aniulek2010
05.08.11, 13:59
Synek ma 14 miesięcy i jak dotąd był najgrzeczniejszym dzieckiem na świecie

no ale zaczelo sie np.:
-siedzi w wózku i dopuki jedziemy to nie ma problemu, ale jak już gdzieś się zatrzymam to już chce wychodzić i strasznie płacze jak go nie puszcze
- wstret do fotelika, od urodzenia uwielbial jazde autem, a teraz? Maly usadzony i zabezpieczony w foteliku. Tylko ruszymy i on juz stara sie wydostac z niego. A jak mu sie nie udaje to konczy sie strasznym placzem do wyjecia z fotelika. probowalismy go czyms zajac ale to tylko na chwilke. Powinnam nie zwracac uwagi na placz i czekac az sie uspokoji? czy dzieki temu zrozumie ze musi siedziec w foteliku??
- wyjscie do jakiegos reala, czy tesco... oczywiscie nie mija 10 minut w sklepie a on juz chce wyjsc z wozka. Jak juz go wypuscimy on w swoja strone, my w swoja. MOwie mu"mama idzie pa pa" to robi papa i sobie idzie. A jak chce go wziac na rece albo wlozyc do wozka to konczy to sie przerazliwym placzem, krzykiem, wyginaniem sie i po tym puszczam go niech sobie chodzi. wtedy jest zadowolony, ale nie mam go dotykac

tutaj tez myslalam o tym ze jak do wozka to do wozka i koniec, niech placze, ze jak zobaczy ze to nic nie da to sam moze stwierdzi ze nie wyjdzie i sie uspokoi?
Poradzcie jak reagowac w takich przypadkach