3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce"

28.07.11, 10:47
Dziewczyny tak apropos wątku o fotelikach...
Z moja córką do przedszkola chodzi dziewczynka (obie po trzy lata) którą jest przywożona przez rodziców nie w foteliku tylko na tej "podstawce" dla starszych dzieci!
Byłam w szoku! Z luźnej rozmowy z ojcem dowiedziałam się iż to ze względu na ich wygodę bo on ma taką prace że musi mieć samochód "wolny" wiec te podkładke rzuca do bagażnika a jakby miał codziennie dwa razy dziennie montować fotelik to by osiwiał....
Dla mnie jednak bezpieczeństwo dziecka jest ważniejsze niż wygoda....
Czy to wogóle jest zgodne z prawem?
    • donkaczka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 11:21
      niezgodne
      tatus jest idiota, zapiecie fotelika trwa moze 30 sekund

      nie kazdy ceni zycie dziecka jak widac
      • mgd3 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 13:06
        donkaczka napisała:

        > niezgodne

        A to skąd? Podstawki są sprzedawane nawet od 15kg. Jeżeli jest atestowana i przeznaczona od 15 kg - to jak najbardziej łapie się do legalnego zabezpieczenia.

        > tatus jest idiota, zapiecie fotelika trwa moze 30 sekund
        >
        Się czepnę formalnie - to już jest nadinterpretacja i jasnowidztwo wszystkowiedzącej forumki.
        Tatuś może np. wozić dziecko do przedszkola a następnie "pracować" samochodem (jako taksówkarz, przywozić towar do sklepu itp) i podkładkę np. wetknie pod siedzenie, a fotelik nie. Wtedy to nie jest pół minuty - tylko np. pół godziny na odwiezienie fotelika do domu (a nawet jeżeli umówi się na zostawienie go w przedszkolu - to ładnych parę minut na odniesienie go tam). uncertain

        > nie kazdy ceni zycie dziecka jak widac

        No ale... tak jak już poniżej matka_karmiaca statystyki przytaczała - to nie morderstwo tylko zwiększenie ryzyka o pół promila. Nie pamiętam dokładnie statystyk - ale otyłość dziecięco/młodzieżowa zdaje się znacznie bardziej zwiększa prawdopodobieństwo chorób w przyszłości. Więc rodziców otyłych dzieci/nastolatków trzeba by karać proporcjonalnie wyżej niż wożących dziecko bez fotelika.
        • memphis90 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:59
          Wtedy to nie jest pół minuty - tylko np. pół godziny na
          > odwiezienie fotelika do domu (a nawet jeżeli umówi się na zostawienie go w prze
          > dszkolu - to ładnych parę minut na odniesienie go tam)
          Dziecko też do przedszkola odprowadza, więc może bez szkody czasowej i fotelik zanieść. Foteliki >15kg nie są na stałe wpięte pasem, można je wyjąć bez żadnych ceregieli, nawet nie w 30 sekund, tylko w 3 sekundy.

          A same poddupniki są niezalecane, jako bardziej "urazowe" niz foteliki z oparciem.
          • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 16:16
            memphis90 napisała:

            > Dziecko też do przedszkola odprowadza, więc może bez szkody czasowej i fotelik
            > zanieść.
            Zależy kto dziecko odbiera - bo może robi to babcia za pomocą autobusu...
    • zaklinka_k Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 11:25
      ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy jak ryzykują... wielu nigdy nie miało wypadku i nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę można zrobić sobie i dziecku, poza tym każdy zakłada "że mnie to nie spotka, bo jestem dobrym kierowcą"... chyba powinno się szkolić rodziców na ten temat np. w szkołach rodzenia, żłobkach, przedszkolach... może by pomogło jakby jeden z drugim obejrzał parę filmików z wypadków...
      nikt nie chce się wtrącać i uświadamiać innych w kwestii opieki nad ich własnymi dziećmi, ale może w tym przypadku powinnaś im delikatnie wyjaśnić o co chodzi...
    • bacha1979 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 11:43
      Ta podstawka to chyba jedynie jako "podkładka" w razie kontroli policji. Nie wyobrażam sobie by na tym wozić moje 3,5 letnie dziecko.
      O nieszczęście naprawdę nietrudno.
    • matka_karmiaca Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 12:17
      Nie dajmy się zwariować. Fotelik poprawia bezpieczeństwo dziecka przy zderzeniach z dużymi prędkościami, skąd wiesz, może do przedszkola dowożą tylko paręset metrów osiedlówką? Poza podczas każdego przejazdu, który nie zakończył się wypadkiem, fotelik był zbędny. Fotelik nie poprawia bezpieczeństwa dziecka w jakiś magiczny sposób, on jest tylko ubezpieczeniem na wypadek wypadku i to poważnego wypadku. I też nie gwarantuje bezpieczeństwa, tylko podnosi dziecku szanse z powiedzmy 50% na 75% (liczby totalnie z głowy, nie znam statystyk).
      Za czasów naszego dziecięctwa nie było nie tylko fotelików, ale nawet pasów z tyłu i jakoś dożyliśmy dorosłości. Owszem, było więcej ofiar, ale to nadal nie były jakieś wielkie ilości!

      Statystyki:
      W 2010 r., w wypadkach, do których doszło na polskich drogach, zginęło 112 dzieci, w wieku do 14 lat, a ponad 4,5 tys. zostało rannych. Z policyjnych danych wynika, że w ub. roku najmłodsi byli sprawcami 1488 wypadków. Najczęściej chodziło o wtargnięcie pod nadjeżdżający samochód. W tych wypadkach zginęło 27 dzieci, a 1511 zostało rannych.

      Czyli ok. 1/4 - 1/2 wypadków (strzelam, że bliżej 1/2, bo te 27 ofiar to same wtargnięcia, a jest przecież sporo przypadków, kiedy piesi giną z winy kierowcy), w których giną dzieci, nie ma w ogóle związku z fotelikiem lub jego brakiem, bo dzieci są pieszymi. A nikt nie zaleca ubierania dzieci w poduszki powietrzne, kiedy chodzą koło ulicy.

      Na jakieś 6,3 miliona dzieci w Polsce, niecałe 5 tys ofiar (przy czym "ranny" oznacza każde zranienie, nawet niegroźne) to nie jest jakaś szokująca statystyka.

      Przy czym zrozummy się dobrze - ja nie jestem przeciwniczką fotelików, sama dziecko wożę w takowym i mocno zapinam, ale rodzic, który tego nie robi, nie jest od razu mordercą, tylko zwiększa szansę dziecka na obrażenia w wypadku drogowym z mniej więcej 0,005 promila na 0,01 promila. To już antyszczepionkowcy są groźniejsi...
      • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 12:41
        "Fotelik poprawia bezpieczeństwo dziecka przy zderzeniach z dużymi prędkościami, skąd wiesz, może do przedszkola dowożą tylko paręset metrów osiedlówką?"

        A przy małych prędkościach to co ?- nie poprawia ? Co ty za głupoty wypisujesz ?
        Uderzyłaś kiedyś kiedyś głową o deskę rozdzielczą tudzież kierownicę podczas lekkiej stłuczki ? bo jak tak i wiesz co moje odczucia na pewno o wiele "lepsze" niż dziecka, które odniosłoby pewnie poważniejsze obrażenia podczas takiej samej stłuczki.
        Rozumiem,że dla ciebie scenariusz,że jakiś inny wariat jadący 90 km/h tzw. osiedlówką uderza w ciebie nie wchodzi w grę. Widocznie nie widziałaś jeszcze nastolatków jadących BMW tatusia po osiedlówce z prędkością przystosowaną do drogi szybkiego ruchu.

        "Za czasów naszego dziecięctwa nie było nie tylko fotelików, ale nawet pasów z tyłu i jakoś dożyliśmy dorosłości. Owszem, było więcej ofiar, ale to nadal nie były jakieś wielkie ilości!"

        No tak faktycznie- liczba samochodów na drogach była taka sama jak dziś, natężenie ruchu i prędkość z jakimi samochody się poruszały też.
        Piszesz o ilości ofiar- wiesz każde życie stracone to jednak życie zmarnowane. Większość dzieci nie przezywa wypadków samochodowych bo" nie jadą w odpowiednim foteliku lub jadą w foteliku, który nie jest poprawnie zamontowany.

        "Przy czym zrozummy się dobrze - ja nie jestem przeciwniczką fotelików, sama dziecko wożę w takowym i mocno zapinam, ale rodzic, który tego nie robi, nie jest od razu mordercą[/b], tylko zwiększa szansę dziecka na obrażenia w wypadku drogowym z mniej więcej 0,005 promila na 0,01 promila."

        Mordercą może i nie ale bezmózgim człowiekiem, który jest za leniwy żeby zadbać o bezpieczeństwo swojego dziecka jak najlepiej- po co w ogóle płodzić, chodzić w ciąży na badania i się przejmować innymi sprawami....

        No tak typowy tok myślenia- po wódce nie wsiądę za kierownicę ale po piwku już tak
        • matka_karmiaca Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 13:11
          1mzeta napisała:

          > "Fotelik poprawia bezpieczeństwo dziecka przy zderzeniach z dużymi prędkościami
          > , skąd wiesz, może do przedszkola dowożą tylko paręset metrów osiedlówką?"
          >
          > A przy małych prędkościach to co ?- nie poprawia ? Co ty za głupoty wypisujesz
          > ?

          Faktycznie nie doprecyzowałam - miałam tu na myśli bezpieczeństwo w foteliku w stosunku do bezpieczeństwa na "podstawce", z zapiętymi pasami.

          > Uderzyłaś kiedyś kiedyś głową o deskę rozdzielczą tudzież kierownicę podczas le
          > kkiej stłuczki ?

          Nie, bo miałam zapięte pasy.

          > Rozumiem,że dla ciebie scenariusz,że jakiś inny wariat jadący 90 km/h tzw. osie
          > dlówką uderza w ciebie nie wchodzi w grę. Widocznie nie widziałaś jeszcze nast
          > olatków jadących BMW tatusia po osiedlówce z prędkością przystosowaną do drogi
          > szybkiego ruchu.

          Nie widziałam. Współczuję sąsiedztwa.
          Owszem, wariat zawsze w jakimś stopniu jest prawdopodobny, ale tak samo jest prawdopodobna np. spadająca doniczka, a w kaskach nie chodzimy.

          > Mordercą może i nie ale bezmózgim człowiekiem, który jest za leniwy żeby zadbać
          > o bezpieczeństwo swojego dziecka jak najlepiej- po co w ogóle płodzić, chodzić
          > w ciąży na badania i się przejmować innymi sprawami....

          Statystycznie większą krzywdę robią dzieciom matki, które karmią je od małego słodyczami, przyczyniając się do otyłości, miażdżycy i innych tym podobnych chorób.

          Poza tym, jeśli postulujesz, że dbać trzeba jak najlepiej, to czy Twoje dziecko chodzi non stop w kasku? Bo nie zaprzeczysz, że w kasku jest bezpieczniejsze niż bez, prawda? Tak samo w domu jest bezpieczniej niż na dworze, to może lepiej nie wychodzić? Absurd, prawda? No i właśnie o to chodzi, można poprawiać bezpieczeństwo dziecka, ale do jakichś zdroworozsądkowych granic. Jeszcze żeby woził całkiem bez fotelika, to można by się bulwersować, ale wozi na podstawce, pasy zapina (jak rozumiem) i raczej nie jedzie do tego przedszkola trasą szybkiego ruchu.

          > No tak typowy tok myślenia- po wódce nie wsiądę za kierownicę ale po piwku już
          > tak

          Zależy, ile było tego piwa, po jednym piwie akurat można prowadzić. Już bardziej mnie wkurzają ludzie, którzy po cukierku z alkoholem nie wsiądą, ale po zarwanej nocy i z migreną owszem...
          • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 21:36
            Nie piernicz- więcej jest wypadków drogowych niż wypadków ze spadającymi doniczkami.

            I daruj sobie tekst o odpowiednim żywieniu bo się błaźnisz takimi porównaniami.

            Co do zapięcia pasów- wiesz jest taki moment w samochodzie kiedy ich jeszcze nie masz zapiętych- jak samochód stoi i do niego wsiadasz i jest te kilka sekund kiedy ci ktoś inny rozpędzony w tył przyłoży.......
            • memphis90 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 16:06
              Mojemu ojcu jakiś idiota wjechał w auto stojace (!) na parkingu (!). Samochód (opel omega, więc bynajmniej nie jakieś maleństwo z tektury) był skasowany z 3 stron i nadawał się wyłącznie do zezłomowania. Całe szczęście, że nikogo nie było w środku. Tyle w temacie "to tylko osiedlowa droga", "było blisko" itd. Fotelik- zawsze. Pasy- zawsze.
              • ponponka1 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 01.08.11, 14:22
                Wiekszosc wypadkow to wypadki "w miescie". Wlasnei te kilkaset metrow do pzredszkola na podkladce moze byc metrami smierci lub kalectwa....
        • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 10:59
          Ale jeśli dziecko na podkładce jest zapięte prawidłowo pasami (tzn pasy przebiegają we właściwych miejscach) to szanse na obrażenia są raczej mniejsze niż w przypadku przewożenia dziecka bez fotelika.
          • klarci Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 17:04
            poczytaj sobie o 'efekcie nurkowania' występującym w fotelikach i na podkładkach, kiedy przypina się dziecko do tego nie gotowe wzrostowo i wagowo - zresztą wogóle podkładki to pomyłka, bo daja cokolwiek jedynie w przypadku zderzenia przód/tył, a już przy bocznych - zero
        • piekielna-diablica Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 20:58
          Rozumiem,że dla ciebie scenariusz,że jakiś inny wariat jadący 90 km/h tzw. osiedlówką uderza w ciebie nie wchodzi w grę. Widocznie nie widziałaś jeszcze nastolatków jadących BMW tatusia po osiedlówce z prędkością przystosowaną do drogi szybkiego ruchu.

          znam osobiście takiego gnoja - złamał ojcu mojego syna kręgosłup w 2 miejscach.
          szczeniak zapieprzał około 90 km na h na uwaga OSIEDLOWEJ ulicy.
          ojciec mojego syna stał aby wyjechać z podporządkowanej i gnój śmierdzący z fantazją postanowił sobie w niego wjechać czołowo
          nie chcę myśleć co by było z moim dzieckiem gdyby jechało z nim (wtedy małego jeszcze nie było na świecie)
          • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 22:12
            I to jest najlepszy- najgorszy przykład tego,że nawet po drodze osiedlowej jak się jedzie tylko do sklepu za rogiem dziecko powinno jechać w foteliku- zapięte, a nie na jakichś "poddupnikach".

            Szczerze współczuję- mam nadzieję,że ojciec dziecka jednak na koniec wyszedł z tego cało.
            • piekielna-diablica Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 23:01
              ogólnie z zewnątrz nie widać "problemu" jednak roztrzaskany kręgosłup najprawdopodobniej za x lat posadzi go na wózek
              • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 31.07.11, 12:41
                I to jest najgorsze- wiem z doświadczenia mojego męża- niestety........
        • a_weasley Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 03.08.11, 13:55
          1mzeta napisała:

          > Rozumiem,że dla ciebie scenariusz,że jakiś inny wariat jadący 90 km/h
          > tzw. osiedlówką uderza w ciebie nie wchodzi w grę.
          > Widocznie nie widziałaś jeszcze nastolatków jadących BMW tatusia
          > po osiedlówce z prędkością przystosowaną do drogi szybkiego ruchu.

          Ja nie widziałem, ale skoro tak piszesz, to wierzę, że się zdarza. Nie wiem, jak im się udaje oszukać fizykę i skręcić przy takiej prędkości na osiedlówce, ale to już ich sprawa.
          Tyle, że jak Cię taki trafi czołowo czy z boku, to wszystko jedno, podkładka czy fotelik. Są takie kraksy, przy których nic nie pomoże, i kompakt czy średniak zaatakowany przez spory wóz jadący z prędkością w okolicach stówy to właśnie taka sytuacja.
          • memphis90 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 06.08.11, 22:16
            No sorry, ale jednak dziecko bez fotelika przy krasie zwyczajnie wyleci z samochodu i zginie pod kołami albo rozgwaźda się na asfalcie. Dziecko zapiete ma jakieś szanse, bo jednak przy czołówce auto niekoniecznie musi zgnięśc sie do bagażnika. Że nie wspomnę o sytuacji (to prawdziwa historia), że dziecko przewożone bez fotelika wypadło z samochodu, przeżyło- ale nie zostało znalezione przez ratowników, bo też nikt nie wiedział, że w aucie jest dziecko. Znaleziono je po czasie- już martwe z powodu wykrwawienia z ran, które same w sobie nie spowodowałyby śmierci, gdyby dziecko trafiło na czas do szpitala. Tak, są wypadki, przy których nawet najbardziej wypasiony fotelik nie pomoże, ale nigdy nie wiesz, jaki wypadek czeka akurat Ciebie.
      • abigail83 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 13:18
        Wymyśliłaś sobie statystyki - brawo. Oczywiście, póki nie ma wypadku, fotelik nie jest potrzebny - tyle ze dla dziecka bez dobrego fotelika, wypadkiem jest juz mocniejsze hamowanie. Przy mocniejszej kolizji dziecko, ktore siedzi np na podkladce, przez co pasy bezpieczenstwa przebiegaja w nieodpowiednych miejscach, czyli np przez brzuch - moze nimi zostac literalnie przeciete. Albo po prostu z tych pasow wyleci i przeleci przez szybe, szanse na przezycie blizsze zeru.
        Wstrzas przy zderzeniu z predkoscia 50 km/h - czyli mala, nie ukrywajmy - dla dziecka jest jak upadek z 10 m. Na kosciec i narzady wewnetrzne dzialaja naciski rzedu 200-300 kg.
        Pomysl chwile, zanim cos napiszesz.
        Mialam cie za rozsadna osobe, z wiedza o kp na przyklad i wydawaloby sie poinformowana w temacie szeroko pojetego dbania o dziecko, ale pomylilam sie bardzo.
      • linkap_wawa Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 16:41
        Kochana - crash testy z fotelikami robione sa na niewiellkich predkosciach ok. 60 km/h i zobacz co sie przy tej predkosci dzieje w srodku samochodu, bo w Polsce z taka predkoscia czesto ludzie po parkingu jezdza - ze nie wspomne o osiedlowych uliczkach. Uwazasz ze powazny wypadek nie moze zdarzyc sie na osiedlowej uliczce??? I tak - fotelik nie gwarantuje w 100 % bezpieczeństwa, ale moze powodowac, ze zamiast zlamania kregoslupa dziecko zlamie jedynie bark (roznica znaczaca, prawda???)
        A rodzic ktory nie zapina dziecka w foteliku nie jest morderca - jest bezmyslny i prawdopodobnie brak mu wyobrazni.
      • methinks Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 21:09
        > Za czasów naszego dziecięctwa nie było nie tylko fotelików, ale nawet pasów z t
        > yłu i jakoś dożyliśmy dorosłości.

        Fajny argument wink
        Przeciez gdybysmy nie dozyli, to bysmy o tym nie dyskutowali... To prawie jak zasada antropiczna wink
    • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 12:30
      Ja bym się tatusia spytała czy w takim razie nie boi się osiwieć lub ołysieć jak mu dziecko poważnym obrażeniom ulegnie nie daj boże zginie w wyniku odniesionych obrażeń bo nie jeździ w foteliku.
      Głupota ludzka jednak nie zna granic.
      • 3-mamuska Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 12:58
        Lepsza podkladka pod tylek i dobrze zapiete pasy,niz super-hiper fotelik i roczniak zapiety tylko na biodrach, bo gornych pasow nie da sobie ubrac wiec na sciagniete na biodra.
        • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 21:32
          A no tak- dziecko rządzi- nie rodzice. Tylko pogratulować.
          • bacha1979 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:13
            Załamało mnie, że dzieci mogą rządzić w takich kwestiach...
    • zabulin Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 12:43
      Naszego 3,5 latka wozimy w foteliku i to dobrym.

      Jednak wzmiankowaną podkładkę mamy i raz syn korzystał.

      Utknęłam poza miastem w korku, mąż w innym jeszcze mieście. Ktoś musiał odebrać Malego z przedszkola. Zrobiła to teściowa, ktora nie wiedzieć czemu nie ma w aucie fotelika wink za to ma u siebie wzmiankowaną podkładkę, której użyla coby M. przywieźć do domu.
    • panna.w.drodze Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 13:40
      bezmyślność, najbezpieczniej do 4rż dziecko wozić w foteliku montowanym tyłem, ale to jest kosmos dla niektórych
      • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:15
        panna.w.drodze napisała:

        > bezmyślność, najbezpieczniej do 4rż dziecko wozić w foteliku montowanym tyłem,
        > ale to jest kosmos dla niektórych
        Ja tak zasadniczo to zastanawiam się, gdzie 4-latek wożony tyłem miałby trzymać w bezpieczny i wygodny sposób nogi.
        • panna.w.drodze 4letnie nogi tyłem 30.07.11, 15:34
          przewożone są na siedzeniu samochodowym, już któryś raz słyszę że grunt aby nogi nie wystawały z fotelika wink piszę ogólnie - nie piję do Ciebie, zmiana fotelika 0-13 bo nogi itp. tym dzieciom wystają i nic złego się nie dzieje, kiedyś i u nas pójdziemy po rozum do głowy

          link do fotek
          forum.nybaktmamma.com/showthread.php?t=524428
          • jakw Re: 4letnie nogi tyłem 30.07.11, 16:51
            ok, nie zetknęłam się osobiście z takim fotelikami - a młodsza już w ciut starszym wieku. W jej standartowym foteliku montowanym tyłem już w wieku 2,5 roku miałaby nogi w górze, a kolana na wysokości twarzy. A foteliki, o których piszesz, są jednak chyba dość drogie i pewnie z tego powodu jeszcze długo 4-latki w Polsce będą wożone przodem.
            • abigail83 Re: 4letnie nogi tyłem 30.07.11, 23:36
              > zym wieku. W jej standartowym foteliku montowanym tyłem już w wieku 2,5 roku m
              > iałaby nogi w górze, a kolana na wysokości twarzy.

              Tu jak najbardziej standarDowy fotelik, z prawie 4-latką na pokładzie. Nie ma kolan na wysokości twarzy.

              Takie foteliki w Polsce są, zaczynają się od 750 PLN. Dla niektórych to jest spora suma - cóż, dziecko kosztuje. Jeśli kogoś stać na posiadanie samochodu, to i na bezpieczne przewożenie dziecka powinien wysupłać.
              • abigail83 link do 4-latki 30.07.11, 23:37
                forum.nybaktmamma.com/showthread.php?t=524428&page=5&s=71c9a97d68e8329571319b2f4ae28432
              • jakw Re: 4letnie nogi tyłem 30.07.11, 23:45
                abigail83 napisała:

                > Jeśli kogoś stać na posiadanie samochodu, to
                > i na bezpieczne przewożenie dziecka powinien wysupłać.
                Tak patrząc po biadoleniach różnych specjalistów od rynku samochodowego to całkiem spory odsetek kupowanych samochodów to są używki. I podejrzewam, że jak ktoś wysupła na samochód "aż" 10000 to prawdopodobieństwo, że szarpnie się na fotelik za 750 czy 800 jest po prostu znikome. Tak realnie rzecz biorąc.
                • 1mzeta Re: 4letnie nogi tyłem 31.07.11, 12:43
                  Jak dla mnie prosty tok rozumowania- mam samochód-pal sześć za ile- to i mam odpowiedni fotelik do przewożenia dziecka.
                  Idąc twoim tokiem rozumowania- jeżdżąc maluchem- z noworodkiem można jechać na kolanach.......
        • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 22:15
          A może nawet i pod sufitem. Lepszy uraz nóg w razie czego niż karku lub głowy.
          Jak te biedne dzieci ustawowo w Szwecji ? muszą jeździć tyłem do kierunku jazdy do 4-tego roku życia...........
          • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 23:48
            1mzeta napisała:

            > A może nawet i pod sufitem. Lepszy uraz nóg w razie czego niż karku lub głowy.
            Nie chodzi mi o uraz nóg tylko o całkiem prawdopodobne w takiej sytuacji urazy głowy i twarzy.
            • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 31.07.11, 12:45
              O jezu i co jeszcze wymyślisz...........
    • siejeczka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 28.07.11, 14:01
      No dla mnie też skrajna nieodpowiedzialność zwłaszcza, że jadą jeszcze z 5-6 kilometrów...
      Ale na dobrą sprawę co mam mu powiedzieć? Zwłaszcza, że to typ człowieka "ja wiem lepiej"... jak rozmawialiśmy w temacie tego fotelika to stwierdziłam, że ja bym się nie odważyła już pomijając moje zdolności jako kierowcy ale jednak ja nie jestem sama na drodze ale są i zmęcznie i pijani i zwyczajnie brawurowi kierowcy .... w odpowiedzi usłyszałam że i stojąc z dzieckiem na przystanku autobusowym też można zginąć wiec trzeba by było z domu nie wychodzić.... trudno mu racji nie przyznać ale jednak tam gdzie jest możliwość minimalizowania zagrożenia to chyba jednak warto...
      • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 11:17
        Siejeczka, jeśli podstawka jest dostosowana do wzrostu tego dziecka, dziecko siedzi na podstawce na tylnym siedzeniu i jest prawidłowo zapięte pasami to z punktu widzenia policjanta jest to zgodne z prawem i jako takie raczej trudno nazwać to skrajną nieodpowiedzialnością.
    • bacha1979 do wyluzowanych 28.07.11, 14:29
      ja tam wolałabym sie nie przekonać (nie doświadczyć na MOIM DZIECKU) co się stanie w przypadku stłuczki czy wypadku, jeśli nie jest bezpiecznie zapięte w foteliku.
      A teksty, że to tylko osiedle śmieszą mnie okrutnie. Ja w ostatnim czasie przejechałam (prowadząc auto) ponad 700 kilometrów szczęśliwie. Kilka dni później miałam stłuczkę przed domem (jechałam z córeczką). Na szczęście nie przyszło mi do głowy by ja przewozić bez fotelika. Wierzcie, że samochodom niewiele sie stało,a szarpnięcie było niezłe.
      • nika1310 Re: do wyluzowanych 28.07.11, 17:22
        ale przecież to dziecko jest zapięte pasami, więc jest zabezpieczone na poziomie porównywalnym z osoba dorosłą. Przecież nie chodzi o to ze jedzie bez pasów, tylko że jest przypięte pasem samochodowym. Może dziecko jest bardzo wysokie?
        • siejeczka Re: do wyluzowanych 28.07.11, 18:49
          nie jest wysokie... z czystej ciekawości posadziłam na poduszce dziś moją młodą i zapięłam pasami (wysokość taka jak podstawki) i pas jej podjeżdżał pod samą szyję wiec w razie nagłego hamowania już zupełnie abstrahując od wypadku to albo by ją poddusiło albo by miała piękne ślady na szyjce od pasów...
          Jakoś nie docierają do mnie wasze argumenty bo to my odpowiadamy za bezpieczeństwo naszych dzieci i musimy się wykazać odrobiną wyobraźni i przezorności co by nie musieć żyć według maksymy : mądry Polak po szkodzie...
          • panna.w.drodze cyt. 28.07.11, 20:58
            Najnowsze badania wykazały iż stosowanie samych siedzisk bez zagłówków i oparć nie gwarantuje dziecku żadnego bezpieczeństwa przy zderzeniach bocznych. Jeszcze rok temu powszechnie panowało przekonanie, żę dzieci o wadze od 25 kg można przewozić na samym siedzisku, bez oparcia i zagłówka.

            Wiodące firmy produkujące foteliki samochodowe zmodernizowało swoje produkty w taki sposób, by fotelik służył dziecku do 12 roku życia lub 150 cm wzrostu.
            Najlepsi producenci fotelików samochodowych: Maxi Cosi, Romer, Cybex, Sunshine Kids, BeSafe wycofali się z pozwolenia na to aby foteliki samochodowe 15-36 kg były używane bez oparcia i zagłówka.

            Obecnie wszystkie foteliki samochodowe w przedziale 15-36 kg wyprodukowane przez te firmy nie posiadają w instrukcjach informacji o możliwości demontażu oparcia. Pomimo, że jest to jak najbardziej wykonalne, to producent nie zaleca a wręcz odradza takie postępowania.

            fotelikisamochodowe.waw.pl/date/2010/04/
            • memphis90 Re: cyt. 30.07.11, 16:09
              dzieci owadze od 25 kg można p
              > rzewozić na samym siedzisku, bez oparcia i zagłówka.
              Tyle w temacie. Trzylatek ważący 25kg?
              • panna.w.drodze Re: cyt. 31.07.11, 20:39
                albo ja Cię nie rozumiem albo Ty cyt.
                • memphis90 Re: cyt. 06.08.11, 22:19
                  No chodzi mi o to, że wg. cytatu na poddupniku można przewozić dzieci o masie >25kg. Wątpliwe, żeby dwulatek tyle ważył, więc cała ta dyskusja (bezpiecznie- niebezpiecznie, mądrze-głupio) jest bez sensu.
                  • a_weasley Re: cyt. 08.08.11, 08:21
                    emphis90 napisała:

                    > No chodzi mi o to, że wg. cytatu na poddupniku można przewozić dzieci o masie
                    > od 25kg. Wątpliwe, żeby dwulatek tyle ważył, więc cała ta dyskusja (bezpieczni
                    > e- niebezpiecznie, mądrze-głupio) jest bez sensu.

                    Jest bez sensu, jeżeli rzeczony cytat (odwołujący się do badań, o których nie wiemy nic nad to, że są najnowsze, a w szczególności nie wiemy, w czym są lepsze od poprzednich) uznamy za Ewangelię. Dotychczas wszyscy byli głupi, a teraz już są mądrzy... do następnych badań.
                    Przecież tamte 15 kg też się nie wzięło z powietrza.
                    • bacha1979 Re: cyt. 08.08.11, 08:50
                      a_weasley serio do tego trzeba jakiś skomplikowanych badań?Na chłopski rozum nie jesteś w stanie stwierdzić, że dziecko w foteliku est lepiej zabezpieczone???
                      Bo ja to wildze, nie muszę szukać żadnych badań, tylko widzę.


                      Jeszcze jedno- Twoja sprawa jak wozisz dziekco. Ja nie twierdzę, że fotelik w każdej sytuacji ochroni dziecko. Ja wiem,że ono ma większe szanse przeżycia w solidnym foteliku niż na kawałku styropianu. I gdybym nie zabezpieczyła dziecka najlepiej jak się da to w razie jakiejś tragedii wyrzuty sumeinia by mnie zjadły.
                      Mam nadzieję, że nigdy nie będę w sytuacji takiego wypadku, ale wolę dmuchać na zimne, zwłaszcza w kwestii życia i zdrowia mojej córki.

                      • a_weasley Re: cyt. 08.08.11, 13:51
                        bacha1979 napisała:

                        > a_weasley serio do tego trzeba jakiś skomplikowanych badań?

                        Odpowiadałem na notkę, której autorka podawała, źe według nowych badań podstawka jest dobra od 25 kg. Zwróciłem uwagę, że to, źe jest dobra od 15, także zostało wcześniej ustalone w drodze badań. Jak mniemam.
                        W drodze badań władze kraju, którego nazwę Mzeta "wie ale nie powie", czyli zapewne Rurytanii, ustaliły, że do 4 lat trzeba w foteliku tyłem do kierunku jazdy.
                        Co kraj, to przepis. Co badanie, to wynik.
                        I gdzie tu miejsce dla zdrowego chłopskiego rozumu, do którego się odwołujesz?
                        • bacha1979 Re: cyt. 08.08.11, 14:01
                          Co kraj, to przepis. Co badanie, to wynik.
                          > I gdzie tu miejsce dla zdrowego chłopskiego rozumu, do którego się odwołujesz?

                          Jak dla mnie bez skomplikowanych badań poddupnik nie jest dobrym zabezpieczeniem(nie jest żadnym zabezpieczeniem- a jedynie "podkładką" w razie kontroli policji). I jestem pewna, że najdłużej jak sie da będę wozić dziecko w fotelik nie na jakiś styropianach (moje dziecko ma niecałe 4 lata).

                          a_weasley a Ty chyba w każdej dyskusji na temat fotelików próbujesz udowodnić, że wlaściwie foteliki to nie sa takie bezpieczne, że włascieiwe to wszytko jedno jak dziecko jest zabezpieczone w czasie jazdy... Skąd ta Twoja "awersja" do fotelików??

                          ochrony. Seriojetseś pewny tego??
                          • a_weasley Re: cyt. 08.08.11, 14:32
                            Bacha1979 napisała:

                            > Jak dla mnie bez skomplikowanych badań poddupnik nie jest dobrym
                            > zabezpieczeniem (nie jest żadnym zabezpieczeniem- a jedynie "podkładką"
                            > w razie kontroli policji).

                            Że zacytuję Mzetę - zdecydowały o tym osoby mądrzejsze od Ciebie, więc nie masz co kwestionować wink
                            Kontrola policji nie jest zjawiskiem atmosferycznym. Policja sprawdza przestrzeganie przepisów, które z jakichś powodów wydano. Wielu przedmówców powoływało się na badania naukowe (aczkolwiek bez konkretów).
                            • bacha1979 Re: cyt. 08.08.11, 14:36
                              a_weasley, myślałam, że jesteś mądrzejszy.
                              Podkreslam0- jak dla mnie możesz wozić dziecko pod fotelem, ale nie wciskaj kitu, że styropian pod tyłkiem chroni dziekco choćby nawet w przypadku uderzenia bocznego.
                              • 1mzeta Re: cyt. 08.08.11, 17:05
                                I tym sposobem poznaliśmy nowy kraj- Rurytania ? smile
                  • panna.w.drodze Re: cyt. 08.08.11, 13:12
                    no smile
          • jakw Re: do wyluzowanych 30.07.11, 10:54
            siejeczka napisała:

            > nie jest wysokie... z czystej ciekawości posadziłam na poduszce dziś moją młodą
            > i zapięłam pasami (wysokość taka jak podstawki)
            I co z tego, że wysokość taka sama? Poduszka ugnie się pod ciężarem, a podstawka nie. Poza tym może mieć regulowaną wysokość pasów w samochodzie. Więc na podstawie twoich "eksperymentów" raczej ciężko stwierdzić, że tamtemu dziecku pas też przechodzi przez szyję.
            • 1mzeta Re: do wyluzowanych 30.07.11, 22:17
              Pasy samochodowe są zaprojektowane z myślą o dorosłym użytkowniku/ pasażerze- nie dziecku, którego budowa ciała jest jednak inna niż osoby dorosłej- to tak w uproszczeniu.
              • a_weasley Re: do wyluzowanych 03.08.11, 14:11
                1mzeta napisała:

                > Pasy samochodowe są zaprojektowane z myślą o dorosłym użytkowniku/ pasaż
                > erze- nie dziecku, którego budowa ciała jest jednak inna niż osoby dorosłej

                Pasy pasom nie równe.
                Miałem kiedyś opla rekorda, w którym pasy z tyłu miały górne mocowanie na wysokości oparcia. W polonezie jak było, nie pamiętam, mam wrażenie, że tak samo, ale nie założylbym się, to było 16 lat temu. Dość, że w rzeczonym oplu dorosły zakładał pas niejako od tyłu, a metrowe dziecko było zapięte jak dorosły normalnymi pasami.
                Taką możliwość można by stworzyć w praktycznie każdym wozie, wystarczyłaby jedna dodatkowa klamra.
                • 1mzeta Re: do wyluzowanych 03.08.11, 22:26
                  Nie- nie bez powodu foteliki samochodowe własne pasy mają 5-cio punktowe, a nie jak w samochodzie .
                  Fotelik chroni dziecko w przypadku zderzenia bocznego- poddupnik lub same pasy nie.
      • 1mzeta Re: do wyluzowanych 28.07.11, 21:40
        To tak jak i ja- tyle co wsiadłam do samochodu na parkingu- jeszcze pasów nie zdążyłam zapiąć ani kluczyka w stacyjkę włożyć jak mi gościu w doopę przywalił tak, że tydzień miałam odcisk kierownicy na czole. Z relacji świadków wynika,że jechał co najmniej 60 na godzinę na terenie gdzie obowiązuje 20.
    • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 10:48
      Całkiem możliwe, że jest to zgodne z prawem.
      I w jaki sposób fotelik chroni dziecko w sytuacji np. gwałtownego hamowania? Nie chroni - chronią zapięte pasy bezpieczeństwa. A podstawka jest po to, żeby te pasy przechodziły na odpowiedniej wysokości.
      • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:06
        Tak- jedynym czarnym scenariuszem na drodze jest ostre hamowanie i dlatego nie należy wozić dzieci w fotelikach samochodowych tylko na podsawkach........
        Co za bezsens.
        • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:12
          Jak w tira dobrze trafisz to pewnie i żaden fotelik nie pomoże.To z tych czarniejszych scenariuszy...
          Podstawki nie są nielegalne. A najważniejsze jest właściwe zapięcie pasów. Bo co z tego, że dziecko siedziałoby sobie w najbardziej wypasionym foteliku bez zapiętych pasów?
          • bacha1979 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 15:40
            Skoro się tak licytujemy, to są np. wypadki przy uderzeniach bocznych(tez bardzo niebezpieczne). I co??Dobry fotelik na 100% lepiej ochroni niż kawałek styropianu pod pupą.
          • memphis90 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 16:12
            Podstawka obowiązuje >25kg. Widziałaś 25kg 3-latka? Ja widziałam, raz- dziecko kwalifikowało sie do leczenia ze względu na monstrualną otyłość.
            • jakw Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 16:32
              W kodeksie na temat wagi upoważniającej do siedziska to raczej nic nie ma. A siedziska są od 15 kg. 15-kilogramowe 3-latki jak najbardziej istnieją.
              • 1mzeta Błędne myślenie 30.07.11, 18:59
                To,że coś nie jest nie legalne jeszcze nie oznacza,że jest dobre.
                Prosta zasada- masz dziecko to dbaj o jego bezpieczeństwo jak najlepiej.

                "15-kilogramowe 3-latki jak najbardziej istnieją."
                No i sądzisz,że będą bezpieczne na takich podkładkach- weź się nie ośmieszaj kobieto...........

                Nie bez powodu w jednym z krajów skandynawskich dzieci do 4-tego roku życia muszą podróżować w foteliku!!!- o zgrozo dla ciebie- i to tyłem do kierunku jazdy. Po tym okresie nadal podróżują w foteliku.
                • jakw Re: Błędne myślenie 30.07.11, 23:41
                  Sądzę, że podróżowanie na prawidłowej podstawce z prawidłowo zapiętymi pasami jest bezpieczniejsze od jazdy bez fotelika. Oraz nie uważam tego taty, wokół którego toczy się wątek za skrajnie nieodpowiedzialną osobę. I nie wiem , gdzie wyczytałaś resztę swoich uwag. A jeśli uważasz, ze dziecko w foteliku będzie w 100% bezpieczne to "gratuluję".
                  -
                  • 1mzeta Re: Błędne myślenie 31.07.11, 12:24
                    Pokaż mi zdanie gdzie piszę,że dziecko w foteliku jest na 100% bezpieczne- proszę cię pokaż.......

                    "Sądzę, że podróżowanie na prawidłowej podstawce z prawidłowo zapiętymi pasami j
                    > est bezpieczniejsze od jazdy bez fotelika. "
                    Tak- pod warunkiem,że nie dojdzie do wypadku- wiesz co to jest wypadek ? -coś czego nie da się przewidzieć i uniknąć. Prosta sprawa- nie mam fotelika odpowiedniego dla dziecka- nie jadę z nim samochodem. Poddupnik może się łatwo wysunąć spod dziecka w trakcie wypadku i gdzie to twoje "bezpieczeństwo"........

                    "Oraz nie uważam tego taty, wokół którego toczy się wątek za skrajnie nieodpowiedzialną osobę. "
                    Owszem chłop jest nieodpowiedzialny i to skrajnie-
                    "Z luźnej rozmowy z ojcem dowiedziałam się iż to ze względu na ich wygodę bo on ma taką prace że musi mieć samochód "wolny" wiec te podkładke rzuca do bagażnika a jakby miał codziennie dwa razy dziennie montować fotelik to by osiwiał.... "

                    Ze względu na wygodę ryzykuje życiem/zdrowiem swojego dziecka- to się nazywa rodzicielstwo.

