rosentalka
18.08.11, 13:47
Moja córa aktualnie ma fazę na nie pożyczanie zabawek, szczególnie na placu zabaw, gdy pożyczać chce obce dziecko. Odkąd młoda "rozumna", staram się szanować jej zdanie. NIe chce dać, ok, jej wybór, tłumaczę tylko, że dzielenie się jest fajne etc. Niestety dzieciaki i ich rodzice nie bardzo tę jej asertywną odmowę szanują. Próbują wymuszać, brać na litość itp.
Dzisiaj np pani podchodzi z około 2 latką i mówi do córki, "daj się jej pobawić na chwilkę, ona jest malutka, będzie płakać". na to moja, że nie. I na tym temat się powinien zakończyć. Ale szanowna mama nalegała dalej, żeby broń boże dziecko nie zaczęło płakać. Moja młoda, że nie chce dać. No i mamy impas

Czas na reakcję rodzica. Co robicie w takiej sytuacji? z jednej strony dziecko wyraźnie określa swoje granice (nie pożycza od innych i nie chce innym pożyczać), więc powinnam ją w tym wspierać. z drugiej te "wspaniałe" normy społeczne i "poprawność". ehhh to sobie znalazłam temat na rozkminkę..i to jeszcze na forum hehehe