gosia2300
24.08.11, 22:47
Mam problem z moim maluchem. Miał iść teraz do przedszkola i zapisałam go na 1,5 godzinne zajęcia przygotowawcze, to, co się okazało to szok. Jest tak przerażony, że cały czas płacze i strasznie boi się, że go zostawię. Z radosnego i naprawdę fajnego chłopca stał się wystraszonym mazgajem. Nie potrafi nawet po kilku dniach na 5 min się czymś zając jak mnie nie widzi. Ja rozumiem lęki przedszkolne i to mnie nie przeraza, ale to cos innego. On siedział ze mną praktycznie 99% przez te 3 lata i teraz jak powiedziała obecna tam Pani Psycholog ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa, a takie drastyczne zerwanie to może być dla niego trauma na cale życie. Już nie wiem, co robić. Chyba poczekam i daruje sobie w tym roku a przez ten rok popracujemy nad poluźnieniem tej więzi. Tam na zajęciach mamy tych grzecznych dzieci patrzą na mnie dziwnie, bo to jest fakt moja wina, ale fajnie mówić tym, co maja babcie, dziadków, ciocie i nianie na zawołanie i dzieci od początku mieli, z kim zostawiać i uczyć rozłąki, ja nie miałam takiej możliwości i to z tego wynikło. Ja to wszystko wiem, boje się, że to dla niego będzie za wiele to przedszkole na tym etapie i choć wszyscy mnie krytykują i mówią idź i zamknij drzwi i wyjdź, ja sobie tego nie wyobrażam. Ja znam swoje dziecko. On już teraz ma lęki nawet w domu ze go opuszczę i zostawię, a nie przed przedszkolem, jako takim. Poradzicie, bo jestem głupia? Pozdrawiam