2,5 roku nie mam pomysłu na brak posłuchu

10.08.11, 16:20
jak w temacie. są teraz u nas inne dzieci, ugryzła i uderzyła i ciągnęła za włosy. jest jedynaczką, więc wiem, że to nie jest takie dziwne, bo się czuje zagrożona, ale tłumaczenie krzyk a w końcu klaps nic nie dają. bić jej nie chcę, krzyczeć też cały czas się przecież nie da. z resztą mało słucha też w innych kwestiach...
pocieszcie że to nie tylko u mnie, bo dzisiaj mam dość tongue_out
    • tusia-mama-jasia Re: 2,5 roku nie mam pomysłu na brak posłuchu 10.08.11, 17:00
      A jakie to ma znaczenie, że jedynaczka? Niejedno dziecko, które ma rodzeństwo podnosi rękę na inne dzieci, niejeden jedynak nigdy w życiu tego nie zrobił.
      Jeśli obecność innych dzieci wywołuje poczucie zagrożenia, to znaczy, ze dziecko ma za mało okazji do relacji społecznych z rówieśnikami, ale to wcale nie oznacza, że rodzeństwo to jedynie słuszne antidotum na całe zło.
      Do relacji z ludźmi potrzebna jest empatia, a na brak posłuchu najlepiej zwykle działa konsekwencja, przejawiająca się m.in tym, że dorosły swoim zachowaniem konsekwentnie świadczy na rzecz głoszonych zasad. Dorosły, który zakazuje bicia dzieci i w ramach kary za nieprzestrzeganie tegoż zakazu sam daje klapsy jest zdecydowanie niekonsekwentny. Krzyk zaś nie idzie w parze z autentyczną empatią...
      Wiadomo, że każdy czasem na dziecko krzyknie, ale to co piszesz to delikatna materia i krzyk jest tu IMO ostatnim sposobem /no, przedostatnim, ostatnim są klapsytongue_out/. Jak najwięcej kontaktów z dziećmi, jak najwiecej rozmów o odczuciach innych, lektur uczących spojrzenia na różne sprawy z różnych perspektyw i konsekwencja we własnych poczynaniach.
      Łatwo napisać, wiem. Ale i wiem, że działa... Na mojego jedynaka na przykład.
      • dorotakomo Re: 2,5 roku nie mam pomysłu na brak posłuchu 10.08.11, 17:11
        z dziećmi praktycznie kontaktu nie ma innymi. rzadko kiedy. Ciemna nie wpadłam na to, że może się uczyć zachowań w grupietongue_out moje krzyki też pewnie nie pomagają... trzeba przemyśleć strategie na wieczórbig_grin
        • tusia-mama-jasia Re: 2,5 roku nie mam pomysłu na brak posłuchu 10.08.11, 20:42
          Obawiam się, że jednorazowa strategia wieczorna wiele nie zmieni, tu trzeba długofalowych planów i konsekwentnej realizacji. Nie masz jakichś znajomych dzieciatych na przykład? Można się umawiać razem na zabawy domowe, imprezy, wyjazdy, wakacje - to świetna szkoła zachowań społecznych. 2,5-latka mogłaby już śmiało chodzić do klubu maluszka, jeśli macie jakiś w rozsądnej okolicy. Mów przy różnych okazjach o agresji i jej zgubnych skutkach, odegrajcie scenkę z pluszakami, poszukajcie w bibliotece książek na ten temat. Tyle teoria, a regularny kontakt z rówieśnikami to podstawa. Mądrze sterowany kontakt, jeśli zachodzi potrzeba.
    • klubgogo Re: 2,5 roku nie mam pomysłu na brak posłuchu 10.08.11, 19:01
      Podstawowy błąd jaki popełniasz, to tłumaczenie zachowania jedynactwem. Co za bzdura! Mam jedynaczkę i nigdy nikogo nie ugryzła, nie pobiła, nie szarpała. Może dlatego, że długo jest w przedszkolu i nauczyła się życia społecznego.
      Krzykiem i biciem też niczego nie wymusisz, otrzymasz przeciwny efekt. dziecko czuje się zagrożone, ale raczej z Twojej strony, a tymczasem nie czuje już przed Tobą respektu, więc się nie słucha. Dziecku się tłumaczy, nie krzyczy, nie bije.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja