przedszkole - mój "pierwszy raz"

11.08.11, 10:48
Mój 4 latek idzie za kilka dni do przedszkola i jestem ... przerażona sad Wiem, ze mnie zaraz wszyscy skrytykyja, ale ja nie wiem, jak on sobie poradzi - straszny niejadek, no i jak ja sobie poradze - niegdy sie z nim nie rozstawalamsad Wiem - psychiatra konieczny. No cóż, ale i tak sie boje, choć rozumiem, ze taka jest kolej rzeczy.
    • agutk-a1212 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 11.08.11, 14:08
      mój 3 latek też idzie,tez jestem zestresowana,ale mysle,że będzie ok.co do jedzenia to się nie przejmuj bo 4 latek to juz "duże"dziecko i da radę.nie ma nic lepszego niż towarzystwo rówiesników(widze po moim synku)chociaz poswiecam bardzo duzo czasu na zabawę to i tak przegrywam juz z innymi dziećmi. z najlepszą mamą nie nauczy sie tylu zyciowcy rzeczy.takze głowa do góry.będzie ok,ja tez sie stresuje-urlop zaplanowany na 1 wrzesniasmileco do jedzenia,zobaczysz jak będzie jadł wszystko co inni bo nie będzie mamuni, która podsunie zamiast nielubianego dania cos innego.je sie bo potem do posiłku kolejnego duzą przerwasmileraz zgłodnieje to sie nauczy. widze z doświadczenia w rodziniesmilesmile
      • anew3 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 23:14
        jakos to bedzie.jakie TY masz wspomnienia z przedszkola? ZLE?
        Ja nie pamietam 1 dnia ale ogolnie mam bardzo mile wspomnienia z.Moja mala pojdzie za rok i mam nadzieje, ze jej sie spodoba.
      • roziem Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 18.08.11, 19:12
        mój synalek ma 3 latka i też od pierwszego września do przedszkola.też się martwię o niego i o siebie,ale cóż zrobić iść do przedszkola musi i już,czas odciąć pępowinę.o niego martwię się,bo zdarza mu się posikać w majty no i jeść obiadów sam za bardzo nie chce.lubi jak się go wyręcza. a o siebie martwię się bo ja mama dwóch łobuzów na cały etat.oj myślę że łatwo nie będzie,najważniejsze to nie dać po sobie poznać,że czegokolwiek się obawiamy,to dziecko też da rade smile))
    • el_elefante Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 11.08.11, 14:16
      Wszystkie swoje wysiłki skoncentruj na nieokazywaniu dziecku swojego przerażenia. O reszcie nie myśl, ułoży się samo smile
    • v.f Poproś ojca o zaprowadzenie pierwszego dnia. 11.08.11, 14:51
      Ojcu łatwiej powiedzieć: "No to cześć, baw się dobrze." Matki rozpaczające razem ze swoimi dziećmi w pierwsze dni przedszkola to widok nader częsty, a skutek odwrotny do zamierzonego, dziecko rejestruje, że coś jest nie tak. Aha, powiedz dziecku, na ile możesz, kiedy ktoś po niego wróci: po obiedzie, przed obiadem, przed podwieczorkiem itp. Będzie się czuło bezpieczniej.

      Ps.: Teraz się mądrzę, ale od 1 września moja kochana księżniczka idzie do żłobka. Tam to ja będę ryczał pod drzwiami....
    • annek2 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 11.08.11, 15:07
      iwcia777 napisała:

      > Wiem - psychiatra konieczny.

