jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrodze

29.06.11, 16:33
To a propos tych zup w proszku. Niechcący wczoraj w szatni powiedziałam do syna: "zupy nie jadłeś? To może i lepiej, bo pewnie z papierka". Usłyszała to przedszkolna wychowawczyni syna, pobiegła do dyrektorki, ta przybiegła cała blada i ostro na mnie najeżdża:
"Zupa z papierka!? Chyba Pani oszalała! 20 kg kury do zupy ładujemy, aż za gęsta jest! Są normy, wytyczne, sanepid, kontrola, próbki tej zupy musimy dawać i nam NIE WOLNO dawać kostek, wegety, żadnych wspomagaczy! Nawet pierogi robimy samemu, kompot gotujemy!"
Łyso mi się zrobiło i wspomniałam półgębkiem, że w prasie czytałam i że skoro już jesteśmy przy zdrowym odżywianiu, to może by dzieci mogły nie dostawać czekoladowych batonów. Dyrektorka na to, że dieta dziecka musi zawierać cukier i że dietetyk to sprawdza i że norma cukru musi być wyrobiona, więc baton jest w diecie konieczny. Więcej pytań nie miałam smile
    • budzik11 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 16:53
      No ale to przestroga przed czym? Bo nie rozumiem idei tego wątku.
      • pacynka27 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 17:20
        Może żeby pochopnie nie oskarżać przedszkoli że dzieci nam trują wink
    • syswia Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 17:23
      Wychowawczyni do rodzica (jak mniemam przy dziecku): "Chyba Pani oszalala!"
      Cudne metody wychowawcze i kultura wysokiego lotu.
      • paliwodaj Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 17:46
        no to paniom pojechalas smile moze to przestroga zeby nie posadzac przedszkola o cos co nie ma miejsca
      • elan-o100 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 08:48
        syswia napisała:

        > Wychowawczyni do rodzica (jak mniemam przy dziecku): "Chyba Pani oszalala!"
        > Cudne metody wychowawcze i kultura wysokiego lotu.


        a mowienie dziecku ze lepiej zeby nie jadl zupy w przedszkolu bo pewnie z papierka, to baaardzo wychowawcze...

        moze za bardzo bierzesz na serio , to co niekorzy wypisuja na forach wink
        • syswia Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 18:16
          Ogolnie - zgadzam sie z Toba, ale od wychowaczyni, jako od profesjonalistki (oraz uslugodawczyni), wymaga sie troche wiecej.
    • tygrysiatko1 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 22:57
      ale miała rację... cukier w diecie dziecka jest potrzebny...
      • margo_kozak Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 23:05
        no to teraz mozesz zrobic zadyme o hiper ilosc kuraka co to po nim cycki rosnasmile
        • batutka Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 23:21
          aleksandra - a może nie bierz tak na serio wszystkich wątków, postów na tym forum
          to,że ktoś pisze,że w przedszkolach dają dzieciom zupy w proszku, nie znaczy,że tak jest wszędzie

      • donkaczka Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 21:00
        cukier w diecie nie jest potrzebny i byc nie musi, owszem moze, bo kazdy lubi polasuchowac i trudno zjesc budyn czy kisiel bez cukru, ale spokojnie mozna go ominac, jesli w jadlospisie potrzeby nie ma
        w diecie sa potrzebne weglowodany, bialka i tluszcze w odpowiednich proporcjach i z odpowiednich zrodel
        ale nie cukier jako taki

        wez dopytaj pania o te wytyczne co do cukru w diecie, bo ciekawosc mnie zezre.. i napisz na forum
        bo cos mi sie wydaje, ze ktos cos zle doczytal i zle zinterpretowal
        • carinica011 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 21:17
          cukier (w rozsądnych ilościach - chociaż pewnie to wypadnie z mojego posta)jest wręcz niezbędny w diecie każdego człowieka. no może nie koniecznie w formie batonu czekoladowego, ale jednak... mózg odżywia się cukrem, chcesz czy nie tak jest.
          • batutka Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 21:37
            dziecisawazne.pl/cukier-w-diecie-dziecka/
            • carinica011 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 21:50
              ale to w ramach ataku na mnie za to, że napisałam, że cukier jest konieczny?
              fruktoza to cukier, sacharoza, laktoza i wszelkie inne ozy których teraz nie wymienię. cukier jest potrzebny, ja się przy batonach nie upieram. moje dziecko tego nie jada i pewnie jeszcze długo nie będzie.
              • donkaczka Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 30.06.11, 23:28
                nie rob popularnego bledu i nie myl weglowadnow z cukrem, bo slowo cukry i weglowodany jest w jezyku polskim uzywane wymiennie

                cukier w popularnym tego slowa znaczeniu, czyli sacharoza nie jest niezbedny w diecie
                owszem, ominac go trudno, bo dosmaczamy i dogadzamy sobie, ale nie jest to skladnik, ktory musi w konkretnych ilosciach w diecie sie znajdowac, mozna go spokojnie pominac

                mozg potrzebuje glukozy jedynie, ktora organizm pozyskuje z weglowodanow - moze to byc chociazby kasza - bez slodkiego mozna zyc i to zdrowo (kwestia tylko, ze lubimy zdrowo i smacznie)
                wiec mylisz sie, podobnie jak pani w przedszkolu
                • franczii Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 01.07.11, 06:55
                  A moze baton w diecie od czasu do czasu potrzebny jest dla przyjemnosci? Cukier w postaci slodyczy to sama radosc a radosc w jedzeniu jest bardzo wazna, powiedzialabym tak samo wazna jak wartosci odzywcze.
                  Nawet dietetycy pacjentom zalecaja od czasu do czasu cos niezdrowego i tuczacego dla wytchnienia.
                  • ciociacesia no jasne 01.07.11, 09:36
                    ale nie musi byc w postaci batona i w przedszkolu gdzie mycie zebot jest raczej kiepskie
                    • franczii Re: no jasne 01.07.11, 10:01
                      A dlaczego nie moze to byc czasem baton? Nie codziennie ale od czasu do czasu?
                      No i mam wrazenie, ze przesadzamy tez z tym myciem zebow.
                      Czy wy naprawde kiedy jecie poza domem chocby lody lub ciastko na podwieczorek myjecie od razu zeby dzieciom i sobie?
                      Bo ja nie. Co gorsze, uczeszczam z dziecmi w miejsca np. do parku wodnego gdzie 2 posilki+ przekaski w ciagu dnia i zero mycia zebow a bywaja i miejsca ze nie ma nawet mozliwosci umyc zebow.
                      • ciociacesia dziecku myje zawsze 01.07.11, 10:11
                        po doswiadczeniu zakladania plomb u 2 latki jakos mam silna motywacje. sobie niekoniecznie, ale moje zeby to ruina i brak motywacji bo juz nie ma co ratowac smile
                        i wlasnie o to mi chodzi. dzieci przy tylu roznych okazjach dostaja slodycze ze dodatkowo dawanie im programowo batonów w ramach zywienia planowego w przedszkolu uwazam za glupie, i szkodliwe. baton powinien byc atrakcja z okazji swieta lasu, od czasu do czasu a nie elementem diety - w czwartki na podwieczorek batony. no nie. nie godze sie i juz.
                        w moim przedszkolu w ramach podwieczorku sa kisiele, budynie, galaretki, czasem domowy muffinek marchewkowy, ba kiedys w ramach drugiego dania byly racuszki z jablkami. w domu niemal zawsze mam awaryjna czekolade deserowa i jak mi mlode dziamgoli to dostaje. ostatnio nie dziamgoli bo maliny sie zaczely i jak ogoloci wszystkie krzaczki za domem to juz sie nie domaga innych slodkosci
                        • franczii Re: dziecku myje zawsze 01.07.11, 12:40
                          U nas w przedszkolu na podwieczorek dostaja owoce, jogurt, placek upieczony w przedszkolu, sok, chleb z dzemem i raz na jakies 10 dni chleb z nutella i na ten ostatni dzieci czekaja najbardziejtongue_out
                          Tragedii wtedy nie ma po prostu ja po przedszkolu nie daje juz slodyczy a owoce.
                          Mycia zebow po kazdym chrupku sobie po prostu nie wyobrazam.
                          • ciociacesia nie daje chrupków 01.07.11, 13:01
                            i problem z glowy. podobno wazne sa przerwy miedzy posilkami. zle jak dziecko caly czas cos konsumuje smile a serio to daje 10 chrupkow w ciagu 15 minut czy ile tam ona bedzie taka ilosc jadla i jak ma dosc myje zeby. tyle
                            i wole zeby nie dawali nutelli w przedszkolu bo wtedy ja moge dac w domu. nie jest mi fajnie jak musze odmawiac bo dostala w przedszkolu bo w czwartki dostaja niutelle bo 'cukier jest w diecie niezbedny'
                  • donkaczka Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 01.07.11, 11:08
                    franczii, dobrze jest przeczytac post zalozycielki, jak sie czlowiek do dyskusji wlacza
                    stoi tam jak byk:
                    "może by dzieci mogły nie dostawać czekoladowych batonów. Dyrektorka na to, że dieta dziecka musi zawierać cukier i że dietetyk to sprawdza i że norma cukru musi być wyrobiona, więc baton jest w diecie konieczny."

                    a o cukrze dla przyjemnosci sama napisalam, bo to glowny powod, dla ktorego sie pojawia w diecie
                    doceniam radosc dziecka z pochlaniania slodyczy, tez swoim dogadzam, ale batonow jeszcze nie jadly i nie uwazam, ze ich dieta jest przez to ubozsza, bo ten baton KONIECZNY jest
                    • franczii Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 01.07.11, 12:34
                      Pewnie dyrektorka wie, ze dieta jest opracowana w porozumieniu z dietetykiem i tyle. Akurat jaka role tam ten batonik ma spelniac nie musi wiedziectongue_out
                      Nie wiem w czym baton gorszy od innych slodyczy. I jakie spustoszenie robi w organizmie od czasu do czasu zjedzony batonik. Pewnie daja akurat baton a nie co innego bo pewnie wiekszosc dzieci za nim przepada.
    • minerwamcg Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 29.06.11, 23:20
      No i dobrze Ci tak, nie wiesz, to nie gadaj.
    • gazeta_mi_placi Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 01.07.11, 13:36
      Ale ku jakiej przestrodze? Żeby nie pieprzyć trzy po trzy co ślina na język przyniesie???
    • mikams75 Re: jedzeniowa afera w przedszkolu - ku przestrod 01.07.11, 21:14
      no niech juz sobie bedzie ten cukier w diecie, ale batonow czekoladowych nie popieram tez. Moje dziecko po czekoladowych produktach jest strasznie nerwowe, dziala jak przedawkowana kofeina.
      Mozna robic lepsze desery.
      U nas tez nie zawsze sie staraja i dja byle jaki deser i mowia, ze jesli sobie tego zycze, to moga mojemu dziecku nie dawac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja