miastozmorza
05.07.11, 09:47
Od urodzenia pierwszego dziecka walczę z mamą i jej przekonaniami, żeby nie nosić niemowlęcia, bo się przyzwyczai, nie biec na każdy płacz, bo terroryzuje, dopajać przy kp, bo się odwodni itd.itp. Kocham tę moją mamę, ale od kiedy sama jestem mamą mam wrażenie, że stoimy po dwóch stronach barykady. A wczoraj już przeszła samą siebie. Kładłam mojego 2-latka spać i jak zawsze czytałam mu bajkę. Mama na to, że "kręcę na siebie bicz, bo synek się przyzwyczai i będzie się domagał czytania codziennie". O zgrozo!