Podróż z roczniakiem - zaryzykować?

11.08.11, 10:40
Mąż we wrześniu wyjeżdża na prawie cały miesiąc. Chcieliśmy z małym dojechac do niego na tydzień, odpocząć, ale mam problem jak tam dojechaćuncertain trasa ok. 230km. Do wyboru:
- bus albo autobus - ale podróż trwa ok 6h. Nie wiem czy mały tyle zniesie, poza tym problem z fotelikiem i setką innych rzeczy.
- własny samochód - ale wtedy ja kieruję, on z tyłu - czas przejazdu ok. 4h + ew. postoje. Mogłabym wyjechać w nocy, żeby młody spał, ale nie wiem czy podróż w pojedynkę samochodem z małym dzieckiem to dobry pomysł. Mąż mnie namawia, a ja się boję. A co jesli złapię kapcia, stłuczka, albo jak mi się mały poryczy w środku wielkiego miata - a idealnym kierowcą to ja nie jestem, zwłaszcza jeśli jadę pierszy raz daną trasą...

A wy zdecydowałybyście się?
    • matka_karmiaca Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 11:11
      Busem bym się nie tłukła, samochodem - zależy, jak realnie oceniasz swoje siły jako kierowca.

      To że mały się poryczy, to nie problem - zjedziesz, zrobisz postój. Nic mu się tam z tyłu nie stanie. Jeździ jeszcze tyłem? To system lusterek, żebyście się widzieli. Jak nawet stanie się coś nagłego (jedyne, co przychodzi mi do głowy nagłego w czasie jazdy, to wymioty albo ugryzienie owada), to zjeżdżasz na pobocze i włączasz awaryjne - po to są.

      Stłuczka, kapeć - mało prawdopodobne, nawet jeśli, to jednak inni kierowcy widząc kobietę z dzieckiem na ręku na pewno się zatrzymają pomóc. Ludzie nie są aż tacy źli, na jakich wyglądają.

      Przygotowanie do podróży - przemyśleć, co się może wydarzyć i co wtedy zrobisz, spisać sobie np. numery pomocy drogowej z okolic trasy.

      Natomiast jeśli nie czujesz się na siłach jechać samochodem i boisz się, że możesz spowodować wypadek - nie jedź. I skoro już masz prawo jazdy, to potrenuj, żeby w przyszłym roku nie mieć wątpliwości.
    • corrina_f1 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 11:24
      No bez przesady, 230 km to naprawdę nie jest daleko ! Powiedziałabym nawet że całkiem blisko. Postoje możesz robić i co pół godziny (wątpię aby była taka konieczność)
      Ty chyba za bardzo panikujesz w związku z samodzielną jazdą samochodem - kapeć, płacz dziecka - po co od razu czarny scenariusz ?
      Nie wiem jak jazdę samochodem znosi Twoje dziecko, ale jedyne co Cię może zaskoczyć (mile) to właśnie dziecko. Ja się mocno obawiałam ostatniej podrózy znad morza - w niedzielę wracaliśmy 500 km z Ustki i nastawiona na najgorsze, zdziwiłam się mocno, bo nasza dwulatka spisała sie naprawdę na 5.
      Co utwierdza mnie w planach przyszłorocznej Chorwacji (oczywiście z noclegiem po drodze).
      Z roczniakiem byłam rok temu w znacznie dłuższej podrózy - najpierw sama z małą leciałam z przesiadką do Damaszku, a następnie samochodem 250 km do miejsca docelowego.
      W tym wieku przespała naprawdę sporo zarówno w samolocie jak i w samochodzie.
    • kotkowa Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 11:33
      Ja bym pojechala - jak czujesz sie na silach to samochodem - jest wygodniej, bo krocej i mozesz robic postoje wg potrzeb, a jak sie boisz, to autokarem. Wez troche zabawek, cos do jedzenia, trzeba bedzie go zajmowac, to jasne. Samochodem wybralabym jednak jazde w dzien - sama z dzieckiem to chyba bezpieczniej.
      • mamamalegoolka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 11:54
        Dodałyście mi trochę otuchysmile
        Mój strach wynika raczej wyłącznie z troski o dziecko, no wiem, kapeć, stłuczka - mało prawdopodobne ale możliwewink a ja neistety z tych realistów z tendencją spadkowąwink
        Tą trasą jechałam już sama dwa lata temu, dałam radę bez problemu i o to się nie boję. Teraz miałabym jeszcze nawigację do pomocy. Chyba zaczynam się przekonywać do tego pomysłusmile
        Myślałam w sumie o wyjeździ eok. 3-4 nad ranem, tak żeby w ciągu godziny zaczęło się widno robić.
        No a mały jeździ od niedawna przodem.
    • mikams75 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 11:56
      na busa bym sie nie porywala - meczace i dla ciebie i dziecka i innych pasazerow. Jadac samochodem mozesz sie dostosowac do potrzeb dziecka, jak narobi w pieluche to sie zatrzymasz gdzies, w autobusie ciezko wyczyscic dziecku dyskretnie tylek.
      Jesli TY dasz rade jechac noca, to jedz noca. Jesli nie czujesz sie na silach na jazde nocna, to jedz w czasie drzemki dziecka. Moze ze 2 godz. pospi a reszte z postojami tez jakos dacie rade.

      A pociagi nie jezdza tam?
      • mamamalegoolka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 12:06
        no właśnie nie jeżdżą, bo pociągiem to bym się nawet nie zastanawiałauncertain
        W ostateczności mogę poprosić kogoś żeby nas tam zawiózł, ale jakoś mi się to nie uśmiecha
        • mamatin Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:08
          Pewnie pojedziesz autem...smile
          Ja (co prawda nie kierowałam), ale wybrałam się z małą w dużo dłuższą podróż jak miała 9 mcy. Zniosła to całkiem nieźle. I niestety nie spała w tych momentach, kiedy zakładaliśmy, że będzie spała.
          Gdybym kierowała to starałabym sie różne duperele czy zabawki przymocować do fotelika, uchwytów na drzwiach, bo jak coś spadnie to dziecko będzie chciało sięgnąć po to, co akurat spadło i problem gotowy. jakieś "ciekawe" rzeczy dobrze byłoby mieć pod ręką z przodu żeby podać jakąs "nowość" w kryzysowych momentach, podobnie chrupki czy herbatniki. Łatwiej będzie Ci przewijać jak zaopatrzysz się w pieluchomajtki. Duże zapasy picia itp. - podróż planowana na 4 godz. może potrwac i 8 z powodu korków, postojow. Coś na chorobę lokomocyjną, chyba ze duzo jezdzicie i wiesz, ze nie ma. Jesli jeszcze nie chodzi to miej pod ręką koc, żeby dziecko mogło poprzebywac w innej pozycji niz na pupie, poraczkowac chocby po ławce. I po postoju moze byc problem z włożeniem do fotelika, niestety.
          Ja wyjeżdżałabym wczesnym rankiem - 4.30 - 5 rano.
          pozdr.
    • mruwa9 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:11
      230km to nie jest wielka odleglosc. Mozesz robic postoj co np. 80km, to trasa zleci jeszcze szybciej.
      Jesli az tak bardzo paralizuje Cie perspektywa jazdy samochodem, to moze masz kogos bliskiego, kto by z Toba pojechal jako kierowca (np. tata, mama?)
    • sagittarius_84 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:15

      Oczywiście że tak.
      Wyjeżdżasz ok 20-21 (zależy o której dziecko zasypia) i zajedziesz bez postoju.
      230 km po Polsce? Po max 2-3 godzinach jesteś na miejscu.
      • ciocia_ala Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:48
        230 km po Polsce w 2 godziny? Zarty jakies... Ja jade 130 km w dwie godziny, bez zatrzymywania.

        Sama noca bym z dzieckiem nie jechala. W dzien tak. No i jak dla mnie oproc latwo dosiegalnych zabawek to jeszcze dvd dla dziecka... ale ja z tych wyrodnych jestem.
    • camel_3d Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:51
      230....moj roczniek obchodzil 1 urodziny w chorwacji..1300 km... autem..nie bylo problemu...
      230 to pestka..jezeli jest przyzwyczajony do auta. wyjedz jak bedzie pora spania..pol drogi przespi.
    • siejeczka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 15:56
      Ja bym jechała samochodem dużo szybciej i wygodniej przy podróży z dzieckiem
      I nie nad ranem tylko na noc właśnie bo dziecko prześpi calą podróż i ty się będziesz mniej stresować!
      • littleblue Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 17:16
        Ja jechalam z roczniakiem 400 km - Warszawa-Wroclaw. Wyjechalam o 19, tak zeby mi zaraz zasnela, ale jednoczesnie zeby nie jechac w nocy. Jednym problemem bylo moje sikanie na trasie, bo nie chcialam jej zostawiac na stacji benzynowej, wiec ze 2 razy zatrzymalam sie na jakims lesnym parkingu. 230 km to nie jest duzo, wiec mysle, ze troche spokoju, zaufania do siebie i szerokiej drogi....
    • rulsanka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 11.08.11, 21:04
      Jeżeli nie czujesz się najlepiej za kierownicą, to nie jedź nocą. Ja jestem dobrym kierowcą i lubię jeździć, a w nocy jest mi naprawdę okropnie, trudno ocenić odległość itp.
      4 godziny to niedużo. Ja bym wybrała okolice drzemki dziennej. Optymalnie, żeby dziecko przed zaśnięciem godzinę popatrzyło przez okno, potem sen 2 godzinki, po obudzeniu jeżeli jęczy = odpoczynek na parkingu, jak nie jęczy - jazda do oporu.
      230 km da się przejechać szybciej niż 4 h. Najlepiej wyjechać w niedzielę lub w sobotę po południu, wtedy nie ma tylu tirów i brak korków w miastach.
    • tempera_tura Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 10:07
      Podstawowe pytanie to co to znaczy że nie jestes idealnym kierowcą? Jeżeli tylko kwestia problemów z orientacją w terenie to luz, (zakładam że nie spowodujesz wypadku w którym może ucierpieć Twoje dziecko).
      Jedz samochodem. Przy założeniu że podróż może nie trwać te 4 godziny tylko np. 6.
      Powolutku, na spokojnie. Boisz się o kapcia, inne wypadki losowe, weź wszystko ze sobą do obsługi dziecka (na wszelki wypadek, bedziesz sie pewniej czuła) tj. jedzenie, pieluchy idt.
      Dziecko bedzie płakało, miało dość. Zatrzymujesz sie i idziecie na spacer, kawe, posiedzieć na trawie aż odpocznie. Nie spiesz sie, zarezerwuj sobie dużo więcej czasu niż to minimum na podróż. Może być nawet całkiem przyjemnie. Możesz też jechać w nocy jak syn będzie spał albo wymęczyć go przed wyjazdem i pojechać w porze drzemki. Ważna sprawa to wcześniej obejrzec mapę, przygotować się porządnie, nie będziesz musiała wtedy marnować czasu na wypytywanie o drogę.
      Powodzenia.
      • mamamalegoolka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 11:44
        Nie jestem idealnym kierowcą właśnie ze względu na orientację w terenie, ale tu pomógłby gps. A poza tym jeżdżę ostrożnie więc gdyby nie zdarzyło się nic nie przewidzianego powinno byc ok.
        Mały jeździ sporo i często, lubi jazdę - tu też plus.
        Wyjazd byłby w połowie września więc myślę że tak o 4-5 rano powinno byc już widno, mały jeszcze by spał, więc tak byłoby chyba najlepiej.

        Ale powiedzcie mi jeszcze gdzie lepiej ustawić fotelik? Z tyłu tak jak zwykle (ale wtedy ktoś obok niego siedzi), czy lepiej z przodu obok mnie, no i wiaadomo wyłączyć poduszkę.

        I ogólnie wszem i wobec o dzięki wielkie za wsparcie duchowe big_grin
        • corrina_f1 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 12:07
          Poduszkę wyłącza się tylko w przypadku gdy fotelik zamontowany jest z przodu tyłem do kierunku jazdy (czyli te pierwsze foteliki dla niemowlaków). W tym przypadku poduszka właśnie MUSI być właczona.
          Ja bym zostawiła fotelik z tyłu.

          Widze że Ty też z tych co zawsze jeżdżą z dzieckiem z tyłu. Ja też tak robię (zupełnie nie wiem po co!) już od 2 lat, kiedy jedziemy we trójkę. Kiedy jadę sama z młodą, oczywiście siedzi sobie sama i okazuje się że doskonale potrafi się sobą zająć. W takim foteliku już naprwdę sporo widać przez okno , a dzieje się przecież zawsze tyle ciekawego.
          Przygotuj sobie na fotelu pasażera jakąś torbę podręczną a w niej picie, chrupki czy inne przekąski, kilka zabawek które, o ile np dziecko wyrzuci poprzednią na podłogę, będziesz mogła wymieniać w czasie jazdy (patrząc oczywiście przed siebie na drogę).
          Weź kilka płyt z piosenkami dla dzieci, względnie z wierszykami Brzechwy czy Tuwima. Śpiewaj dziecku, gadaj od czasu do czasu, wygłupiaj się. To są tylko alternatywy, gdyby było naprawdę kiepsko. Ale nie powinno, zobaczysz !
          • mamamalegoolka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 12:27
            Hmmm.. rzeczywiście z tą poduszka to jesli fotelik jeszcze tyłem.
            Dzięki za wszelkie dobre rady, jedziemy swoimsmile
            Poza tym, jedziemy w miejsce gdzie własny samochód napewno się przyda żeby troche pozwiedzać, tak więc to dodatkowy plus.
    • monikaa13 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 20:33
      Wiesz co o busie nawet wspominać nie będę, a co do auta to nie wybrałabym się do męża gdyby to było godzin 10, 20 ale 4!!! Kobieto, żono, matko - jedźcie i bawcie się dobrze. Udanego wypoczynku.
      • batutka Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 12.08.11, 21:13
        Ja bym pojechała autem sama z dzieckiem. Przecież to tylko 4 godziny. No, ale to Ty sama musisz mieć pewność,że dasz sobie radę i że ta podróż nie będzie dla Ciebie traumą wink
    • aniasa1 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 13.08.11, 03:25
      NIe bedziesz pierwsza ani ostatnia matka podrozujaca z dzieckiem..... Taka odleglosc to pikus. Nawet gdyby cos Ci sie stalo z autem to ktos po Ciebie przyjedzie, pomoze. Nie panikuj tylko bierz byka za rogi!
      Jesli maluszek spi tak ok 2 godzin w dzien to startuj w tych okolicach i wieksza czesc drogi przespi. Jesli nie to rozwaz wyjazd poznym popoludniem. Ale tak naprwade to sama musisz rozpatrezc to pod swoim kątem: czy lepiej ci sie jedzie rano czy w nocy, czy dziecko spi w dzien, czy jest absorbujace w aucie, czy zje cos po drodze, itp.....
      Jedź! Nie marudź!
      • hugo43 Re: Podróż z roczniakiem - zaryzykować? 13.08.11, 10:23
        wymyslasz sobie problemy!!!co to za odleglosc?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja