a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja zaczn

06.09.11, 15:48
widzę tutaj wiele negatywnych wypowiedzi o nauczycielach i nieraz jak tak to czytam to zastanawiam się gdzie wy te przedszkola znalazłyście. Pracuję od kilku dni ale spośród wiele ofert pracy wybrałam właśnie to przedszkole.

1. KADRA- każda z nauczycielek ma przynajmniej jedną szkołe podyplomową. Ja sama też tera zaczynam podyplomówikę by być jak to się mówi ,,na bieząco". Nauczycielki z powołania, obserwuje je ze względu na to że jestem najmłodsza stażem. Zawsze służą mi pomocą, radzą, mówią żebym pytała jak czegoś nie wiem. Zajęcia prowadzą bardzo ciekawie, dzieci uczą sie piosenek, wierszyków. Po kilku dniach pracy już sporo się nauczyłam

2. DYREKTOR- bardzo często jest w przedszkolu, służy rodzicom pomocą , rozwiązuje wszystkie sprawy od razu, pomaga rodzicom maluszków rozstać się z dziećmi

3. PLAC ZABAW- jest podzielony na kilka części, sprzęty dostosowane do wieku dzieci ( maluszki mają swój plac zabaw a starszaki swój). To idealne rozwiązanie ponieważ zwykle spotykalam na praktykach ,,dorosłe" place zabaw , gdzie maluszki nie miały co robić ( bały się wchodzić na wysokie drabinki itp.)

4. PANIE DO POMOCY- tak samo słuza radą nie tylko rodzicom, lecz także mi, pomagaja dzieciom sie przygotowac na spacer, przebierają w razie czego

5. JA- POCZĄTKUJĄCA NAUCZYCIELKA
- pierwszy dzien był ciężki, nie wiedziałam co gdzie lezy, jakie sa zasady otwierania placu zabaw itd.. wszytsko zostało mi wytlumaczone. Prez pierwsze dwa dni z racji tego iż mialam na popołudnie prowadziłam tylko zabawy integracyjne. W tym tygodniu prowadze zajęcia w ramach podstawy programowej ( bo mam na rano). Przez te 4 dni w przedszkolu dzieci:
- nauczyły się 2 tańców z pokazywaniem
- stworzyły własny kodeks przedszkolaka i ,,podpisaly" sie pod nim
- nauczyły się piosenki o przedszkolu ( 3 zwrotki !!!!, piosenka wcale nie była łatwa )
- nauczyły się robic masażyk koledze ( wierszyk + masażyk)
- poznały kilka bajek, które potem potrafiły streścić ( czytam im, gdy odpoczywają po obiedzie)
- idealnie robią kolo ( w bardzo szybkim tempie)
- ustawiają się parami- oczywiscie nie jest idealnie ale bardzo dużo dzieci na poczatku w ogole nie wiedziało jak się ustawić ( głowa za głową, stali w parach ale... w rozsypce)
    • ancymon123 Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 06.09.11, 16:11
      Z tym zawiązywaniem butów to chyba przesadziłaś.
      Czy któraś mama przedszkolaka może powiedzieć, że jej 3-4 latek zawiązuje sznurowadła?
      • ciociacesia jasne 06.09.11, 16:18
        o ile sa na rzepy smile
        a pokazywana piosenke to moja po 3 miesiacach do domu przyniosla
        • ancymon123 Re: jasne 06.09.11, 16:23
          Wiązane na rzepy - dobre ! smile
          • mariela1987 rzepy 06.09.11, 17:54
            ancymon123- wszystkie dzieci maja buty n rzepy dlatego nie potrzebowaly mojej pomocy, tylko kilkoro nie ma

            pokazywane piosenki s bardzo fajne  dzieci muszą się skupić przy nich by słyszeć co mają pokazywać więc wzmacnia to koncentrację. Oczywiście piosenka już jest hitem tongue_out


    • tusia-mama-jasia Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 06.09.11, 18:20
      Ochoczo się podpisuję pod tym bardzo pozytywnym wątkiem smile
      Pisałam już kiedyś, ale na potrzeby tego wątku napiszę jeszcze raz - mamy świetne panie w przedszkolu. Wychowawczyni w maluszkach była młodą osobą, ale szalenie kompetentną, konkretną, a zarazem ciepłą gdy trzeba. Od średniaków, czyli od ubiegłego roku mamy nową panią i ta już w ogóle jest wspaniała, dzieci ją ubóstwiają, rodzice też. Doświadczona nauczycielka, a przy tym sama jest mamą, czuje temat dzieci z każdej strony. Oprócz niewątpliwie merytorycznego przygotowania obie mają wielką - w moich oczach - zaletę: potrafią obserwować dzieci. Błyskawicznie wychwyciły mocne i słabe strony synka, bardzo nam pomogły w trudnym roku /mąż wyprowadził się kilka tygodni po debiucie przedszkolnym synka/, obecna wychowawczyni świetnie rozegrała też pojawiające się w grupie sytuacje konfliktowe między dziećmi. Naprawdę chylę czoła, to się nazywa powołanie.
      I wciąż powtarzam do znudzenia jedno - drogie mamy, współpracujcie z nauczycielkami! Kochający rodzic i mądry nauczyciel to team, który działając wespół-wzespół może zdziałać cuda w dziecięcym światku, nawet na życiowych zakrętach w świecie malucha. Tylko trzeba chcieć i być w kontakcie, nie tylko w terminach wyznaczonych zebrań.
    • w_miare_normalna Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 12:35
      ja tam jestem zadowolona z przedszkola mlodej
      panie rpzedszkolanki sa bardzo mile
      jedzenie super, mloda zjada wszystko co jej dadza
      plac zabaw ladny, kolorowy, duzy pod przedszkolem
      oplaty nawet nie wysokie , godzina 2.80, wyzywienie 6 zl.
      Na razie nie mam nic do zarzucenia smile Moja mloda juz wybrala sobie dwie ulubione Panie smile
      Panie z kuchni smile
    • slonko1335 Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 12:52
      Mam dwoje dzieci w przedszkolu pięciolatkę i obecnie debiutującego trzylatka.
      Pani u syna genialna po prostu, kobieta która kocha to co robi.
      Nie mogę tego niestety napisać o nauczycielkach córki-tam odbębnia się kolejny beznadziejny dzień...
      Za to córka uwielbia swoje przedszkole, syn póki co go nie znosi, najbardziej ranowink
      Panie do pomocy, kucharki rewelacyjne, miłe, uśmiechnięte, pomocne, zaangażowane.
      Plac zabaw już teraz super jak córka zaczynała to była porażka.
      Przedszkole nieduże, wszyscy sie znają, panie z innej grupy znają dzieci nie ze swoich grup, wiedzą kto je odbiera, dzieci nie są anonimowe.
      Jadłospis bardzo fajny, wymyślają takie cuda, że eh sama mam ochotę czasamismile
      Dyrektorka: ą ę sztywna babka strasznie, miła do zemdlenia ale formalistka typowa.
    • kannama Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 13:17
      moj syn chodzil przez 4 miesiace do prywatnego przedszkola i tam bardzo podobaly mi sie nauczycielki- mimo, że to był ich debiut. Od wrzesnia chodzi do panstwowego przedszkola i mi osobiscie nauczycielki sie nie podobają-wlasciwie widze je jak otwieram drzwi aby syna wpuscic do salki i jjak mi go wypuszczaja. Ale gdy pytam syna czy panie sa fajne- mowi, że tak, wiec staram sie nie oceniac tylko na podstawie 30 sekund dziennie. Denerwuje mnie tylko, że nie przypilnuja syna co by do łazienki poszedł. On sie jakos krepuje czy cos i cały, calutki dzien nie sika- dopiero w domu sad
      • minnetaki Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 16:25
        No właśnie, też widuję nauczycielki mojego przedszkolaka przez 30 sekund dziennie - i to nie codziennie, bo są trzy panie, a do szatni z młodym przychodzi tylko jedna... I naprawdę nie mam pojęcia, skąd tu wszyscy mają po tygodniu takie wyrobione opinie, że panie są kompetentne, albo odwrotnie, że odbębniają robotę... przecież nie zostajecie z dziećmi na zajęciach?! Mój synek nie jest zbyt wylewny i z trudnością wydobywam z niego, że "na obiad była zupa" albo że czytali książkę "o krasnoludku Gapciu", skąd mam niby wiedzieć po tygodniu, jak są prowadzone zajęcia?! Może po zebraniu się prędzej zorientuję, co i jak, ale teraz to w ogóle nie mam pojęcia, jak jest...
        • mariela1987 Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 19:15
          kannama – nie wiem jak można powidzieć,ze ktoś ci się nie podoba widzac go przez 30 sekund. Moim zdaniem jakby było źle to by synowi się nie podobało.A co do łazienki… dzieci na pewno idą do łazienki przed śniadanie, 2 snaidaniem , spacerem, obiadem, podwieczorkiem do toalety ( panie do angażują) wiec jeżeli wstydzi się powiedzieć Pani ze idzie do toalety to wtedy może ze wszystkimi. . Dodatkowo w dzień ta toaleta na pewno tez nie jest zamknięta. Nikt syna nie będzie do tego zmuszał a co dopiero pilnował by poszedł do ubikacji..Widać na razie się krępuje, z czasem mu przejdzie



          minnetaki – jak wiadac te negatywne opinie sa wyrabiane na podstawie wnikliwej obserwacji, która trwa 30 sekund dziennie… Pozytywy widac od razu: dziecko zadowolone, coraz więcej umie ( wierszyki, piosenki itd..)


          • ciociacesia moje nauczylo sie 08.09.11, 19:54
            pluc i mowic 'gupie guipie gupie'
            • mariela1987 Re: moje nauczylo sie 08.09.11, 21:06
              i tak sie zdarza. szkoda,ze tylko tego
              • ciociacesia nie mowie ze tylko 08.09.11, 21:20
                ale to najwieksze wrazenie robi na ciociach
              • zjawa1 Re: 08.09.11, 21:21
                Cos pozytywnegosmile
                Kazde dziecko w naszym przedszkolu chodzi suche i czyste.
                Panie pomagaja w kazdej czynnosci jesli dziecko ma z czyms problemy.
                Pani dyrektor jest caly czas w przedszkolu.
                Pare razy mialam problem, ale nauczycielki wyciagnely wnioski z konkretnej sytuacji i w chwili obecnej jak na razie jest super.

                W naszym przedszkolu bardzo podoba mi sie to, ze jest one problematycznie kreowane pod katem ekologii.
                A wiec ucza dzieci milosci do zwierzat: raz na 2 miesiace zapraszaja rozne organizacje np. panie ze schroniska dla zwierzat, ktore przyprowadzaja do przedszkola ( jak ostatnio mialo to miejsce) male szczeniaczki.
                Ucza o sortowaniu smieci, o roslinach o zjawiskach atmosferycznych itp. Takze to jest super.
          • kannama Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 09.09.11, 09:24
            to przecież mowie, że się nie nastawiam...ale sercem jestem z tymi poprzednimi paniami, bo je poznałam i polubiłam... smile brakuje mi jakichkolwiek informacji na temat dziecka- czy wszystko ok, czy zjadł itp. ale rozumiem że panie mają dużo zajęć i nie jest łatwe na raz rozmawiać z rodzicami i pilnować dzieci. Same dzieci nie mogą wychodzić do wc. Prosiłam panie, aby choć raz spróbowały go wziąć np przed spaniem, ale jakoś nie poskutkowało. Syn nie sprawia kłopotów, nie płacze, śpi chętnie, tylko z tą ubikacją problem. Nie wymagam, żeby go ktoś pilnował, ale zachęcić to chyba by mogły. Inne dzieci tulą jak płaczą z rana a on akurat ma taki problem i jest z tym sam. I 8 godzin będzie trzymał, jak trzeba. Ale mówię- podoba mu sie w przedszkolu, wychodzi uśmiechnięty, a generalnie to on ma sie dobrze czuć a nie ja.. A co do pracy przedszkolanek- ja bym godziny nie wytrzymała w tej pracy smile Nie dość, że trzeba się dziećmi zając, to jeszcze tysiące pretensji od rodzicow smile
        • slonko1335 Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 08.09.11, 21:16
          No właśnie, też widuję nauczycielki mojego przedszkolaka przez 30 sekund dzienn
          > ie - i to nie codziennie, bo są trzy panie, a do szatni z młodym przychodzi tyl
          > ko jedna. I naprawdę nie mam pojęcia, skąd tu wszyscy mają po tygodniu takie
          > wyrobione opinie, że panie są kompetentne, albo odwrotnie, że odbębniają robotę
          > ... przecież nie zostajecie z dziećmi na zajęciach?

          no widzisz a ja nie czekam w szatni tylko idę do sali żeby zobaczyć co się tam dzieje i widzę to od dwóch lat bo tyle czasu po nią chodzę i mam bardziej rozmowną córkęsmile
          • kannama Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 09.09.11, 09:25
            no u nas nie wolno wchodzić do sali...możesz dojść tylko do domofonu i wywołać dziecko...
            • slonko1335 Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 09.09.11, 09:55
              naprawdę? a pytałaś dlaczego? dla mnie nie jest to normalne, czyżby mieli coś do ukrycia?...u nas tylko w maluchach panie prosiły żeby na początku nie wchodzić do sal bo pozostałym dzieciom jest przykro że to nie ich mama a potem można zawsze jak się ma ochotę.
              • ciociacesia ale to jest normalna praktyka 09.09.11, 09:57
                w bardzo wielu przedszkolach
                zeby nie erozpraszac dzieci, nie przeszkadzac paniom, nie wnosic brudu na sale i takie tam.
                dopiero co byl watek na ematce gdzie zjechali kobiete ze jest trolem bo ja taka praktyka dziwi
                • slonko1335 Re: ale to jest normalna praktyka 09.09.11, 10:04
                  wiesz ja rozumiem w czasie drzemki czy zajęć dydaktycznych-to jest jasne że rodzic może przeszkadzać, bo to jednak rozprasza faktycznie i jak muszę iść w takich godzinach po dziecko to staram sie zrobić jak najmniej zamieszania ale żeby był zakaz odgórny na wchodzenie do sal? u nas i tak większość rodziców dzwoni bo im się nie chce wchodzić ale możliwość jest, nauczyciele wręcz zachęcają aby z niej korzystać. Żeby wejść na teren przedszkola rodzic musi założyć ochraniacze na obuwie lub je ściągnąć u nas i po problemie z brudem.
                  • ciociacesia wiesz oni to tlumacza bezpieczenstwem 09.09.11, 10:07
                    coby sie nikt obcy nie paletal i takie tam
                    masz rzeczony watek:
                    dyskusja
                    • slonko1335 Re: wiesz oni to tlumacza bezpieczenstwem 09.09.11, 10:13
                      może i racja u nas niewielkie przedszkole i nauczyciele i woźni znają rodziców, jak ktoś idzie obcy to od razu pytają gdzie i po co. Ja tam wchodzę jak coś muszę zanieść, zabrać, zapytać się o coś bo inaczej mi się nie chce ale w tym roku nauczycielka u Alki(zerówka) prosiła na zebraniu żeby rodzice częściej wchodzili na górę i pytali o postępy dziecka i jak powinni w domu pracować jeżeli są jakieś problemy. Dyrektorka prosiła, żeby nie łazili wszyscy bez powodu w tą i z powrotem ale też uprzedziła, że zakazu nie ma i nie mają nic do ukrycia wiec jeżeli ktoś ma ochotę może zawsze wejść na salę.
                      • slonko1335 Re: wiesz oni to tlumacza bezpieczenstwem 09.09.11, 10:17
                        acha w godzinach odbierania dzieci nie ma zajęć dydaktycznych tylko wolne zabawy, więc w niczym nie przeszkadzam, jak dzieci są na placu zabaw to mogę tam normalnie wejść i z nimi zostać choćby do zamknięcia przedszkola jak chcą się pobawić.
                        • lamia1978 Re: wiesz oni to tlumacza bezpieczenstwem 09.09.11, 10:26
                          Ja wchodze na sale zawsze, zawsze zamieniam kilka zdań z paniami i przez 2 lata je poznałam.
                          Plusy:
                          -dziecko zawsze suche i w miare czyste, zadowolone, śpiewają piosenki, czytają książeczki, tańczą, rysują, chodza na dwór
                          -nie zmienia to faktu złych doswiadczeń ale na szczęście po tym forum widzę o wiele wiecej pozytywów czytając wątki innych hehe
                        • ciociacesia ja tez tak mam 09.09.11, 10:28
                          ale to w pruywatnym na 25 sztuk. jak przychodze to najczesciej sa juz tylko we 2 albo 3
                          • slonko1335 Re: ja tez tak mam 09.09.11, 10:41
                            Tak naprawdę wydaje mi się że najwięcej pytań i wątpliwości mają rodzice najmłodszej grupy i faktycznie oni zasypują nauczycieli pytaniami w stylu, a co jadł, a sapał, a ile razy płakał, a robiłkupę. itd. U nas wczoraj minął tydzień, na salę do maluchów cały czas nie wchodzę poza rankiem gdy rodzic odstawia dziecko do sali, ale też codziennie dziecko wyprowadza nauczyciel lub pomoc i mówi sama jak było, czy dziecko jadło, płakało, itd. jak minie okres adaptacji rodzice już nie będą tak panikować i zarzucać nauczycieli bzdurnymi pytaniami. W ciągu tygodnia natomiast po córkę na górę nie weszłam tylko jednego dnia. Bo ciągle coś, to przynieść chusteczki, to wpłacić na wyprawkę, to na ubezpieczenie, to odebrać zdjęcia, przychodzę i wisi kartka-zapłąić za ubezpieczenie do dnia u nauczycielek, odebrać zdjecia od nauczycielek, proszę zgłosić się do do nauczycieli i odebrać umowy, itp.
                            • kannama Re: ja tez tak mam 09.09.11, 13:14
                              no mój jest w maluchach, nie mam wielkich traum, bo chodził już pare miesiecy do prywatnego, ale właśnie czasem mnie dziwi, że dzwonie po niego, otwierają sie drzwi, pani patrzy kto przyszedł , wypuszcza go za drzwi i drzwi sie zamykają smile
    • irmaaa Re: a może coś pozytywnego o nauczycielkach ? ja 09.09.11, 09:31
      Atutem "naszego" przedszkola są bardzo fajne nauczycielki. Tyle smile
    • upartamama UTOPIA 09.09.11, 09:40
Inne wątki na temat:
Pełna wersja