wypadek w przedszkolu i co dalej?

29.06.11, 11:33
Niedawno mialem taka sytuacje ze dziecko uleglo na szczescie niegroznemu wypadkowi w przedszkolu. Wygladalo powazniej ale skonczylo sie na drobnym rozcieciu skory na glowie. Oczywiscie pierwszym rezultatem u dziecka bylo krwawienie z tego miejsca. A co zrobilo przedszkole? Zadzwonilo do mnie ze dziecko uleglo wypadkowi, byc moze konieczna bedzie wizyta u lekarza i mam szybko przyjechac. Na moje pytanie czy sami nie moga tego zalatwic bo w odleglosci 100 m maja przychodnie uslyszalem ze nie bo nie maja karty chipowej z Slaskiej Kasy Chorych. No coz, przerwalem wazne spotkanie sluzbowe i pojechalem do polozonego na drugim koncu miasta przedszkola (zajelo to ok 25 min).
Czy faktycznie brak tej "arcywaznej" jak widac karty uniemozliwia lekarzowi udzielenie pomocy a przedszkolu postaranie sie o dorazna pomoc?
Jakie sa Wasze doswiadczenia?
Pozdrawiam
    • kotkowa Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 11:40
      Myślę, że na pewno mogli bez problemu podjechać na pierwszą lepszą Izbę Przyjęć, bo to nagły wypadek - tu przyjmują bez wzgl. na ubezpieczenie, poza tym zawsze masz prawo dowieźć ubezpieczenie dziecka później.
      Moim zdaniem również przychodnia nie odmówiłaby pomocy - ta sama sytuacja - legitymację można dostarczyć później.
    • figa33 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 11:47
      Ja bym tam przerwała najwazniejsze spotkanie po takim telefonie, nawet gdyby okazało się że to tylko skaleczenie. No ale ja może z innej bajki.
      Nie wiem o co chodzi z ta kartą, w Warszawie takich nie ma.
      • krolowanocy Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 11:49
        ale to nie jest kwestia przerywania czegokolwiek czy nie, w przypadku zagrożenia życia szybciej byłoby do dziecka wezwać pogotowie, niż matkę z pracy, nie?
      • matka_karmiaca Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 11:51
        Bosz, no każdy by przerwał spotkanie, ale chodzi o postawę przedszkola! A jakby dziecko się przez te 25 minut wykrwawiło, wpadło we wstrząs, etc? Ja bym zrobiła dziką awanturę.
        Chyba że taka debilna reakcja była dlatego, że stwierdzili, że to nic groźnego.
        • lapandora Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:03
          a czytacie regulaminy przedszkola?
          Dziecko się NIE wykrwawiło, Nie było narażenia życia, w takim wypadku wzywa się pogotowie, a potem rodzica. Rodzic jest prawnym opiekunem dziecka, i np tylko on może uzyskac informację od lekarza o stanie zdrowia dziecka. Nauczyciel nie ma takiego prawa.
          Gdyby przedszkole samo załatwiło sprawę, jestem pewna, że pojawił by się post- Moje dziecko uległo wypadkowi, przedszkole zamiast wezwać mnie, zabrało dziecko do lekarza...
          Ja bym jednak wolała być tam osobiście, nawet gdyby to była drobna sprawa.
        • silje78 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 13:14
          co znaczy "bosz" ? bo bosch to bosch, ale to by było nie w temacie....
          • batutka Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 23:23
            silje78 napisała:

            > co znaczy "bosz" ? bo bosch to bosch, ale to by było nie w temacie....

            no jak to co? przecież to tak trendy pisać na forach "boszsz" (ktuś napisał, a inni powtarzają, normalka)
      • camel_3d Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:26
        > Ja bym tam przerwała najwazniejsze spotkanie po takim telefonie, nawet gdyby ok
        > azało się że to tylko skaleczenie. No ale ja może z innej bajki.


        serio? ja do skaleczenia bym nei jechal tylko powiedzial paniom, ze maja obowiazek sie tym zajac...
        • lapandora Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:54

          serio??
          a przeczytałeś dokładnie post?:
          "Wygladalo powazniej ale skonczylo sie na drobnym rozcieciu skory na glowie. Oczywiscie pierwszym rezultatem u dziecka bylo krwawienie z tego miejsca. :

          Wygladało poważniej...skąd panie mogły wiedzieć, że to tylko skaleczenie??
          • camel_3d Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 23:55

            > Wygladało poważniej...skąd panie mogły wiedzieć, że to tylko skaleczenie??

            to powinny juz byc z dzeickiem w szpitalu..a nie czekac na karte..skoro powaznie wygladalo..jakies idiotki
    • klubgogo Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:14
      Przedszkole ma obowiązek wezwac lekarza/pogotowie i poinformowac o zdarzeniu rodziców. Rodzic na moje oko powinien natychmiast zadbac o swoje dziecko, przejawiając odrobinę odpowiedzialności za potomka. Ze strony przedszkola powiadomiłabym odpowiednie służby, gdybyś tej odpowiedzialności nie wykazała. Sorry, ale spotkania nawet slużbowe nie mogą przeszkodzic w takiej sytuacji.
    • camel_3d Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:25
      ale to jest debilna wymowika przedszkola, bo w razie wypadku lekarz ma obowiazek przyjechac lub przyjac dzeicko... fakt, ze wypadek byl niegrozny..ale co gdyby bylo cos powaznego,a ty nieosiagalny? czekaliby na to az dzeicko sie wykrwawi bo karty nei ma? co za durnowate panie...
      u nas na poczatku nalezalo podpisac papier, ze w razie wypadku maja moja zgode na dostarczenie malucha do lekarza czy szpitala..

      zapytaj tych pan w przedszkolu co by bylo gdyby to cos powaznego bylo..czy tez by poczekaly az mlody zajdzie?
      • autkowy Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:38
        Moglem sie domyslec ze niektorzy nie zrozumieja/nie zechca zrozumiec co napisalem i zaczna sie czepiac mnie a nie pisac w temacie zasadniczym. Ot taka polska cenna wlasciwosc narodowa. Dobre bo polskie wink
        Napisze ponownie: Zaraz po telefonie przerwalem wazne spotkanie i pojechalem do przedszkola - a droga do przedszkola zajela mi ok 25 minut.
        A tak na marginesie - gdybym byl wtedy w podrozy sluzbowej i nie mogl podjechac do przedszkola? Przedszkolanki nie umialy ocenic glebokosci rany na glowie skoro krwawilo... no ale dzielnie czekaly az sie pojawie...
        • iwetta-78 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 12:52
          Ja co prawda pracuję w szkole, ale myślę że w przedszkolach panują podobne procedury: w razie wypadku, gdy nie jesteśmy w stanie stwierdzić, na ile jest on poważny wzywamy karetkę i jednocześnie powiadamiamy rodzica. Na ogół jest tak, że rodzic dociera szybciej niż karetka (na którą ostatnio czekaliśmy 50 min). Karetka zawsze przyjeżdża na wezwanie do szkoły. Jeśli rodzic nie zdąży dotrzeć z dzieckiem karetką do szpitala jedzie nauczyciel, a rodzic w tym czasie zostaje przez nas poinformowany do jakiego szpitala jedzie dziecko.
          • jotka_k Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 13:25
            dokładnie, w pierwszej kolejności zawiadamia się rodzica (poza sytuacjami zagrozenia życia- wtedy wzywa się karetkę, żaden nauczyciel nie weźmie dziecka pod pachę i nie pójdzie do przychodni, po prostu nie ma do tego prawa
            • autkowy Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 13:28
              OK, wiec juz wiem.
              Dzieki za odpowiedzi.
            • camel_3d Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 14:10
              > żaden nauczyciel nie weźmie dziecka pod p
              > achę i nie pójdzie do przychodni, po prostu nie ma do tego prawa

              u nas w przedszkolu podpisuje sie na poczatku papier, waraznie zgody, ze w arzie koniecznosci opiekunki maja prawo zabrac dzeicko do lekarza czy szpitala.
            • hanalui Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 15:27
              jotka_k napisała:
              > żaden nauczyciel nie weźmie dziecka pod p
              > achę i nie pójdzie do przychodni, po prostu nie ma do tego prawa

              Jak to nie ma prawa? surprised? Czyz na czas obecnosci w przedszkolu, zlobku to nie nauczyciel, przedszkolanka ponosi odpowiedzialnosc za dziecko, jest na ten moment jego prawnym opiekunem?

              W moim przedszkolu podpisuje sie zgode na to by w momencie wypadku to nauczyciel mogl podejmowac decyzje, udzielac pierwszej pomocy, oczywiscie rodzic jest powiadamiany ale mimo wszystko dziecko nie jest zostawiane bez pomocy.
        • camel_3d Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 14:08
          autkowy napisał:

          > Moglem sie domyslec ze niektorzy nie zrozumieja/nie zechca zrozumiec co napisal
          > em i zaczna sie czepiac mnie a nie pisac w temacie zasadniczym

          .nie wiem czy to bylo do mnie..cz ynie... ja napisalem, ze dla mnei to durnota, bo przedszkolanki powinny same pojsc do lekarza z tym... i powiadomic w miedzyczasie rodzica... brak karty to tylko wymowka-
    • ewa_mama_jasia Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 13:47
      W przedszkolu mojego syna ponoć (piszę ponoć, bo nie miałam na szczęście okazji sprawdzić) załatwia się tak: dyrektorka dzwoni po karetkę lub jedzie z dzieckiem do szpitala, jednocześnie zawiadamiajac rodzica. Powinieneś złożyć skargę do dyrekcji.
      • paliwodaj Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 14:34
        "skonczylo sie na drobnym rozcieciu skory na glowie." o jakiej karetce piszesz, czytalas posta zalozycielki?
        Ktora pisze ze panie w przedszkolu ocenily stan dziecka, informujac ja ze byc moze bedzie potrzeba zabrania do przychodni !!! Co wiec maja do kazdego malego zadrapania i ranki wzywac karetke ? bo rodzic ma spotkanie? Nie przesadzajmy. Pani widzac w jaki sposob doszlo do wypadku, jak zachowuje sie dziecko i jak wyglada ranka sa w stanie ocenic czy trzeba wezwac rodzica ktory zabierze dziecko do lekarza czy natychmiast wezwac karetke. Nie robmy z nich kompletnych, niedouczonych i wygodnych idiotek.
        To rodzica zadaniem jest zabierac dziecko do przychodni, a co by bylo gdyby uzyto latexowych rekawiczek na ktore dziecko jest uczulone, zaraz by powstal post "uczulili mi dziecko w przychodni, w czasie gdy ja mialam spotkanie", nie wspomne o uzyciu jakiegos leku .....No i chyba ktos musi zajac sie pozostala grupa dzieci, no ale o pozostalych dzieciach w przypadku "drobnego rozciecia glowy" rodzice nie mysla
        Istnieje cos takiego jak regulamin, chyba dostajecie to do reki i musi tam byc cos na temat naglych wypadkow, a jezeli nie ma nalezy dopytac.
        • hanalui Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 15:31
          paliwodaj napisała:
          > To rodzica zadaniem jest zabierac dziecko do przychodni, a co by bylo gdyby uzy
          > to latexowych rekawiczek na ktore dziecko jest uczulone, zaraz by powstal post
          > "uczulili mi dziecko w przychodni, w czasie gdy ja mialam spotkanie", nie wspom
          > ne o uzyciu jakiegos leku .....

          Nie ma obowiazku podania na co dziecko jest uczulone w przedszkolu? surprised?
          • jakw Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 22:28
            hanalui napisała:

            > paliwodaj napisała:
            > > To rodzica zadaniem jest zabierac dziecko do przychodni, a co by bylo gdy
            > by uzy
            > > to latexowych rekawiczek na ktore dziecko jest uczulone, zaraz by powstal
            > post
            > > "uczulili mi dziecko w przychodni, w czasie gdy ja mialam spotkanie", nie
            > wspom
            > > ne o uzyciu jakiegos leku .....
            >
            > Nie ma obowiazku podania na co dziecko jest uczulone w przedszkolu? surprised?
            Przecież pani nauczycielka w przedszkolu i tak nie ma prawa podać apapu jak dziecko będzie głowa bolała.
            • hanalui Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 22:39
              jakw napisała:
              > > Nie ma obowiazku podania na co dziecko jest uczulone w przedszkolu? surprised?

              > Przecież pani nauczycielka w przedszkolu i tak nie ma prawa podać apapu jak dzi
              > ecko będzie głowa bolała.

              Wiesz...apapu to bym sama tez nie podala tylko zrobila oklad z mokrego, chlodnego recznika pa przyklad...
              Niemniej przedszkole chyba powinno wiedziec na co dziecko jest uczulone wlasnie dla potrzeb naglych przypadkow to raz, nie wspomne o uczuleniach zywieniowych czy ugryzieniowych typu pszczola/osa gdzie lek trzeba podac natychmiast.
              Moj brat np jest uczulony na kleje w plastrach...mysle ze plaster panie moga przylepiac...wiec info o uczuleniachchyba przedszkola powinny miec...
    • slonko1335 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 14:03
      W regulaminie przedszkola moich dzieci stoi iż pierwszej pomocy udziela nauczyciel gdy sytuacja tego wymaga i informuje rodzica a rodzic decyduje co robić dalej-nauczyciel nie ma prawa z własnej inicjatywy zawozić ani zaprowadzać dziecka do lekarza. Karetka jest wzywana tylko i wyłącznie przy bezpośrednim zagrożeniu życia co jest dla mnie akurat dość oczywiste. Ostatnio dzieci jechały na wycieczkę i musiałam podpisać oświadczenie iż zgadzam się aby w razie konieczności nauczyciel wezwał lekarza, który udzieliłby pomocy bez mojej obecności.
      Pierwszego dnia przedszkola moja córka rozbiła sobie głowę, nauczycielki opatrzyły ją, zrobiły okład i zadzwoniły żebym przyjechała, zdały relację ze zdarzenia, zachowania dziecka i wyjaśniły, że nic więcej nie mogły same zrobić to czy zabieram dziecko do lekarza zależy ode mnie-zagrożenia życia nie było-do lekarza nie poszłyśmy bo nie widziałam potzreby.
    • budzik11 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 15:35
      Gdybyś nie napisał o Śląskiej Karcie chipowej to pomyślałabym, że piszesz o naszym przedszkolu. Otóż znajomej syn również doznał urazu w przedszkolu (krwawiąca rana na głowie), przedszkolanki tez nie mogły mu udzielić pierwszej pomocy, tylko zadzwoniły do matki, ta przyjechała, zabrała dziecko do przychodni, gdzie lekarza pediatra robił wielkie problemy, ponieważ dziecko nie było pacjentem tej przychodni, nie było zarejestrowane (mieszkamy na wsi i to jedyna przychodnia i jedyny pediatra - dziecko było zarejestrowane gdzieś poza naszą miejscowością). Tak więc niestety twój przypadek nie jest odosobniony - pediatra nie chce udzielić pomocy dziecku z rozciętą głową, bo nie jest zapisane do jego przychodni uncertain Ostatecznie dziecko zostało opatrzone, ale z wielką łaską i "wyjątkowo". Aha - mieszkam na mazowszu, żadnych kart chipowych nie mamy.
      • margo_kozak Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 23:18
        cos mi sie obilo o uszy, ze wezwanie karetki = przyjazd policji.

        moje dziecko rok temu zlamalo noge. dziecko siedzialo na lawce i plakalo, a panie nawet do mnie nie zadzwonily, bo stwierdzily, ze i tak niedlugo bym przyjechala, lepiej bylo stac i plotkowac niz sie dzieckiem zajac.
        • minerwamcg Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 29.06.11, 23:47
          margo_kozak napisała:

          > cos mi sie obilo o uszy, ze wezwanie karetki = przyjazd policji

          ???
        • futro.1 Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 14:15
          do wypadku tak ale przecież pogotowiarscy nie będą dzwonili po policję, bo dziecko rozbiło sobie głowę lub do wezwania "spadł z drabiny i leży nieprzytomny"
    • jakw Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 00:25
      Przychodnia to przychodnia i skoro dziecko nie wykazywało zagrożenia życia to pewnie i tak by przychodnia robiła problem. A jakby wykazywało zagrożenie życia to z przychodni wezwano by karetkę.Zauważ dodatkowo, że ani pani wychowawczyni, ani lekarz w przychodni wcale nie musi wiedzieć, że dziecko nie jest na nic uczulone (nie wiem, może takie info jest na tej karcie) więc w przypadku konieczności podania medykamentów (np. znieczulenia miejscowego do zszycia rany czy podania środków przeciwbólowych) i tak byłoby im potrzebne jakieś oświadczenie rodzica - i to pewnie na piśmie. Trochę co innego to ewentualne wezwanie karetki w przypadku poważniejszych obrażeń czy wręcz zagrożenia życia. Wtedy żadna karta czy dokument ubezpieczenia nie jest niezbędny w momencie udzielania pomocy.
      • autkowy Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 10:56
        OK jeszcze raz dziekuje za glosy. Nie mam zamiaru nikogo sie czepiac ani obwiniac jedynie bylem ciekawy jakie dzialania w takich sytuacjach sa spotykane.
        No i jeszcze cos... w wielu wypowiedziach daje sie odczuc mniej lub ukryte zarzuty pod moim adresem - ciekawa sprawa bo nikt tutaj nie zna ani mnie, ani sytuacji ktora zostala w uproszczeniu opisana , ani tez samego tego przedszkola z jego licznymi innymi niedomaganiami. Pomimo tego co poniektorzy sila sie nawet na dluzsze wywody aby udowodnic cos niewlasciwego po mojej stronie smile Po co? Jakies wlasne kompleksy tych osob sie uwidaczniaja? Sugerowanie moich ewentualnych pretensji w stylu "co by bylo gdyby" w ogole uwazam za wytwory chorej wyobrazni.
        Moglbym oczywiscie rozwinac watek piszac o innych tak zadziwiajacych ze az trudno uwierzyc szczegolach rozmowy z przedszkolanka a takze o wrecz komicznej sytuacji pozniej juz w kontakcie z lekarzami ale po co... faktow to juz by i tak nie zmienilo a po co dawac pozywke kolejnym "zyczliwym" na forum?
        Wszystkim zycze bezproblemowych przedszkoli, lekarzy itd smile
        Pozdrawiam
        • paliwodaj Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 30.06.11, 14:26
          to ja zapytam tak: po co pytasz ? chcesz uslyszec tylko slowa krytki wobec przedszkola , to nie na forum!
          Na krytyke trzeba byc przygotowanym ( chociazby w pracy i chyba jestes na to odporna) a sposob w jaki piszesz "bardzo wazne spotkanie sluzbowe, jechalam 25 minut " moze wskazywac ze masz zal do przedszkola ze narazilo cie na zrezygnowanie w jednego i wysilek w czasie drugiego
          A jezeli sa jeszcze jakies szczegoly o ktorych nie wiemy, no to trudno zebysmy je uwzglednili w naszych wypowiedziach
          sam tytul zreszta wskazuje na to ze kogos chcesz pociagnac do odpowiedzialnosci
    • kaskahh Re: wypadek w przedszkolu i co dalej? 01.07.11, 11:20
      Kazde przedszkole ma pewnie jakies wewnetrzne przepisy.
      Niemniej jednak udzielenie pierwszej pomocy to obowiazek nie tylko w przedszkolu.
      Co by bylo gdyby rodzcie nie byli osiagalni? Znaczy poza miejscem zamieszkania?

      Nasze przedszkolani niedawno odswiezaly kurs pierwszej pomocy dla dzieci. Czy takie kursy istnieja/obowiazuja w PL??????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja