jeszcze raz o myciu zebòw

28.07.11, 16:48
czytalam w niektòrych watkach,ze sa mamy ,ktòre myja zeby dzieciom NA SILE. Jak to wyglada?Bo ja pròbowalam i...buzia tak zacisnieta,ze nawet mròwka by sie nie wcisnela-a co dopiero szczoteczka!
mala (1,5r) wczesniej z checia myla a od paru tygodni nie chcesad
    • rulsanka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 17:20
      Na siłę to ostateczność i nie zawsze się da. Ja odpuszczałam o tyle, że dawałam dziecku szczoteczkę, by sobie samo umyło, a ja kończyłam. Normalnie jest odwrotnie.
      Atrakcyjna może być szczoteczka elektryczna i mycie zębów przed lustrem, może być też nawzajem.
      • sole-luna Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 17:59
        rulsanka napisała:

        > Na siłę to ostateczność i nie zawsze się da. Ja odpuszczałam o tyle, że dawałam
        > dziecku szczoteczkę, by sobie samo umyło, a ja kończyłam. Normalnie jest odwro
        > tnie.
        > Atrakcyjna może być szczoteczka elektryczna i mycie zębów przed lustrem, może b
        > yć też nawzajem.

        szczoteczka elektryczna wlasnie sie pojawila i jest traktowana jak ...zabawkasad
        mycie nawzajem dzialalo kilka dni a przed lustrem to sa inne rozrywki(miny i calowaniesmile)
        co robic?poczekac?
        bo u nas nie da rady NA SILE!
        • dzoaann Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 18:32
          technicznie to wyglada jak przy podawaniu lekarstw- przechylasz dziecko na bok, jego jedna reka wkladasz sobie pod pache, druga przytrzymujesz ta ręka, o ktora jest oparte dziecko. W drugiej rece masz szczotke i czekasz na moment uchylenia paszczy- dluzej lub krocej, a potem wciskasz szczoteczke i myjesz, zazwyczaj moje wtedy sie darly, wiec latwo wlozyc szczoteczke. Przy trudnych przypadkach jedna osoba unieruchamia dziecko, a duga myje zeby.
          Drastyczne to i ostateczne, ale w przypadku mojej trojki przy kazdym mialo miejsce kilkakrotnie. Potem dziecko sie uczy, ze nic nie da opor, bo zeby i tak ostana umyte i pomalu zaczyna pozwalac...
          u mnie nie ma opcji, ze zeby nie beda umyte...
        • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 18:57
          sole-luna napisała:

          > szczoteczka elektryczna wlasnie sie pojawila i jest traktowana jak ...zabawka:-
          > (
          Zapowiedziałabym dziecku, że "bawić się" szczoteczką może tylko kiedy myje zęby. Tak, zeby była to dla niego atrakcja niedostępna w żadnej innej sytuacji.
    • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 18:55
      sole-luna napisała:

      > czytalam w niektòrych watkach,ze sa mamy ,ktòre myja zeby dziecio
      > m NA SILE. Jak to wyglada?
      Na siłę to znaczy dziecko płacze i z tego powodu rozdziawia buzię a ja najspokojniej na świecie tłumacząc, że trzeba, po prostu myłam. Jak by wpadła na pomysł by zacisnąć zęby to bym pewnie nie umyła.

      > mala (1,5r) wczesniej z checia myla a od paru tygodni nie chcesad
      A może jej rosną trójki czy czwórki i ją boli?
      • sole-luna Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 21:49
        joshima napisała:
        >
        > > mala (1,5r) wczesniej z checia myla a od paru tygodni nie chcesad
        > A może jej rosną trójki czy czwórki i ją boli?
        >
        no rosna tròjki-dwie wlasnie sie przebijaja...to moze byc powòd?
        • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 22:37
          sole-luna napisała:

          > no rosna tròjki-dwie wlasnie sie przebijaja...to moze byc powòd?

          No oczywiście. Przecież to ją raczej boli.
        • leneczkaz Re: jeszcze raz o myciu zebòw 29.07.11, 05:32
          Mojemu jak cokolwiek rosło to zawsze popłakiwał (potem prosił, żeby tam 'nie' albo delikatnie).
    • siejeczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 19:05
      Mycie zębów na siłę to bardzo zły pomysł... bo zniechęca, uprzedza dzieci do mycia zębów
      Na dziecko trzeba znaleźć sposób a to fajna szczoteczka, dobra pasta, mycie przed lustrem, czy sobie nawzajem tak jak pisały dziewczyny wcześniej, dobra jest też wizyta u dentysty takiego "od dzieci" ;p on pokaże dziecku na sztucznej szczęce jak myć i w ogóle różne ciekawe bajery i dziecko samo nabierze nawyku mycia ząbków... a jak czasem ma zły dzień czy jest tak padnięte że wołami do łazienki nie zaciągniesz to daj dziecku spokój jak jeden raz na miesiąc ząbków nie umyje to mu naprawdę nie wypadną... a szkoda zrażać... moja sąsiadka zmuszała dzieciaka do mycia zębów i dziura na dziurze dziurę pogania bo teraz sześciolatka już nie tak łatwo zmusić... ja swojej czasem odpuszczam i zero problemów...
      • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 28.07.11, 22:38
        siejeczka napisała:

        > Mycie zębów na siłę to bardzo zły pomysł... bo zniechęca, uprzedza dzieci do my
        > cia zębów
        Nie wiem skąd ten wniosek. Mojej córki wcale nie zniechęcił.
      • donkaczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 29.07.11, 00:18
        nie oslabiaj mnie tymi debilnymi historiami o zniechecaniu sie dzieci do mycia zebow...

        nikt nie mowi o odpuszczeniu czasami, wiadomo, ze gdy zeby sie wyrzynaja, to bywa bolesnie
        ale dzieci maja dosc dlugie okresy, kiedy nie chca myc, wtedy nie ma wyjscia, dzieciak wyje i uciekac chce a mama i tak myje - ja mialam nakladke na palec do mycia zebow, wsadzalam w szczeke, dziecko nie moglo zamknac i mylam

        cala trojka zeby ma zdrowe, a mycie zebow lubia, widac nie tak latwo dziecko zniechecic
      • leneczkaz Re: jeszcze raz o myciu zebòw 29.07.11, 05:35
        > Mycie zębów na siłę to bardzo zły pomysł... bo zniechęca, uprzedza dzieci do my
        > cia zębów

        Głupoty. Ja myłam na siłę, zawsze tłumacząc, że to obowiązek i nie można sobie chcieć lub nie chcieć. Synowi myjemy nadal (on poprawia) i nawet u dentysty ostatnio dał polakierować. 0 traumy.


        W odpowiedzi na główny: kładłam dziecia, siadałam nań, jak było trzeba to jeszcze pomagał mąż. Zęby się myje 2 min. więc trauma to to nie jest. Za to ma zdrowiutkie i piękne smile
        • margo_kozak Re: jeszcze raz o myciu zebòw 29.07.11, 19:30
          ja dlugo starszakowi mylam na sile i teraz ma 4,5 roku i jak zapomne mu umyc to sam przypomina i nie zasnie jak nie umyjemy.
          chyba sie nie zniechecil?

          mlodszemy 2,5 latkowi niestety co wieczor szoruje na sile, dokladnie w sposob jaki wyzej zostal opisany.
          wole szorowac niz latac na lapisowanie.
        • siejeczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 12:17
          [b]leneczkaz napisała:
          > W odpowiedzi na główny: kładłam dziecia, siadałam nań, jak było trzeba to jeszc
          > ze pomagał mąż. Zęby się myje 2 min. więc trauma to to nie jest. Za to ma zdrow
          > iutkie i piękne smile

          tak... myśle że tak właśnie powinno wyglądać uczenie dziecka higieny! to może dyby sobie kup to mąż już nie bedzie potrzebny a dzieciak nie ucieknie...
          na litość boską czy wy naprawde nie umiecie znaleść sposobu na własne dziecko tylko musicie mu fundować takie atrakcje?!? czasem wystarczą wspólne zakupy nowa szczoteczka pasta w kolorowej tubie na każde dziecko jest sposób a jak zęby były myte od pierwszego dnia życia regularnie to jest już nawyk i okresy zniechęcenia są krótkie i wystarczy ruszyć głową....

          a jak chcecie wiedzieć skąd moje wyssane z palca teorie to wystarczy popytać dentystów ...
          • donkaczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 12:44
            a jak nie wystarczy?
            ty naprawde uwazasz, ze dla dziecka miedzy rokiem a poltora czy dwoma nawet powiedzmy atrakcyjnosc szczoteczki ma znaczenie? moze na jeden wieczor, no na dwa
            nie wierze, ze dziecko ktoremu w pewnym okresie zycia rodzice myli zeby na sile, maja na cale zycie traume na mycie zebow, osobiscie nie znam ani jednego
            o dziwo te ktore mialy myte na sile, maja zdrowe zeby i zero traumy, myja na wyscigi i same przypominaja (dzieci moje, kolezanek, sasiadek), za to znajoma 2,5 latka z trzynastoma dziurami ma mame o miekkim sercu, ktora nie myla na sile tylko przekonywala delikatnie
            po wyleczeniu zebow dziecka w narkozie zapytana o to jak z myciem teraz, oswiadczyla, ze nie myja, tylko "glaszcza" troche bo mala nadal nie lubi...

            ja blokowalam palcem szczeke przed zamknieciem i mylam, nieczula na wrzaski, zawsze jak mantre powtarzajac, ze nie ma co wyc, zeby musza byc umyte
            cala trojka myje chetnie, moze jakichs psychopatow masochistow mam...
            • siejeczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 16:13
              tak naprawdę wierze w to co napisałam i postępuje dokładnie tak jak napisałam. moja córka ma trzy lata i zdrowiutkie ząbki bez jednego przebarwienia i sama myje zęby a ja tylko poprawiam, i nigdy nie miałam takich scen w łazience jak Wy tu opisujecie! Naprawde można inaczej trzeba tylko wykazać się odrobina kreatywności...
              I owszem znam dzieci które myją zęby po łebkach albo wcale... mają dzióry w zębach jak wąwozy... bo mają niechęć do mycia zębów bo im rodzice zafundowali taką właśnie naukę.... Ja wiem że każde dziecko jest inne i nie każdy będzie miał traume z tego powodu jednak dla mnie takie traktowanie dziecka jest sporym przegięciem....
              Zastanówcie się jakbyście wy się czuły gdyby trzy razy większy facet bądź kobieta ( co by nie było podtekstów tongue_out) siedziała na was przytrzymując wam wszystkie kończyny wpychająć palec do buzi żebyście nie dały rady zamknąc i pcha wam te szczoteczke i szoruje niejednokrotnie zadając ból (bo skoro się rzuca to na bank dostanie tą szczoteszką i w dziąsła i w policzki)....
              Wy byście sobie nie pozwoliłyu żeby was tak traktować bo to przemoc, poniżenie, wykorzystywanie, brak szacunku itd ale dziecko można tak?!? bo jest małe i od was zależne...
              To jak nie chce jeść to przykujcie je do grzejnika i pchajcie na siłę... tylko pamietajcie że u części dzieci później występują zaburzenia tj anoreksja czy bulimia...
              No sory ale mnie nie przekonałyście... ale to Wasze dzieci nie moje...
              • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 20:06
                siejeczka napisała:

                > tak naprawdę wierze w to co napisałam i postępuje dokładnie tak jak napisałam.
                > moja córka ma trzy lata i zdrowiutkie ząbki bez jednego przebarwienia i sama my
                > je zęby a ja tylko poprawiam, i nigdy nie miałam takich scen w łazience jak Wy
                > tu opisujecie!
                No to się ciesz, że taka jesteś wspaniała. Możesz też współczuć naszym dzieciom, że mają takie beznadziejne i niezaradne matki.

                > No sory ale mnie nie przekonałyście...
                No sorry, ale Ty mnie nie przekonałaś i nie wmówisz mi, że moje dziecko ma traumę. EOT
          • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 15:48
            siejeczka napisała:

            > na litość boską czy wy naprawde nie umiecie znaleść sposobu na własne dziecko t
            > ylko musicie mu fundować takie atrakcje?!?
            Gdybym wiedziała, że taka jesteś alfa i omega, to zaprosiłabym Cię i pokazałabyś mi co i jak.

            > czasem wystarczą wspólne zakupy nowa
            > szczoteczka pasta w kolorowej tubie na każde dziecko jest sposób a jak zęby by
            > ły myte od pierwszego dnia życia regularnie to jest już nawyk i okresy zniechęc
            > enia są krótkie i wystarczy ruszyć głową....
            Może czasem wystarczą. Sądzisz, że jesteśmy takie ograniczone że nie znamy i nie próbowałyśmy tych wszystkich tricków?

            > a jak chcecie wiedzieć skąd moje wyssane z palca teorie to wystarczy popytać de
            > ntystów ...
            Ani myślę i nie mam po co. Moje dziecko mimo wszystko nie zniechęciło się do mycia zębów.
            • siejeczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 16:22
              nie jestem ani alfą ani omegą i ma problemy z dzieckiem jak każdy ... bo nie ma dziecka które nie zafundowałoby swoim rodzicą sytuacji w której nie wiedzą co mają zrobić i ja też takie miewam jednak zawsze staram się szukać najlepszego wyjścia czyli takiego w którym dziecko będie ze mną współpracować a nie walczyć...
              A co do pytania o radę dentystów mówisz że "ani myślisz i że nie ma po co"... no tak po co zasięgnąć rady specjalistów w końcu co oni tam wiedzą nie?... i kto tu chce uchodzić za alfe i omege...
              • donkaczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 16:48
                no chyba jestes, na podstawie jednego - swojego dziecka uwazasz, ze z kazdym dzieckiem mozna sie jakos dogadac, a jak twoje sie nie darlo, to znaczy, ze my cos zle robimy
                twoje dziecko ma DOPIERO trzy lata, jak dojedzie do podstawowki bez dziury, mozesz zaczac sie cieszyc, jak ja bez nich skonczy - odetchnac z ulga
                moja najstarsza ma 5 lat, ja do dzis myje dzieciom zeby wieczorem, moj znajomy dentysta twierdzi, ze do 6-7 roku zycia dobrze jak rodzic raz dziennie umyje,

                a w dzieci z trauma na mycie nadal nie wierze, jesli rodzic myl na sile, to znaczy ze mu zalezalo, a to znaczy, ze pilnuje mycia zebow, poki moze, wiec skad te straumatyzowane dzieci z dziurami??
                ja z prochnica znam tylko dzieci zaniedbane, albo wlasnie z opcji "nic na sile"
                chyba zyjemy w swiatach rownoleglych
                • siejeczka Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 17:58
                  donkaczka napisała:

                  > no chyba jestes, na podstawie jednego - swojego dziecka uwazasz, ze z kazdym dz
                  > ieckiem mozna sie jakos dogadac, a jak twoje sie nie darlo, to znaczy, ze my co
                  > s zle robimy

                  owszem darło się! tylko ja je najpierw uspokajałam a później szukałam sposobu jak z nią dojśc do porozumienia...

                  > twoje dziecko ma DOPIERO trzy lata, jak dojedzie do podstawowki bez dziury, moz
                  > esz zaczac sie cieszyc, jak ja bez nich skonczy - odetchnac z ulga

                  liczę na to i bardzo tego chcę jak każda z na ale nie siłą i przymusem wymagającym unieruchomienia dziecka

                  > moja najstarsza ma 5 lat, ja do dzis myje dzieciom zeby wieczorem, moj znajomy
                  > dentysta twierdzi, ze do 6-7 roku zycia dobrze jak rodzic raz dziennie umyje,

                  i tu się akurat z tobą zgadzam bo mój mówi dokładnie to samo co prawda podając wiek 5 lat ale to różnie jest i różnie ludzie do tego podchodzą, ja jak już pisałam wcześniej po dziecku poprawiam .

                  > a w dzieci z trauma na mycie nadal nie wierze, jesli rodzic myl na sile, to zna
                  > czy ze mu zalezalo, a to znaczy, ze pilnuje mycia zebow, poki moze, wiec skad t
                  > e straumatyzowane dzieci z dziurami??

                  a mnie niby nie zależy?
                  uważam że to czego nauczymy nasze maluchy w dzieciństwie zaprocentuje w przyszłości a zdrowe zęby są ważne jednak szukam sposobu zeby umiknąc metod " przymusu bezpośredniego" nie tylko w tym temacie ale i w karzdym innym...

                  > ja z prochnica znam tylko dzieci zaniedbane, albo wlasnie z opcji "nic na sile"
                  > chyba zyjemy w swiatach rownoleglych

                  Kobieto ja nie wiem dlaczego założyłaś że ja jestem z opcji "nic na siłę" u nas nie ma opcji ide spać bez mycia (poza sporadycznymi przypadkami- no wybacz ale mnie się czasem zdaża spać
                  nawet w ubraniu ze zmęczenia a o higienie moge zapomnieć, bo ja jak zasnę to mnie się nie da obudzić i jak zasnę tak już zostaję tongue_out to skoro mnie się zdaża to dziecku przecież tez może od wielkiego dzwonu) jednak zawsze staram się dojść z dzieckiem do porozumienia

              • joshima Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 20:07
                siejeczka napisała:

                > A co do pytania o radę dentystów mówisz że "ani myślisz i że nie ma po co"... n
                > o tak po co zasięgnąć rady specjalistów w końcu co oni tam wiedzą nie?...
                A o co mam pytać dentystę? Moje dziecko chętnie myje zęby i ma zdrowe? Pomoc specjalisty nie jest mi potrzebna. Może wreszcie przyjmiesz to do wiadomości.
    • deodyma Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 17:55
      ja bym kupila jakas paste smakowa i zachecala dziecko na poczatek do samodzielnego mycia zebow np: ja myje zeby, obok dziecko.
      moje przez jakis czas tez z myciem zebow bylo na NIE i tak wlasnie zrobilam.
    • futro.1 Re: jeszcze raz o myciu zebòw 30.07.11, 21:46
      odpuść jej na trochę, tym bardziej że zęby jej wyłażą. ja swojego (2l) sadzam i zadzieram mu głowę do góry. kiedyś śpiewaliśmy aaaaaa ale znudziło mu się i teraz ma fazę na "nie poprawiać" więc odpuściłam na jakiś czas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja