Pielgrzymki

06.08.11, 11:21
Jadąc do Warszawy mijałam pielgrzymki na Jasną Górę i tam sporo ludzi szlo z dziećmi w wózkach. I taka mnie naszła refleksja, że w życiu bym się nie targnęła z moim synem na taki wyczyn. A wy?
    • zuzanka79 Re: Pielgrzymki 06.08.11, 11:35
      Ja też nie.
      Ale nie oceniam tych który to robią.
      Ba nawet ich podziwiam.
      We wtorek przez moją miejscowość przechodziło kilka grup pielgrzymkowych pielgrzymki Opolskiej, w dwóch były nawet wózki bliźniacze. To dopiero sztuka.
      • jasia-mama Re: Pielgrzymki 06.08.11, 12:01
        zuzanka79 napisała:

        > Ja też nie.
        > Ale nie oceniam tych który to robią.
        > Ba nawet ich podziwiam.
        > We wtorek przez moją miejscowość przechodziło kilka grup pielgrzymkowych pielgr
        > zymki Opolskiej, w dwóch były nawet wózki bliźniacze. To dopiero sztuka.

        Ja też ich nie oceniam, też podziwiam. I widziałam podwójne wózki a nawet dziecko w gondoli, chociaż z takim chyba łatwiej, bo nie wyłazi z wózkasmile
        Zastanawiałam się tylko jak oni to logistycznie rozwiązują, bo chyba nawet spokojne dziecko nie wysiedzi tyle godzin w wózku a pielgrzymi przecież idą w swoich grupach.
        Jak ktoś wie jak to działa, to niech mnie oświeci.
        • b.bujak Re: Pielgrzymki 06.08.11, 16:22
          z pielgrzymkami jadą też auta "techniczne" - od miejsca noclegu do następnego noclegu jedzie cięzarówka z bagażami a od postoju do postoju jedzie furgonetką gość, który dba o sprawy porządkowe;
          jak ktoś ma problem z przejściem jakiegos etapu to może skorzystac z podwiezienia w/w aut;

          ja szłam jako bezdzietna, z dzieckiem bym się nie wybrała; i w ogóle ja ze swojej pielgrzymki nie pamiętam za bardzo dzieci, może to teraz taka moda się kształtujesmile
        • zuzanka79 Re: Pielgrzymki 06.08.11, 22:06
          jasia-mama napisała:

          > Ja też ich nie oceniam, też podziwiam. I widziałam podwójne wózki a nawet dziec
          > ko w gondoli, chociaż z takim chyba łatwiej, bo nie wyłazi z wózkasmile
          > Zastanawiałam się tylko jak oni to logistycznie rozwiązują, bo chyba nawet spok
          > ojne dziecko nie wysiedzi tyle godzin w wózku a pielgrzymi przecież idą w swoic
          > h grupach.
          > Jak ktoś wie jak to działa, to niech mnie oświeci.

          Też chciałabym wiedzieć wink
          Ja chodziłam kiedyś na pielgrzymki, ale w naszej grupie nie było żadnych matek z małymi dziećmi. Z takimi od 7 lat wzwyż tak. To rozumiem o ile dziecko lubi duuuuużo chodzić.
          Moja dwuletnia córka by w wózku nie wysiedziała dłużej niż 2 godziny, z czego 1,5 by zwyczajnie z nudów przespała. A potem zaczęłoby się dziać big_grin
    • jul-kaa Re: Pielgrzymki 06.08.11, 14:43
      Ile godzin dziennie idzie taka pielgrzymka? I przez ile dni? Od tego chyba wszystko zależy. Wydaje mi się, że dziecko zbyt długo jest w jednej pozycji. A jeśli jest na tyle male, że mu to nie przeszkadza (czyli dziecko <3-4 m-cy), to z kolei jest za małe na tyle wrażeń.
    • budzik11 Re: Pielgrzymki 06.08.11, 16:16
      jasia-mama napisała:

      >w życiu bym się nie targnęła
      > z moim synem na taki wyczyn. A wy?

      Ani z synem, ani z córką, ani bez syna, ani bez córki. Dla mnie to szaleństwo w ogóle.
      • andaba Re: Pielgrzymki 06.08.11, 21:27
        Dziecko które nie potrafi chodzić i tak większość dnia spedza w pozycji leżącej lub siedzącej, więc z dzieckiem poniżej roku nie widzę problemu.
        • batutka Re: Pielgrzymki 06.08.11, 21:32
          andaba napisała:

          > Dziecko które nie potrafi chodzić i tak większość dnia spedza w pozycji leżącej
          > lub siedzącej, więc z dzieckiem poniżej roku nie widzę problemu.

          problem jest, jeśli chodzi o pogodę, bo może lać deszcz albo dla odmiany żar się z nieba lać i dziecku średnio przyjemnie wink
          oni tam idą cały dzień, od rana do wieczora, w pełnym słońcu (no, jeśli słońce jest), wieczorem spanie pod namiotami, myślę,że dla dziecka to męczące bardzo
        • memphis90 Re: Pielgrzymki 06.08.11, 22:03
          To, że nie chodzi, nie znaczy, że się nie obraca, nie siada, nie raczkuje, nie wstaje... Nie wyobrażam sobie utrzymywania ruchliwego kilkumiesięczniaka w wózku przez kilka godzin.
          • jul-kaa Re: Pielgrzymki 06.08.11, 22:53
            memphis90 napisała:
            > To, że nie chodzi, nie znaczy, że się nie obraca, nie siada, nie raczkuje, nie
            > wstaje...

            No właśnie.
            • heca7 Re: Pielgrzymki 06.08.11, 23:35
              A jak trzeba na trasie przewinąć? to co? cała pielgrzymka staje? też mnie to ciekawi.
              • mikams75 Re: Pielgrzymki 08.08.11, 19:12
                no wlasnie mnie to tez najbardziej ciekawi - co z jedzeniem, przewijaniem, zatrzymywaniem sie z setka inych powodow.
                To ze ida czy leje czy wieje, czy slonce, to mnie jakos nie przeraza - odpowiednie ciuchy, ochrona na wozek i spoko.
                Ja bym moze i sie zdobyla na cos takiego, ale we wlasnym tempie, bo nie wyobrazam soebie dostosowac sie z dzieckiem do duzej grupy.
                • joshima Re: Pielgrzymki 08.08.11, 22:53
                  mikams75 napisała:

                  > Ja bym moze i sie zdobyla na cos takiego, ale we wlasnym tempie, bo nie wyobraz
                  > am soebie dostosowac sie z dzieckiem do duzej grupy.
                  Duża grupa, przez to, że jest duża jest dość różnorodna. Nie wszyscy w takiej grupie i nie wszystkie grupy popylają jak warszawska akademicka wink
                  • mikams75 Re: Pielgrzymki 09.08.11, 07:45
                    jaka ta grupa by nie byla, to przynajmniej idzie w jednym kierunku. Malemu dziecku nie zawsze da sie narzucic jeden kierunek wedrowania, zakladajac, ze nie bedzie siedziec przywiazany w wozku. A w przerwie to dobrze samemu odpoczac a nie za dzieciakiem biegac.
                    • joshima Re: Pielgrzymki 09.08.11, 10:25
                      mikams75 napisała:

                      > A w przerwie to dobrze samemu odpoczac a nie
                      > za dzieciakiem biegac.
                      Pewnie tak. Spodziewam się, że na takiej pielgrzymce jest całe mnóstwo "cioć" chętnych do pomocy smile Ja sobie zdaję sprawę z tego, że taka wyprawa to niezłe wyzwanie i jest trochę problemów logistycznych do pokonania. Jednak jak widać nie sa to przeszkody nie do pokonania, skoro ludzie się na to decydują i dają radę. Rozumiem też, że ludzie są różni i mają różne potrzeby, dzieci też i nie dla każdego jest to do zrobienia. Ja znam swoje dziecko i myślę, że dałybyśmy radę i dla mojej dwuletniej córki byłaby to wspaniała przygoda. Ale się na razie nie decyduję smile
        • joshima Re: Pielgrzymki 07.08.11, 00:08
          andaba napisała:

          > Dziecko które nie potrafi chodzić i tak większość dnia spedza w pozycji leżącej
          > lub siedzącej, więc z dzieckiem poniżej roku nie widzę problemu.
          A ja widzę i to dość istotny. Swoją musiałabym nieść. tongue_out
        • attiya Re: Pielgrzymki 08.08.11, 14:45
          sory ale już dziecko półroczne przekręca się na brzuszek, na plecki, no próbuje się przekręcać, później próby pełzania i raczkowania....ile małe dziecko wytrzyma w wózku? nawet niemowlę kilkumiesięczne nie leży cały dzień, jest noszone na rękach, nie jest to pozycja całą dobę "na leżąco"
    • matka_karmiaca Re: Pielgrzymki 06.08.11, 23:57
      Kiedy byłam młoda i głupia, to chodziłam na pielgrzymki, co prawda w akademickiej za dużo dzieci nie ma...
      Rodzice z maluszkami raczej idą "na pół gwizdka" - etap przejdą, etap podjadą, na dwa dni się urwą z pielgrzymki, jak pogoda będzie straszna, to zrezygnują i tak dalej...
      Jak na trasie trzeba przewinąć, to się schodzi z drogi, przewija i dogania grupę. Nie ma problemu. Chociaż podejrzewam, że i idąc się da przewinąć, w końcu pielgrzymka aż tak nie pędzi, a bracia i siostry są pomocni - bez problemu wyobrażam sobie taki obrazek, że jedna osoba przewija dziecię w wózku, a pięć idzie obok i na żądanie podaje to chusteczkę, to pieluszkę.
      Poza tym co 3-5 km jest postój, na którym można dać dzieciowi trochę pobrykać.
      • batutka Re: Pielgrzymki 07.08.11, 00:42
        matka_karmiaca napisała:

        > Kiedy byłam młoda i głupia, to chodziłam na pielgrzymki, co prawda w akademicki
        > ej za dużo dzieci nie ma...
        > Rodzice z maluszkami raczej idą "na pół gwizdka" - etap przejdą, etap podjadą,
        > na dwa dni się urwą z pielgrzymki, jak pogoda będzie straszna, to zrezygnują i
        > tak dalej...
        > Jak na trasie trzeba przewinąć, to się schodzi z drogi, przewija i dogania grup
        > ę. Nie ma problemu. Chociaż podejrzewam, że i idąc się da przewinąć, w końcu pi
        > elgrzymka aż tak nie pędzi, a bracia i siostry są pomocni - bez problemu wyobra
        > żam sobie taki obrazek, że jedna osoba przewija dziecię w wózku, a pięć idzie o
        > bok i na żądanie podaje to chusteczkę, to pieluszkę.
        > Poza tym co 3-5 km jest postój, na którym można dać dzieciowi trochę pobrykać.

        nie co 3, 5, tylko co 7, 8 smile
        poza tym pielgrzymka idzie dosyć szybko i ja osobiście nie wyobrażam sobie przewijać dziecko idąc a takim tempie, nawet z pomocą innych
    • attiya Re: Pielgrzymki 08.08.11, 14:43
      w życiu uncertain
      raz, że niewierząca jestem, dwa - jak dziecko cały dzień może wytrzymać tak w wózku, pogoda różna, raz leje, raz skwar, szkoda dzieci, jeśli dorośli chcą iść to rozumiem, ale po co dzieci przez kilkanaście dni tak męczyć uncertain
      • joshima Re: Pielgrzymki 08.08.11, 17:12
        attiya napisała:

        > ale po co dzieci przez kilkanaście dni tak męczyć uncertain
        Ale dlaczego zaraz męczyć? Jak by dziecku było źle i by się męczyło to by płakało i protestowało, a wtedy nikt normalny nie kontynuowałby wyprawy. Najwidoczniej tym dzieciom to odpowiada. Każdy wie jakie ma dziecko i na co może się porwać.
    • hanna26 Re: Pielgrzymki 08.08.11, 18:11
      Może widziałaś takich pielgrzymów jak my - "kilkuetapowców". smile
      My byliśmy kilkakrotnie z naszą trójką (wcześniej dwójką). Nie szliśmy przez całe dziesięć dni, najdłużej chyba ze trzy. Mieliśmy ze sobą dużą, solidną spacerówkę, jak któraś z dziewczyn narzekała, to siadała do wózka z najmłodszą i wio. Najstarsza (obecnie osiem lat) prawie z tego wózka nie korzystała, znosiła trudy pielgrzymowania o wiele lepiej niż my, latała naokoło grypy, podczas gdy inni z wywieszonymi ozorkami ledwo nogami powłóczyli. No i na końcu wielkie nieszczęście i rozpacz, że my chcemy wracać, a wszyscy inni idą dalej... W tym roku uczestniczyliśmy tylko w jednym dniu (w sobotę, i tylko z Niepokalanowa), ale obiecaliśmy, że w następnym być może nasza wędrowniczka pójdzie sama z tatą na całe dziesięć dni.
      Aha, z niemowlęciem na pewno byśmy się nie zdecydowali, bo byłaby to za duża udręka - dla nas przede wszystkim. Z kilkulatkami nie ma problemu.
    • kaskahh Re: Pielgrzymki 08.08.11, 20:11
      podziwiam, ale pewnie sie da, skoro ida

      moja do 6 kies na piersi i potrzebowala 40 min na jedzenie
      raczej bym ich nie dogonila
      • ewekub Re: Pielgrzymki 08.08.11, 20:18
        kaskahh napisała:

        > moja do 6 kies na piersi i potrzebowala 40 min na jedzenie
        > raczej bym ich nie dogonila

        Ależ się uśmiałam smile

        A co do pielgrzymki, to nigdy bym się z moimi dzieciakami na taką wyprawę nie wybrała.
        Wciąż by jęczeli, marudzili, stękali.
        Jestem pewna, że towarzysze podróży staraliby się nas zgubić wink
    • q_fla Re: Pielgrzymki 08.08.11, 21:16
      Znam takich rodziców, którzy poszli na pielgrzymkę z dwójką dzieci, jedno miało dwa lata, drugie 2 miesiące. To młodsze tydzień wczesniej wyszło ze szpitala, było chore na zapalenie płuc. Po pierwszej zimnej nocy spedzonej w stodole dziecko dostało wysokiej gorączki. Zawieźli dziecko do szpitala, gdzie stwierdzono nawrót choroby. Bez mrugnięcia okiem zostawili dziecko w szpitalu i wrócili na pielgrzymkę...
      • budzik11 Re: Pielgrzymki 08.08.11, 21:23
        I ta matka 2 miesiące po porodzie, zaraz po połogu wybrała się w pielgrzymkę? Super pomysł.
        • q_fla Re: Pielgrzymki 08.08.11, 21:42
          Budzik, długo by pisać...
          To są ludzie, dla których sprawy parafii są ważniejsze od dzieci.
      • jul-kaa Re: Pielgrzymki 08.08.11, 22:15
        q_fla napisała:
        > Bez mrugnięcia okiem zostawili dziecko w szpitalu i wrócili na
        > pielgrzymkę...

        Aż chyba nie uwierzę dla spokoju sumienia...
      • matka_karmiaca Re: Pielgrzymki 09.08.11, 11:33
        q_fla napisała:

        > Bez mrugnięcia okiem zostawili dziecko w szpitalu i wrócili na
        > pielgrzymkę...

        No ba, przecież nic tak dziecku nie pomoże na płuca, jak modlitwa wsparta bąblami na stopach, nie? A dziecku samotne cierpienie w szpitalu pomoże uszlachetnić duszę i zbliżyć się do Boga, nie?

        No, i dlatego właśnie uważam, że religia traktowana serio jest szkodliwa.
        • joshima Re: Pielgrzymki 09.08.11, 11:51
          Szkodliwy to jest fanatyzm, bo tak bym to nazwała. To znacznie więcej niż religia traktowana serio.
          • minerwamcg Re: Pielgrzymki 09.08.11, 14:38
            Szkodliwa jest głupota. Religijna i ateistyczna po równo.
    • lilly_about Re: Pielgrzymki 09.08.11, 12:02
      Sama bym nie poszła, a co dopiero z małym dzieckiem.
    • minerwamcg Re: Pielgrzymki 09.08.11, 14:46
      Nie sądzę, żeby małemu dziecku było na pielgrzymce jakoś szczególnie źle. Śpi w wózku, jeść dostanie, rąk, które w razie potrzeby go poniosą znajdzie pod dostatkiem, ma blisko siebie mamę, tatę - to czego mu jeszcze potrzeba? To tak, jakby od rana do wieczora było na spacerze, podczas którego je, śpi, bawi się, ogląda świat. Całkiem miła perspektywa - oczywiście przy dobrej pogodzie.
      Jednak wszystko zależy od wieku. Niemowlak sobie nie będzie krzywdował. Roczny tuptuś jazdy w wózku przez cały dzień po prostu nie wytrzyma, będzie się wyrywał na swobodę. Dwu-trzylatek przejdzie kilometr albo dwa i zażąda wzięcia na barana.
      • marysia_m24 Re: Pielgrzymki 09.08.11, 21:02
        Ja byłam na pielgrzymce kiedyś z koleżanka, która to była z 7 miesieczną córeczką smile Źle jej na pewno nie było w wózku cały czas, albo na rękach, zawsze u kogoś innego smile No i z dzieckiem bardzo chętnie nas ludzie do domów przyjmowali smile
        Jedyny minus był taki, że po powrocie do domu zasypiała jedynie przy głośno właczonych pieśniach pielgrzymkowych smile ale to w sumie trwało tylko przez kilka dni po powrocie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja