jedynak? czy dwoje dzieci?

21.07.11, 20:34
mam jedno dziecko, od zawsze mówiliśmy z mężem, że jedno i koniec, ale tak się zastanawiam czy kiedyś nie będę żałować tej decyzji, choć nie odczuwam pragnienia by mieć drugie dziecko, wracać znowu do pieluch, no i zero pomocy babć,,,,
Czy jest ktoś kto ma jedynaka?
    • monikaa13 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:42
      A ile ma twoje dziecko?

      Ja mam jedynaczkę.

      Zawsze twierdziłam, że jedno wystarczy, a po porodzie tym bardziej big_grinbig_grinbig_grin

      Teraz minęło prawie 5 lat od narodzin córki i żałuję i to bardzo, że nie zdecydowaliśmy się wcześniej na drugie. Teraz próbujemy i nie wychodzi już od pół roku. Nie wiem dlaczego, próbujemy już wszystkiego i nadal nic, a widzę, że córka bardzo chce, ciągle pyta, a ja nie wiem co jej odpowiedzieć.
      Nawet jak zajdę w końcu w tę ciążę to jak urodzi się dziecko córka będzie już chodziła do szkoły.

      A wzbraniałam się bardzo, a teraz...

      Trzeba wziąć pod uwagę, że można próbować pół roku bądź rok, kolejne 9 miesięcy ciąży czyli prawie 2 lata zanim urodzi się drugie.

      Radzę przemyśleć sprawę. Teraz nie chcesz, za pół rok, rok, dwa będziesz chciała, wtedy dolicz jeszcze 2 lata. Ja już chciałabym mieć ale cóż...nie ma i się nie zapowiada.
      • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:49
        ja zastanawiam się dlaczego ludzie czują taką presję,żeby mieć więcej niż jedno dziecko
        sama mam dwójkę, ale jestem jedynakiem i naprawdę nie czułam,że źle mi było w życiu, miałam super dzieciństwo, niczego mi nie brakowało, rodzice mądrze mnie wychowywali (więc teraz nie muszę dokładać swoich cech do tych stereotypowo jedynakowych wink)
        jak nie czujesz,że chcesz dwójkę, to miej jedynaka - naprawdę nie skrzywdzisz go, nie zepsujesz dzieciństwa, nie unieszczęśliwisz
        posiadanie jedynaka ma swoje plusy i minusy, ale posiadanie dwójki i więcej też
        więc nie przesadzajmy
        ja bym już nie chciała wracać do pieluch - mam dwójkę, ale nie wyobrażam sobie znów mieć w domu niemowlaka wink
        • kiniox Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 09:33
          Podpisuję się pod każdym słowem. Jedynactwo to nie jest nieszczęście z definicji. Posiadanie rodzeństwa z definicji nie uszczęśliwia. Zastanów się, czy TY (i ojciec ewentualnych dzieci) chcesz mieć więcej dzieci. To wszystko, co się liczy.
          • ancymon123 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 13:02
            Odkąd skończyłam jakieś 15 lat wiedziałam, że chcę być matka jedynaka. Plan realizuję. Wiem, że teraz mogę dziecku dać wszytsko co najlepsze. Przy naszej polityce (pro)rodzinnej wychowanie 2 dzieci na dobrym poziomie jest bardzo trudne (żłobek czy przedszkole dla dwójki to juz czasem cała pensja). Uważam, że dzieci powinny mieć swoje osobne pokoje, więc przy dwójce wchodzi już w rachube dom lub duże mieszkanie, kogo na to stać? Pożądna edukacja, leczenie....Itd. Itp.
            Zarabiamy z mężem dużo pow. średniej, ale i tak uważam, że za mało na kolejne bobo smile
            • leneczkaz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 20:24
              > Odkąd skończyłam jakieś 15 lat wiedziałam, że chcę być matka jedynaka. Plan rea
              > lizuję. Wiem, że teraz mogę dziecku dać wszytsko co najlepsze. Przy naszej poli
              > tyce (pro)rodzinnej wychowanie 2 dzieci na dobrym poziomie jest bardzo trudne (
              > żłobek czy przedszkole dla dwójki to juz czasem cała pensja). Uważam, że dzieci
              > powinny mieć swoje osobne pokoje, więc przy dwójce wchodzi już w rachube dom l
              > ub duże mieszkanie, kogo na to stać? Pożądna edukacja, leczenie....Itd. Itp.
              > Zarabiamy z mężem dużo pow. średniej, ale i tak uważam, że za mało na kolejne
              > bobo smile

              Trauma z dzieciństwa? Nie starczało na coś? Piszę Ci jako jedynaczka wychowana w zamożniejszej niż inne rodzinie (pewnie zw. na fakt, że byłam jedna)- nie to się w życiu liczy.
              • tempera_tura Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 21:02
                Taaak, latwo to pisać jak sie człowiek urodził w bogatej rodzinie. Biedne dzieci mają ważniejsze problemy niż brak rodzeństwa....
    • mala220 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:43
      moja przyjaciolka jest jedynaczka i odkad pamietam zazdroscila mi brata. mowila ze ja przychodze ze szkoly do domu i przynajmniej mam sie z kim klocic, a ona sama siedzi w 4 scianach i czeka az rodzice z pracy wroca..
      tak mi sie nasunelo na mysl o jedynakach smile
      • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:52
        mala220 napisała:

        > moja przyjaciolka jest jedynaczka i odkad pamietam zazdroscila mi brata. mowila
        > ze ja przychodze ze szkoly do domu i przynajmniej mam sie z kim klocic, a ona
        > sama siedzi w 4 scianach i czeka az rodzice z pracy wroca..
        > tak mi sie nasunelo na mysl o jedynakach smile

        e tam - ja bawiłam się z koleżankami, one przychodziły do mnie, ja do nich
        ganialiśmy całymi paczkami po osiedlu, było super smile
        czasem jak patrzę na moje panny jak się kłócą, myślę sobie jak by to było super (cisza, spokój) z jedynakiem wink
        oczywiście kochają się nad życie i za chwilę po kłótni bawią się doskonale, ale spokojnie nie mam, oj nie wink
      • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:54
        moja ma prwie 6lat ma dużo koleżanek, kontakt z dziećmi z rodzony, nie chce mieć rodzeństwa, nie interesują ją np. noworodki w rodzinie. Ja nie odczuwam potrzeby posiadania drugiego dziecka,mąż też nie chce, a tak się zastanawiam czy nie będę kiedyś żąłować, że nie mam drugiego...chociaż mając drugie pod presją otoczenia ( typu"trzeba miec dwoje", "jedno to nic"--tak często słyszę) też mogę żalować, że zdecydowałam się na drugie ( np może urodzić się chore, mogę nie mieć sił, nie mam pomocy babć, mam dobrą pracę, której nie chcę stracić, pozatym na opiekunkę nas nie stać bo mamy kredyt na dom). Przeżywam więc wahania, raz w jedną stronę, raz w drugą. Raz na jakiś czas nachodzi mnie myśl, czy mieć drugie dziecko....odpowiadam, sobie, że nie, że mamy teraz wygodę, czas i kasę na przyjemności, przy 1 dziecku stać nas na wiele, a drugie dziecko to nowe wydatki ok 2 tys miesięcznie liczyć z opiekunką....)..........
        • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:04
          compakt napisała:

          > moja ma prwie 6lat ma dużo koleżanek, kontakt z dziećmi z rodzony, nie chce mie
          > ć rodzeństwa, nie interesują ją np. noworodki w rodzinie. Ja nie odczuwam potrz
          > eby posiadania drugiego dziecka,mąż też nie chce, a tak się zastanawiam czy nie
          > będę kiedyś żąłować, że nie mam drugiego...chociaż mając drugie pod presją oto
          > czenia ( typu"trzeba miec dwoje", "jedno to nic"--tak często słyszę) też mogę ż
          > alować, że zdecydowałam się na drugie ( np może urodzić się chore, mogę nie mie
          > ć sił, nie mam pomocy babć, mam dobrą pracę, której nie chcę stracić, pozatym n
          > a opiekunkę nas nie stać bo mamy kredyt na dom). Przeżywam więc wahania, raz w
          > jedną stronę, raz w drugą. Raz na jakiś czas nachodzi mnie myśl, czy mieć drugi
          > e dziecko....odpowiadam, sobie, że nie, że mamy teraz wygodę, czas i kasę na pr
          > zyjemności, przy 1 dziecku stać nas na wiele, a drugie dziecko to nowe wydatki
          > ok 2 tys miesięcznie liczyć z opiekunką....)..........

          i sama sobie odpowiedziałaś - nic nie rób na siłę, bo właśnie wtedy będziesz żałować (tym bardziej,że ani Ty, ani mąż, ani córka nie chcecie kolejnego dziecka w rodzinie)
          być może nadejdzie taki moment,że poczujesz chęć, a być może nie nadejdzie
          i wcale się tym nie zadręczaj - nie chcesz dziecka, więc nie musisz mieć, bez względu na to, jakie zdanie na ten temat mają inni wink
          • maricaq4 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 17:01
            ja mam jedynaka Jasia ma ponad 4latka i jestem bardzo szczęśliwa!
        • slonko1335 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:15
          Olej gadanie innych. To nie oni będą wychowywać Twoje dzieci. To musi być Wasz wybór i tyle.
        • koza_w_rajtuzach Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 08:58
          jak córka ma już 6 lat, to jednak odpuść sobie z rodzeństwem. Za duża różnica wieku, dzieciaki nie będą się razem bawić ani rozwijać. Będziesz miała po prostu dwóch jedynaków, do tego będziesz musiała wrócić do tego, co masz już dawno za sobą.
    • slonko1335 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 20:50
      Na pewno to Ty i partner powinniście chcieć mieć drugie dziecko. Czy będziesz kiedyś żałować jak się nie zdecydujesz trudno przewidzieć, równie dobrze możesz żałować że się zdecydowałaś wbrew sobie...
      • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:04
        siostra ma dwoje dzieci i widzę jej radość, ale i umęczenie, prowadząc starsze do przedszkola musi ciągnąć ze sobą młodsze, sama mi mówi, że ciężko jest być matką dwójki dzieci nie mając oparcia w mamie czy teściowej. Też nie planowała drugiego ale wpadli, mówi że kocha swoje dzieci ale swiadomie nie wie czy zdecydowałaby się na drugiue, że różowo to wygląda z daleka, że to są wydatki, nie sztuka uropdzić i jakoś żyć, ale trzeba wykształcić i zapewnić odpowiednie warunki.....
        • slonko1335 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:10
          Oczywiście, że są wydatki, choć nieco mniejsze niż na to pierwsze jednak. Zgadzam się, że bez pomocy z zewnątrz ciężko czasami dwójkę ogarnąć ale da sięsmile
          My się decydowaliśmy szybko na drugie bo bałam się, że jak córka będzie starsza już mi będzie za wygodnie i nie będę chciała wracać do pieluch a zawsze marzyłam o dużej rodzinie(chciałam trójkę ale pozostajemy przy naszej dwójce jednak)....
          Obecnie mam słomianego jedynaka bo córa od tygodnia z dziadkami na agroturystyce, tęsknimy strasznie i wcale nie uważam, że z jednym lepiej, łatwiej zdecydowanie ale jakoś specjalnie odetchnąć i tak się nie dawink
          • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:16
            slonko1335 napisała:

            > Oczywiście, że są wydatki, choć nieco mniejsze niż na to pierwsze jednak.

            nie wiem czy mniejsze, bo 6 lat temu były inne ceny. Poza tym nie mamy zupełnie nic dla dziecka, poniwewż z myślą o jedynaku wszystko powydawaliśmy...
            Widzisz ty masz jakąs pomoc przy dzieciach, wzieli dziadkowie na wakacje, a ja na nic liczyć bym nie mogła
            • slonko1335 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:21
              Jak nic Wam nie zostało to fakt nie mniejsze, my mamy małą różnicę wieku, wiedzieliśmy że będzie drugie więc wszystko pozostawało, u Was już faktycznie różnica spora już by była ale z kolei chyba jak pierwsze starsze to łatwiej się ogarnąć.
              Miałam bardzo dużą pomoc przy dzieciach, zwariowałabym chyba gdyby było inaczej. Natomiast zabierający córkę dziadkowie na wakacje to wybryk-pierwszy raz się im zdarzyło tak zaszaleć. Miałam natomiast moją mamę dwa bloki dalej na każde zawołanie, chrzestną syna, ciocię a i tak czasami musiałam kombinować no ale generalnie zazwyczaj były jak było trzeba. Tak sobie myślę, że jakbym nie mogła liczyć na pomoc nikogo to bardzo niefajnie by było mimo że świadomie na drugie dziecko się zdecydowaliśmy.
        • monka1977 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:14
          dwójka dzieci:
          -zdecydowanie mniej spokoju
          - roboty od groma, cały dzień jedno i drugie coś chce i tak na przemian
          - kłótnie od rana do wieczora
          - człowiek jest mniej mobilny, dwa ogony zawsze ciągnie za sobą, a to już zdecydowanie większy problem, trudniej upilnować)
          - 2 razy więcej kasy wydajesz na ubrania, zabawki, książki do szkoły itp. itd.
          - jednemu dziecku poświęcasz swój czas w 100%, skupiasz na mi uwagę, natomiast przy dwójce trudniej się bawić: jedno chce w jedno, drugie w co innego, z jednym chcesz układać puzzle, a tu drugie woła,że chce czytać i w konsekwencji nie jesteś na 100% ani z jednym, ani z drugim- tak po łepkach (i jedno i drugie dziecko czuje,że nie poświęciłaś im całej swojej uwagi)
          - choroby zawsze X2 (np. taki rotawirus: masakra), albo nie daj Boże szpital (jedno musisz zostawić, bo jesteś z drugim)
          - mniej czasu dla siebie

          napisałam wady, może trochę zbyt dosadnie, ale tak jest z dwójką, no nie oszukujmy się
          • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:31
            slonko1335 napisała:
            Miałam bardzo dużą pomoc przy dzieciach, zwariowałabym chyba gdyby było inaczej.
            Ja wiem co to trud opieki nad dzieckiem, nie mając pomocy mamy czy teściowej,,,ktoś komu pomagały babcie to mnie nie zrozumie...ja pomocy nikogo nie mialam i wiem ile trudu, sił, zdrowia i cierpliwości trzeba, i jak sobie to wszytko przypomnę i widzę że teraz mam już wygodę....
            jakbym miala pomoc babć ( nie marzę o codziennej pomocy ale takiej od czasu do czasu nawet 1 raz w tyg kilka godzin...)to prędzej bym się zdecydowała. Nawet teraz jak córka choruje w przedszkolu to nie mam możliwosci zostawić jej u dziadkow, czy siostry ( siostra mieszka w innym mieście) i nieźlke musimy się nakombinować, nająć sąsidkę, brać urlopy...ah
            • slonko1335 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:39
              > Ja wiem co to trud opieki nad dzieckiem, nie mając pomocy mamy czy teściowej,,,
              > ktoś komu pomagały babcie to mnie nie zrozumie...ja pomocy nikogo nie mialam i
              > wiem ile trudu, sił, zdrowia i cierpliwości trzeba, i jak sobie to wszytko przy
              > pomnę i widzę że teraz mam już wygodę....

              no to niestety przy dwójce będzie tylko gorzej. Ja jak zobaczyłam jak wygląda życie z punktu widzenia matki z dwojgiem dzieci to uznałam że jedno dziecko to pryszcz, no musiałabym pewnie trzecie sobie fundnąć coby uznać, że dwoje to pikuś, często właśnie trudno logistycznie to ogarnąć, zwłaszcza choroby....oczywiście są mamy stworzone do macierzyństwa, spełniające się w takich układach i potrafiące poświecić wszystko ale coś mi się widzi po tym wątku, że niekoniecznie do nich należysz...
              My już nie możemy specjalnie liczyć na pomoc innych ale też i dzieci niemalutkie-wychodzimy na prostąsmile
          • smerfetka_1 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:37
            Drugie dziecko to poważna decyzja, bo i obowiązków i wydatków przybędzie i trzeba samemu chcieć mieć kolejne dziecko,a nie decydować się bo ktoś ma, bo ktoś mówi,że warto mieć drugie, bo ten ktoś za ciebie dziecka nie wychowa, nie wykształci, nie będzie siedział, nie da ci na opiekunkę, nie będzie wstawał w nocy i pomagał. Rodzeństwo nie gwarantuje zawsze dobrego kontaktu na przyszłość, może się kontakt urwać, rozluźnić, niczego się nie przewidzi, więc mieć drugie dziecko by to pierwsze miało w kimś kiedyś oparcie może być mylne...
            Piszesz,że możesz kiedyś żałować, że masz jedno, ale możesz też załować, że zdecydowałś się na kolejne, bo ktoś namawiał, a potem obowiązki cię przytłoczą, możesz urodzić bliźniaki, nigdy nic nie wiadomo i wtedy byś miała nie 2 a 3 dzieci... Zwłaszcza gdy nie będzie miał kto ci pomóc...Poza tym jak dla mnie 6-7 lat to za duża róznica wieku, dzieci teraz kontaktu nie złapią, będzie jakby dwóch jedynaków... Jedno odchowane i spokój, a takto od nowa wracasz w pieluchy, nieprzespane noce... Teraz możesz odpocząć, masz czas dla starszego dziecka, dla siebie, na pracę, a przy 2 dzieci to się zmieni, będziesz musiała siły i czas rozłożyć na 2 dzieci, wiadomo niemowlak potrzebował będzie większego zaangażowania, ale i starszak też (szkoła, pomoc w nauce) więc kolorowo nie będzie... Dzieci do ok 3-4 lat róznicy łatwiej wychować, bynajmniej szybciej kontakt ze sobą złapią, baiwć się będą raze,m, a jak masz 6 latkę, to czy myślisz, że wieku 15 lat będzie chiała wyjść na dwór, pilnować np 7 latka??? Pewnie wolała będzie zabawy z rówieśnikami, niż nianczenie rodzeństwa... Jak starsze będzie miało 15 lat Ty spokój w domu, a mając drugie dopiero zacznie się od nowa, bo szkoła, nowe obowiązki itp. Ty musisz sobie wyobrazic siebie, swoje życie teraz oraz za parę lat - pomyśl- co widzisz? jaki skład rodziny? 1 -2-3 dzieci???
            • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:42
              no właśnie nie wyobrażam sobie, że mam drugie dziecko,,,,widzę w myślach siebie, męża, córkę np na wakacjach za rok itp, ale nachodzą mnie myśli tak od czasu do czasu że może zdecydować się na drugie, przemeczyć i mieć...ale z drugiej strony po co mam mieć drugie, by innym pokazać że mam dwoje a przytym stać się znerwicowaną kobietą>>>>
              • mamaurwisa Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:54
                compakt napisała:

                znerwicowaną kobietą>>>>

                e tam od razu znerwicowanąwink ja mam dwoje i żadnej pomocy ze strony dziadków,rodziców,teściów i ogarniam to bez znerwicowania
                on 4 a ona 2lata, nie powiem że zawsze jest różowo, ale dajemy radę z lekkim przymrużeniem okawink jednak ja kocham dzieci i dobrze czuje się w ich towarzystwie, pracuje zawodowo na 1/2etatu, ale trudno wysiedzieć mi bez nich te 4h. Marzę o jeszcze jednym, ale finanse są przeszkodąsad muszę zapewnić barierę finansową na przyszłość dla tej dwójki, no i nie wyobrażam sobie by odmówić nam wszystkim wakacjiuncertain a 3 dzieci to pewne ograniczenia,
                więc droga autorko nic na siłę
                • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:02
                  a kto siedzi ci z dziećmi jak jesteś w pracy?
                  planowałaś drugie dziecko czy sie trafiło...??? ja teraz myślę, że za dużą różnicę wieku bym miała, że może mogliśmy wpaść tak ze 3 lata temu,,,,mógł za nas los zdecydować wcześniej...
                  • mamaurwisa Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:29
                    compakt napisała:

                    > a kto siedzi ci z dziećmi jak jesteś w pracy?

                    móż pracuje zawsze na 1zm ja na 2zm więc się wymieniamy, plusem jest to że pracujemy w miejscu zamieszkania, jakieś 10-15min drogi

                    > planowałaś drugie dziecko czy sie trafiło...???

                    pierwsze i drugie dziecko planowane


                    ja teraz myślę, że za dużą różn
                    > icę wieku bym miała, że może mogliśmy wpaść tak ze 3 lata temu,,,,mógł za nas l
                    > os zdecydować wcześniej...

                    skoro nie macie parcia na kolejne dzieci to nie widzę potrzeby się zmuszać, zapewnicie jednemu wszystko i będzie miało was dla siebie w 100% nie ma w tym nic złego, a dziecko w brew pozorom wcale na tym nie straci. Czy będziesz żałować, tego nie wiem. Być może, ale zawsze b świadoma swoich wyborów, nie daj innym wybrać za ciebie.
          • agni71 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 22:31
            monka1977 napisała:

            ja mam co prawda trójkę, ale pozwolisz, że sie odniose do twojej wyliczanki:



            > dwójka dzieci:
            > -zdecydowanie mniej spokoju

            zgoda

            > - roboty od groma, cały dzień jedno i drugie coś chce i tak na przemian

            zgoda

            > - kłótnie od rana do wieczora

            zgoda

            > - człowiek jest mniej mobilny, dwa ogony zawsze ciągnie za sobą, a to już zdecy
            > dowanie większy problem, trudniej upilnować)

            dwójka przy trójce do upilnowania to pikuś wink

            > - 2 razy więcej kasy wydajesz na ubrania, zabawki, książki do szkoły itp. itd.

            Nie zgadzam się, dzieci wiele rzeczy mogą uzywać jedno po drugim, a nawet trzecim

            > - jednemu dziecku poświęcasz swój czas w 100%, skupiasz na mi uwagę, natomiast
            > przy dwójce trudniej się bawić: jedno chce w jedno, drugie w co innego, z jedny
            > m chcesz układać puzzle, a tu drugie woła,że chce czytać i w konsekwencji nie j
            > esteś na 100% ani z jednym, ani z drugim- tak po łepkach (i jedno i drugie dzie
            > cko czuje,że nie poświęciłaś im całej swojej uwagi)

            Jak sie ma wiecej dzieci z niezbyt duża róznica wieku, to dzieci lubią i chetnie bawia sie same, same wymyslaja sobie zabawy, do których nie potrzebuja dorosłego. Ponadto jest wiele zabaw, gier, w ktore lepiej sie bawi, kiedy osób jest więcej. Tak więc, jesli chodzi akurat o zabawę, to nawet osmieliłabym sie stwierdzić, ze z większa ilościa dzieci jest lżej niz z jednym, ktore wiecznie się nudzi i które wiecznie trzeba zabawiać....

            > - choroby zawsze X2 (np. taki rotawirus: masakra), albo nie daj Boże szpital (j
            > edno musisz zostawić, bo jesteś z drugim)

            tak, choroby, hospitalizacje to problem

            > - mniej czasu dla siebie

            zgoda, ale nie do końca (patrz wyżej odnośnie zabaw)
            >
            > napisałam wady, może trochę zbyt dosadnie, ale tak jest z dwójką, no nie oszuku
            > jmy się
            • smerfetka_1 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 22:41
              Tak, ma się więcej czasu dla siebie jak dzieci się bawią ale jeśli róznica wieku jest mała, a nie jak u autorki byłaob jakieś min 7 lat, może więcej... To 7-8 latek nie bawiłby sie z roczniakiem czy 11 latek z 2-3 latkiem.
              Nieprawda też, że dzieci mogą nosić ubrania jedno po drugim, jak są innej płci, czy ubrania nawet dla 2 dziewczynek jak są podniszczone już, poza tym każdy chce mieć coś swojego, własnego, nowego, wybrać sobie coś, a nie stale donaszać po siostrze... Dlaczego jedno dziecko ma mieć wszystko nowe, a drugie nosić używane , nie mieć prawa wyboru?
              Dwójka nie zawsze się zgodnie bawi, bo i kłoci też, ale faktycznie może i matka 2 ma więcej czasu nieraz dla siebie jak się bawią, ale jak już pisałąm, jeśli są w zbliżonym wieku....
    • mamaurwisa Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 21:32
      compakt napisała:

      > mam jedno dziecko, od zawsze mówiliśmy z mężem, że jedno i koniec, ale tak się
      > zastanawiam czy kiedyś nie będę żałować tej decyzji, choć nie odczuwam pragnien
      > ia by mieć drugie dziecko, wracać znowu do pieluch, no i zero pomocy babć,,,,
      > Czy jest ktoś kto ma jedynaka?

      jeżeli nie macie potrzeby, ochoty) mieć drugiego dziecka to nie widzę sensu się zmuszać.
      jedynacy są ok, znam wiele osób bez rodzeństwa i nie widzę różnicy w stosunkach międzyludzkichsmile
      • lafiorka2 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:02
        Co wy z tym wracaniem do pieluch???Chyba tylko stereotypowo?Mnie tam nic nie zawadzało.Ani pieluchy, ani wstawanie w nocy.Kurczę no nic.I gdyby tylko sytuacja finansowa i lokalowa była lepsza,skończyła bym na czwórce.Mam dwójkę ale łza się w oku kręci jak widzę maleństwa w gondoli wśród znajomychwink
        • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:12
          a mnie by chyba zawadzało, wiem co to nieprzespane noce, brak chwili dla siebie, warunki lokalowe to mam-dom, kredyt możemy już spłacić jakbyśmy sprzedali mieszkanie, ktore wynajmujemy itd itp...ale to, że ma się warunki mieszkaniowe-pokoje dla dzieci czy pieniądze nie jest wyznacznikiem by mieć tylko dlatego dzieci, bo sie na nie kasę ma. Dziś praca jest, a za 5 lat nie wiadomo...
          • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:20
            a najbardziej denerwuje mnie to, że utarlo sie w społeczeństwie, że trzeba mieć dwoje dzieci i na okrągło to słyszę,,,a wtedy odpowiadam, że " trzeba postawić dom, spłodzić syna, zasadzić drzewo---o czy mają wszyscy domy, synow i drzewa?".
            Jedni mają kilkoro dzieci- ich sprawa, ich zycie, ich decyzje, tak samo jak mieszkają jedni sami z kredytem na 30 lat, inni bez kredytu,inni wynajmują, inni kątem u rodzicow....ja nikomu nie dogryzam, że kup sobie mieszkanie itp, skończ studia czy nie każdy jest lekarzem, prawnikiem, nie każdy pragnie tego samego, ale nie wszyscy potrafią to właśnie zrozumieć, bo dlaczego tak się utarło, ze dwoje dzieci, dawniej nasze babki mialy po 6-7ro dzieci to dlaczego do takiego modelu rodziny nie wrócić?? dla kogoś 1 to malo, a dla innego 2 je to też mało i uważa, że trzeba mieć 5ro, każdy ma inne pojecie szczęścia i inne wyobrażenie swojego życia....ale się rozpisałam
            • smerfetka_1 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:36
              Każdy jest inny, ma inne życie, priorytety, co innego uważa za najważniejsze... Ważne by przeżyć życie tak jak samemu się chce, a nie jak ktoś mówi, namawia... Bo jak namawiać będę na 3 dziecko to też będziesz się nad tym zastanawiać? , czy jak będą namawiać na budowę domu (ciebie nie bo dom masz,ale to taki przyklad, że ktoś się buduje i namwia zachęca innych by też się budował, same zalety przedstawia, a jedyną wadą jest kredyt)... Tak samo jak ktoś by namaiwał matkę 2-3 córek, by miała kolejne, bo "trzeba mieć syna, parkę" a nic nie trzeba!!! Tak jak niektórzy mają pomoc mamy, teściowej i uważają, że kazdy tak ma, a nie każdy... Tak jak jedni mają studia, inni nie... Jedni lubią piec, gotować, robić konfitury, inni nie... Jedni latają za granicę, inni jadą pod namiot lub wcale... Jedni mają uato lub dwa nawet inni wcale... Nie ma co na kogoś patrzeć... Najlepiej spisz sobie na spokojnie wady i zalety posiadania 1 córki i dopisz wady i zalety jak się pojawiłoby 2 dziecko (lub bli źniaki, bo róznie może być, los płata figle). jakie widzisz zalety 2 dzieci (lub 3)??? Jakie wady widzisz teraz mając 1 dziecko???
              • smerfetka_1 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:39
                Trudno odp czy będziesz żalować że masz tylko 1 czy nie... Możesz żałować, albo i nie, cieszyć się, że masz odpoczynek, spokój, że 1 więcej czasu poświęcisz, że więcej pomożesz, zapewnisz lepsze waruunki bytowe, finansowe. Możesz też żałować jak się zdecydujesz na drugie pod presją innych, bo lekko nie będzie, a jak pisałaś nie ma ci kto pomóc... Teraz dokonujesz świadomego wyboru, sama zdecyduj co dla ciebie wazniejsze, jak sobie swoja rodzinę, życie wyobrażasz za parę, kilka lat?
        • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 23:51
          lafiorka2 napisała:

          > Co wy z tym wracaniem do pieluch???Chyba tylko stereotypowo?Mnie tam nic nie za
          > wadzało.Ani pieluchy, ani wstawanie w nocy.Kurczę no nic.I gdyby tylko sytuacja
          > finansowa i lokalowa była lepsza,skończyła bym na czwórce.Mam dwójkę ale łza s
          > ię w oku kręci jak widzę maleństwa w gondoli wśród znajomychwink

          każdy pisze w swoim imieniu - ja bym już nie chciała wracać do pieluch, po prostu i już wink
          • ancymon123 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 13:09
            Mnie pieluchy nie przeszkadzały, babrałam się w nich 3 lata smile
            Ale nienawidzę płaczu małego dziecka, nie cierpię wstawać do wyjca w nocy, nie lubię karmić...
            Każdy lubi/nie lubi czegoś innego.
    • olcia71 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 21.07.11, 22:51
      Tak, tak, ja Cię w zupełności rozumiem i twoje dylematy. Z tym, ze Ty masz warunki lokalowe wink- ja ich nie mam, z kolei ja mogę liczyc na pomoc dziadków- Ty nie. A z tymi nieprzespanymi nocami, wrzaskiem kolkowym i pieluchami to jest tak pół na pół wink Bo wiem co to nie mieć czasu dla siebie i męża (pierwszy rok dla nas był dość hmm zgubny..) do dzisiaj nie przesypiam normalnie nocy itd itp ale mimo to w obliczu takiego słodkiego maleństwa jestem w stanie zapomnieć o tym wszystkim, a my z mężem nauczeni doświadczeniem z pierwszym juz chyba nie pozwolilibyśmy żeby sie tak od siebie oddalić. Wiem też jak wkurzająca jest presja otoczenia, zresztą to samo było z decyzją o tym czy w ogóle mieć dzieci. Zdecydowaliśmy się grubo po 30-tce, 10 lat po slubie, wiec mozesz sobie wyobrazić komentarze rodziny (masakra, ale nie chce się w to wgłębiać) Jak widze w moim otoczeniu jest taka tendencja na ogół: późne macierzyństwo i jedno dziecko, nieliczni maja dwójkę. I na przykładzie moim i męża mogę powiedzieć, ze rodzeństwo nie zawsze odgrywa istotna rolę w życiu... Ja z moim bratem widuję się raz na pół roku, ale myślę, że to szkoda..... Za to w latach szkolnych pomagał mi, opiekował sie mną, ale też wkurzał i praliśmy się regularnie (6 lat starszy). Jakoś nie zakumplowaliśmy się ze sobą ale nie różnica wieku tu zagrała a nasze różne osobowości chyba. Żałuje trochę. Czasami fajnie nam sie gada a jednak nie utrzymujemy kontaktu, nie wiem czemu.
      Sama nie wiem czy się zdecydować. Z jednej strony chciałabym jeszcze jedno maleństwo mieć, przeżyć bardziej świadomie ciążę, bardziej świadomie pierwszy rok.... teraz już nie raz żałuję, ze niemowlęctwo już minęło, choc wtedy wcale łatwo nie było (nie rozumiem! wink) Ale długofalowo jakos tego nie widzę. Z tym, ze do wszystkiego tez się dorasta... Jeszcze będąc w ciąży nie wyobrażałam sobie że organizuje chrzciny, a tu wszystko przyszlo jak pierwszy śnieg, zupełnie naturalnie. Ja z kolei obawiam się, ze życie nam sie pokiełbasi i wcale nie urodzi sie zdrowe np. ale to juz chyba na inny watek temat.
      Ale się rozpisałam.....
    • koza_w_rajtuzach Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 08:56
      A ile Twoje dziecko ma teraz lat? Wiesz, z drugim nie jest tak źle, bo ma się jednak już to doświadczenie, więc z dwójką dzieci na początku jest tylko trochę ciężej niż tylko z tym jednym starszym, a potem to jest nawet łatwiej jak się razem bawią, to starsze uczy młodsze różnych rzeczy, zachęca, zajmuje się na placu zabaw, pomaga się wspiąć po drabinkach, a ty możesz sobie spokojnie posiedzieć na ławce.
    • an_ni Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 11:33
      ty sie chyba z choinki urwalas co za pytanie "czy jest ktos kto ma tylko jedno dziecko"??
      nie odczuwasz potrzeby to nie nakrecaj sie komentarzami o cierpieniu jedynaka...
    • kawka74 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 12:15
      Mam jedno i jedno pozostanie.
      Żadnych ciąż i niemowlaków więcej, a jeśli mi się za parę lat zmieni, to i tak szczęśliwie będę za stara na dziecko.
      • joanna_poz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 12:20
        mam syna - 7 latka.
        drugiego nie planowalismy i nie planujemy.
        skoro jest nam dobrze w układzie 2+1, to tym bardziej jestem odporna na agitację innych a propos kolejnego dziecka.
        • 25marzka25 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 17:52
          ja jestem za dwojka, to tak jakby troche awaryjnie w razie tfu tfu nieszczesliwego wypadku i dziecku coc by sie stało a nie daj boze smierci.Siostra miala trojke i w wieku 20 lat córka zgineła w wypadku a druga ledwo uszła z życiem.Troche to egoistyczne ale jedno dziecko to mało bo później mozna zostać na stare lata zupelnie samemu i zycie straci sens
          • maricaq4 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 17:58
            nie ma reguły na to znam osoby,które miały 3,4 dzieci a teraz na starość nie ma kto im podać przysłowiowej szklanki wody i sa w domach opieki.
    • preston72 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 18:37
      miałam dziewięcioletnią jedynaczkę do marca tego roku; od trzech lat zadawała przy różnych okazjach pytania czy kiedykolwiek będzie miała rodzeństwo, w klasie do ktorej chodzi akurat nastąpił wysyp drugich i trzecich ciąż a u nas nic się nie działo; kiedyś mi nawet powiedziała, że rodzina jest wtedy jak jest dużo dzieci (chyba pod wpływem spotkań rodzinnych - bo tam faktycznie dzieci chmara); no i cud nastąpił, urodziła się siostra; szczęście dla nas a starsza corka jest wniebowzięta; różnica wieku jest taka jaka jest i tego się nie zmieni ale to nasza przestrzeń i nasz rodzinny świat, który tworzymy i żadne uwagi typu np. "masz dwie jedynaczki" albo "dzieci nie znajdą wspólnego języka" nie powodują u nas kompleksów smile każdemu życie pisze inny scenariusz; serdecznie pozdrawiam
      • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 20:02
        Znam też przypadek, że mąż nagle zginął, koleżanka została wdową w wieku 29 lat z dwójką dzieci. Tak więc zginąć może nie tylko dziecko ale i np. rodzice. To nie jest dla mnie argument by mieć dziecko, bo równie dobrze może zginąć rodzeństwo-dwoje dzieci, więc co najlepiej mieć 3kę?
        • leneczkaz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 20:33
          Gdyby miał zginąć mi mąż to wolę zostać z dwójką dzieci niż z jednym. Z jednego zrobiłabym pewnie maminsynka a z 2-ką to taka rodzinka by była (choć niepełna wink).
          • smerfetka_1 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 20:47
            A ja znam rodzinę, gdzie mieli córkę i syna i oboje dzieci stracili.. Córka umarła jak miała ok 18-19 lat, a syn zginął w wypadku samochodowym w wieku ok 22 lat. Także co komu pisane to i tak będzie... Inny przypadek : w pożarze zginęła cała 3 rodzeństwa, rodzicom też nie zostało żadne dziecko... Więc ilość dzieci nie ma tu nic do rzeczy... Odwrotne sytuacje też zna: żona z drugim dzieckiem w ciąży, rozpoczęta budowa domu na kredyt a mąż ginie w wypadku.... Inna koleżanka została wdową w wiewku 28 lat z 4 letnim dzieckiem wówczas, ledwo daje soebie radę by wyżyć,z nikąd pomocy nie ma, sama mówi,że dobrze że mieli tylko 1 dziecko, bo z 2 to by teraz wcale rady nie dała, jak syna nie ma czasem gdzie zostawić jak do pracy idzie, tuła się po sąsiadach, nie ma na kogo liczyć... Tak więc kazdy też ma inną sytuację, inne myślenie...Także rózneie się w życiu układa...
    • mala_cza_rownica Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 21:30
      tak jak wszystkoe wyzej dziewczyny napisaly -to twoja i meza decyzja czy chcecie wiecej dzieci czy niesmile najwazniejsze,zebys czula,ze masz rodzine w komplecie. Dzieci masz na cale zycie smile jesli zdecydujesz sie wbrew sobie to cale zycie bedziesz sie "przemeczac" rok po roku

      My mamy dwojke -drugie wpadkowe smile nie mielismy i nie mamy zadnej pomocy, mieszkamy na Malcie, moj mezczyna pracuje cale dnie. czasem bywa ciezko, ale i tak jest fantastycznie!
      Tyle,ze ja chcialam miec dzieciakow mase hehe, mysle, ze trzecie za kilka lat sie jeszcze pojawi.
      Mnie rozpiera duma kiedy patrze na dziewczynki, fajnie sie dogaduja i nie wyobrazam sobie zeby mlodsza miala sie nie zjawic wcale smile
      Jednoczesnie rozumiem wszystkich, ktorzy chca miec jedno i czuja sie spelnieni
      Nie ilosc sie liczy, ale jakosc
      • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 21:48
        mala_cza_rownica napisała:

        > Mnie rozpiera duma kiedy patrze na dziewczynki, fajnie sie dogaduja i nie wyobr
        > azam sobie zeby mlodsza miala sie nie zjawic wcale smile

        masz dwie dziewczyny: 3 lata i 8 miesięcy - ta młodsza jeszcze jest malutka, ale poczekaj jeszcze z rok, zobaczysz jak się będą "fajnie" dogadywały wink
    • jeza_bell Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 21:41
      Mamy troje i wcale nie uważam, że to dużo.
      Mając jedno byłam przekonana, że dwoje to swoisty tłok smile
      • korniz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 22:04
        Mój starszy syn był przez 10 lat jedynakiem.Nie narzekał nie marudził że chce brata.Było mu dobrze.Ja też się pogodziłam że bede miała jedynaka-nie umieliśmy się zdecydować na drugie-.A tu niespodzianka test pozytywny ,los za nas zdecydował.I teraz mogę powiedzieć mam wszystkich w domu.Bo do tamtej chwili czułam jakieś dziwne poczucie że nie jestem w porządku,ciągle się wahałam ,nie dawało mi to spokoju.A teraz moje maleństwo ma 2 latka i nie wyobrażam sobie gdyby go nie było.Owszem daje wkosć bo jest bardziej żywszym dzieckiem niż starsze,ale ten jego uśmiech wołanie mama to jest takie rozkoszne.
        • mia-p Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 22:17
          Dodam tylko, że mam 11 lat młodszą siostrę i faktycznie jako dziecko nie bawiłam się z nią, bo była za mała, teraz jesteśmy dorosłe i mamy świetny kontakt.
    • 1mzeta Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 22:48
      Nigdy bym nie chciała mieć jednego dziecka z jednego powodu- jak nas z mężem braknie to sobie może zostać sam jak palec. Ja mam starszą siostrę- dużo starszą i nie było to dzieciństwo w stylu "pobawmy się razem" raczej wojna "ja młodsza podbierałam jej ubrania etc" ale wiesz co - teraz jak już jesteśmy dorosłe to nie wyobrażam sobie, że jestem sama bez siostry- mimo,że dzielą nas tysiące kilometrów.
    • sueno Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 22.07.11, 23:34
      Ja mam 2 letniego synka i staramy sie juz rok niestety o rodzenstwo dla niego.
      1. Chcę mieć drugie i trzecie dziecko bo sama mam brata, chociaż młodszy zawsze jest ze mną. We dwójkę zawsze łatwiej było przeforsować coś u rodziców. Jak były zatarczki z rodzicami zawsze stawał w mojej obronie, a ja w jego. Zawsze było się z kim pobić, popluć wink etc.
      2. Młody bardzo ciągnie do dzieci i widzę jak wariuje jak bawi się z innymi dziećmi. Mieszkam na obrzeżach dużego miasta i staję na głowie że często jeździć na place zabaw gdzie jest dużo dzieci.
      3. W rodzinie męża jest jedynak i jest bardzo nieszczęśliwy. Ma kolegów i koleżanki, ale często widzę w święta/ weekendy że siedzi sam w pokoju. Każde odwiedzi mojego synka to radość w jego oczach (mimo że jest 10 lat różnicy). To chyba daję do myślenia.
      4. Patrzę na dalszą rodzinę męża i widzę święta, uroczystości jak zasiada rodzina (rodzeństwa z rodzinami) i ich rodzice. Coś cudownego - tyle osób, tyle dzieci. Ja mam bardzo małą rodzinę i u mnie też jest cudownie, ale tamte uroczystości tętną życie.
      Od razu przypomina się mi się film Moje wielkie greckiego wesele.
      Jeszcze mogłabym wymieniać i wymieniać - ale to Ty w głębi serca musisz się zastanowić. Nie ma co patrzeć na kasę, pracę. Głupie gadanie, że mnie nie stać na więcej niż jedno dziecko.
      Dzisiaj jesteś na wozie, jutro będziesz pod wozem. Dzisiaj jesteś pod wozem jutro możesz być na wozie. Nie wiesz...
      • korniz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 10:37
        plusem jedynaka-dziedziczy po rodzicach ,nie musi walczyc z rodzenstwem o spadek.Brat nie zazdrości mu że ma lepsze auto czy zarobek.A ile jest tak że potem nawzajem siebie unikają bo zawisć zawsze zwycięży.Jak już jedynak nauczy się żyć jak jedynak zawsze sobie w życiu poradzi ,nawet bez rodziców.Nie zawsze brat pomoże bo brat też ma żonę dzieci.I też musi się liczyć z ich zdaniem.Szczerze mówiąc gdyby tak było żebym miała jedynaka -zaczełabym żyć w układzie 2+1 .Wreszcie poszłabym do pracy,co rok wczasy zagraniczne,spędzenie wolnego czasu.Tak żebyśmy nigdy się nie nudzili.
        • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 13:38
          mnie bardzo denerwuje taka presja otoczenia, że trzeba mieć dwoje dzieci ....jedno właśnie za mało, troje to już z ewidentną wpadką się kojarzy czy nawet z biedą i patologią ---takie jest właśnie myślenie większości ludzi, ale czy każdy musi postawić dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna? Dlaczego dwoje traktowane jest jako w sam raz??? dawniej nasze babki miały po 6-7 dzieci to dlaczego teraz na takie rodziny patrzy się krzywo??? Ludzie także uważają, że kogoś nie stać na drugie dziecko, to zależy są osoby, które faktycznie nie stać, bo nie podpisują się pod samą zasadą by mieć dwoje ale zaoferować im odpowiednie watunki ( pokój, ubrania, zajęcia dodatkowe). Nie sztuka urodzić---sztuka wychować, a bez pieniędzy nie ukrywajmy, że się da,,,w dzisiejszych czasach gdzie jest rywalizacja już między dziećmi o firmowe ciuchy czy telefony itp. kto nie ma jest wykluczony z "towarzystwa". Tak samo większość moich koleżanek życzy mi drugiego dziecka, zdają się nie słuchać tego że ktoś jest szczęśliwy z jednym, nie patrzą na to, że ona mają pomoc babć a ja niczyjej pomocy nie mam, wiem co to trud wychowania dziecka i ich zdania, że jakoś samo się potem ułoży , będzie dobrze jakoś do mnie nie przemawiają,,,ale to właśnie wypowiedzi moich koleżanek wprowadzają taki zament i to że zastanawiam się czy mieć drugie dziecko ...faktycznie tego nie pragnąc....
          • korniz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 15:41
            Jakbym siebie czytał kilka lat temu.Jeśli nie pragniesz (u mnie było bardzo podobnie)Zdaj się na los.Nic na siłę .Może a nuż los za ciebie zdecyduje i zajdziesz w ciązę jak ja .Na twoim miejscu nic bym nie przyśpieszała tylko cieszyłabym się z rodzinką którą masz teraz.Wiem jak to jest presja otoczenia czemu jedynak.Uwierz mi doradzać każdy umie ale pomóc póżniej to już nikogo nie ma.
            • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 16:11
              Los to może prędzej decydować jak ktoś się nie zabezpiecza...a my się zabezpieczamy ( ale wiadomo ze 100% zabezpieczeń nie ma) i mimo tego z utęsknieniem czekam na okres, bo jakoś nie wyobrażam sobie siebie w ciąży czy z małym dzieckiem, wygodna też się zrobiłam...
              Może to i egoistyczne ale ja wiem? faktyczne nie odczuwam potrzeby posiadania drugiego dziecka, nie czuję, że brakuje mi drugiego dziecka. Czuję się w pełni szczęśliwa i zrealizowana jako matka, egoistyczne? może ale też egoistycznie pod względem mojego jedynaka, by zapewnić mu wszystko to co rówieśnicy, by nie odstawało moje dziecko od innych, by przeżyć życie szczęśliwie, zwiedzając, mając jakieś rozrywki, by zainwestować w przyszłość dziecka itp itd.z taka prawda, że jednemu można więcej zapewnić niż dwójce.
              • korniz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 16:29
                nie jestes egoistką tylko rozsądnie podchodzisz do życia.Jeśli czujesz się spełniona i szczęśliwa to nie stresuj siebie ze nie masz drugiego dziecka.Nikt nie ma prawa cię zmuszać żebyś miała wiecej dzieci.Chcesz jedno ok.Nie miej wyrzutów sumienia tylko żyj i ciesz się życiem.Nie słuchaj innych tylko swojego serca jak zapragniesz to się zdecyduj .A propo zabezpieczaliśmy sie a mimo to ...smile
                • xylinka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 16:48
                  Wg mnie też nie jesteś egositką, bo by mieć więcej dzieci trzeba ich chcieć i nie mieć rozterek, chcieć bez wahania, bez dopytywania innych co o tym myślą, co by zrobili itp... Jak ktoś sam chce mieć 2-3 dzieci to nikogo nie pyta czy ma je mieć, ma bez względu na zdanie innych, a Ty skoro się zastanawiasz to widocznie nie chcesz, a tak jak ktoś już Ci pisał myślisz pod wpływem innych osób. Ktoś też już Tobie pisał,że skoro nieraz się obawiałaś ciąży mimo zabezpieczeń a w ciążę nie zaszłaś to sam los widocznie nie wskazuje Ci 2 dziecka, bo nierrtaz ktoś zachodzi w ciążę stosując zabezpieczenie... Jak nie chcesz kusić losu to zastanów się nad jakimś "porządniejszym" zabezpieczeniem byś nie miała strachu i obaw skoro nie chcesz 2 dziecka.

                  Skopiuję to co już dziś pisałam na chyba też tej samej autorki temacie - podobnym tytule...

                  Mam jedno dziecko i więcej nie planuję, wiem też co to znaczy samemu siedzieć z dzieckiem, bez pomocy innych osób...
                  No mi jakoś nikt z 1 dzieckiem nie siedział, nie miałam komu podrzucić, moja mama pracuje, teściowa jest na emeryturze, ma tylko 1 wnuczkę - od nas, mówiła,że siedziała nie będzie bo sił nie ma... i co, miałam ją zmusić, bo inne mamy, teściowe pomagają? Koleżanki mama mi mówiła, że też sił nie ma, ale "musi" pomóc młodym, "musi im siedzieć z dzieckiem, bo oni pracować muszą..." A moją teściową jakoś to nie obchodzi, nasze dziecko , nie jej, więc też ją rozumiem, nie musi nam siedzieć, ale opisałam sytuację, by ukazać , że są babcie co też sił nie mają, ale siedzą.... Moja teściowa ma tylko 1 wnuczkę, więcej miała nie będzie, bo jej syn, a mój mąż to jedynak, inna babcia na jej miejscu by świata poza wnusią nie widziała, chciała pomóc, ale ona nie i już... Każdy ma zatem inne myślenie... My do córki mieliśmy od początku opiekunkę, potem przedszkole, teraz będzie już w zerówce. Nie planujemy kolejego dziecka, też z faktu,że nie ma nam kto siedzieć, pomóc, a najmowanie kolejny raz opiekunki i utrzymywanie juz 2 dzieci nie jest na nasze możliwości finansowe.... Prawda też taka,że sami jako,że nikt nam nie pomagał nie mamy już ochoty na opiekę nad małym dzieckiem, "powtórkę" wszystkiego... Różnica wieku też byłaby za duża już (ok 6-7 lat jak u autorki), dzieci by się teraz nie dogadały, a musiałby dzieliś ze sobą mały, którego nie ma jak przedzielić na pół... W dodatku moja siostra też ma 1 dziecko, akurat też córkę, jest między nimi - moją i jej córką 2 lata różnicy i oni też nie myślą o drugim dziecku, nasze córki się ze sobą kontaktują, nocują jedna u drugiej, widzą niemal codziennie, bo mieszkamy niedaleko od siebie... Umią się pokłócić, potrafią się dzielić, mają w sobie oparcie i myślę, że to też jedna z przyczyn, że nie planujemy drugiego dziecka, bo nasza córka typową jedynaczką nie jest, bo ma bliską kuzynkę... Dbamy o wzajemne kontakty dziewczynek, wzmacniamy ich więź razem. Teraz np córki siostra (ma 8 lat) była z nami sama na wczasach, często wspólnie spędzamy czas, jezdzimy na wycieczki, jak już pisałam nasze córki wiedzą co to radość dzieciństwa, współna zabawa, tajemnice, sekrety... Uwielbiają być razem, obie zgodnie nawet mówią,że nie chciałby swojego własnego rodzeństwa w domu...Jedna pamięta o drugiej, jak kupujemy coś to często dla siostrzenicy też, bo moja córka mówi by też jej kupić.... Więc egoistkami nie są, potrafią się dzielić, myślą nie tylko o sobie... Ktoś powie, że to nie to samo, co rodzeństwo rodzone, ale ja uważam,że i w rodzeństwie rodzonym kontakty mogą być różne, niekiedy właśnie bardziej przyjazne, mocniejsze mogą być u kuzynek, jeśli są w podobnym wieku niż np teraz moja córka miałaby mieć swoje rodzeństwo - jakiegoś malca w wieku np 1-2 lat to wcale by z nim kontaktu nie miała, i tak by trzuymała komitywę z córką siostry, a nie z własnym rodzeństwem... Poza tym uważam,że jeśli każda nie ma własnego rodzeństwa to zawsze będą miały właśnie siebie nawzajem (od niemowlęctwa są tego uczone) bez potrzeby rywalizacji o miłość, czas rodziców, bez wzajemnej zazdrości o własny pokój, zabawki, czy w przyszłości o podział mieszkania.... Na koniec dodam, że sama nie mam sił, cierpliwości do siedzenia z dzieckiem małym, więc dla mnie lepiej jak moja córka miałaby też 1- 2 dzieci (jej to będzie sprawa), bo ja jej bawić dzieci codziennie nie będę...Owszem pomóc pomogę co jakiś czas, ale nikt mnie nie uwiąże do stałej, codziennej pomocy, bo sama sił, powołania do tego nie mam (jakbym miała, to bym sama sobie swoje drugie dziecko urodziła). Więc za mną to co ktoś napisał, że więcej dzieci to i więcej wnuków, by nudno nie było na emeryturze jakoś nie przemawia....
                  • ewikowa Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 16:59
                    czytam z ciekawoscia wasze wypowiedzi...

                    Ja mam troje rodzenstwa i zawsze chcialam miec dwojke albo trojke dzieci. Z problemem jakim mam w ciazy (tylko w ciazy) zdecydowalam sie, ze dwojka ' mi wystarczy'...tylko kto by sie spodziewal, ze samoistnie zajde w ciaze z trojaczkami...bez zadnego uwarunkowania genetycznego..

                    No wiec jak dobrze pojdzie...bedzie czworka...i damy radesmile

                    Nie chcialabym, zeby moja cora byla jedynaczka - zawszze sie zastanawialam z kim sie jedynacy kloca jak maja zly dziensmile
                • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 18:07
                  jakbyśmy wpadli to musiałbym się z tym pogodzić ( choć uważam, że jeśli los miałby sam zdecydować i mialabym zajść w ciążę mimo zabezpieczeń- to wolałabym mniejszą różnicę wieku między dziećmi...ale tego oczywiście się nie przewidzi). Nigdzie nie jest napisane, że ten kto ma dwoje nie będzie miał trzeciego, bo też może wpaść....Właśnie dziś spotkałam w sklepie koleżankę, która kiedyś mając 1 dziecko mówiła, że więcej nie chce, a wpadła i ma dwoje i znowu wpadła i niedługo rodzi trzeciesmile. Moja siostra wpadła z drugim....więc jak ktoś ma dwoje to też niekoniecznie tak chciał, czy planował, bo może wpadł i ma. Jakbym wpadła to musiałabym się z taką sytuacją jakoś pogodzić i zacząć widzieć jakieś plusy i jakoś musiałabym dać radę przecież...wszystko jakośsmile
                  • compakt Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 23.07.11, 18:11
                    forum.gazeta.pl/forum/w,46,127229577,127284963,Re_Kto_ma_tylko_1_dziecko_jedynak_czy_dwoje_.html
                    tu podobny temacik, gdzie pytam i poznaję opinie innych, możecie poczytaćsmile
    • agnieszka77_11 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 24.07.11, 21:47
      To czy jedynak czy dwójka dzieci powinno zależeć wyłącznie od Was. Głupie jest dla mnie myślenie w stylu "większość uważa, że najlepiej jest mieć dwoje dzieci to my też zróbmy sobie dwójkę". Bezsens. Jak kochacie dzieci, jak jesteście w stanie, a przede wszystkim jak chcecie poświęcić im więcej czasu, energii, więcej siebie to uważam, ze nie powinno być żadnego zawahania.
      Jeżeli ktoś naprawdę chce mieć więcej dzieci nigdy nie zada takiego pytania "jedno czy dwoje". A jeżeli wychodzisz wyłącznie z założenia, że wypada mieć więcej dzieci bo tak ma większość to lepiej zostań przy jednym.
      Dodatkowe dziecko owszem kosztuje, ale jak ktoś powyżej napisał są rzeczy ważniejsze niż kasa, a we dwójkę zawsze raźniej. Nie twierdzę jednak, że jedynacy są gorsi, bardziej rozpieszczeni, samolubni. Znam świetnych jedynaków, na których zawsze można liczyć i samolubów z rodzin wielodzietnych. To wszystko zależy od wychowania dziecka, a nie od tego czy ma on brata czy siostrę.
      A w przyszłości zawsze raźniej, gdy ma się rodzeństwo. Ja mam tylko jedną siostrę i zawsze żałowałam, ze nie jest nas więcej (tak z 3,4). Moi rodzice pochodzą z rodzin, gdzie było 5-6 dzieci i pamiętam te wszystkie nasze spendy rodzinne, gwar, zastawiony stół i dużo dzieci (mam bardzo dużo kuzynów i kuzynek) oraz wigilię, gdy wujek przebierał się za Świętego Mikołaja (wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam wink, a my wszyscy małolaty mówiliśmy wierszyki, aby otrzymać wymarzony prezent. Wszyscy przygotowywali potrawy oraz ozdoby na choinkę. Łezka, aż mi się w oku kręci, gdy o tym myślę teraz wink Dla mnie nie ma takiego pytania jedynak czy dwójka. Chcę, aby moje dziecko miało takie same miłe, rodzinne wspomnienia. Gdy się ma zgraną rodzinę jest to coś najpiękniejszego na świcie. Naprawdę są czasem rzeczy ważniejsze niż to czy macie bardzo dużo pieniędzy. My wychowaliśmy się w mieszkaniu 50m, a ja miałam pokój ze starszą siostrą na spółę i jakoś wyrosłam na ludzi wink
    • korniz Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 25.07.11, 22:14
      czesto piszecie o rodzinnych spotkaniach o wigilii wspólnej.Jakoś mnie to nie rajcuje.Nie lubię takich spotkań,wole gdzieś pojechać.A dlaczego bo głownie na takich spotkaniach sie słyszy a gdzie pracujesz ile zarabiasz ile to kosztowalo ,nowe macie auto czy uzywane,albo czemu nie kupisz tego czy tamtego itd itd.,albo dlaczego taki maly prezent kupilas mojemu dziecku bo mysmy sie tak wykosztowali...Totalna załamka.
      • mamka30 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 25.07.11, 23:10
        ja tez mam jedynaka , który ma 6 lat i mam podobny dylemat co do drugiego dziecka.Powiem szczerze, że raczej juz nie chemy z mężem drugiego bobo ale dookoła ciąglę słyszę, ze jedno dziecko to nie dziecko bo samo zostanie jak nas zabraknie, ze zawsze będzie mialo kogoś itp, .Powiem szczerze ,że czasami jak się tak zastanowiam to może i maja rację ale własnie ten powrót do pielcuch , nocnego wstawania mnie przeraża.Nie wspomnę juz oczywiście o finansach..Może czowiek podchodzi troszkę egoistycznie..Teraz mając jedno stać mnie na wiele więcej i jestem w stanie mu zapewnić o wiele więcej jesli chodzi o edukacje i inne rzeczy , przy dwojce niestety to się rozkłada ,,Tylko fakt jest taki ze "to wszytsko" niby nie zastąpi dziecku rodzeństwa...i obym za kilka lat nie załowała tej decyzji , ze mam tylko jedno dziecko..
        • mamka30 Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 25.07.11, 23:17
          i dodam ze jestem szczęsliwa mamą jedynaka...I odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć jedno dziecko-syna..wiec jak juz pisałam egoistyczne podejscie ale szczeresmile_
          • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 26.07.11, 15:49
            mamka30 napisała:

            > i dodam ze jestem szczęsliwa mamą jedynaka...I odkąd pamiętam zawsze chciałam m
            > ieć jedno dziecko-syna..wiec jak juz pisałam egoistyczne podejscie ale szczere:
            > )_

            dlaczego egoistyczne? smile
        • batutka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 26.07.11, 15:48
          mamka30 napisała:

          > ja tez mam jedynaka , który ma 6 lat i mam podobny dylemat co do drugiego dziec
          > ka.Powiem szczerze, że raczej juz nie chemy z mężem drugiego bobo ale dookoła
          > ciąglę słyszę, ze jedno dziecko to nie dziecko bo samo zostanie jak nas zabrakn
          > ie, ze zawsze będzie mialo kogoś itp,

          no mnie też dziwi ten argument - przecież do końca życia dziecko nie ma tylko i wyłącznie rodziców dla siebie
          w końcu zakłada rodzinę i ma męża, dzieci - więc o jakiej samotności mowa??
          ja jestem jedynaczką, mam jeszcze rodziców, ale jak ich zabraknie, nie zostanę sama -mam męża i dwie córki, poza tym sporo osób z mojej i jego rodziny
          znam natomiast rodzeństwa, które są skłócone, (latami całymi nie rozmawiają ze sobą, nie kontaktują się) niezależnie od tego czy rodzice żyją czy nie
    • malgosiamn Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 26.07.11, 15:01
      Ja tez jestem szczęśliwą mama jedynaka, ma 3lata i 3 miesiące.Nie planuje więcej dzieci.
      Denerwują mnie komentarze na nasz temat, a dlaczego tak mało dzieci itd!
      Ludzie lubią wciskać nos tam gdzie nie powinni, jak masz jedno dziecko to źle, jak masz 3-4 dzieci też źle!!Nikt mi nie daje na dziecko, nikt mi nie pomaga, dziadkowie są coraz starsi, a syn ma kilkunastu kuzynów z którymi jest blisko.
      • xylinka Re: jedynak? czy dwoje dzieci? 26.07.11, 16:11
        No właśnie, dobrze piszesz Batutka, bo dlaczego niby mając jedynaka jest się niby egositą??? Równie dobrze, można kogoś kto ma 2 dzieci nazwać egositą, bo dlaczego nie ma 3??? Egoistą się jest lub nie i to niezależnie od ilości posiadanych dzieci czy od tego czy się ma bądź nie ma rodzeństwa... Bo mój mąż jest jedynakiem, a nie jest egositą, potrafi się dzielić, jest rozsądny, nie czuje się samotny przez to,że nie ma brata czy siostry, ma kuzynów, kolegów, poza tym nawet nie ma tak czasu by z kimś więzi , kontakty podtrzymywać, bo każdy ma swoją rodzinę (żona, dziecko), po pracy chce w domu, często sam z najbliższymi odpocząć, a nie odwiedzać rodzinę.... Wiadomo,że jedynak jest pod stałym okiem rodziców bo mają tylko jego, czy że to na jego barki spada potem opieka nad starszymi rodzicami, ale też myśląc egoistycznie to chociaż skorzysta, bo jest sam, dostanie np mieszkanie po rodzicach, czy rodzice mogli mu w życiu więcej pomóc, wesprzeć, bo był właśnie 1 (więcej kasy, więcej miłości i czasu mu dali). A to, że jak jest dzieci więcej to potem podzielą się obowiązkami przy rodzicach to guzik prawda, często jedno ogląda się na to by to ktoś inny z rodzeństwa pomógł, przekomarzają się kto bliżej mieszka, kto ile czasu może pomóc, bo najchętniej nikt by nie pomógł... ale do podziału mieszkania to wszyscy stoją w kolejce, a do pomocy żadne, bo właśnie jedno patrzy na drugie.... A jedynak wie, że rodzice mają tylko jego i to on musi pomóc. Nie ma kłotni, nienawiści, obgadywania, zrzucania podziału obowiązków w rodzinie na siebie nawzajem... Nie ma też rywalizacji ile kto zarabia, jak mieszka, jakie ma auto, jakie szkoły skończył, gdzie spędza wakacje, nie patrzy jedynak na nikogo, nie pragnie nikomu dorównać, bo to on zazwyczaj ma lepiej finansowo w życiu (mam przyjaciółkę, szczęśliwą jedynaczkę, rodzice zawsze mieli dla niej czas i pieniądze, do dzisiaj jej dają kasę, odkładają na konto dla niej, dla jej dziecka bo ich stać, bo wiedzą, że jak pomagają to 1 dziecku, a taka prawda, że mało który rodzic pomaga, bo sam nie ma, czy jakby miał odkładać i dawać 2-3 dzieci to by nie miał czego odłożyć, jakby każdemu miał opłacić w domu opłaty też by nie pomógł, a przyjaciólce rodzice płacą, sami z własnej woli, żyje z mężem i dzieckiem w sumie na ich koszt, u nich mieszkając, a swoje dochody odkładają na budowę... i sama mówi, że gdyby miała brata czy siostrę tyle pomocy by nie miała.... Dodam, że absolutnie nie jest materialistką i egositką, bo często komuś coś pożycza,, daje, wspomaga, - po prostu ma lepiej bo jest właśnie jedynaczką i rodzice mogą jej we wszystkim pomóc....Nie jest pasożytem żyjącym na koszt rodziców, bo jej rodzice sami chętnie im gotują, nie biorą za nic kasy od nich, wręcz jeszcze im pomagają odkładać na cel budowy.... Nie u wszystkich tak jest jedynaków, bo mój mąż aż takiej pomcy nie ma, ale też może dlatego,że została mu tylko mama, która nie ma jak pomóc itp. Korzyści zrodzeństwa owszem też są, wspólne zabawy, sekrety, ale przecież nie zawsze jest kolorowo jak i w zyciu jedynaka jak i w życiu tego kto ma rodzeństwo....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja