tyska1_3
08.09.11, 16:33
Kiedyś już poruszałam ten temat, zdaję sobie sprawę że jestem mocno przewrażliwiona jeśli chodzi o posiłki mojej córki, choć ostatnio cieszyłam się że moje dziecko jest normalne jeśli chodzi o jedzenie- je tyle ile potrzebuje. Myślałam że naprawdę jest wszystko ok i ostatnio miałam przyjemność spędzić z teściową dwa dni po czym usłyszałam że doprowadzę swoje dziecko do skrajnej anemii, że je głodzę, powinnam zrobić aby jadła więcej itd, itp... Trochę się załamałam bo naprawdę jestem czuła na ten temat. Wobec tego czy moje dziecko naprawdę źle je i do tego w głodowych ilościach?
Śniadanie: kasza manna ok 150 ml , czasami do tego zje pół parówki cielęcej i pół kromki chleba
II Śniadanie banan, jabłko lub jakiś inny owoc czasami do tego jakiś biszkopt
Obiad: Gęsta zupa warzywna z mięsem lub rybą
Podwieczorek: Twaróg ze śmietaną i pomidorem, ogórkiem itp lub z owocami zależy na co ma ochotę, bardzo rzadko zje np: Danio
Kolacja: no i tu znowu kasza bo nic innego nie chce.
Naprawdę staram się aby moje dziecko jadło w prawidłowy sposób a uwierzcie mi że jest to u nas spory problem, chleba nie chce, mięsa też nie, warzywa to już po prostu masakra. Dodam że w ciągu dnia wypija ok, litra wody lub herbaty. Córka ma 21 miesięcy, waży 12 kg i jest wesołym, dobrze rozwijającym się dzieckiem. Czy powinnam się przejmować uwagami teściowej?