261m
21.05.04, 10:39
Zastanawiam się od jakiegoś czasu z kim zostawić mojego syna, jak wrócę do
pracy. Wracam tam 1 stycznia 2005 roku, moja mama idzie na emeryturę 1
stycznia 2005 roku i już zapowiedziała, że zostanie z małym. Kubuś będzie
miał wtedy rok. Wiem że to za wcześnie na takie rozważania, ale wiem też, że
ten czas szybko zleci, więc myślę już teraz.Argumenty:
1. Moja mama pali 2 paczki papierosów dziennie, co oznacza, że co 10 minut
wychodzi do kuchni na jakieś 5 minut. Od tego nie ma odwołania, o smrodzie w
całym domu nie wspomnę (mieszkają z tatą w domku jednorodzinnym)
2. Moja mama taka jest, że gdy dziecko czegoś nie chce zrobić, to dla niej
nie argument, babcia chce żeby spał - dziecko musi spać.Tak długo
go ,,chyboce'', tak długo dziecko będzie wierzgać w babci ramionach, aż
uśnie. Babcia chce przytulić - to przyciśnie dziecko niezależnie od jego chęci
3. Właściwie ciągle siedzi na fotelu i pali - więc jak miałaby się zajmować
roczniakiem?
4. Jest bardzo bierna - ma chwile gdy ,,zagada'' do Kubusia, jest dla niego
czuła, ale to tylko chwile. Generalnie jest b. obojętna (przekonuje się o tym
na własnej skórze do dziś)
5. Kocha wnuka i to chyba jedyny ,,za'' argument.
6. Nie słucha moich próśb - prosiłam aby nie paliła przy małym jak ją
odwiedzam raz w tygodniu - przychodzę ze sklepu -patrzę ona przy Kubusiu z
papierosem - ,,tylko na chwilę'' weszła , bo płakał. Prosiłam, aby nie dawała
smoczka-wchodzę kiedyś niespodziewanie do pokoju - Kuba ma smoczka w buzi
(pierwszy raz wogóle) - ,,bo zobacz jak śmiesznie wygląda''; prosiła aby nie
dawała mu nic do picia czy jedzenia (Kuba ma 4 ,5 m-cy) - babcia po cichu poi
go rumiankiem.
W moim przypadku żłobek to jedyne alternatywne wyjście - nie ufam
opiekunkom. Ale przecież ma ,,kochającą'' babcię w odwodzie. Decydować się na
opiekę babci nad wnukiem czy nie ? Marta.