      Jak już znajdziesz jakiegoś sensownego to zapisz i mnie wink Mój 3-latek też od 1 września idzie do przedszkola a mi już teraz robi się gorąco na samą myśl. Ot, takie życie matki.
    • gp-pp Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 12.08.11, 15:52
      ja też chętnie do takiego psychiatry skoczę smile jakaś terapia zbiorowa Drogie Mamy? smile
      U mnie niestety Tatuś ma juz zapowiedziany urlop i odprowadzanie dziecka do przedszkola, bo inaczej zapewne dzień w dzień będziemy je opuszczać razem smile
      Mam mega stres...który dodatkowo potęguje niestety kiepskie, a w zasadzie zerowe odpieluchowanie.....uparty jak osioł. postępy były, już się prawie udało i od nowa...
      o jedzenie się nie martwię, chociaż mój jest mega niejadkiem - zero mięsa, bo jest be, tylko zupki, kanapki niechętnie, a jak już to z masłem lub (o zgrozo) z majonezem. Ale zauważyłam, że z dziećmi siada do stołu i zjada to, co i dzieci, więc mam nadzieję, że przedszkole rozwiąże jednak sporą część problemów.
      Powodzenia wszystkim początkującym!
      • tusia-mama-jasia Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 12.08.11, 18:20
        Ech, emocje to zawsze wielkie, bywa nierzadko, że większe dla mamy niż dla dziecka... Ku pokrzepieniu serc mogę Wam tylko powiedzieć, że jakkolwiek jestem wielką entuzjastką instytucji przedszkola i naprawdę z przekonaniem zapisałam tam synka, to jednak serce mi drgnęło w czasie zajęć adaptacyjnych... W ogródku były dzieci, które już rok, dwa czy trzy uczęszczały do pkola no i kandydaci, gapcie jeszcze, bo to przecież niektórzy nawet 3 lat nie mieli /jak mój synek z końca października/. I tak mi przemknęło przez myśl, jakże ja go tu zostawię, wśród tego tłumu głośnego, ruchliwego, jak zostawię takiego małego wobec tego roju...
        Ale udało się 1 września pogodnie odprowadzić, bo mimo cienia obaw naprawdę duma mnie rozpierała, że mam już przedszkolaka smile I Młody poszedł chętnie, ciekawy nowości, a ja wyszłam z pkola z sercem tak walącym, jakbym maraton przeleciała. Jak dziwnie było iść po mieście bez synka, na widok każdego dziecka idącego z mamą było mi tęskno... Ale poszłam po drobiazg dla mojego przedszkolaka, przygotowałam mu niespodziankę w domu, czas zleciał i odebrałam, by usłyszeć, że miał "piękne wejście". Pokochał przedszkole, od razu, od poczatku czuł się tam dobrze. A w drugim roku, kiedy ulubiona pani stała się jego wychowawczynią, to już w ogóle leciał tam na skrzydłach, nieraz w weekend mówi, że tęskni za przedszkolem, najulubieńsze trasy po mieście to te, które wiążą się z mijaniem przedszkola smile
        Pamiętam doskonale te wszystkie emocje pierwszego dnia i aż dziwno mi, że już starszakiem jest mój synek... Z perspektywy wiem jedno - że grunt to się przygotować porządnie, przygotować i siebie i dziecko. I uważnie wybrać przedszkole. A potem same radości smile Te wszystkie przedszkolne uroczystości, emocje, opowieści o kolegach, zajęciach, wycieczkach to wszystko ma naprawdę dużo uroku.
        A na psychoterapię mam kochających swoje dzieci się nie zgadzam wink Prędziej przychodzi mi taka potrzeba na myśl, kiedy słyszę matkę mówiącą "nareszcie pójdzie do przedszkola i bede mieć z głowy, wreszcie święty spokój"... Aż mnie dreszcz przechodzi.
        • gp-pp Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 11:13
          Nic dodać, nic ująć! Matko jak to pięknie powiedziałaś, aż mnie coś ścisnęło.
          I mam nadzieję, że u nas też będzie tak, jak u Ciebie.

          Trzymam za wszystkich kciuki!
        • naomi19 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 19.08.11, 12:50
          Ładnie napisane, prawdziwe jest to, co piszesz.
    • gosia2300 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 12.08.11, 22:34

      Znam ten ból, na samą myśl mnie brzuch boli.
      My teraz zapisaliśmy się na 2 tygodniowe zajęcia przeprzedszkolne (tzn, zajecia jak w przedszkolu tylko tak 2 godz. - a mamy w sali obok - awaryjnie) wydaje mi się to super sprawa i wtedy zobaczę jak on się sprawuje
    • zolza79 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 14:55
      To i ja się dołącze. Moja Młoda debiutuje w przedszkolu i mam mega stresa. Ona na szczęście bardzo pozytywnie nastawiona.
    • camel_3d Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 15:18
      wprzedszkolu nikt nie bedzie sie troszczyl czy zjadl cz ynie..jezeli nie zje bedze glodny musial czekac do nastepnego posilku..z tego co wiem i pamietam, nigdzie nie bylo atrtykulu w mediahc, ze jakies dziecko umarlo z glodu w przedszkolu...

      poradzi sobie
    • leneczkaz Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 16:22
      Mój chodzi na przyuczenie. Był raz 2h. ze mną i od dziś po 3h. sam. Powiedział mi rano 'pa mamo' i poszedł.. Podglądałam go 3h. na stronce p-kola wink- bawił się, trochę 'łaził', raz nawet popchnął dzielnie kolegę który mu coś wyrywał z rąk.
      Jak przyszłam to się pochwalił, że zjadł z zupy 2 wielkie ziemniaki. Też jest niejadkiem i pani go zaczęła karmić ale potem jadł sam- dostał w nagrodę 2 pieczątki na rączce smile

      Także dzieci sobie radzą. No chyba, że Twój siedział 4 lata z Tobą i nigdy nie zostawał sam to histeria murowana wink.. Jeśli jedan wychodził do ludzi i zostawał sam to sobie poradzi..
      • naomi19 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 19.08.11, 12:52
        To można podglądać dzieci przez internet?
        Ale pewnie tylko w prywatnych.
    • mera73 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 16.08.11, 17:21
      Cztery lata to idealny wiek na pójście do przedszkola. Najczęściej dziecko samo już szuka towarzystwa. Widocznie jestem bez serca, ale nie przeżywałam tego jakoś specjalnie. Mój syn poszedł, mając dokładnie cztery lata. W przedszkolu niejadek zaczął stopniowo jeść. Miał super kumpli, z którymi spotykaliśmy się też w weekendy. Nie chorował jakoś specjalnie. A ja dowiedziałam się, że "wrażliwy i nieśmiały" chłopczyk jest całkiem inny.
      • iwcia777 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 17.08.11, 21:53
        czyli z tym psychiatrą mogę jeszcze zaczekac?! smile A tak w ogóle to wielkie dzięki za wsparcie, bo bardzo go potrzebowałam. Mały ostatnio miał w swoim życiu wiele zmian, przeprowadziliśmy się z duzego miasta na wieś, stracił kontakt z ulubionymi kolegami z osiedla i trochę się o niego boję. Ale raz jeszcze dzięki za słowa otuchy.
    • esr-esr Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 18.08.11, 10:08
      moja dwulatka od początku sierpnia chodzi do przedszkola. miała zostawać do obiadu, ale ponieważ ładnie i szybko zasypia i nie płacze to zostaje na cały dzień. pierwsze dwa tygodnie leciała jak na skrzydłach, w tym tygodniu trochę marudzi przy oddawaniu ale bez płaczu. Powiem Ci jedno - gdyby inne matki nie czatowały pod przedszkolem, nie wpadały do sali na każdy jęk dziecka i nie wisiały na płocie gdy dzieci są na placu zabaw to moja mała pewnie by w ogóle nie marudziła. a tak to widzi, że inne dzieci płaczą i wołają "mama" więc ona też zaczyna.
      u mnie w przedszkolu sa tzw godziny adaptacyjne i to co się wtedy dzieje to jest masakra - ja mam wrażenie, że dzieciaki by sobie świetnie poradziły i poszły się bawić, gdyby rodzice tak nie panikowali. dziecko widzi, że mama jest przerażona i zdenerwowana więc ono też zaczyna się bać, a jak jeszcze zobaczy że przy każdym jęku mama wpada jak burza do sali to wykorzystuje to na maksa. u mnie w przedszkolu skończyło się to ograniczeniem przebywania rodziców w sali podczas tych godzin adaptacyjnych, bo przedszkolanki sobie nie radziły z rodzicami (a zdarza się też często, że jedno dziecko przychodzi np z mamą i babcią, a tata ich przyprowadza i odprowadza, więc pani musi spacyfikować trzy osoby dorosłe).
      ja przyjęłam zasadę, że jeśli córa pięknie je i zasypia to znaczy że nie jest jej źle. panie wiedzą, że w każdej chwili mogą po mnie zadzwonić ale zdarzyło to się raz na samym początku.
      moja córa nie potrafi się dzielić (do grudnia jest jedynakiem z ograniczoną ilością kontaktów z rówieśnikami), nie radzi sobie również z nadmiernym zainteresowaniem innych dzieci (jest taki jeden całuśny kolega w grupie który ją "prześladuje" swoimi buziakami) ale po to właśnie poszła do przedszkola, żeby się tego nauczyć i nawet jeśli pomarudzi chwilę, że ktoś zabrał jej jedną z 30 kredek które leżą obok niej, to wyjdzie jej to na dobre, bo za kilka miesięcy pojawi się jej brat i siłą rzeczy będzie skazana na dzielenie się rodzicami i zabawkami.
      reasumując - nie panikuj! młody sobie świetnie poradzi, nie pokazuj mu jednak że Tobie jest ciężko i nie przelewaj na niego swoich strachów. aha i zaplanuj sobie dużo różnych prac na pierwszy tydzień samotności w domu bo będziesz się nudzić smile
      • iwcia777 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 18.08.11, 12:40
        nudzic to ja sie nie bede. mam do spacyfikowania 2,5 latke, ktora pewnie bedzie plakala za starszakiem, a dodatkowo przechodzi niesamowity bunt na wszystko smile
    • zebra12 Re: przedszkole - mój "pierwszy raz" 18.08.11, 13:02
      Zawsze przy dziecku mów jak najlepiej o przedszkolu i innym nie pozwól mówić źle. Przedszkole ma kojarzyć się z nagrodą, miłym czasem wśród kolegów i koleżanek, czasem zabawy, wygłupów i szaleństw. Moja córka ma 4,5 roku i już nie może się doczekać powrotu do przedszkola. Chodzi odkąd skończyła 2,5 roku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja