autkowy
29.06.11, 11:33
Niedawno mialem taka sytuacje ze dziecko uleglo na szczescie niegroznemu wypadkowi w przedszkolu. Wygladalo powazniej ale skonczylo sie na drobnym rozcieciu skory na glowie. Oczywiscie pierwszym rezultatem u dziecka bylo krwawienie z tego miejsca. A co zrobilo przedszkole? Zadzwonilo do mnie ze dziecko uleglo wypadkowi, byc moze konieczna bedzie wizyta u lekarza i mam szybko przyjechac. Na moje pytanie czy sami nie moga tego zalatwic bo w odleglosci 100 m maja przychodnie uslyszalem ze nie bo nie maja karty chipowej z Slaskiej Kasy Chorych. No coz, przerwalem wazne spotkanie sluzbowe i pojechalem do polozonego na drugim koncu miasta przedszkola (zajelo to ok 25 min).
Czy faktycznie brak tej "arcywaznej" jak widac karty uniemozliwia lekarzowi udzielenie pomocy a przedszkolu postaranie sie o dorazna pomoc?
Jakie sa Wasze doswiadczenia?
Pozdrawiam