smoczek i cała reszta...

30.07.11, 18:39
Witam! Poradźcie coś proszę, bo się chyba nieźle wpakowaliśmyuncertain 14 miesięcznej córci jakieś 1,5 tygodnia temu zabraliśmy smoczek, tak po prostu. Nie dostała go na drzemkę w dzień (zasnęła przy piersi i spała odłożona do łóżeczka) i nie było problemu, bo nie pierwszy raz się zdarzyło, że w dzień spała bez smoczka. Aha, a smoczek był tylko do spania. W nocy było gorzej, bo jeśli nie smoczek to nic innego na nią nie działa - przytulać się nie chce, wyrywa się i odgina, krzyczy jeszcze bardziej, śpiewanie (choć śpiewam jej od pierwszych dni) w ogóle jej nie wycisza i wygląda że nie interesuje sad Trzymanie na rękach więc odpada, w łóżeczku nie zaśnie. Pozostaje więc spanie z rodzicami. I tu wcale tak szybko nie zasypia. Na początku po wieczornym karmieniu piersią spała w swoim łóżeczku jakieś 3-4 godziny. Pobudka ok.12-1 w nocy, wstawał mąż, krzyczała do mamy, ale czasem udało się ją uśpić na rękach i spała w swoim łóżeczku do 3-4 w nocy, a później z nami do rana. Po czterech dniach od odstawienia mała przeszła trzydniówkę, spała jednak nadal w swoim łóżeczku przynajmniej część nocy, smoczka nie oddałam, bo stwierdziłam, że skoro zaczęłam to już nie będę się cofać. Jak przeszła jej gorączka to jakoś dwa dni później nie dała mi się wieczorem odłożyć do łóżeczka po karmieniu (kilka prób) i odtąd śpi z nami. Trwa to już 5 nocy, wciągu których mała budzi się chyba z 5 razy, zwłaszcza nad ranem i chce cyca! Najgorsze, że w dzień też nie śpi już u siebie, a na naszym łóżku i tylko jak dam cycy! W dzień w ogóle baaaaardzo trudno ją uśpić. Trwa to co najmniej 1h, a nierzadko dwie - po prostu biegam za nią, a widzę że pada na nos a nie zaśnie, daję cyca, a ona raz pociągnie i ucieka. W końcu, wkurzona trzymam ją na siłę i jak trochę popłacze to mi wreszcie zasypia. Najgorsze jest to, że nic nie mogę zrobić, bo jestem niewolnikiem własnego dzieckauncertain Całą noc śpię na jednym boku, wstaję wszystko mnie boli. I jeszcze kwestia jedzenia: odkąd mała ciągle chce cycy w dzień i w nocy to prawie nic poza tym nie je. Odmawia obiadów, śniadania coś tam skubnie, o posiłkach między głównymi w ogóle nie ma mowy. Czy ktoś ma pomysł jak z tego wybrnąć? I czy długo tak jeszcze będzie, bo mi wysiada już zdrowie i nerwy, a chciałam ją jeszcze karmić piersią? Przepraszam, że tak długo, ale chciałam się też wyżalić. Dziękuję tym, którzy dotrwali do końca postusmile Poradźcie!
    • 1mzeta Re: smoczek i cała reszta... 30.07.11, 18:51
      Kupić większe łóżko- mój mały śpi z nami od urodzenia- 16 miesięcy już. Czasami prześpi część lub większość nocy w swoim łóżeczku ale jak chce do nas to nie ma problemu.
      Nic na siłę bo dzieciaka i samego siebie tylko człowiek zestresuje, a pożytku z tego żadnego nie będzie.
      • sole-luna Re: smoczek i cała reszta... 30.07.11, 23:33
        popieram 1mzeta!
        nasza spi tez z nami od urodzenia(1,5roku),pol nocy w lozeczku,a kiedy ja sie klade,to ja do nas bioresmile i sp ido rana(do poznego rana!)
        smoczka jeszcze ma i...traktuje go jak czlonka rodziny!wiec na razie jeszcze niech bedziesmile
        • hinduska Re: smoczek i cała reszta... 31.07.11, 00:13
          a ja powiem tak- przeczekać. Na pewno minie. W waszym przypadku z odsmoczkowaniem przypałetała się tzrydniówka. Poza tym zabranie smoka, nawet jesli tylko do spania, jest dla dziecka dużą zmianą. Ponieważ karmisz piersią dziecko domaga się niejako zastepstwa, dodatkowo to dla niej kojące bo może się do mamy przytulić.
          Ja też długo spalam z synem, jak karmiłam i póxniej. Jak karmilam piersią to była masakra bo nie mogłam się odwrócić na drugi bok, bo od razu się wybudzał i był ryk. Potem miał etap spania pół nocy w swoim łóżeczku ale i tak w środku nocy lądował u nas. Wspólnie zmęzem uznalismy że nam to nei przeszkadza, że cieplej itp, tylko ciasnawo czasem, ale w końcu się dopasowlaiśmy i każdy mógł spać jak mu wygodnie.
          Co do drzemek w dzień, to powiem Ci, że też to pzrechodziłam, Kuba z anic nie chciał dać się uspić, mimo, że padał po prostu. taki miał etap, skzoda mu było dnia na spanie, wołał zwiedzać, odkrywać. Bylo minęło. Choć kosztowało nas to trochę nerwów. Potem odpuściłam sanie, stwierdziłam, że jak chce to zaśnie, jak nie, to trudno.
          My się odsmoczkowaliśmy 3 tyg temu, sun ma 23 m-ce, miał kilka dni bez drzemek, 3 noce to było budzenie co chwile i jakieś płacze. ale teraz jest świetnie. Dodatkowo stwierdziłam, że teraz kiedy nie ma uspokajacza, musimy więcej zwrócić uwagę na potrzeby dziecka i włożyć więcej wysiłku w jego uspokojenie, a nie tylko zatkać smokiem.
          Jestem bardzo zadowolona z naszej decyzji. Życze ci wytrawałości, wydaje mi się, że u was kilka spraw się złozyło dlatego jakby trudniej, ale dacie radę, nie poddawaj się.
    • futro.1 Re: smoczek i cała reszta... 31.07.11, 01:20
      chyba musicie to jakoś przeczekać. wiem, nie jest łatwo. ja też młodego przyciskałam do łóżka bo tylko w ten sposób dało się go uśpić i tak się przyzwyczaił, że teraz sam wsuwa mi nogi pod moją nogę i ładuje się pod rękę big_grin
    • mamarianka Re: smoczek i cała reszta... 31.07.11, 14:19
      Dziękujęsmile Pocieszyłyście mnie i też mam nadzieję, że to minie. Ale mamy pecha jakiegoś, bo znowu nam się rozchorowała dziś w nocy...jakoś poradziliśmy. A smoka zabrałam, bo przegryzła i nie chciałam już kupować jej drugiego;] Pozdrawiam
    • mika_p Re: smoczek i cała reszta... 31.07.11, 15:03
      To, ze dziecko w czasie choroby i po chorobie odmawia stałych pokarmów, a przerzuca się na pierś, jest normalne. Za jakieś 2-3 tygodnie to powinno minąć. Znaczy, jest spora szansa, ze zacznie znów jeśc stałe pokarmy.
      I to będzie moment na rozpoczecie porządkowania karmień.
      Niekoniecznie musi wrócić do dawnego rytmu, może się okazać, że będziecie musieli wypracować nowy, z drzemką i spaniem o innychn porach niż wcześniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja