1,5 roku - co z tym jedzeniem?

07.08.11, 10:47
Witam, mam nie lada problem z moim 1,5 rocznym synkiem. Jeszcze do niedawna jadł wszystko, w zasadzie nie mogłam go odgonić od jedzenia. W żłobku również jadł większość serwowanych posiłków. Jakieś 3 tygodnie temu zaczął coraz bardziej wybrzydzać przy jedzeniu, a od dwóch tygodni nie chce jeść niczego poza mlekiem, jogurtami, chlebem (bez żadnych dodatków) i owocami. Na początku nie przejmowałam się tym zbytnio, ponieważ dość często nam choruje, więc tłumaczyłam to gorączką i złym samopoczuciem. Jednak gorączka minęła tydzień temu a on nadal nie chce nawet spróbować obiadu, nie mówiąc już o jakiejś wędlinie czy jajku. Próbowałam o trochę przegłodzić, to również nic nie dało, nawet nie chce tknąć jakiegokolwiek posiłku. Dziewczyny czy któraś z Was miała może podobnie? Ręce mi już opadają, bo nie wiem co z tym dalej robić. Czym to może być spowodowane?
    • joshima Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 07.08.11, 10:49
      A może zęby?
      • eliza_ck Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 07.08.11, 11:03
        brałam to pod uwagę, ale wydaje mi się że wtedy nie chciałby w ogóle jeść a nie tylko wybrane produkty.
        • julka1967a Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 07.08.11, 11:57
          Może bolące gardło.
    • dominiczka201 Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 07.08.11, 12:35
      U mojego synka było tak samo wszystko było neee i beee. Z łakomczuszka stał się niejadkiem. Po jakimś miesiącu mu przeszło z niewiadomych przyczyn i znowu chętnie je. Nie mam pojęcia czym to było spowodowane.
    • gag-nes Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 07.08.11, 20:09
      U nas to samo... Syn nigdy nie był łakomczuchem, ale teraz to już przesada. Pije tylko mleko, zje trochę chlebka (suchego), ew. parówkę, owoce. Z tym, że u nas na 100% zęby wychodzą...
      • eliza_ck Re: 1,5 roku - co z tym jedzeniem? 08.08.11, 14:41
        w zasadzie u nas też 4 idą, ale nie przypuszczałam że to moze spowodowac takie zachwiania w jedzeniu. Dziś to nawet już chleba nie chcesmile mam skierowanie na badania, więc idę jutro, jak się okaże że wszystko ok, i niczego mu nie brakuje, to dam sobie spokój. Może mu to przejdzie w końcu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja