Czy w naszym przedszkolu jest normalnie??

05.09.11, 13:20
Dziewczyny czy u Was w przedszkolu jest tak jak w moim? Tzn dziś przyszłam po dziecko i było zapłakane, przesikane, pobrudzone zupą, mówi że tylko płakał w przedszkolu o mamę.
Panie nie są zbyt wylewne w relacjonowaniu dnia, mówią"no coś tam płakał, ale były też lepsze momenty"
Ponadto, nie wymagali żadnych ciuchów na przebranie, zabawki w przedszkolu są ale tak nie dostępne dla dzieci, poukładane na najwyższych półkach, żadnych kuchni, domków plastikowych czy innych atrakcji, z tego co widze to dzieci tylko błąkają się po sali i ryczą a panie chyba próbują to przetrwać.
Czy to jest normalne??
    • babsee Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:34
      Nie,nie jest to normalne.Pierwsze dni dla przedszkolakow sa bardzo trudne i w naszym zlobku, panie wozne wtedy sa na caly dzien wlasnie proszone o pomoc przy maluchach.Wiec jest 5 pan zamiast 3.
      Poza tym cala uwaga pan skupia sie na ty,, zeby wlasnie dzieci nie plakaly.Sa zabawy integrujace, jakies wspolne spiewanie,zabawa w "pociag"tylko zeby dzieci wciągnąc.I tak zawsze jest taka sytuacja ze iles dzieci placze, wiec jedna pani to wlasciwie" sluzy" do tuleniasmile i glaskania.
      Zawsze we wrzesniu jest tak,ze cala uwaga- calego przedszkola, jest skupiona na maluchach.Nikogo znalesc nie mozna bo wszytskie panie, łacznie z indendentką, staraly sie zabawic dzieci.
      A ze pobrudzone zupa...no coz..to sie moze zdarzyc akurat kazdemu smile
      Ciuszki na zmiane mialo kazde dziecko w szafce.
      • judytka01 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:42
        Już nawet nie chodzi mi o te ciuszki, ale na przykład zdenerwował mnie tez fakt, że dziecku nie zdjęły bluzy, chociaż zrobił się upał a byli na placu zabaw. A w szatni, po powrocie z podwórka, rzeczy nie wróciły do swoich półek, wyznaczonych do konkretnych dzieci, tylko gdzie indziej.
      • lejla81 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:43
        Jedyne co jest normalne to ubranie pobrudzone zupą.
      • kasia_750 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 14:02
        babsee napisała:
        > Zawsze we wrzesniu jest tak,ze cala uwaga- calego przedszkola, jest skupiona na
        > maluchach.Nikogo znalesc nie mozna bo wszytskie panie, łacznie z indendentką,
        > staraly sie zabawic dzieci.

        U nas to samo smile
    • 1_fikcyjna Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:43
      weź to biedne dziecko wypisz z tego piekła uncertain
      to jakieś chore, a najlepiej zaskarż to "przedszkole"
    • kuragan Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:48
      nie jest to normalne. Ciuchy na przebranie musza byc, nie rozumiem jak zabawki moga byc niedosteopne dla dzieci, jakie blakanie sie po sali i ryczenie? Koszmar nie przedszkole.
      Tylko pobrudzenie zupa jest moim zdaniem w normie...
      • judytka01 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:53
        Zabawki są, ale gdzieś tam na pólkach, moim zdaniem to powinno być jakoś porozkładane na ziemi, a dziecko powinno mieć dostęp do różnych zabawek. Zresztą z tego co widziałam to kącik zabaw w sklepie jest lepiej wyposażony niż to przedszkole sad
    • mw144 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 13:48
      W moim mieście na 5 przedszkoli w 4 to normalne, dlatego wożę dziecko do przedszkola na drugi koniec miasta.
    • ancymon123 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 14:09
      Jak dla mnie to nie jest normalne.
      Po pierwsze dziecko nie powinno być zasikane itp. Wiadomo, że na poczatku w tym całym zamieszaniu zdarzaja sie wpadki, ale Panie powinny przebierac, co za tym idzie wymagac odzienia na zmiane. Dziecko może byc pobrudzone zupą czy farbami, to normalne. Ale tez bez przesady, jesli wymagaja ubranek na zmianę.
      dzieci powinny miec dostep do zabawek. Nie musża być one za to jakies markowe i błyszczące nowościa, to nawet lepiej jak widac, że sa używane.
      Pani powinna mieć czas porozmawiać z rodzicem. Niekoniecznie jakos długo, ale żeby przekazac to czego dziecko nie potrafi.
      No cóż, dziecko moze płakać sad Jesli wcześniej Pani próbowała uspokoic, zagadywała, zabawiała to ok. Ale jeśli z Tobą nie rozmawia to skąd masz sie dowiedziec kiedy maluch zaczął płakac i dlaczego.
      • upartamama Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 14:51
        Dla mnie to też nie jest normalne. Musisz z Paniami porozmawiać dlaczego płacze ile płacze i zagadnąć jak udało się im go uspokoić. Podejrzewam, że mogły go zostawic na wypłakanie się..sad

        Ja natomiast porozmawiałam z Panią, bo moje dziecka jakie czyste wychodzi z domu takie wraca. W domu się nigdy bluzka cały dzień nie uchowa czysta. Podejrzewałam że on nic nie je skoro jest czysta. Pani wyjaśniła ku mojemu zadowoleniu, że je prawie najładniej z grupy.
        tak,że jak cię coś niepokoi to pytaj i zwróć uwagę, że było ubrudzone kupą a z tego odparzenia są itd. itp. Może po reprymendzie pani sie dziećmi zajmie.
    • kamelia04.08.2007 a czy w moim jest normalnie?? 05.09.11, 15:01
      u mnie też tak było dzisiaj (pierwszy dzień w przedszkolu):

      zostawiłam dziecko było spokojne,

      przychodze zgodnie z planem o 11.30, dziecko płaczące, całe czerwone, łzy sie leją i smarki płyną. Pytam pania czy długo płacze, pani swobodnie i beztrosko odpowiada, że z 30 min. pytam dlaczego, a nie wiem, bo chyba kupe zrobiła (śmieszny argument). Chłop trzymajacy zapłakane dziecie na rekach nurkuje do tej pieluchy, a kupy nie ma, pani nacisko, że pewnie ta kupa jest tylko schowana. Pani nie wiedziała dlaczego i to co mnie wkur.... na maksa, że sie nie zainteresowała dlaczego płacze, nie zagadała, tylko dziecko wyje przez pół godziny.

      Inna sprawa co mną wstrzasneła, to moje dziecko jest jeszcze w pieluchach, poszła dzisiaj też z pielucha. Otóż pani powiedziała, że nie wolno przychodzic z pielucha, one nie są od zmieniania pieluch. Ma przyjsc w majtkach i koniec. Na pytanie, a co bedzie jesli sie zsika, pani powiedziała, że miec ubranie na zmiane i one zmienią, ale pieluch nie może byc i już.
      Oczywiscie dziecko było obsikane na maksa.
      • leneczkaz Re: a czy w moim jest normalnie?? 05.09.11, 16:52
        Matko! A ja się spaniem przejmowałam. Chyba bym ubiła te panie...
        • kamelia04.08.2007 Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 10:08
          dzisiaj pani powiedziałam, że nie chce by córka stała w kącie zapłakana, sama i zapomniana i wypadałoby co najmniej zapytac dlaczego płacze. Pani w żywe oczy sie wyparła, choc to dokładnie tak było. Wchodzi w człowieka morderczy instynkt na takie odwracanie kota ogonem.

          Dzisiaj odbieram ja znowu z mezem, jak bedzie to samo co wczoraj, to mój mąż bedzie rozmawiał, jest bardziej przekonujący (mnie z racji wzrostu i cudzoziemstwa czasem traktuja mniej poważnie).

          • leneczkaz Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 11:48
            Biedna mała sad
      • naomi19 Re: a czy w moim jest normalnie?? 05.09.11, 20:13
        Ma przyjsc w majtkach i koniec.
        Być może w Waszym przedszkolu jest tak jak w naszym, tzn dziecko musi być samodzielne, przede wszystkim jeśli chodzi o higienę. Tzn u nas 3-latki muszą iść do toalety, skorzystać z niej, użyć papieru toaletowego i umyć ręce. Można oczekiwać oczywiście małej pomocy, ale dziecko musi być samodzielne. (Absolutne minimum to samo sygnalizowanie potrzeb).

        To samo dotyczy jedzenia (dziecko ma jeść samo) i picia.
        Co do ubierania i rozbierania- ma przynajmniej podejmować próby

        I ja te wymogi rozumiem. Moim zdanem lepiej jest, gdy Twoje dziecko chodzi zasikane (przynajmniej nauczy się sygnalizowania potrzeb) niż w pieluszce! Przedszkolanki mają rację.

        Co do płaczu- nie jest powiedziane, że przedszkolanka nie zaytała, może pytała, próbowała, przytulała, ale powiedziała, że NIE WIE DLACZEGO PŁACZE, bo widocznie się nie dowiedziała. No chyba, że masz podstawy do tego, że olała Twoje dziecko w momencie dla niego ciężkim. Wtedy rozumiem, ale jak na razie to histeryzujesz.
        • kamelia04.08.2007 Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 10:03
          odrobine przesadzają z tymi trzylatkami.

          Moje w dodatku nie jest de facto trzylatka, dlatego, że urodziła sie pod koniec grudnia. Rocznik 2008, ale jest róznica miedzy dziecmi ze stycznia z sierpnia i z grudnia.
          • leneczkaz Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 10:09
            Tym bardziej panie powinny okazać więcej ciepła. To przecież są maluchy!
          • ancymon123 Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 10:10
            Jak dla mnie dziwne, że Pani nie wiedziała dlaczego dziecko od pół godziny płacze.
            Ale to, że nie zmieniają w tym przedszkolu pieluch...no cóz, tak sobie ustalili. Mój młody, kiedy rok temu szedł do przedszkol,a tez był w pieluszce, ale szukałam przedszkola, gdzie pielucha problemu nie stanowi. Teraz go przeniosłam do przedszkola pod domem (docelowego), gdzie dzieci musza potrzeby sygnalizować. Aczkolwiek mój nadal ma wpadki, z tego problemu panie nie robią i przebierają.
            • naomi19 Re: a czy w moim jest normalnie?? 08.09.11, 19:07
              Aczkolwiek mój nadal ma wpadki, z tego problemu panie nie robią i przebierają.
              Bo czym innym jest wpadka, chocby i była co drugi dzień a czym innym bieganie w pieluszce i brak nauki czystości.
          • zebra12 Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 18:07
            Moja też grudniowa, ale nie ma zmiłuj, wszystkie dzieci musiały załatwiać swoje potrzeby na toaletę.
      • zebra12 Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 18:06
        W wielu przedszkolach nie przyjmują dzieci z pieluchami. Chyba, że chore to wtedy do integracyjnego.
        • donkaczka Re: a czy w moim jest normalnie?? 06.09.11, 21:11
          wygodnictwo z tymi pieluchami
          wiecie, nie wiem jak to jest, ale w niemieckich przedszkolach dzieci przewiniete, przebrane, zaopiekowane, zabawione, nauczone, nakarmione, panie z rodzicem porozmawiaja i rozne detale z dnia znaja, ba! dzieciaki przynosza maskotki i panie wiedza, jak sie te maskotki nazywaja

          moja corka przez rok walila kupe w majty
          gdy szla do przedszkola mentalnie przygotowalam sie na wsadzenie jej w pieluchy - a tu zdziwko, po szczegolowym wypytaniu o wszelkie zwyczaje dziecka - zawsze jest spotkanie okolo godziny z rodzicami i szczegolowa ankieta na temat dziecka, co lubi, jak reaguje, co zrobic jak sie uderzy, jest smutne itp - na nasze info o kupie zapytano nas co robimy
          no, kupa do kibla, majtki do prania i nowe
          ok, przyniesc worek majtek, beda robic to samo
          i kopara mi opadla

          jasne, pewnie jakims czynnikiem jest ilosc pan, u nas jest ich cztery plus dyrektorka na okolo 40 dzieci, ale wiekszosc obrazka to po prostu podejscie do pracy i dzieci
          i niestety, porownanie tu wypada podobne jak ze sluzba zdrowia - czesto ludzie po prostu w d.e maja prace
          smutne
          to chyba jednak nasze pokomunistyczne dziedzictwo, ze sie pracy nie szanuje, zwlaszcza w niektorych branzach, i o ile sie pasjonatem nie jest, to sie pracuje na odczepnego
          • naomi19 Re: a czy w moim jest normalnie?? 10.09.11, 22:32
            1. Wygodnictwo rodziców.
            2.
            ale w niemieckich przedszkolach dzieci przewiniete, przebrane, zaopiekowane, zabawione, nauczone, nakarmione, panie z rodzicem porozmawiaja i
            Mówisz o noworodkach?

            Bo trzylatej je sam, ubiera/rozbiera się sam z niewielką pomocą, załatwia swoje potrzeby fizjologiczne sam. Owszem zorganizowane zabawy to coś, do czego przedszkolanka jest konieczna. Moja codziennie wraca z nowym wierszykiem/zabawą/piosenką. 3-latka.
        • memphis90 Re: a czy w moim jest normalnie?? 11.09.11, 21:42
          A co to znaczy "nie przyjmują"? Jak się dostanie z naboru, to wyrzucić przecież nie mogą. Zresztą ja problemu nie widzę- jesli panie wolą 10x dziennie przebierać, to ich sprawa... U nas panie zaproponowały, żebym Lili jednak dała pieluchy, bo sika i nie woła, ale się nie zgodziłam. Od roku w dzień nie nosi, więc nie będę jej uwsteczniać.
      • linkap_wawa Re: a czy w moim jest normalnie?? 08.09.11, 16:40
        chyba wiekszosc panstwowych przedszkoli wymaga aby dziecko bylo odpieluchowane - i to jest akurat zupelnie normalne. jesli twoje nie jest odpieluchowane, znaczy sie ze moze jeszcze do przedszkola nie gotowe, a moze wlasnie pownnas nad tym popracowac. Tutaj pania jak najbardziej rozumiem. natomiast fakt, ze sie dziecmi nie zajmuje, ze nie dzieci nie maja dostepu do zabawek to juz troche niepokojace
    • najma78 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 15:19
      Nie, nie bylo tak. Dzieci nie byly obsikane, juz nie mowiac o grubszycg sprawach, ani w przedszkolu z peiluchami ani w takim bez, bo nawet jesli zdarzyl sie wypadek to byly przebierane. Zupa pobrudzone nie byly , ale tez zup przedszkole nie serwowalo a jesli juz to sporadycznie, plamy z jedzenia bywalo rzadko, z farb tez bo dzieciom zakladano fartuchy ochronne. Czyms zupelnie normalnym, wrecz obowiazkowym bylo codzienne zdanie ralacji z tego co dziecko robilo. Jesli dziecko plakalo czy dochodzilo do sprzeczek personel staral sie dowiedziec w czym problem. Zabawki byly dostepne, byly kaciki ronorodnych zadan i dzieci wraz z opiekunami bawily sie tym czym chcialy.
    • kinga_owca Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 15:25
      to nie jest normalne ale niestety w państwowych przedszkolach się zdarza
      u nas grupa 33-35 osobowa - nie wiem do końca
      pierwszego dnia odebrałam dziecię z posikniętymi majtami, ale wczesniej było przebierane 2 razy bo w szafce w torebce były mokre rzeczy, w tym jedne spodnie jak wyjęte z wanny - pani mi powiedziała, ze zawołał juz wtedy, gdy sikał po nogach
      nie powiedziała mi, ze nasikał do butów tez, ale dziecko mi rezolutnie oświadczyło, ze dzieci były na placu zabaw w kapciach (dziwne w sumie) a on jeden w butach, bo jego kapcie się suszyły na slońcu po tym, jak w nie nasikał
      moje z tych gadatliwych więc jego relacje są np. takie:
      -gdy płakałem to podeszła jedna pani i powiedziała "nie płacz", a potem podeszła druga i powiedziała "no i czego się tak drzesz"
      - pani powiedziała, że nie wolno w przedszkolu płakac i za karę kazała nam się położyc na podłodze, żebyśmy się uspokoili
      -mówiłem pani, że mam bluzeczke oblana rosołem, ale pani udawała, że mnie nie słyszy i mnie nie przebrała
      - pani mi dziś wmawiała, ze kapcie to są buty a buty to kapcie, ja mówiłem, ze to sa moje buty, ale pani powiedziała, ze nie i poszedłem na dwór w kapciach
      - pani mi nie wierzyła, ze to moja bluza i dała mi inną, mówiłem, ze mama mi podpisała ale pani powiedziała, ze to nie moja bluza
      - chciałem się bawić w piaskownicy, ale dzieci wszystko zabrały i zostały same sitka, więc zbierałem sobie kamyki i patyki. inne dzieci wchodziły w krzaki i zrywały liście, a przeciez tak nie można
      - niczym się nie bawiłem tylko siedziałem i czekałem na mamę
      - nie zjadłem obiadu bo był kotlet, taki rozmemłany i upaćkany w ziemniakach, i kompotu tez nie wypiłem, bo nikt mi nie chcial powiedzieć w jakim jest smaku
      to są relacje mojego syna z pierwszego dnia przedszkola smile panie jeszcze chyba nie wiedzą, jakiego mają szpiega big_grin
      • piekielna-diablica Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 15:35
        OMG - po Twoich rewelacjach to ja już chyba w życiu dziecka do przedszkola nie dam sad
        • kinga_owca Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 15:58
          eee, nie jest tak strasznie
          drugiego dnia nie chciał wyjść bo stwierdził, ze juz mu się w sumie podoba, że płakał tylko chwilkę na początku i że pani czytała im fajną książeczkę o kotku puszku wink
          a dziś juz nie był bo zdążył podłapać jakiegos wirusa więc kolejnych relacji na razie brak i to chyba do końca tygodnia
      • asiaiwona_1 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 15:50
        kinga - przeraziła mnie twoja opowieść, a właściwie donos twojego syna. Może im tak od razu nie mów, że on tak donosi, bo będą się przed nim ukrywały big_grin
        • kinga_owca Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:00
          nie mówię wink
          • meeegotka Kingo_owco :-))))) 06.09.11, 13:28
            Twoj dziec jest moim bohaterem!!! Jak ja bym chciala, zeby moje mi tak zdawaly relacje ze wszystkiego, co dzieje sie w przedszkolu! Niestety, starszak ma zawsze amnezje i na moje wszelkie zapytania slysze zawsze odpowiedzi: "Nie pamietam" albo "Nie dopytuj sie tak"!
            • ancymon123 Re: Kingo_owco :-))))) 06.09.11, 16:18
              Możesz miec problemy jak zostanie nastolatkiem. "jak było w szkole?" - "ok". Musisz z dzieckiem rozmawiac. Może źle zadajesz pytania?
              • z_lasu Padłam... 08.09.11, 15:22
                > Możesz miec problemy jak zostanie nastolatkiem. "jak było w szkole?" - "ok". Mu
                > sisz z dzieckiem rozmawiac. Może źle zadajesz pytania?

                No oczywiście, to matka jest WINNA, że trzylatek nie relacjonuje ze szczegółami całego dnia. Powinna się bardziej starać big_grin

                Pomijając już kwestię możliwości trzylatka w zakresie korzystania z zasobów pamięci i werbalizacji spostrzeżeń, to nie każdy człowiek (niezależnie od wieku) ma potrzebę relacjonowania innym wszystkiego co widział i słyszał. Moje dziecko nie ma, opowiada mi tylko o tym co dla niego jest ważne. Rozumiem, że już powinnam to traktować jako porażkę wychowawczą smile
                • ancymon123 Re: Padłam... 08.09.11, 15:58
                  Tu nie jest mowa o trzylatku a o starszaku. Skoro potrafi odpowiedziec matce "Nie dopytuj sie tak." to wg mnie coś nie gra w komunikacji i tyle.
                  Z_lasu, czy Tobie syn na pytania odpowiada "Nie dopytuj sie tak." ? Co byś poczuła w takiej sytuacji? Nadal byś była zadowolona i pewna, że wszystko ok?
                  • z_lasu Re: Padłam... 09.09.11, 08:43
                    > Tu nie jest mowa o trzylatku a o starszaku.

                    Ja rozumiem, że "starszak" to starsze dziecko meeegotki, a nie "starszak" w znaczeniu grupy przedszkolnej. Ale może się mylę. Z postu nie wynika ile dziecko ma lat, a cały wątek jest raczej o przedszkolnych debiutantach, czyli w domyśle 2,5-4 lata.

                    > Z_lasu, czy Tobie syn na pytania odpowiada "Nie dopytuj sie tak." ?

                    Nie formułuje tego w ten sposób, ale tak, zdarza się, że mówi "Nie powiem, nie pytaj więcej". Dla mnie to oznacza, że przekroczyłam granicę między normalną rozmową a przesłuchaniem i grzecznie się wycofuję z dalszych pytań. Wiem, że o tym co dla niego ważne powie mi sam. Niekoniecznie teraz, kiedy ja chcę wiedzieć i o tym rozmawiać. Powie mi za kilka dni przy zupełnie innej okazji. Ale nie bardzo mam możliwość dowiedzenia się tego, co wg mnie jest ważne, a dla dziecka mało istotne.
        • lamia1978 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:02
          Przez cały rok myślałam, że nasze przedszkole jest do banibig_grin teraz zmieniam zdaniewink
          Niedopuszczalne jest dziecko mokre niezależnie od czego i u nas 3 zestawy do przebrania zawsze były, jeśli nie starczyło miał ciuch przedszkolny.Normalne, ze na początku dzici sikają, dla nich to stres a czasem zapominają o potrzebie.
          Nigdy nie widziałm syna posikanego, zapłakanego, zasmarkanego.Z obiadem na bluzce takwink
          Straszne to co piszecie, ja bym zabrała dziecko bo dla mnie to nie jest nawet przechowalnia dzici nie mówiac o przedszkolu.Dziecko w przedszkolu ma sie dobrze czuć, bawić i czuć komfortowo...
      • judytka01 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:07
        Wiem że to straszne choć bardzo prawdopodobne, ale się uśmiałam z tego.
        Nie rozumie podejścia tych przedszkolanek, wystarczyły by pare rzeczy zmienić a dzieci i rodzice, no i panie też byliby zadowoleni.
      • bluea.nne Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:21
        koszmar...
      • leneczkaz Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:55
        O_o


        Teraz to już czuję się jak mega wariatka. Dlaczego Wy tam puszczacie swoje dzieci???
        • ciociacesia na ogol bo nie mamy wyjscia 05.09.11, 17:06
          bo 'wybieranie przedszkola' to abstrakcja w sytuacji gdy jest 3 chetnych na miejsce
          • leneczkaz Re: na ogol bo nie mamy wyjscia 05.09.11, 17:14
            uncertain .. ja bym nie dała rady psychicznie zostawiać syna w takich warunkach. Ja umierałam ze stresu jak on musiał sam siedzieć na leżakowaniu. Ale nie było nic ze strasznych Waszych opisów. Ot po prostu w obecnym synkowi pomagają z jedzeniem i bawią się z nim na drzemce. Taka różnica. A poza tym to dzieci dopilnowane na 5+... Tylko jak ja nie mam takiego porównania jak tu dziewczyny to narzekam a powinnam Bogu dziękować!
            • bacha1979 Re: na ogol bo nie mamy wyjscia 06.09.11, 11:10
              leneczkaz przecież pamietam jak pisałaś o problemach z przedszkolem (nie wiem który m z kolei) i dziecko tam nie było szczęśliwe, a wcale nie zmieniałaś go od razu, więc może nie zarzekaj się tak.
              Po drugie- kwestia wyboru przedszkola- fakt jest ciężko, ale można z iluś tam wybrać kilka najsensowniejszych.
              Po trzecie- moje dziecko chodzi do zwykłej publicznej placówki, ale nie wyobrażam sobie takich sytuacji.
              Pamiętam jak rok temu zaczęła chodzić do przedszkola (nawet raz nie płakała) i po powrocie wypytywałam ją czy płakały dzieciaki. Powiedziała, że owszem, płakały,więc spytałam co panie robiły z takimi. A ona wzięła kota na ręce, przytuliła go i nosiła przemawiając czule- no nie płać, nie płać, mam psyjdzie po ciebie, ziaufaj mi...

              Nigdy nie zdarzyła jej się wpadka, ale nawet jak sie bardziej ubrudziła w czasie obiadu to była przebrana (na poczatku nie, ale wtedy nie miały głowy do takich rzeczywink).

              • leneczkaz Re: na ogol bo nie mamy wyjscia 06.09.11, 11:46
                > leneczkaz przecież pamietam jak pisałaś o problemach z przedszkolem (nie wiem
                > który m z kolei) i dziecko tam nie było szczęśliwe, a wcale nie zmieniałaś go o
                > d razu, więc może nie zarzekaj się tak.

                Zmieniłam po 3 tyg. Nie było łatwo bo mam zagrożoną ciąże i jestem na l4 a m-c opiekowałam się synkiem z pomocą rodziców (szczęśliwie tata miał 2 tyg. urlopu).

                Obecnie byłam gotowa zabrać dziecko i zajmować się nim w domu (bo cudem dostaliśmy to miejsce), tylko mąż przerażony mnie stopował, bo ja z brzuchem, wszyscy pracują (w tym on 60km. od domu).

                Wiesz, że jestem impulsywna i w tym wypadku także. Ktoś torturuje mi dziecko, to rozmawiam jeden, drugi, trzeci raz a jak efektów niet, to zabieram i potem myślę wink
      • ciociacesia kinga 05.09.11, 17:02
        moja kiedys namietnie opowiadala ze pani ja bije, ze nie daja im jesc i ze nie pozwalaja im sie bawic smile
      • pamplemousse1 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 18:03
        kinga_owca, twój synio jest cudny!smile
        • kinga_owca Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 18:52
          po mamusi big_grin
          • pamplemousse1 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 21:40
            no nie mam co do tego wątpliwości smile
    • budzik11 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:35
      To nie jest normalne. U nas:
      1. dzieciom nie pozwala się płakać - w sensie nie stoją i nie ryczą, na początku w maluszkach angażowane są wszystkie dostępne ręce do tulenia i pocieszania dzieci, łącznie z panią dyrektor, paniami woźnymi i kucharkami (serio!)
      2. zabawki sa na poziomie dzieci
      3. są i kuchenki i kasa i wózki i inne takie. B. dużo zabawek.
      • budzik11 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:37
        Aha - a ubranie na przebranie jest wymagane, a nawet jeśli rodzice nie dali (albo akurat zostało zabrudzone i nie donieśli nowego) to w przedszkolu jest zapas "służbowych" na wszelki wypadek i jak dziecko się pobrudzi (zupa, herbata, farby, siku, rzygi, kupa - nie ma znaczenia), to przebierają. Jasne, że jak kapnie dzieciakowi z łyżki, to nie lecą z czystą koszulką, ale jak wyleje na siebie talerz zupy czy się posika - jest przebrane.
    • karolina17w Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:38
      Zdecydowanie to nie jest normalne. U mnie w przedszkolu 2 i 3 latki są razem (max 10-cioro dzieci). Są tulone, zabawiane, przebierane (ubrania i pieluchy). Zabawek nie mają dużo ale za to są to konkretne np. auto, kuchnia/warsztat, rożne grające, klocki czyli to co na bank zainteresuje dzieci. Opiekunki same z siebie mówią o dziecko - co dziś robiło, czy spało, ile zjadło. Co do ubrań to w liście wyprawkowej był zawarty punkt z workiem i ubraniami na zmianę. Co prawda normą jest jak dziecko się ubrudzi - jedzeniem czy farbami/mazakami/trawą. Ale od tego są ubrania na zmianę. Na twoim miejscu zabrałabym z stamtąd dziecko i w miarę możliwości zapisała do innego przedszkola.
    • leneczkaz Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 16:50
      NIE jest normalne. U nas zabawek pełno włącznie ze zjeżdżalniami, bujakami, kuchniami i koszami z 'owocami'.
      Dzieci bywają zalane jak przychodzę po samym obiedzie i są nieprzebrane. Ale można dać śliniak, tylko ja nie chcę.
      O zasikaniu nie ma mowy, bo syn samoobsługowy a jak my kropelka spadnie w majty to alarm mu się włącza wink
    • aiwka Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 20:11
      My w tym samym przedszkolu co kinga_owca i jej synek. Mój niestety nie jest tak rozmowny smile Ale regularnie przychodzi ufajtolony od stóp do głów pokarmem z całego dnia smile Trochę mnie to irytuje, bo ma wszystkie ciuchy nowe i trochę mnie serce boli jak się nie dopierają, ale jakoś to przeboleję. Dziś na podwórko założyli dzieciom buty zamiast kapci (przynajmniej popołudniu jak było mniej dzieci), bo wcześniej rzeczywiście biegały po podwórku w kapciorach. Jedyne informacje da się wyciągnąć od Pani- pomocy. Dzisiaj dziecię nie chciało wyjść z przedszkola i twierdził, że przecież będzie następny autobus smile Cały czas wspomina jedną wychowawczynię- Panią Janeczkę. Twierdzi, że jest fajna tylko nie gotuje smile Czytając post kingi przynajmniej wiem o co chodziło mojemu synkowi jak mówił, że leżeli na podłodze :p Niestety nie potrafi mi jeszcze donieść co jadł smile
      • zjawa1 Panstwowe przedszkole. 05.09.11, 21:12
        Moj syn chodzi do przedszkola panstwowego i to, co opisujesz to jakas abstrakcja.
        Na sali kupe zabawek: kuchenki, tory samochodowe, domek itp. Dzieci moga bawic sie czym tylko chca.
        Kazdego dnia, jesli spytam dostaje obszerne relacje z tego, co dziecko robilo i jak bylo.
        Kazali przyniesc rzeczy na przebranie-nawet gdy pomoczy delikatnie rekaw bluzki, panie przebieraja w suche ubranko i malo tego, piora( jesli brudne po obiedzie) rozwieszajac je i suszac. Jesli dziecko nie ma niczego na przebranie, dostaje przedszkolne na zmiane.

        A co do pampersow i jedzenia. No sorry drogie mamy, ale panie w przedszkolu faktycznie nie sa od tego, zeby zmieniac pieluchy!!!!! To nie zlobek.
        To do Waszych obowiazkow nalezalo odpowiednio przygotowac dzieci do przedszkola, a nie do nauczycielek przedszkolnych.
        Moj syn mial prawie 2,5 roku kiedy poszedl do przedszkola: w dzien byl calkowicie odpieluchowany i swietnie samodzielnie jadl.
        I nie uwazam tego za jakies szczegolne osiagniecie-kazdy rodzic jak bedzie chcial, to nauczy.
        Jednak widze, ze wielu ,,zpracowanych" rodzicow swoj podstawowy obowiazek zwala na nauczycieli w przedszkolu-straszne!!
        • judytka01 Re: Panstwowe przedszkole. 05.09.11, 21:45
          Ale moje dziecko sika samodzielnie i to już od dawna! Posikał się bo pewnie był zdenerwowany, nie zdążył zawołać, albo nikt go nie słyszał.
          • zjawa1 Re: judytka 05.09.11, 21:56
            Ja nie pisalam o takich sytuacjach, takie kazdemu odpieluchowanemu dziecku maja prawo zdarzyc sie! Chocby indukowane stresem, nowym miejscem, choroba itp.

            Karygodne jest to, ze nie przebrali dziecka i chodzilo zasikane!
            T?o nie jest normalne, nie wiem porozmawiaj z nauczycielka na spokojnie. Jesli to nie prezyniesie rezultatow, to z dyrektorem. W takim wypadku w kazdym przedszkolu maja obowiazek przebrac dziecko, no chyba ze ma 5 i wiecej lat...
        • manala Re: Panstwowe przedszkole. 05.09.11, 21:46
          Wydaje mi się, że nie jest to normalna sytuacja. Wściekłabym się gdyby moja młoda nie została przebrana jeśli by się zsikała. Tak samo jeśliby ryczała i została zostawiona sama sobie.

          Mnie w naszym przedszkolu denerwuje brak informacji. Od córki niewiele się mogę dowiedzieć, na salę wchodzić nie wolno więc właściwie nie ma kontaktu z nauczycielkami. Owszem pierwszego dnia Pani osobiście przyprowadziła młodą i coś tam powiedziała ale np. dziś to kompletnie nie wiem jak było, czy płakała, czy coś jadła. Bo spać to pewnie nie spała skoro mówiła, że jęczała na leżakowaniu ; ) Nie wiem może mam jakieś za duże wymagania bo dzieci 25 a Panie pewnie ze 2. Poza tym nie podoba mi się, że dzieci przez pierwszy miesiąc nie wychodzą na spacer. Masakra jakaś. Potem będzie jesień i zima i znów wychodzić nie będą...
          A i jeszcze kwestia picia. Nie wiem jak te dzieciaki wytrzymują, w pewnie bardzo ciepłym pomieszczeniu, jedynie o napojach podczas śniadania czy obiadu. Chyba by się wściekła.
          • kasiekm84 Re: Panstwowe przedszkole. 06.09.11, 09:49
            U mnie tak samo. Na salę nie wolno wchodzić, wiem tylko tyle ile powie mi córka. Na spacer też nie wychodzą, ale rozumiem, najpierw trzeba nauczyć chodzić w parach, słuchać pani itd. Rozumiem, najważniejsze bezpieczeństwo. A z piciem rozwiązałam tak, że daje jej podpisany bidon z własnym piciem. Ogólnie córka nastawiona narazie bardzo negatywnie mam nadzieję, że się to zmieni.
        • sabka22 zjawa1... 05.09.11, 22:56
          Masz zupełną rację!U nas w państwowym tak samo,przedszkole jest super.
          Co do pieluch i sikania to juz wina matek że dzieci 3letnie sikają w pieluchy...no sory.
          • zjawa1 Re: sabka22 05.09.11, 23:08
            Wiesz, ja nie mowie, ze w naszym oprzedszkolu jest suoper!
            Kazde przedszkole ma jakies, swoje wady. Tez mialam kilka incydentow, ale mimo wszystko panie i personel wysluxchaly mnie i staraly sie jakos naprawic pozniej sytuacje.

            Widze pozytywy tych, naszych rozmow. Panie ku mojemu zaskoczeniu idealnie podolaly ,,wyzwaniu" i konkretnym problemoa.
            Ale nuigdy nie mialam, az takich skrajnych sytuacji jak autorka watku.
            Cenie nasze przedszkole, za jedzenie! Gotuja i pieka autentycznie wszystko domowymi sposobami, nawet ciasta i kisiele robia wlasnesmile Nie ma u nas mowy o:,, kostkach rosololwych, Vegecie itp..
            Sluchaja i ucza sie na bledach. Swietnie organizuja czas, choc na moje uwagi i innych rodzicow przestaly puszczac bajki na DVDsmile
            W prawdzie bylo to ok 30 min ale jednak, w podstawie programowej nie objetesmile
        • memphis90 Re: Panstwowe przedszkole. 11.09.11, 21:51
          > To do Waszych obowiazkow nalezalo odpowiednio przygotowac dzieci do przedszkola
          > , a nie do nauczycielek przedszkolnych.
          Bla, bla, bla. Panie sa od tego, żeby tyłek podetrzeć, a jak trzeba- to i majty za...ne zmienić, dopilnować umycia rąk i zębów. Za to mają płacone i łaski nie robią.

          > Moj syn mial prawie 2,5 roku kiedy poszedl do przedszkola: w dzien byl calkowic
          > ie odpieluchowany i swietnie samodzielnie jadl.
          > I nie uwazam tego za jakies szczegolne osiagniecie-kazdy rodzic jak bedzie chci
          > al, to nauczy.
          A moja w wieku dwóch lat malowała twarze. I co z tego? Od 15 miesięcy pieluchy nie nosi, a zwieraczy nie kontroluje, szczególnie w warunkach stresowych. I jest to absolutnie normalne, bo pełna kontrola zwieraczy rozwija się do 5rż, o czym panie po pedagogice doskonale wiedzą. Nie wiedzą tego jednak wszystkie forumowe mądrale, dlatego potem piszą takie pierdoły.
          • ciociacesia memphis90 13.09.11, 08:28
            a rozmawialas z nia o tym sikaniu?
            ja odpieluchowalam w czasie 2 tygodniowej przerwy wakacyjnej i choc w domu bylo ok, to w przedszkolu sikala jeszcze przez tydzien. pomogla rozmowa motywacyjna i prosba zeby chodzila czesto, to ja zapytam cioc ile razy byla i za kazda kropelke dostanie nagrode (w domu byly nagrody za sik, bo wiecznie twierdzila ze jej sie nie chce/nie ma siku, az zaczynalo leciec po nogach)
    • jakw Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 05.09.11, 21:34
      Albo to nie jest normalne albo moja chodzi do jakiegoś nienormalnego przedszkola...
      • mariela1987 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 06:35
        1. Panie nie przebierają dziecka- robi to pomoc. Błedem jest ze dziecko się posikało i nikt nie zwrócil na to uwagi. Nalezy też rozważyc fakt że moglo posikać sie przed chwilą ( reakcja stresowa...)

        2. niedsostepne zabawki- czy wszystkie ? u mnie w przedszkolu część zabawek takze jest niedostępna ale to dlatego,ze są w niej małe elementy i korzysta sie z nich tylko na zajęciach popołudniowych w malych grupach albo pod nadzorem nauczyciela

        3. placzace dzieci - no niestety tak jest,ze dzieciaki płaczą. Twoemu dziecku widac trafiła się taka ,,płacząca " grupa- czy te dzieci chodziły na zajęcia adaptacyjne ? Bo tak średnio to wszytsko widzę. Ja w swojej grupie nie mam placzących dzieci , jedynie nieraz rrano ( ale to szybko mija gdy tylko mnie zobaczą tongue_out ). U nas panie z młodszych grup ( ja mam 4 latki) dwoją się i troją, zwykle jak widzę to maja te dzieci w ramionach, ale wiadomo że panie sa na razie 2 ( potem bedzie 1) i wszytskich nie moga utulać chociaz się starają.

        4. czy rzeczy innych dzieci także były nie na miejscu ? to sa 3 latki..., nie oczekuj cudów na poczatku tylko podpisz rzeczy. Jeżeli rzeczy wszytskich maluchów nie wróciły na miejsca to znaczy,ze jest to brak organizacji...

        jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówisz to zastanów sie nad zmianą przedszkola, jednakze miej na uwadze też to że nie wszytsko idealnie działa na poczaku smile powodzenia
    • camel_3d nie 06.09.11, 08:27
      zdarza sie, ze maly ma ubrudzonba bluzke...czy t-shirta..ale ogolnie rzeczy sa zmeiniane i wymagane jest zeby dzeicko mailo cos na zmiane..szczegolnie jezeli byloby "zakupane". Ja bym objechal opiekunki..

      Ok rozumiem, ze z drugiej strny nie moga upilnowac wszytskich maluchow i jezeli maluch nie powiedzial im ze che do toalety to mogly nie zauwazyc, ze ma pelne majtki.jezeli byly dzieci w ogrodzie np..ale w sali..no to chyba czuc bylo..
      • judytka01 Re: nie 06.09.11, 11:56
        Nie no kupy nie było, pisałam że przesikany.
        Nie mam pełnego obrazu tego co się tam dzieje, ale to co widze napawa mnie niepokojem sad(
    • nombrilek Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 09:39

      U nas w przedszkolu z tego co zauważyłam po 3 dniach to panie sie raczej zajmuja maluchami, przytulaja zapłakane maluchy, przebieraja rozbieraja jak gorące, inne przychodza do pomocy jak obiad zeby karmic tych co same sobie nie radzą. Natomiast jesli chodzi o zabawki to zadnych plastikowych domków i tego typu zabawek nie ma, w koncu to nie bawialnia a przedszkole, sa małe zabaki samochody, samochody do jezdzenia (tzn siedzenia na nich, lalki, klocki, książeczki itd) Moze w prywatych przedszkolach jest więcej atrakcji ale my korzytamy z państwowego
      • leneczkaz Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 10:10
        zabaw
        > ek nie ma, w koncu to nie bawialnia a przedszkole,

        A p-kole czemu służy? Pobieraniu nauk ścisłych?
        • anetchen2306 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 10:45
          ... jakosci dobrego przedszkola nie mierzy sie iloscia zabawek. Znam przedszkola, gdzie typowych zabawek jest baaardzo malo, za to starannie dobierane. Mimo tego dzieci sa praktycznie caly czas zajete, nie nudza sie. By dziecko dobrze sie bawilo nie potrzebuje dwudziestu zestawow lego, plastikowych domkow dla lalek czy innych bajerow. A im zabawek mniej, tym dziecko bardziej pomyslowo wykorzystuje te, ktore sa dostepne. Zbyt duza liczba zabawek demotywuje dziecko, rozprasza jego uwage a wrecz nudzi.
          Sama co jakis czas robie przeglad w domu i te mniej uzywane wedruja na jakis czas do piwnicy.
          • leneczkaz Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 11:49
            No ja to wszytko rozumiem, ale jest w p-kolu czas tzw. samodzielnej zabawy i co tu robić jak 1 lalka i 3 auta? wink
            Mój namiętnie gotuje i brak kuchenki byłby dla niego bolesny wink
    • anetchen2306 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 10:38
      Gdy moja corka poszla do przedszkola miala 2,5 roku. W dzien bez pieluchy, do spania jednak zawsze pampersa jej zakladano (bo chciala robic sobi drzemki w przedszkolu). Inni rowiesnicy spedzali w pieluchach jeszcze prawie caly dzien i nikogo to nie dziwilo. Kazde dziecko mialo swoja skrzynke, w ktorej byly ubrania na zmiane, pieluchy i ewentualnie krem pielegnacyjny. Byl kacik do przewijania poniewaz przyjmowali nawet dwulatki. Do przedszkola chodza dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Panie sa "od wszystkiego", takze od sprawdzania czystosci dziecka. Gdy dziecko jest pobrudzone, jest przebierane - na poczatku panie pomagaja, w miare jak dziecko staje sie bardziej samodzielne to daja mu ubranie na zmiane i dziecko przebiera sie samo. Na wyjscia w dni deszczowe dzieci maja w przedszkolu obowiazkowo zdeponowane kalosze i spodnie ochronne (gumowe), nie ma wiec wnoszenia blocka ze soba na sale zabaw.
      Nie wszystkie zabawki sa ogolnodostepne, czesc wydawana jest przez wychowawczynie, gdyz uzywana jest dosc rzadko. Dzieci nie bawia sie wtedy, gdy maja ochote, tylko wtedy gdy jest czas na "wolna zabawe", bo przewaznie robia cos w mniejszych grupach pod okiem pan (w grupie sa 2-3 wychowawczynie). W przedszkolu nie zauwazylam nadmiaru zabawek, jest jeden domek drewniany, z drewniana kuchnia w kazdej grupie (a grupy sa dwie: dwulatki i reszta dzieci). Przewazaja wlasnie zabawki drewniane. W kazdej sali jest kacik do "wariacji" ("basen" z kulkami, kacik do leniuchowania z masa poduszek, kocami), w jednej sali jest hamak do bujania. Przedszkole nastawione jest raczej na konkretna prace/zabawe/zajecia w grupach niz na dowolna zabawe w pojedynke.
      Dzieci maluja w odziezy ochronnej. Okres adaptacyjny trwa srednio 2 tygodnie (wg mnie nieporozumieniem jest uznanie jednego dnia "drzwi otwartych" za adaptacje), jeszcze nie widzialam zaplakanych za mama maluchow. Jezeli ktores dziecko placze, plakalo to rodzic jest informowany dlaczego plakalo (klotnia z kolega, tesknota za domem). Panie przytulaja, nosza "smutaski" (moja zaczela nagle za mna tesknic w drugim roku chodzenia do przedszkola, tesknila rowno 4 dni big_grin), ewentualnie prowadza do innej grupy, bo placze dzialaja jakos zarazliwie na inne dzieci wink Nie pozwalaja sie dziecku wyplakac!
      Dzieci od samego poczatku angazowane sa w codzienne zycie przedszkolne: pomagaja nakrywac do sniadania, sprzataja po sniadaniu (odstawiaja swoje naczynia na specjalny wozek), raz w tygodniu wspolnie w grupach gotuja (w przedszkolu corki nie ma obiadow). Podczas sniadan wychowawczynie obserwuja dzieci, mowia rodzicom jak dziecko radzi sobie ze sztuccami, jezeli jakis maluch nie radzi sobie to kroja mu wszystko na kawalki, piluja by dzieci sie nie zachlapaly piciem.
      Oprocz tego, ze w przedszkolu nie ma obiadow (bo czynne tylko od 7.30 do 14), nie mamy na co narzekac. Jestesmy zadowoleni.
      • judytka01 dzięki za informację 06.09.11, 12:08
        Mam przynajmniej pełny obraz polskich przedszkoli począwszy od państwowych a kończąc na prywatnych i widze że nie trafiłam najlepiej.
        Panie pewnie wychodzą z założenia ze dzieci same mają się uspokoić i że to nie ich wina, że chodzą zapłakane cały dzień. Zresztą mam też porównanie z dzieckiem w rodzinie co chodzi do innego przedszkola, to każdego dnia przynosi jakiś pokolorowany obrazek a u nas nic sad
    • agnieszka_sn6 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 13:22
      u nas w przedszkolu zabawki są na półkach (niskich) lub na podłodze, kuchnie, lalki, klocki , książki, i cała masa tego, panie od wejścia zabawiają i wołają dzieci do zabawy (moje córeczki do domu nie chcą wracać) córka jak się zupą oblała to jak ją zobaczyłam to wybuchłam śmiechem tongue_out bo to przecież dzieci a ubranka na przebranie mają. Mi Panie zbyt dużo też nie mówią ale dzieci są zadowolone smile. Ja bym na Twoim miejscu porozmawiała z dyrekcją przedszkola a w ostateczności zmieniła przedszkole
      • mariela1987 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 15:27
        kinga_owca – grupa 30-35 osoba w państwowym przedszkolu ? NIEMOŻLIWE. Max 25 dzieciaczkow na jedną nauczycielkę. Może że nauczycielek jest wiecej… szczerze to nie wyobrażam sobie tego żeby w grupie było tyle dzieci. Sama mam 25 a dzisiaj przyszło 22. Ciężko jest ale coraz lepiej pod względem wychowawczym ( i to po kilku dniach widzę małe różnie z których się cieszę ! ). Nie wyobrażam sobie mieć 35 dzieci…

        ,,nie zjadłem obiadu bo był kotlet, taki rozmemłany i upaćkany w ziemniakach, i kompotu tez nie wypiłem, bo nikt mi nie chcial powiedzieć w jakim jest smaku” – problemy z integracja sensoryczną ??

        ,,chciałem się bawić w piaskownicy, ale dzieci wszystko zabrały i zostały same sitka, więc zbierałem sobie kamyki i patyki „ – niestety  zabawek w przedszkolach zwykle jest mało… Ja sama uczę swoje dzieci by się dzieliły, współpracowały ze sobą ( np. budując zamek)

        piekielna-diablica – nie panikuj. Nie wszędzie tak jest

        judytka01 – żeby te rzeczy zmienić potrzebni sa też RODZICE i przede wszystkim. To onimają prawo domagać się tego, by grupy były mniejsze, mogą wnioskować o przydzielenie dodatkowej pomocy do grupy itd…Wiele rzeczy można zrobić, trzeba tylko się postarać

        leneczkaz – dalej nie rozumiem dlaczego umierałaś z przerażenia, gdy twoje dziecko spokojnie siedziało sobie na leżaku. Tortury ? proszę wytłumacz mi gdzie tutaj są tortury… że dziecko siedzi ? Ja nie wiem…

        zjawa1 – popieram cię z tymi pieluchami


        manala- nie wychodza na spacer ? ee ? Ja ze swoimi pierwszy raz wyszlam dzisiaj, po 3 dniach ( 4 latki). Musiałam poznac dzieci ( nieraz mi się mylą imiona ale po wyglądzie znam wszystkie) . Tyle,ze u nas jest pewne ,,ułatwienie” sa zamykane place zabaw, sa podzielone na kilka części: dla maluchów i starszaków więc te dzieci się zbytnio nie mieszają. Porozmawiaj z nauczycielkami o tym niewychodzeniu. Potem już będzie zimno. Dziwię się bo teraz jest taka piekna pogoda..


        • kinga_owca Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 17:50
          mariela1987 napisała:

          > kinga_owca – grupa 30-35 osoba w państwowym przedszkolu ? NIEMOŻLIWE. Max
          > 25 dzieciaczkow na jedną nauczycielkę. Może że nauczycielek jest wiecej…
          > szczerze to nie wyobrażam sobie tego żeby w grupie było tyle dzieci. Sama mam
          > 25 a dzisiaj przyszło 22. Ciężko jest ale coraz lepiej pod względem wychowawczy
          > m ( i to po kilku dniach widzę małe różnie z których się cieszę ! ). Nie wyob
          > rażam sobie mieć 35 dzieci…
          >
          możliwe, zapraszam do obejrzenia smile

          > ,,nie zjadłem obiadu bo był kotlet, taki rozmemłany i upaćkany w ziemniakach, i
          > kompotu tez nie wypiłem, bo nikt mi nie chcial powiedzieć w jakim jest smaku&#
          > 8221; – problemy z integracja sensoryczną ??

          w domu jadamy normalne rzeczy wygladające normalnie - kotlet wyglada jak kotlet a ziemniak jak ziemniak wink
          niestety dziecko musi się nauczyć, że przedszkolne menu wyglada nieco inaczej i "przemielony kotlet w jakms sosie z białym serem" jest rybą po grecku z ryżem smile
          a ten z opisu poprzedniego to był kotlet w sosie koperkowym i wierzę, ze tak wygladał
          >
          > ,,chciałem się bawić w piaskownicy, ale dzieci wszystko zabrały i zostały same
          > sitka, więc zbierałem sobie kamyki i patyki „ – niestety  z
          > abawek w przedszkolach zwykle jest mało… Ja sama uczę swoje dzieci by się
          > dzieliły, współpracowały ze sobą ( np. budując zamek)

          niestety musi się nauczyć, ze kto pierwszy ten lepszy a jak się coś już zdobędzie to się pilnuje
          załapie w końcu wink
    • okruszek_h Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 20:19
      Mój dwulatek chodzi do żłobka, ale pozwole pozwolę sobie udzielić się w tym wątku.
      W naszym żłobku państwowym niedopuszczalne jest, aby dziecko zostawić samo gdy płacze, panie głaszczą, tulą, śpiewają, zagadują, wciągają w zabawy. Najgorszy jest poranek, a ponoć potem już jakoś idzie.Młody w tamtym roku chodził do żlobka bardzo chętnie, często nie chciał z niego wychodzić, ale miesiąc wakacji to jednak dużo i dziecko odwykło od żlobkowego życia.

      Młody chodzi do starszaków, większość dzieci 2 letnich odpieluchowana, o dziwo 4 nowych w pampkach lata. Nie wyobrażam sobie jak można oczekiwać, że w przedszkolu będa przebierać dziecko z pieluch, jak już w najmlodszej grupie żłobkowej pożądana jest zadbanie i umiejętności w tym względzie. Oczywiście nei mówię o wypadkach, mój np w pierwszy dzień siku i kupę zrobil w majtki z rana.
      Jednak oczekiwanie , że nauczyciele odpieluchują dziecko w przedszkolu to już nieporozumienie. To jest rodziców obowiązek i nie ma co zasłaniać się pracą, brakiem czasu, bo taki stan rzeczy wynika z lenistwa, bo łatwiej założyć pieluchę i mieć spokój. Sorry, ale 3 latek nie potrafiący sygnalizowac potrzeb to niedopuszczalne.
      • mnb0 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 08.09.11, 15:31
        > Nie wyobrażam sobie jak można oczekiwać, że w przedszkolu będa przebierać dziecko z pieluch
        Za granica jakos mozna tego oczekiwac i jest to normalne. Przedszkolanka ma sie zajac dzieckiem i jesli trzeba zmienic pieluche, to ja zmienia. To smieszne, ze "Pani Nauczycielka" uwaza, ze "ona nie jest od tego" i zatrudnia sie do tych spraw Pomoc. No sorry, ale przedszkolanki sa wlasnie OD TEGO. O tym kiedy odpieluchowac dziecko decyduja wylacznie rodzice, a jesli poslali dziecko do przedszkola przed tym momentem, to obowiazkiem przedszkolanki jest te pieluchy zmieniac. Nie wazne czy dziecko ma 2 lata czy 3.

        Z tym sie wiaze jeszcze kwestia rozpoczynania przedszkola we wrzesniu - no wlasnie - "zeby paniom nie dezorganizowac pracy". Ha ha ha! A co jesli dziecko we wrzesniu jeszcze nie jest gotowe na przedszkole, a bedzie gotowe w styczniu? Albo rodzice maja inne plany i chca akurat poslac dziecko w grudniu? Dlaczego na zachodzie mozna, a w Polsce NIE mozna? Dlaczego na zachodzie przedszkole jest DLA dzieci (i ich rodzicow), a w Polsce przedszkole to glownie miejsce pracy Pani Nauczycielki, do ktorego dziecko ma sie dostosowac, a nie na odwrot?
        • ancymon123 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 08.09.11, 16:01
          BRAWO!!!!
        • ciociacesia no ale co poradzisz 08.09.11, 16:12
          jak wiekszosc rodzicow uwaza ze to ok, bo sie maja dzieciaki uczyc ze zycie to nie bajka i jak sie w przedszkolu nie naucza to potem w szkolle beda mialy pod gorke
        • okruszek_h Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 08.09.11, 18:05
          To , że coś jest dopuszczalne za granicą to nie oznacza , że to jest dobre.
          I możliwe, że za garnicą jest inny podział obowiązków, na grupę jest więcej pań i one dają radę, w Polsce mamy takie realia jakie mamy, dwie panie na 25 dzieci i w tym wypadku jedna pani musiałaby cały dzień tylko przewijać dzieci, a gdzie zabawy, zajęcia, posiłki?
          W żlobku są 4 panie i one mogą sobie pozwolić na to, aby jedna tylko przewijaniem się zajeła, więc trzylatek, który jest nieodpieluchowany nadaje się do żłobka, bo przedszkole to kolejny etap.
          I jestem zdania, ze jeśli dziecko nie jest gotowe na przedszkole, to niech pójdzie za rok. Nie ma obowiązku puki co przedszkolnego.

          I jeszcze nieodpieluchowany 3, 4 latek to krzywda dla samego dziecka,a wszystko tylko dlatego żeby rodzicom było wygodnie, bo zdrowy dzieciak jest gotowy na pożednanie się z pieluchą w okolicy 2 latek, a często przeciągane to jest w nieskończoność, bo rodzice czasu nie mają, nie chce się, zasika panele/parkiet itp.
          • ciociacesia tak tak, bo te dzieci 08.09.11, 19:04
            to nic tylko sikaja i bez przerwy trzeba je przewijac
            smiem twierdzic ze wiecej jest roboty z przebieraniem zasikanych 'odpieluchowanych' maluchów
            • okruszek_h Re: tak tak, bo te dzieci 08.09.11, 19:49
              Ja śmiem twierdzić , że więcej jest roboty z przewijaniem dzieciaków nieodpieluchowanych. Mój przez caly tydzień zlał się raz, pierwszego dnia w nowej grupie, bo nie wiedział gdzie jest ubikacja, a to jest dwulatek.
              Wyobraź sobie, że wszystkie dzieciaki w przedszkolu 3 letnie noszą pieluchy i co chwilę któreś sika, sra , no i ktoś musi tą gromadę przebrać.
              Kiedyś jak mój adoptował się do żłobka była z nim trzy dni i powiem Ci, że 4 panie mają co robić, a co dopiero dwie, nie mówią już że trzeba realizowac program.
              Wogóle o czym mowa , trzylatek to już duże dziecko,przedszkole nie jest do nauki korzystania z nocnika, tego matka musi nauczyć. Jeśli nie potrafi tzn że dzieć nie gotowy do pójścia do przedszkola i tyle. Jeśli się nie chce odpieluchować dziecka to niestety powinno się chcieć zostawić jeszcze rok dziecko w domu, a jak i to za mało, to może jako 6 latek pójdzie już prosto do szkoły.
              • ciociacesia jak moja sie adaptowala 08.09.11, 19:56
                tez bylam 3 dni i jakos nie zauwazylam zeby panie masakrycznie duzo czasu poswiecaly na przewijanie a nikt obsrany nie chodzil. w grupie bylo 3 dzieci odpieluchowanych, reszta to maluchy
                • okruszek_h Re: jak moja sie adaptowala 08.09.11, 20:12
                  Przewinięcie odsranego trzylatka z 2-3 min zajmuję. Załóżmy że w grupie jest 25 dzieci, każde 2 minuty przewija = 50 min - tylko z jednej kupy, a przeciez żeby nie było odparzeń dziecka w przeciągu 8-9 godzin min trzy razy trzeba przewinąć, co daję 150 min samego przewijania, dodajmy jeszcze od czasu do czasu zmianę spodni(jakby coś wyleciało, przeciekło) jak nic wyjdzie 3 godz. Nie licząc tego, ze pani do przebieralni jeszcze z dziećmi musi podejśc, więc kolejne minuty, które przechodzą przy liczbie 25 w godziny. To wcale tak mało nie ejst.
                  Panie w przedszkolu są od nauki naszych dzieci,tylko w szczególnych przypadkach (wypadkach!) od zmiany zabrudzonych majtek. Ty możesz swoje dziecko przwijać nawet do 18 urodzin, ale nie oczekuj że inni będa to robić. Jeśli nie podobają ci się zasady jakie sa w przedszkolach to poprostu tam dziecka nie posyłaj, bo nie dostosujesz rzeczywistości dla swojego "widzimisię".
                  • ciociacesia ty patrz a jednak 08.09.11, 20:54
                    znalazlam przedszkole w ktorym z przwijania nie robi sie problemu
                    a dziecko bylo tak mile ze kupy do domu nosilo, coby paniom przedszkolankom pracy nie dezorganizowac
                    • okruszek_h a widzisz 09.09.11, 13:27
                      Od każdej reguły są wyjatki, co nie zmienia faktu , że w Polskich przedszkolach wymaga się, aby dzieci były odpieluchowane.
                      • memphis90 Re: a widzisz 11.09.11, 22:00
                        W polskich przedszkolach nie ma wcale takich wymagań. W moim na przykład (państwowe) zaproponowano mi nawet przysyłanie dziecka w pieluszce, na co ja się nie zgodziłam. W niepublicznym panie dostosowywały się do życzenia rodzica.
              • memphis90 Re: tak tak, bo te dzieci 11.09.11, 21:57
                > Wogóle o czym mowa , trzylatek to już duże dziecko,przedszkole nie jest do nau
                > ki korzystania z nocnika, tego matka musi nauczyć.
                Matka nie jest od uczenia sikania na sedes. Do tego muszą dojrzeć zwieracze, żmudne nauczanie nie jest zupełnie potrzebne.

                Jeśli nie potrafi tzn że dzi
                > eć nie gotowy do pójścia do przedszkola i tyle.
                Kontrola zwieraczy nie jest warunkiem gotowości do nauki w przedszkolu.
    • donkaczka Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 21:18
      a i jeszcze jedno apropos roznic miedzy przedszkolami - jak to jest, ze nikt w polsce nie wpadl, zeby dzieci przyjmowac na raty?
      u nas do 40 osobowego przedszkola przychodzi trojka nowych dzieci co tydzien
      owszem trwa to chwile, ale dzieciaki wchodza w nowe miejsce niemal bezbolesnie i panie moga sie kazdym dzieckiem niemal caly dzien zajac

      i w przedszkolu sa tez dzieci niepelnosprawne, po prostu maja tzw miejsce integracyjne, czyli przypisana sobie pania, ktora trzyma czujne oko na to wlasnie dziecko, wiecej kasy za to dziecko i dostosowuja nieco prace przedszkola pod malucha
      w moim przedszkolu jest dwojka takich dzieci, komplikacji w pracy jakos nie widac
      • ciociacesia bo to paniom 06.09.11, 21:30
        dezorganizuje prace.
        a tak maja sajgon przez 2 tygodnie, a potem moga normalnie prowadzic zajecia.
        przyjecia na raty sa chyba tylko w prywatnych klubikach. mam wrazenie ze co 2 tygodnie jkest ktos nowy. co jakis czas widze mame posiadujaca sobie na sali z nowym maluszkiem
        • mariela1987 Re: bo to paniom 06.09.11, 21:36
          kinga_owca – jeżeli tak jest to zgloście to dyrektorce( a jak nic nie da to wyżej) . To jest niezgodne z prawem

          • aniulka8503 Re: bo to paniom 06.09.11, 23:24
            Mój syn chodzi do przedszkola co prawda niepublicznego...Jest drugi rok w trzylatkach, ponieważ za szybko poszedł. Już w zeszłym roku nie nosił pieluch, chociaż częściej w przedszkolu mu się zdarzały wpadki niż w domu...oj raz to panie same założyły mu pampersa, bo posikał wszystkie swoje ciuchy i przedszkolne...ale to była zapowiedź przeziębienia.
            Zabawki, poukładane na niskich półkach, w pudłach na podłodze...wszystkim można się bawić, a później dzieci sprzątają.
            Mój syn przez pierwsze pół roku nic mi nie mówił o przedszkolu...tylko, że na obiad była zupa pomidorowa...hehe codziennie tak mówił...dopiero później zaczął mówić trochę więcej...
            Jeśli chodzi o te informacje dotyczące dziecka...u nas rano jest jedna pań a popołudniu jest druga (chodzi o te jego panie, bo zawsze są jeszcze dwie inne, ale nie jego) i prawda jest taka, że ta pani co jest popołudniu nie wie wszystkiego co dzieci robiły rano...i dzisiaj na zebraniu podeszłam do pań i zaproponowałam, że przyniosę zeszyt dla syna i żeby panie pisały...zwłaszcza, że mój syn to nerwus i wolę wiedzieć co on tam wyprawia...bez żadnego problemu powiedziały, że mogą pisać...jak to będzie w rzeczywistości to się okaże, ale jutro zanoszę zeszyt...
            Poza tym naprawdę w naszym przedszkolu jest świetna kadra, bo mój syn na "do widzenia" przytula każdą panią i daje buziaki...nawet paniom woźnym...myślę, że gdyby ich nie lubił lub gdyby było mu źle z tymi paniami to nie tuliłby się...poza tym zawsze popołudniu słyszę: "dlaczego tak szybko przyszłaś?"...rano niestety jest histeria, ale synek mówi, że nie lubi pożegnań z mamą ani z tatą...dziwne, bo trwa to rok...rzadko wchodzi do sali bez łez...panie mówią, że po maksymalnie 15 minutach mu przechodzi płacz i jest bardzo grzeczny...i mały też mówi, że płacze tylko chwilę, a potem się już ładnie bawi...
            Osikanego brudnego zasmarkanego nigdy go nie widziałam...nawet jak raz osikał trampki, to odłożyli i dali mu trampki przedszkolne.
            Rozmowy z nauczycielem są zawsze kiedy tego chcę. Mogę również wejść do sali i zobaczyć co synek robi w danej chwili.
            Jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola smile
    • w_miare_normalna Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 06.09.11, 23:30
      moim zdaniem nie jest to normalne
      moja wczoraj sie posiusiala, ale od razu panie ja przebraly
      do obiadu mozna sobie zazyczyc by zakladaly fartuszek
      rzeczy na przebranie ma w worku
      no i placzace dzieci sa noszone, lub panie sadzaja na kolanach smile)
      • super-mikunia Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 10.09.11, 21:18
        moja wczoraj sie posiusiala, ale od razu panie ja przebraly

        to nie tylko mój zaliczył wpadkę w I-ym tygodniu p-la - u nas też panie trochę pomagają w czynnościach samoobsługowych coby dzieci bardziej nie stresować wink
        • memphis90 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 11.09.11, 22:04
          Ech, moja się najadła owoców na kinderbalu i tak ją pogoniło, że zadzwonili z przedszkola, że jest chora i skończyły się majtki i spodnie... Wracała w jakichś przedszkolnych spodniach od piżamy i majtasach XXL. Na szczęście nie była to żadna wirusówka smile Za to co chwila popuszcza w majtki, raczej ze stresu w nowym miejscu, bo wcześniej kontrolowała się dobrze i wpadki były raz na kilka dni. Teraz moczy 2-3 pary majtek...
    • myszabw Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 07.09.11, 23:17
      W naszym przedszkolu dzieci wprawdzie nie chodzą brudne, a zabawki są dostępne, ale mam inny problem.
      Moje dzieci trafiły do grupy czterolatków, gdzie są dzieci starsze od moich nawet o półtora roku. Moje dzieci są z września '08, a tam chodzą dzieci z początku 2007r. i jest tylko jeden chłopiec z czerwca 2008r. Różnica fizyczna i w rozwoju między takimi dziećmi musi być i z całą pewnością panie nie dostosowują zajęć pod młodsze dzieci, tylko pod starsze.
      Mam podejrzenie, że moi sobie nie radzili z zajęciami i ich nie interesowały, dlatego nie chcą chodzić do przedszkola. Zadziwiające jest to, że moje dzieci, które super nawiązują kontakt z innymi dziećmi, nawet starszymi, nic nie mówią na temat kolegów. Na moje pytanie o imiona kolegów,czym się bawili, mówią że nikt się z nimi nie bawi. To do nich niepodobne.
      Na moje pytanie czy moje dzieci sobie poradzą, pani najpierw powiedziała, że można mieszać w grupie nawet cztery roczniki dzieci (!), a po chwili, że można spróbować posłać ich na miesiąc i się zobaczy.
      W przedszkolu są dwie grupy po 25 dzieci w wieku 2,5-3 lat, ale ponieważ się nie zmieścili w grupach młodszych trafiły do starszej. Czy to prawidłowe, że miesza się dzieci o takiej różnicy wieku? Zamierzam porozmawiać o tym z dyrektorką, bo mam wątpliwości, a dzieci kategorycznie odmawiają chodzenia do przedszkola, mimo że pierwsze dwa dni były super i wcześniej bardzo chcieli iść do przedszkola.
      Syn koleżanki nie mający jeszcze 3 lat jest w grupie maluchów i już się zaaklimatyzował, mimo początkowych problemów, a z moimi jest coraz gorzej.
      Wspomniany wyżej kolega moich twierdzi, że dzieci mu dokuczają i to by nie dziwiło, bo sama (podczas zaledwie godzinnego pobytu z dziećmi pierwszego dnia) widziałam, jak pewien chłopiec o głowę większy od moich zabrał mojemu synowi zabawkę. Pani przedszkolanka natomiast zamiast wciągnąć grupę do wspólnej zabawy, zajmowała się dwójką płaczących dzieci, a reszta robiła co chciała. To może zniechęcać, prawda?
      A może przesadzam? Nie chcę wyjść na przewrażliwioną histeryczkę, ale znam moje dzieci i wydawało mi się, że nadają się już do przedszkola, a tu klapa. Totalnie mnie to rozłożyło.
      • judytka01 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 08.09.11, 10:44
        A nie masz szans żeby się dostali do młodszej grupy?
        Na pewno jest duża różnica między nowo przybyłymi dziećmi a tymi które już zdąrzyły się zaklimatyzować.
    • irmaaa Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 09.09.11, 09:17
      Na ubraniu moje trzylatki zwykle widnieje jadłospis z całego dnia. Nie przyszłoby mi do głowy,żeby się tym martwić. Gdyby mała nie była odpieluchowana nie wysłałabym jej do przedszkola. Maluchy płaczą, panie pocieszają. I trochę z innej strony:moje dziecko lubi chodzić do przedszkola, narzeka jednak,że dzieci ryczą, nie można się z nimi pobawić, a panie są zajęte płaksami. Zal mi dzieci, oczywiście, ale też denerwują mnie narzekające matki, które nie przygotowały dzieci do przedszkola: nie nauczyły korzystania z toalety, samodzielnego jedzenia, przebierania i zepchnęły tę naukę na panie w przedszkolu. Jak to jest, ze mamusia nie potrafi jednego nauczyć, a nauczycielka ma dwudziestu przeszkolić? I to w dodatku z uśmiechem i śpiewem na ustachsmile
      • judytka01 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 12.09.11, 22:54
        No przepraszam bardzo ale chyba od 2,5 letniego dziecka nie powinno się wymagać żeby z uśmiechem na twarzy bawił się z innymi dziećmi w pierwszych dniach przedszkola.
        Wszystko dla dziecka jest zupełną nowością, inny świat, rozłąka z ukochaną osobą,a ty że takie dziecko bedzie zadowolone?
        Chyba się kiepsko znasz na dzieciach, bo nie da się dziecka przygotować do przedszkola- musi dojrzeć emocjonalnie.
        Moje dziecko nie jest robotem mającym zaspokajać wymagania idealnych mam i ich idealnych dzieci.
        Sory, ale jak przedszkole przyjmuje takie małe dzieci to powinni być przygotowani, na płacz bo to normalne, z tym że powinni starać się coś z tym zrobić.
        I jeszcze jedno, przygotowałam moje dziecko, załatwia się sam już od dawna.
    • an_ni Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 09.09.11, 17:22
      to jest zdecydowanie nienormalne, i pare innych relacji forumek tez nie
      teraz golym okiem widzisz co jest nie tak a pozniej jak juz sladow (lez, zupy, zasikania) nie bedzie, to zostana one glebiej skryte ...
      wyvbralabym inne przedszkole gdzie zajmuja sie dziecmi
      w moim idealnie nie bylo, ale te naprawde rozpaczajace, te niesamodzielne, i te pieluchowe byly zaopiekowane
    • tikitaki3 Re: Czy w naszym przedszkolu jest normalnie?? 11.09.11, 21:29
      oj nie to nie jest normalne.moja córka potwornie płakała pierwszego dnia, dzwoniłam więc do przedszkola a przy odbiorze otrzymałam pełna. informacje zwrotną smile z resztą jest tak codziennie a samo przedszkole jest miejscem bardzo przyjaznym i już od 2 dnia młoda chętnie tam chodzi.ma tam oczywiście ubrania na zmianę i zawsze jak robi się cieplej panie ściągają z niej np sweterek.pamiętają nawet ile zjadła itd choć na jedną panią przypada 11 dzieci smile
      poza tym zawsze podpytuję córkę o dzień w przedszkolu i zawsze pokrywa się to z tym co mówią przedszkolanki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja