja dla dzeicka.. a nie dla doroslego... no a
                  > le moze nie dla wszystkich to takie oczywiste... a szkoda...
                  > moze wlasnie stad tyle prypdakow otylosci...

                  a dla mnie oczywiste, że dziecko to też CZŁOWIEK
                  a ludzie są różni

                  są tacy, co jedzą mało i są chudzi
                  są tacy, co jedza mało i tyją wściekle
                  są tacy, co jedzą dużo i są chudzi
                  są tacy, co jedzą dużo i tyją

                  surprise!
                  mój syn jest ciągle głodny, 20 minut po zjedzeniu obiadu potrafi zamarudzić, że jeszcze cośby przekąsił, a jest tak chudy, że wszystkie spodnie musi nosić z paskiem, bo inaczej mu zjeżdżają z pupy.
                  twoje jest mniejsze i jada mniej.
                  czy coś z tego wynika?
                  nic, poza tym, że ci się nudzi
    • zazou123 Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 29.06.11, 18:23
      ale to było danie dla dzieci czy nazwa własna?
      ja w takich "góralskich " chatach to zjadam ledwo pól porcji normalnie serwowanych tam potraw.


      • camel_3d Re: porcje dla dzieci w restauracjach... 30.06.11, 13:01
        zazou123 napisała:

        > ale to było danie dla dzieci czy nazwa własna?

        to bylo danie dla dzieci o takiej nazwie smile
    • olik81 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 11:21
      nie no lezesmile)))
      myjesz podlogi Z dzieckiem na plecach,a co mu sie stanie jak go zostawisz?
      przeciez mozesz miec go w zasiegu wzroku, w miejscu gdzie nie myjesz albo wlasnie w kojcu, nawet obok w pokoju!!
      a jak jestescie na placu zabaw to co?trzymacie razem lopatke?
      dajcie tym dzieciom odetchnac

      tyyyy, a jak kupe robisz to tez bierzesz i stawiasz obok?
      nie pamietam nicku ale byla tu matka co sie nie kapala bedac w domu z dzieckiem bo sie bala dziecko zostawic same na chwile,
      hardcore
      • camel_3d Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 13:00
        a to na pewno do tega watku???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja