walentyna
02.07.11, 21:25
Wielu lekarzy oglądało mojego synka, żaden nie zauważył niczego nieprawidłowego. Mały szybko wstał, zaczął chodzić tuż po pierwszych urodzinach. Miał koślawe stópki, ale pięciu ortopedów go widziało i żaden nie zająknął się nawet o napięciu mięśniowym. Dopiero kiedy mały skończył 4 lata trafiliśmy do ortopedy, który fachowo się nim zajął. To on stwierdził, że Tymek jest dzieckiem wiotkim. Zalecił ćwiczenia w domu, ale przede wszystkim zajęcia sportowe rozwijające mięśnie (basen, sztuki walki, rower, taniec). Przez rok chodziliśmy więc na aikido i widzę, jak mały się rozwinął fizycznie. Stopy jednak ma nadal krzywe. Plus skolioza.
Jak się u niemowlęcia stwierdzi obniżone napięcie mięśniowe, to od razu wiadomo - rehabilitacja, logopeda, neurolog. A co ja powinnam z moim pięciolatkiem, skoro dopiero teraz dowiadujemy się, że coś jest nie tak? Ma wady wymowy - jest pod opieką logopedy. Mamy wspomniane aikido i ćwiczenia w domu. Zwracamy dużą uwagę, żeby był aktywny fizycznie. Co jeszcze? Nie chcemy już niczego przeoczyć, ale też nie chcemy panikować i fundować małemu dziecinstwa spędzonego w gabinetach lekarskich i na obowiązkowych zajęciach usprawniających wszelkie znane i nie znane mięśnie i narządy.
Poradźcie, co zrobić z zachowaniem zdrowego rozsądku.