                    Wiesz co ja robię ze względu na swoją wygodę jeśli przychodzi do bezpieczeństwa mojego dziecka ? Mieszkam za granicą- każdy przylot do Pl wiązałby się z zabieraniem ze sobą fotelika samochodowego bo z lotniska do dziadków jakoś trzeba dojechać no i potem przemieszczanie się samochodem też wymaga fotelika- tułanie się po lotniskach z fotelikiem, który waży ponad 10 kg, dzieckiem na ręku, walizką i bagażem podręcznym to żadna przyjemność, a już na pewno łatwe nie jest tym bardziej,że w jedną stronę zawsze lecę z małym sama. Wiesz co dla własnej wygody zrobiłam- kupiłam dziecku drugi bezpieczny fotelik- pal sześć,że kosztował 1000+ i korzystamy z niego tylko jak jesteśmy w Pl- pal sześć,że pieniądze nie rosną na drzewach i trzeba na nie zapracować i to ciężko- ale jak przychodzi do bezpieczeństwa mojego dziecka to jednak wolałabym osiwieć z innych względów niż wypadek i jego opłakane skutki niż jakiś gó...any zrobiony na wyrost problem z montażem fotelika, którego można się łatwo nauczyć, a sam foteli jak podkładkę też można wrzucić do bagażnika i mieć samochód pusty.

                    Ten ojciec to idiota- na dziecko to się powinno mieć pozwolenie po uprzednim zdaniu egzaminu i testów psychologicznych- przynajmniej w takich wypadkach jak ten chłop.
                • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 08:28
                  1mzeta napisała:

                  > Nie bez powodu w jednym z krajów skandynawskich

                  Którym? Zakładam, że wiesz, więc co stoi na przeszkodzie podaniu nazwy?

                  > dzieci do 4-tego roku życia mus
                  > zą podróżować w foteliku!!!- o zgrozo dla ciebie- i to tyłem do kierunku jazdy.

                  I o czym to świadczy? Że to jest jedynie słuszne, zatem należy zbulwersować się beztroską polskich, niemieckich, norweskich itp. rodziców wożących trzylatka przodem do kierunku jazdy w foteliku?
                  A jeśli nie, to o czym?
                  • 1mzeta Re: Błędne myślenie 08.08.11, 11:25
                    "Którym? Zakładam, że wiesz, więc co stoi na przeszkodzie podaniu nazwy?"
                    Tak wiem- nie napiszę ci- znajdź sobie leniu- google nadal darmowe.

                    "I o czym to świadczy? Że to jest jedynie słuszne, zatem należy zbulwersować się
                    > beztroską polskich, niemieckich, norweskich itp. rodziców wożących trzylatka p
                    > rzodem do kierunku jazdy w foteliku?
                    > A jeśli nie, to o czym?"

                    Tak owszem- wożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy jest słuszne-i jest to potwierdzone badaniami i przez osoby mądrzejsze niż ty- więc nie mas czego kwestionować.

                    Świadczy to o tym,że jednak człowiek jako stworzenie inteligentne nadal musi się uczyć na własnych błędach- w tym przypadku eksperymentując na własnym potomstwie- żeby jednak przekonać się,że to co ktoś im objawił jako słuszne jednak jest słuszne - i to jest bulwersujące skoro nie pojmujesz.

                    Ty jesteś przykładem takiej osoby- są rzeczy oczywiste, sprawdzone, a ty i tak swoje bo wydaje ci się,że wiesz lepiej- no ale tylko ci się wydaje.........
                    • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 14:13
                      1mzeta napisała:

                      > Tak owszem- wożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy jest słuszne
                      > -i jest to potwierdzone badaniami

                      Które, jak rozumiem, znasz. Wiesz, jak były przeprowadzone, i jesteś w stanie własnym rozumem, a nie na wiarę, ocenić adekwatność metody do przedmiotu badania.

                      > i przez osoby mądrzejsze niż ty- więc nie mas czego kwestionować.

                      Primo - nie wiem, dlaczego ustawodawca paflagoński czy jaki tam ma być z definicji mądrzejszy od ustawodawcy polskiego i niemieckiego.
                      Secundo - nie wiem, dlaczego ustawodawca w ogóle z definicji ma być mądrzejszy ode mnie. W Polsce i za granicą "ludzie mądrzejsi ode mnie" uchwalili wielu jawnych idiotyzmów w różnych dziedzinach, każdy z tu obecnych zapewne potrafi podać na poczekaniu niejeden przykład, więc dlaczego akurat w tej dziedzinie mam bezgranicznie zaufać ich zbiorowej mądrości?
                      • panna.w.drodze Re: Błędne myślenie 08.08.11, 14:19
                        Waesley ty widzę że jak sam nie łupniesz głową w bok samochodu bez kurtyny to nic Cię nie przekona...

                        bo dzieci mam nadzieję że nie masz...
                        linkuję dwa filmiki, nie chcę cię za bardzo obciążyć wink

                        czy dziecko na podstawce jest na takiej wysokości? www.youtube.com/watch?v=KO5GtwFVJKo&NR=1

                        różnica między przodem a tyłem www.youtube.com/watch?v=Mdlvlvi95ew&feature=related
                        • bacha1979 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 14:33
                          bo dzieci mam nadzieję że nie masz...

                          Ma córeczkę.
                          Więcej nic nie napiszę, ale wyszukaj w forumowej wyszukiwarce sobie w czym wozi (woził) dziecko. Litościwie tego nie napisze.

                          • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 14:55
                            bacha1979 napisała, jakby to miało cokolwiek do rzeczy:

                            >> bo dzieci mam nadzieję że nie masz...

                            > Ma córeczkę.
                            > Więcej nic nie napiszę, ale wyszukaj w forumowej wyszukiwarce sobie w czym wozi
                            > (woził) dziecko. Litościwie tego nie napisze.

                            Łaski bez. Pytanie jest kompletnie od czapy, niemniej odpowiem. Tym samym, czym poprzedni właściciel woził swoich troje dzieci, kiedy były małe. Warszawą. Jak dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ojców przede mną. Jak dziesiątki, tysięcy taksówkarzy.
                            A czym wożę teraz, równie nie powinno mieć znaczenia w tej dyskusji jak to, czym woziłem wcześniej. Przynajmniej dla kogoś, kto dyskutuje z argumentami, a nie z ludźmi. Chyba że adwersarz powołuje się na własne doświadczenia lub kwalifikacje.
                            Kwestionuję np. padający tu argument ad auctoritatem, bo jeśli wola ustawodawcy ma być argumentem rozstrzygającym, a różni ustawodawcy decydują różnie - ba, ustawodawca polski bardzo często zmienia zdanie - to którego ustawodawcę i wedle stanu na który rok obrać za autorytet najwyższy? Prawa mechaniki wszystkim jednakie... i czy to pytanie w ustach człowieka, który w ogóle nie ma prawa jazdy, byłoby głupsze?
                            • bacha1979 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 14:59
                              ym samym, czym
                              > poprzedni właściciel woził swoich troje dzieci, kiedy były małe. Warszawą. Jak
                              > dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ojców przede mną. Jak dziesiątki, tysięcy
                              > taksówkarzy.

                              Tak ,tak dziesiątki lat temu to i tyle aut było i takie prędkości rozwijały. Masz rację, to nie ma żadnego znaczenia. I nie życzę Ci byś sie przekonał, że jednak ma.

                              • ponponka1 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:14
                                Uwielbiam argument ze jak bylysmy male to biegalysly z kluczami na szyi, jezdzilysmy bez fotelikow. I zyjemy. A ile nie zyje? Jakos ten temat jest pomijany.

                                Wlasnie daltego, ze dzieci ginely w samochodach zaczeto myslec o ich zabezpieczeniu. Wlasnie dlatego, ze gineli i gina ludzie jezdzacy bez kasku (od uderzenia glowa w twardy chodnik, kraweznik itp.) zaczeto myslec o zabezpieczeniu glowy.

                                Te rzecyz nie ochornia calkowiecie ale zmniejszaja ilosc ofira i poczkodowanych.
                              • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:16
                                bacha1979 napisała:

                                > Tak ,tak dziesiątki lat temu to i tyle aut było i takie prędkości rozwijały.

                                To, jak się zmieniły warunki ruchu i pojazdy od czasów mojego dzieciństwa do czasów obecnych, to raczej temat na forum "Herbata z musztardówki" i jak się obrobię, to taki założę. Wypadkowość w przeliczeniu na osobokilometry czy była większa czy mniejsza, nie wiem.
                                Tyle, że ja napisałem, że znaczenia nie ma, a w każdym razie mieć nie powinno, zupełnie co innego: mianowicie to, czym jeździłem, czym jeżdżę, czy w ogóle mam prawo jazdy, a także to, ile mam dzieci, w jakim wieku i czy w ogóle.
                                Co podtrzymuję.
                                • bacha1979 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:23
                                  To, jak się zmieniły warunki ruchu i pojazdy od czasów mojego dzieciństwa do cz
                                  > asów obecnych, to raczej temat na forum "Herbata z musztardówki" i jak się obro
                                  > bię, to taki założę. Wypadkowość w przeliczeniu na osobokilometry czy była więk
                                  > sza czy mniejsza, nie wiem.

                                  Tyle, że ja napisałem, że znaczenia nie ma,

                                  Owszem, MA. Bo ktoś kto wozi (woził?? - sam się chwaliłeś)w ten sposób dziecko nie powinien się autorytatywnie wypowiadać w kwestii fotelików.

                                  Ty próbujesz przekonać sam siebie czy nas??
                            • panna.w.drodze Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:12
                              pytanie nie jest od czapy, autentycznie szkoda mi twojego dziecka, bo narażasz jego bezpieczeńswto w imię czego? jednocześnie ty chyba czujesz satysfakcję bo nie idziesz z prądem ... albo zaoszczędziłeś ileś tam stówek, no ja tego nie rozumiem

                              na twoje argumenty o tym ze kiedyś ok więc i teraz ... wiesz u mojej babci na wsi jedna sąsiadka dawała dzieciom makowiny do ssania czy picia - nie wiem, dzieci po nich ładnie spały

                              że żadne pisac nie umie i jest w mniejszym/wiekszym stopniu upośledzone to już szczegół

                              proste hasła Wesley: przyczyna-skutek, do tego jeszcze postęprozumiesz czy nie bardzo? i jak filimiki z youtuba?
                              • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:19
                                panna.w.drodze napisała:

                                > pytanie nie jest od czapy, autentycznie szkoda mi twojego dziecka, bo narażasz
                                > jego bezpieczeńswto w imię czego?

                                Ależ Ty wcale nie wiesz, czym i jak wożę obecnie swoje dziecko, i zresztą nic Ci do tego. To po pierwsze.
                                Po wtóre to nie jest temat o mnie, tylko, jeśli dobrze rozumiem, o poddupnikach.
                                • panna.w.drodze Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:51
                                  czym wiem bo sam się pochwaliłeś Tym samym, czym poprzedni właściciel woził swoich troje dzieci, kiedy były małe. Warszawą. Jak dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ojców przede mną. Jak dziesiątki, tysięcy taksówkarzy. no chyba że to zamierzchłe czasy

                                  jak - nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale skoro zabierasz głos w dyskusji o poddupnikach i tak cię bolą fotele to zbyt wiele opcji mi nie zostaje
                                  mam nadzieję że nie wozisz tak www.youtube.com/watch?v=vueuzlrD0Qc&feature=related

                                  nic mi do tego - zgadza się, twoja dziecko, odpowiedzialność ale wyznając taką zasadę ludzie nie powinni ze soba rozmawiac bo nic nikomu do tego co kto robi

                                  moze i faktycznie tak byloby lepiej? zatrujesz sie: pojedziesz na IP, lekarz zapyta co pan jadł/pił, wdychał, a ty: nic Panu do tego wink

                                  Weasley zastanów się trochę
                                  • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 16:23
                                    Panna.w.drodze napisała:

                                    > wyznając taką
                                    > zasadę ludzie nie powinni ze soba rozmawiac bo nic nikomu do tego co kto robi

                                    Forum dyskusyjne na ogół służy do rozmów o problemach, a nie o współdyskutantach.
                                    Powiem więcej, ta dyskusja wiele by zyskała na urodzie, gdyby PT Dyskutanci zechcieli, zamiast zajmować się moją skromną osobą, przeczytać, co w jej toku powiedziałem.
                                    • panna.w.drodze Re: Błędne myślenie 08.08.11, 16:41
                                      masz rację, temat zboczył ale tego się nie uniknie

                                      wracając - wysłałam filimik z tym bocznym uderzeniem, jakoś się ustosunkujesz?
                                  • panna.w.drodze Re: Błędne myślenie 09.08.11, 16:50
                                    no nie, doczytałam że woziłeś Marysię w 40letnim koszu wiklinowym w dodatku bez pasów, szok tym bardziej że zabierasz głos w dyskusji i możesz kogos wprowadzić w błąd, nie ponosząc za to żadnych konsekwencji
                              • a_weasley Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:32
                                panna.w.drodze napisała:

                                > na twoje argumenty o tym ze kiedyś ok więc i teraz ...

                                A gdzież ja coś takiego napisałem, na wiecznie żywego Lenina? Ktoś zapytał, odpowiedziałem.
                                Widocznie jakieś wady jako samochód rodzinny warszawa miała, skoro teraz na co dzień jeżdżę czym innym.

                                > proste hasła Wesley: przyczyna-skutek, do tego jeszcze postęprozu
                                > miesz czy nie bardzo?

                                Postęp, hmmm... chyba za długo żyję, a w szczególności za długo - połowę życia - żyłem w ustroju mianującym się postępowym, żeby to hasło robiło na mnie jednoznacznie pozytywne wrażenie.
                                Pewne zmiany prowadzą ku lepszemu, inne ku gorszemu, inne wreszcie są obojętne.
                      • 1mzeta Dlatego 08.08.11, 17:07
                        że z wypowiedzi widać, słychać i czuć,żeś domorosły mądraliński- czyli taki co guzik wie- nawet googli nie potrafi użyć żeby sobie Rurytanię poszukać...........
                        • a_weasley Re: Dlatego 08.08.11, 17:15
                          1mzeta napisała:

                          > że z wypowiedzi widać, słychać i czuć,żeś domorosły mądraliński- czyli taki co
                          > guzik wie- nawet googli nie potrafi użyć żeby sobie Rurytanię poszukać.

                          Primo, nie ja pierwszy o to pytałem i nie mnie pierwszego zbyłaś.
                          Secundo, jeśli przedstawiasz jakąś tezę, to Twoją rzeczą jest ją uargumentować, a nie współdyskutantów szukać argumentów.
                  • ponponka1 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:21
                    szanowna a_weasley - kraj o ktory tak sie dopytujesz, na tym forum, byl wymieniany przez mnie juz z 10 razy......przez innych tez kilkanascie w ciagu ostatniego roku.

                    Powtorze po raz 11 - Szwecja.
                    • bacha1979 Re: Błędne myślenie 08.08.11, 15:23
                      szanowna a_weasley

                      To On jest.
          • 3-mamuska Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 31.07.11, 20:42
            jakw napisała:

            > Jak w tira dobrze trafisz to pewnie i żaden fotelik nie pomoże.To z tych czarni
            > ejszych scenariuszy...
            > Podstawki nie są nielegalne. A najważniejsze jest właściwe zapięcie pasów. Bo c
            > o z tego, że dziecko siedziałoby sobie w najbardziej wypasionym foteliku bez za
            > piętych pasów?
            Dokladnie ,patrz moj wczesniejszy post,kolega wozi corke z zle zapietych pasach, a foptelik wypasiony ze hej chyba najdrozszy w calym sklepie, bo oni tylko maja to co naj...
    • minerwamcg Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 30.07.11, 18:34
      To dlaczego wobec tego poddupniki są dopuszczone do uźywania od 15 kilo?
      • 1mzeta Łopatologicznie 30.07.11, 19:19
        Waga to nie wszystko- wzrost i wiek też się liczy.

        Trochę faktów:
        3-punktowe samochodowe pasy bezpieczeństwa zostały opracowane, by zabezpieczać dorosłych o wzroście powyżej 1,5 m- dorosłych. W budowie anatomicznej dziecka od urodzenia aż do okresu dojrzewania występują ogromne różnice w porównaniu do osoby dorosłej. Obejmują one m.in. wielkość i masę głowy w stosunku do reszty ciała, kształt i budowę strukturalną kręgów i kości (tkanka chrzęstna ulegająca całkowitemu skostnieniu dopiero w okresie dojrzewania). Podobnie stopniowo następuje też rozwój mięśni i ścięgien.


        Przepisy nakładają obowiązek przewożenia dzieci w wieku do lat 12 o wzroście niższym niż 150 cm w fotelikach. Wynika to z zasad bezpieczeństwa.
        Przewożenie dzieci w inny sposób grozi im w razie wypadku poważnymi urazami, a nawet śmiercią. Siły działające podczas kolizji są bowiem tak duże, że np. pasażer przewożący dziecko na kolanach nie jest w stanie go utrzymać. Samo zapięcie dziecka w pasy bezpieczeństwa fabrycznie zainstalowane w samochodzie również nie wystarcza. Nie mają one bowiem odpowiednio szerokiego zakresu regulacji umożliwiającej zajęcie bezpiecznej pozycji przez dziecko.

        No i chyba najlepszy tekst tutaj :

        fotelik.info/pl/news/siedziska_bez_oparcia_nie_gwarantuja_ochrony,76.html
        • jakw Re: Łopatologicznie 31.07.11, 00:07
          Ale wątek nie dotyczy zapinania dzieciaka tak po prostu w pasy czy trzmania go na kolanach bądź niezapinania go wogóle tylko zapinania w pasy na poddupniku. A ustawa "prawo o ruchu drogowym" mówi też o "innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym". I jeśli poddupnik ma wszelkie wymagane certyfikaty, jest od 15 kg, dziecko ma 15kg+ i siedzi na tylnej kanapie to z formalnego punktu widzenia do rodzica trudno się przyczepić.
          • 1mzeta Re: Łopatologicznie 31.07.11, 12:13
            Czy ty nie rozumiesz,że inaczej podczas wypadku zadziała na dziecko samochodowy pas trzypunktowy z samonapinaczami- nawet jak dziecko jest na poddupniku, a inaczej pasy pięciopunktowe fotelika czy nawet ten sam pas trzypunktowy ale zapięty na normalny fotelik samochodowy- nie na poddupnik ?
            Nie rozumiesz,że podczas mocnego zderzenia ten poddupnik może wysunąć się spod dziecka i dziecko zawiśnie szyją na pasie bezpieczeństwa- fotelik raczej nigdzie się nie wysunie- chyba,że badziew jakiś to i całe "szelki-pasy" fotelika zostaną wyrwane.

            Nie rozumiem jak można być tak głupim i testować bezpieczeństwo własnego dziecka na poddupniku mając możliwość przewożenia dziecka w foteliku- w dodatku, że tyle się "trąbi" na lewo i prawo o tym jak zachować bezpieczeństwo........
            • ponponka1 Re: Łopatologicznie 01.08.11, 14:25
              Mzeta tu nie chodzi o pasy, bo w sutawienu przodem nie ma fotelika, ktory ma pieciopunktowe pasy powyzej 18 kg. (tylem sa i do 25 kg). Tu chodzi o zderzenie boczne, poddupnik nie chroni glowy tylko dupe. Jak rodzic dupa to i u dziecka chroni dupe.....
              • 1mzeta Re: Łopatologicznie 01.08.11, 21:20
                Nie do końca się z tym zgodzę co pierwsze napisane (poddupnik nawet dupy nie ochroni), ale z tym drugim to tak- gó...ani rodzice, gó...ana ochrona dziecka........bo inaczej nie mogę napisać.
            • a_weasley Re: Łopatologicznie 03.08.11, 14:14
              1mzeta napisała:

              > Nie rozumiesz,że podczas mocnego zderzenia ten poddupnik może wysunąć się spod
              > dziecka

              Nie bardzo wiem, jak. Przecież poddupnik nie leży luzem, jest zaczepiony o biodrową część pasa.
              • mme_marsupilami Re: Łopatologicznie 03.08.11, 15:04
                Podstawka zostanie na swoim miejscu, chodzi o to ze dziecko uderzy o drzwi.
                Film dla zainteresowanych: www.youtube.com/watch?v=4C2SCEPI9o4
              • 1mzeta Re: Łopatologicznie 03.08.11, 22:29
                A ja w sklepach widzę takie co nie maja możliwości zaczepu o pas i co ?
                Wiesz jak ludziom się nie chce i nie potrafią zamontować poprawnie fotelika to podejrzewam, że ze zwykłym poddupnikiem będą mieli problem-jak zamontować.
                • minerwamcg Re: Łopatologicznie 04.08.11, 14:32
                  1mzeta napisała:

                  > A ja w sklepach widzę takie co nie maja możliwości zaczepu o pas i co ?

                  I mają atest bezpieczeństwa? Dziwne. Nie powinny mieć. A rodzice powinni mieć dość wyobraźni, żeby ich nie kupować.
                  • 1mzeta Re: Łopatologicznie 04.08.11, 23:29
                    Owszem mają- są dopuszczone do sprzedaży.
                    Wyobraźnia rodziców- druga sprawa- a to, że niektórzy jej nie mają.........choć można by się po takich spodziewać,że jak jej nie mają to zdadzą się na doświadczenie i rozum innych- ale nie- jeszcze ci dumnie na forum obwieszczą,że ich dzieci kilkuletnie jeżdżą na czymś takim....
    • majarzeszow Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 31.07.11, 12:52
      tatus jest idiota. ja wlasnie mialam wypadek tuz przy bramie przedszkolnej, z synkiem 5 letnim wtedy. ja zaledwie mialam wrzucona jedynke, kiedy wpadl na mnie motocykl, ostro wcisnelam hamulec. synkiem strasznie wstrzasnelo razem z fotelikiem, dobrze, ze byl porzadnie zapiety pasami. ale glowa malo nie rabnal w moj fotel (siedzial z tylu za mna).
      mysle, ze taka 3-latka w podstawce moglaby w podobnej sytuacji z niej wyleciec i bezwladnie uderzyc o przednia szybe.

      ale mnie sie zdarza u nas w miescie widziec rodzicow, ktorzy jada spokojnie i bez stresu, a na tylnim siedzeniu tancuja dzieciaki bez fotelikow. to jest dopiero straszne, bo jak sie wydarzy tragedia, to jest placz, a dziecku zycia nic juz nie wroci.
      • ponponka1 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 01.08.11, 14:30
        majarzeszow napisała:

        > tatus jest idiota. ja wlasnie mialam wypadek tuz przy bramie przedszkolnej, z s
        > ynkiem 5 letnim wtedy. ja zaledwie mialam wrzucona jedynke, kiedy wpadl na mnie
        > motocykl, ostro wcisnelam hamulec. synkiem strasznie wstrzasnelo razem z fotel
        > ikiem, dobrze, ze byl porzadnie zapiety pasami. ale glowa malo nie rabnal w moj
        > fotel (siedzial z tylu za mna).


        Tylem bezpieczniej smile
    • mme_marsupilami Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 01.08.11, 19:05
      Moje dziecko jezdzi jak nalezy (dobrany i porzadny fotelik, nie przewiduje nawet kupna takiej podstawki w przyszlosci) a to czy ktos ryzykuje zyciem i zdrowiem swojego malucha dla oszczednosci kilku sekund montazu - zupelnie rybka plum.
    • beakarp a PKS? 02.08.11, 09:34
      Co z jazdą autobusem? W PKSach nie ma pasów bezpieczeństwa. Jak bezpiecznie przewozić np 2latka?
      • 1mzeta Re: a PKS? 02.08.11, 16:23
        To zależy od PKS-u. W tych nowszych są pasy bezpieczeństwa.
      • a_weasley Duży może więcej 03.08.11, 14:03
        Nie chodzi mi w tym przypadku o wielkość przewoźnika, tylko o wielkość pojazdu.
        Przy uderzeniu w przeszkodę nieruchomą nieodkształcalną oczywiście nie ma ona wielkiego znaczenia (pomijając fakt, że to, co dla pojazdu dwutonowego jest taką przeszkodą, dla dużego autobusu może się okazać ruchome i odkształcalne), ale większość zdecydowana wypadków to są zderzenia pojazdów i tutaj zasada zachowania pędu jest nieubłagana. Przy zderzeniu czołowym dziesięciotonowego autobusu z dwutonową osobówką z prędkością 60 km/h każdy (można wziąć inną prędkość, ale zważywszy, że przed zderzeniem na ogół jest jakieś hamowanie, taka jest dość prawdopodobna na szosie) autobus zwolni do 40 km/h, a potem po prostu wyhamuje pchając przed sobą to, co zostało z osobówki.
        • malwa51 Re: Duży może więcej 04.08.11, 14:29
          mzet1 - w ktorym kraju skandynawskim trzeba jezdzic tylem do 4 rz? W linku przez Ciebie zapodanym jest chyba norweski - to tam? Moj syn jezdzi od roku na poddupniku, przy kontroli policji nikt nawet na niego nie popatrzyl, mimo ze widzieli dobrze na czym siedzi - raz nawet z pasow sie wypial i z kwikiem radosci do auta policyjnego chcial przesiadac. Poddupnik wtedy wypadl tongue_out ja tez w kraju skandynawskim tongue_out
          • phantomka Re: Duży może więcej 04.08.11, 23:16
            Jak ja lubie takie watkismile
            Po raz setny podam swoj przyklad: jedziemy kilka godz. autem, corka spi. Budzi sie, jest wymeczona, zastanawiam sie nad tym, zeby poluzowac jej lekko pasy, bo jest cala mokra. Nie robie tego, po kilkuset metrach mamy wypadek. Ratownik medyczny stwierdza, ze dziecko bylo bardzo dobrze zapiete, bo malo jest takich wypadkow, w ktorych dziecko wychodzi bez obrazen w obrebie barkow, jedynie z przygryzionym jezykiem.
            Przyklad drugi: kuzynka jedzie polna droga, corka (nie pamietam dokladnie, ale miala wtedy ok. 3 lat) siedzi na siedzeniu obok kierowcy, bez fotelika. Poslizg i obie w szpitalu.
            Wole byc uznana za nadgorliwa niz patrzec na polamane/niezywe dziecko.
            A podkladek nie lubie, bo uznaje, ze ktos zna sie lepiej na tym, co jest bezpieczniejsze dla dziecka. Co z tego, ze sa dopuszczone do uzytku? Foteliki z hipermarketow tez sa, ale one sie predzej polamia, niz zapewnia jakies bezpieczenstwo.
          • 1mzeta Re: Duży może więcej 04.08.11, 23:26
            A co google ci się zepsuły,że nie potrafisz znaleźć w którym kraju ?
            "Moj syn jezdzi od roku na podd
            > upniku, przy kontroli policji nikt nawet na niego nie popatrzyl, mimo ze widzie
            > li dobrze na czym siedzi - raz nawet z pasow sie wypial i z kwikiem radosci do
            > auta policyjnego chcial przesiadac. Poddupnik wtedy wypadl :"

            Gratuluję braku mózgu- u ciebie jako rodzica- i u policjantów.
            Płakać mi się chce jak czytam o takich "zajebistych" matkach jak ty- i jeszcze się chwali jaka głupia.
            • malwa51 Re: Duży może więcej 05.08.11, 15:09
              Czym sie "chwale"? Auto nie moje, ja nim jezdze wylacznie jako pasazer, bo to meza tubylca tongue_out POLICJANCI (czyt. przedstawiciele prawa, drogowki) ANI RAZU nie zauwagowali ze dziecko jedzie na poddupniku - czyli - mozna tu na nim jezdzic zgodnie z prawem. Najwyrazniej nie mieszkam w Twoim kraju. Wypial sie z pasow _w aucie stojacym_ (myslalam, ze to oczywiste?) bo chcial przesiasc sie do policyjnego i nawet mu na to pozwolili ci wstretni bezmozgowi skandynawscy policjanci. tongue_out
              A co do czarnych scenariuszy, to mozna siedziec na laweczce na przystanku autobusowym i zostac mokra plama, bo kierowca w przejezdzajacym aucie straci panowanie/zaslabnie/jest pijany.
              EOT z mojej strony, dzieki za troske kiss
              • 1mzeta Re: Duży może więcej 05.08.11, 21:56
                No tak myślałam- teraz odwrócisz kota ogonem.
              • ponponka1 Re: Duży może więcej 08.08.11, 14:48
                Mam meza tubylca (Norweg) i nie pozowlilby by jego corka jezdzila na poddupniku. Na razie miesci sie w Multi-techu i jezdzi tylem. Ale tu tak wszyscy myslacy woza swoje dzieci.....
              • ponponka1 Re: Duży może więcej 08.08.11, 14:53
                malwa51 napisała:
                ci wstretni bezmozgowi skandynawscy policjanc
                > i. tongue_out


                Po tym jak przeprowadzili akcje na Utøya potwierdzam- sa bezmozgowi.
          • ponponka1 Re: Duży może więcej 08.08.11, 14:45
            Malwa. w Szwecji dzieci jezdza tylem do 4 roku zycia. W Norwegii na poddupniku moga jezdzic dzieci
            tu link do przepisow norweskich po polsku:
            www.tryggtrafikk.no/filestore/brosjyre_polsk.pdf
            co pisza o dzieciach wiekszych:
            Większe dzieci
            15 – 36 kg ( ok. 4 – 11 lat)
            Większe dzieci należy zabezpieczyć w foteliku dziecięcym (w norweskiej wersji ulotki jest mowa o "en beltestol som har rygg og beskyttelse på sidene av hodet " tzn. foteliku z plecami i boczna ochrona). Taki fotelik ochrania ciało i głowę dziecka lepiej niż sama podkladka samochodowa, szczególnie w przypadku kolizji bocznych. Te dwie części należy stosować razem z pasami bezpieczeństwa. Nie można stosować poduszki (podkladki, kto to tlumaczyl?) samochodowej albo fotelika z podkładką pod plecy na siedzeniu (czyli pelnego fotelika...ech tlumacznie a la google), które ma tylko pas na biodra. Dziecko też nie może nigdy umocowywać pasa pod ramieniem, bo to może doprowadzić do poważnych obrażeń ciała.

            pelna wersja norweska:
            Vi anbefaler at barnet bruker en beltestol som har rygg og beskyttelse på sidene av hodet helt til barnet ikke lenger trenger spesielt utstyr. Setet tilpasser bilens ordinære trepunktsbelte til barnets kropp og sørger for at det ligger riktig over skulderen og nede på hoftene. Hvis barnet sovner på langtur vil en belte-stol holde det bedre på plass i setet og gi god komfort.
            Bilpute er godkjent, men gir langt dårligere sikkerhet, spesielt ved sidekollisjoner.
            Beltestol og pute skal alltid brukes sammen med bilens trepunktsbelte.

            Podkladka jest dopuszczalna - niestety, ale nie do kupienia (juz nie ma na rynku norweskim nowych podkladek) bo sa tylko pelne foteliki w tej grupie wagowej. Jedynie rodzic moze zmienic pelny fotelik w podkladke lub kupic uzywana podkladke.
    • shellerka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 08.08.11, 17:42
      no, a mój mąż czasami zawozi młodego do przedszkola bez fotelika, bo musielibyśmy mieć dwa foteliki w obu autach, w tym jednym służbowym męża.
      odbieram młodego ja.

      zależy jaka odległość od przedszkola - my mamy tak, ze właściwie można piechotą.
      • bacha1979 shellerka 08.08.11, 18:13
        no, a mój mąż czasami zawozi młodego do przedszkola bez fotelika, bo musielibyś
        > my mieć dwa foteliki w obu autach, w tym jednym służbowym męża.
        > odbieram młodego ja.
        >

        Nie ma się czym chwalić.
        Pisałam już wyżej, że ja w ciągu tygodnia przejechałam szczęśliwie 700 km (w dwóch turach), a stłuczkę kilka dni później miałam naprzeciwko mojego domu... Jechałam z dzieckiem (w foteliku).

        Samochody uszkodzone minimalnie (mojemu niewiele, tamten więcej), ale autem szarpnęło bardzo, mimo, że ja nie miałam więcej niż 30 na liczniku.


        Widuję czasem takich beztroskich rodziców co to jadą szczęśliwi z dzieckiem na kolanach. Ich sprawa, niech jeżdżą.
      • mariken Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 08.08.11, 21:08
        Luz, do pierwszego "dzwonu". Tylko dziecka żal, bo rodziców średnio.
        Rozumiem, ze jak po wypadku wyladujecie w szpitalu to zapłacicie za leczenie (oby tylko leczenie) z własnej kieszeni?
      • abigail83 Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 08.08.11, 21:29
        młodego do przedszkola bez fotelika, bo musielibyś
        > my mieć dwa foteliki w obu autach, w tym jednym służbowym

        Szkoda kasy,nie?
        Ze tez na posiadanie dzieci nie trzeba miec pozwolen.
        • shellerka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 17:47
          tak. szkoda. na to, zeby na dwie minuty wsadzić dziecko do fotelika i przewieźć go przez osiedlową uliczkę.
          w dodatku nie swoim samochodem, użytkowanym też przez inne osoby.
          no szkoda. ale wierzę. wierzę, że jestem wyjątkiem i każdy inny ma w domu zapasowy fotelik i nosi go wszędzie i zawsze, bo może zdarzy się akurat sytuacja, że dzieciaka trzeba będzie podwieźć uncertain
          • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 11.08.11, 12:05
            Napisz jeszcze, że w opatrzność boską też wierzysz bo trzeba być kompletnym idiotą,żeby dziecko nawet uliczką osiedlową wozić bez fotelika- tym bardziej,że można iść piechotą jak sama piszesz.

            "wierzę, że jestem wyjątkiem i każdy inny ma w domu zapas
            > owy fotelik i nosi go wszędzie i zawsze, bo może zdarzy się akurat sytuacja, że
            > dzieciaka trzeba będzie podwieźć uncertain"

            Tak, jesteś wyjątkiem- jak każdy inny debilny rodzic, który postępuje podobnie do ciebie-was.
            Ja jak przyjeżdżam do Pl kilka razy do roku mojemu dziecku kupiłam drugi fotelik,żeby swojego ze sobą nie taszczyć albo,żeby nie pożyczać "marketowego badziewia" od znajomych. Fotelik z którego korzystamy w Pl jest u dziadków w samochodzie i kosztował mnie 1000 zł + - ale wiesz bezpieczeństwo mojego dziecka jest ważniejsze niż fakt, że fotelik jest drogi i korzystamy z niego od czasu do czasu........
            dziecka mi twojego żal.
      • katriel Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 08.08.11, 23:55
        > zależy jaka odległość od przedszkola - my mamy tak, ze właściwie można piechotą
        To dlaczego nie chodzi piechotą?
        • shellerka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 17:48
          bo trzeba by tą piechotą wrócić do domu po samochód, więc trzeba by było do przedszkola wychodzić pół godziny wcześniej, żeby obrócić w jedną i drugą stronę + zapas na przebieranki, pożegnanki itp. + drugie pożegnanie z drugim dzieckiem.
          • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 11.08.11, 12:06
            Czasu szkoda- ale dziecka nie- co za filozofia życiowa.............
      • jul-kaa Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 09:06
        shellerka napisała:
        > no, a mój mąż czasami zawozi młodego do przedszkola bez fotelika, bo musielibyś
        > my mieć dwa foteliki w obu autach,

        Bardzo rzadko syna wozi moja mama. Od przesiadki do wiekszego fotelika jakies 5-6 razy. I na te kilka razy mamy drugi fotelik (pierwszy jest zamontowany praktycznie na stałe). A dam głowę, że finansowo stoimy znaaacznie gorzej niż Ty...
        • shellerka Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 17:50
          moja mama w swoim samochodzie również ma foteliki dla naszych dzieci. ale one są u niej na stałe. to jest jej samochód i nie musi ich wymontowywać i wmontowywać codziennie.

          przypominam, że mówimy o samochodzie służbowym i jedynie zawożeniu dziecka. odbieram go ja.
          • free.groszek Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 09.08.11, 22:22
            Bo w autach służbowych i podczas zawożenia dziecka do przedszkola wypadki się nie zdarzają. Mogą się tylko przytrafić w autach prywatnych i podczas drogi powrotnej do domu.
            • ciociacesia o tak 10.08.11, 10:58
              a wymontowac i zamontowac fotelik jest niemozliwoscia wrecz
              • shellerka Re: o tak 10.08.11, 11:23
                sobie pomyśl że każdy tatuś w firmie przywozi w służbówce fotelik, wymontowuje go po przyjeździe do pracy i stawia. ciekawe ciekawe...
                no mój fotelik trudno jest wymontować, bo cholerstwo cięzkie, a mam takie dwa z tyłu - jeden recaro, a drugi jakiś taki z tym ustrojstwem, co to się go na stałe montuje. nawet na myjni mieli problem - czterech chłopa, żeby wymontować.

                ale ja wiem, wasi męzowie mają kupę czasu, cierpliwości i generalnie wozicie dzieci nie dosć ze w fotelikach nawet na odległość 20 metrów, to jeszcze zakładacie im kaski i ochraniacze na kolana i łokcie, bo przecież strzeżonego pan bóg strzeże.

                a na plac zabaw samo wyjdzie nie wcześniej niż mając 16 lat! bo przecież wszędzie czyha zuoooo!

                zdrowy rozsądek moje drogie. zdrowy rozsądek.
                • free.groszek Re: o tak 10.08.11, 22:42
                  Na myjni to ja stanowczo zabraniam ruszać fotelika. I wyobraź sobie, że nawet jak przeparkowuje auto 5 metrów to dziecko jest zapięte w foteliku. Ja jak podjeżdżam parę metrów to też zapinam pasy. U nas jest zasada, że pasy w foteliku odpinamy po zgaszeniu silnika i tego się trzymamy - wszyscy! Parę miesięcy temu gość mi wjechał w auto po 3 metrach jak nawet jeszcze nie zdążyłam wyjechać z parkingu. A kask zakładam na rower.
                  • 1mzeta Re: o tak 11.08.11, 12:15
                    Mnie kiedyś facet w doopę przypierniczył tak jak tyle co wsiadłam do samochodu i jeszcze pasów nie zdążyłam zapiąć (samochód służbowy)- parking osiedlowy- teren gdzie powinien jechać 20km/h, a jechał minimum 40 z relacji świadków- nie będę pisać przez ile miałam odcisk kierownicy na czole i co jeszcze...........
                    No ale tak- wypadki tylko się zdarzają jak się jeździ samochodem prywatnym i to autostradą.
                • 1mzeta Re: o tak 11.08.11, 12:12
                  Na szczęście mój mąż kocha nasze dziecko i nie naraża go na utratę zdrowia lub życia bo ma rozum i wyobraźnię- czego nie można powiedzieć o twoim. Mój fotelik łatwy w montażu nie jest ale wiesz wolałabym się z nim namęczyć niż do końca życia sobie w brodę pluć,że mojemu dziecku coś się stało bo ja albo mój mąż jesteśmy leniami i "męczyć się" z dzieckiem po wypadku.
          • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 11.08.11, 12:08
            Ale jaka jest różnica między jeżdżeniem, a zawożeniem- dziecko bez fotelika podróżuje i tyle.
            • dewuwuzelator Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 11.08.11, 13:04
              i pewnie zaraz napiszesz że piechotą bezpieczniej jak samochodem bez fotelika
              • ciociacesia a nie? 11.08.11, 13:40
                > i pewnie zaraz napiszesz że piechotą bezpieczniej jak samochodem bez fotelika
              • 1mzeta Re: 3-latka nie w foteliku tylko na "podstawce" 11.08.11, 17:27
                Ponieważ mam mózg i go używam- to tak- bezpieczniej.
                A ty pewnie zaraz napiszesz,że piechotą można się przewrócić, połamać, doniczka nam spadnie na głowę etc...............
Inne wątki na temat:
Pełna wersja