night_irbis
31.08.11, 22:25
Czy wam się to nie wydaję przesadą?
Pomijając fakt, że sama jestem filologiem i tłumaczem i absolutnie nie widzę sensu w nauczaniu języka obcego w tak wczesnym wieku, to 10 godzin tygodniowo u 4-latków - jest już dla mnie absurdem do kwadratu.
Potraficie sobie wyobrazić 4-latka, który przez 2 godziny dziennie 5 dni w tygodniu będzie czegokolwiek się UCZYŁ?
Nawet jeżeli to tak zwana "nauka przez zabawę". Bo ja nie potrafię.
Przy czym, oczywiście, zajęcia nie są darmowe - 80 zł miesięcznie.
Przewiduję głosy - "można dziecka nie zapisywać". Tylko że w zeszłym roku do tej grupy (a propo w zeszłym roku to była tylko 1 godzina lekcyjna) dostał się syn mojej koleżanki i ta pod koniec miesiąca została postawiona przed faktem, że ma zapłacić za lekcje angielskiego, na który syna nie zapisywała. Bo "wszyscy chodzą i Pani syn też bardzo chciał".
Planuję poruszyć ten temat na zebraniu, które się odbędzie w przyszłym tygodniu, na razie natomiast chciałam się tylko dowiedzieć, czy w waszych przedszkolach też tak jest? A jak by było - co na ten temat sądzicie? Przedszkole państwowe.